best of 2020

Best of 2020. 30 najlepszych albumów 2020 roku wg redakcji All About Music

Rok 2020 za nami. Jak co roku, w styczniu, prezentujemy Wam podsumowanie minionego roku, a zaczynamy od listy 30 najlepszych i najważniejszych – naszym zdaniem – albumów 2020. Kto okazał się najlepszy? Sprawdźcie.

Rok temu nasze zestawienie wygrała Billie Eilish ze swoim debiutanckim albumem. Uzbierała 529 punktów, a tylko 17 mniej Lana Del Rey na miejscu drugim. Podium zamykała Miley Cyrus z EP-ką She Is Coming.

Od ubiegłego roku robimy dwie osobne listy – na albumy i piosenki zagraniczne, oraz na albumy i piosenki polskie. Wprowadziliśmy tę zasadę przed rokiem, ponieważ wcześniej mieliśmy listę wszyscy razem i listę tylko Polska. Dlatego na tej liście nie znajdziecie nic z Polski, jedynie zagraniczne zespoły, artystki i artystów.

2020 był jaki był. Albumu nie wydała żadna Adele, Rihanna czy Beyoncé, ale była za to Lady Gaga, Miley Cyrus czy Taylor Swift dwukrotnie i z zaskoczenia. Debiutancki album w końcu wydał Duncan Laurence, zwycięzca Eurowizji 2019, a Eurowizja 2020 się nie odbyła. Trzeci krążek zaprezentował Sam Smith, a Little Mix nagrały ostatni album z udziałem Jesy, która krótko po jego wydaniu ogłosiła, że odchodzi z zespołu.

Znakomity album wydał również The Weeknd, a jego utwory podbijały listy przebojów, ale kontrowersją okazał się… brak nominacji do Grammy.

Nie przedłużając, tak wygląda nasza trzydziestka.

Jak co roku, każdy z redaktorów wysłał listę swoich ulubionych albumów z całego świata ułożone od miejsca 30. do 1.

Każdy album na miejscu pierwszym otrzymywał 30 punktów, miejsce drugie to 29 punktów i tak aż do miejsca trzydziestego.

Po zsumowaniu punktów powstała nam taka oto lista. Obok okładek znajdują się krótkie opisy redaktorów.

Ułożyło ją w sumie 43 redaktorów All About Music.



Przeskocz do:




30.

Noah Cyrus

The End of Everything (EP)

106 punktów

Bardzo cieszy mnie kierunek, jaki obiera w swojej karierze Noah Cyrus – słuchając jej kolejnych kompozycji, towarzyszy mi wrażenie, że muzykę robi rzeczywiście z własnej potrzeby, bo nie są to raczej piosenki, które miałyby podbijać listy przebojów. Na jej tegorocznym minialbumie znalazły się utwory przede wszystkim minimalistyczne, poruszające i po prostu dobrze zrobione. Uważam, że THE END OF EVERYTHING jest dowodem wielkiego potencjału Cyrus i z chęcią będę śledzić jej kolejne poczynania.

Alicja Surmiak

29.

Mac Miller

Circles

120 punktów

Szósty studyjnym album Mac Millera Circles w zamyśle artysty miał być środkową (pierwszą był Swimming wydany w 2018) częścią trzech albumu tworzących spójną całość. Nikt się nie spodziewał, że śmierć rapera nastąpi tak gwałtownie i przerwie ambitne plany artysty. Album, w którym dominuje ból i smutek, jednak z pozytywnym przesłaniem. 12 utworów utrzymanym w alternatywnych i soulowych brzmieniach miały dać nadzieję na lepszą przyszłość.

Dawid Dyrda

28.

Hayley Williams

Petals for Armor

126 punktów

O stanach depresyjnych i problemach psychicznych Hayley Williams słyszeliśmy już na ostatniej płycie zespołu Paramore. Jednak Petals For Armors to zupełnie wyższy poziom skupienia się na swojej psychice, emocjonalności i katharsis, które bez wątpienia przyniósł Hayley Williams debiutancki, solowy materiał artystki. Oprócz mrocznej warstwy lirycznej mamy do czynienia z równie mocną i wyraźną ścieżką dźwiękową, która jeży włos na głowie. Petals for Armor to materiał nie tyle piękny, co niepokojący i patrząc na to, o czym pisze Hayley Williams

And if my child needed protection, from the fucker like that man, I’d sooner gut him, ’cause nothing cuts like a mother

mogę jedynie powiedzieć, że dziewczyna odbiła się od dna i stawiła czoło przeciwnościom losu.

Paweł Markiewicz

27.

Bob Dylan

Rough and Rowdy Ways

130 punktów

Bob Dylan to świetny analityk megatrendów. A może inaczej, to po prostu dobry socjolog. Patrzy na pojedyncze zdarzenia i zawsze stara się dostrzec pełny kontekst. Taki jest między innymi aż 16-minutowy utwór Murder Must Foul o zabójstwie Kennedy’ego. Tragiczne wydarzenie stało się dla Dylana przyczynkiem do refleksji nad stanem amerykańskiego społeczeństwa. Jego teksty, jak zwykle, są wielowarstwowe, wielotematyczne, wieloznaczeniowe i często mało optymistyczne, ale bardzo aktualne. Bard Ameryki? Wybitny poeta? Muzyczny kameleon? 3 x tak! Rough and Rowdy Ways to znakomity powrót literackiego noblisty.

Wojciech Chaber

26.

Machine Gun Kelly

Tickets to My Downfall

132 punkty

To jeden z najbardziej wyrazistych albumów tego roku, który zadebiutował na 1. miejscu listy Billboard. Nad krążkiem pracowało oprócz MGK kilku producentów w tym perkusista grupy Blink-182, Travis Barker. Każdy z utworów jest tak udany, że trudno by mi było wybrać najlepszy. Jak sam MGK powiedział:

To nie płyta, która została nagrana z myślą o słuchaniu w izolacji; ona ma na celu jednoczenie ludzi

Idealnie ją podsumowuje. Mimo tego, że wydawnictwo zostało nagrane w klimacie punk rockowym to album jest bardzo różnorodny. Znalazł się tu żywiołowy i mocny Concert For Aliens i Forget Me, nagrany w stylu r’n’b’ My Ex’s best friend i All I Know, wesoły Title Track i Kiss Kiss czy spokojny Lonely i Play This When I’m Gone.

Benita Laskowska

25.

Conan Gray

Kid Krow

137 punktów

Conan Gray zadebiutował stworzonymi w domowym zaciszu piosenkami parę dobrych lat temu. Jednak to dopiero na początku tego roku wydał pełnoprawny, debiutancki album. Poprzeczka postawiona przez dawne projekty stała naprawdę wysoko, ale nie stanowiło to dla niego żadnego problemu. Na tej płycie jest wszystko, czego potrzeba – mocne kawałki, sentymentalne ballady, ciekawe brzmienia i autorskie teksty. Mimo młodego wieku, wszystko gra jak u doświadczonego artysty. 

Kacper Pelo

24.

Nothing But Thieves

Moral Panic

152 punkty

Z twórczością Nothing But Thieves jestem na bieżąco. Choć każdy z trzech albumów, jakie mają na swoim koncie posiada perełki, które pozostają na długo w pamięci nie boję się powiedzieć, że Moral Panic totalnie skradł moje serce. To album, który idealnie podsumowuje ten rok, owiany niepewnością, żalem i skrajnymi emocjami. Każde kolejne przesłuchanie sprawia, że wpadam w jeszcze większy zachwyt nad głosem Conora Masona. Ten zespół nie potrafi stworzyć złej piosenki! Idealnie sprawdzają się zarówno w chwytających za serce balladach, jak i w żywych, gitarowych kawałkach z wplecionymi elementami elektroniki.

Daria Radomska

23.

Yungblud

weird!

152 punkty

Choć album był jednym z ostatnich, jakie ukazały się w tym roku, totalnie skradł moje serce. Yungblud to artysta, który nie boi się podejmować trudnych tematów. Na weird! pokazuje, że pomimo tego iż się różnimy, wszyscy przeżywamy podobne emocje, chcemy być kochani i akceptowani. Młody Brytyjczyk zdecydowanie ma wiele do zaoferowania światu. Wyczuwalna jest tu inspiracyjna mieszanka wybuchowa – od Bowiego, przez My Chemical Romance czy Queen.

Daria Radomska

22.

Ava Max

Haeven & Hell

153 punkty

Ava Max, która za sprawą hitu Sweet But Psycho miała być kolejną One-Hit Wonder dała radę i nagrała dobry, komercyjny album z wpadającą w ucho muzyką i melodyjnym tekstem. Max wbijała mi swój każdy kolejny numer podświadomie do głowy i sprawiła jako nieliczna w tym roku, że z całego albumu polubiłem ponad połowę piosenek, niemałe osiągnięcie.

Kamil Mielczarek

21.

Duncan Laurence

Small Town Boy

163 punkty

Ponad rok po wygraniu Konkursu Piosenki Eurowizji 2019 Duncan Laurence zaprezentował swój debiutancki album Small Town Boy. Płyta zarówno tekstowo, jak i dźwiękowo jest sumą różnych oblicz miłości, dzięki czemu każdy z nas może się z nią (w większym lub mniejszym stopniu) utożsamiać. Chociaż na krążku dominują spokojne, minimalistyczne ballady utrzymane w stylistyce indiepopu, to mamy nawiązania do folku czy nawet elektro. Jednak całe debiutanckie dzieło Holendra w dużej mierze jest spójną całością, a przede wszystkim czuć na nim autentyczności. To właśnie w takich klimatach Duncan czuje się najlepiej. Jego pierwszy w karierze, pełnoprawny album jest efektem jego muzycznych preferencji, a nie materiałem narzuconym z góry, który ma odnieść masowy, komercyjny sukces.

Arkadiusz Zroślak

20.

AC/DC

Power Up

169 punktów

Narodzili się na nowo, na szczęście ze starą muzyką. Po licznych życiowych perturbacjach, zespół AC/DC nadal elektryzuje solidnym rockowym brzmieniem na siedemnastej studyjnej płycie Power Up. Doceniam za jakość, wierność muzycznym ideałom i werwę do tworzenia, której zespołowi, na przekór metryce, zdecydowanie nie brakuje.

Marta Muśko

19.

Selena Gomez

Rare

170 punktów

Po latach przerwy Selena Gomez powróciła z albumem, który z pewnością zasługuje na miano jednego z najlepszych wydanych w 2020r. Wokalistka na płycie Rare zaprezentowała dojrzałe brzmienie i ciekawa ewolucje muzyczna. Szkoda tylko, że nie zainwestowała nieco więcej w jego promocje. Jeżeli jakimś cudem przegapiliście ten krążek to koniecznie musicie to nadrobić. 

Dariusz Kozera

18.

Shawn Mendes

Wonder

171 punktów

Bardzo czekałem na płytę tego artysty. Nieoczekiwanie wydany album Shawna Mandesa pod koniec mijającego roku z czternastoma premierowymi utworami zachwyca z każdym odtworzeniem. Płyta ta jest bardzo dojrzała i zdecydowanie bardziej przemyślana niż poprzednie, pełna niespodzianek, i zróżnicowana muzycznie. Każdy powinien odnaleźć tam coś dla siebie.

Bartek Szymański

17.

Haim

Women in Music Pt. III

172 punkty

Obserwowanie rozwoju muzycznego sióstr Haim to czysta przyjemność. Debiutując ustawiły sobie wysoką poprzeczkę, ale ich kolejne wydawnictwa udowodniły, że mają nam do pokazania jeszcze wiele. Krążek Women in Music Pt. III to obfita dawka różnorodnych dźwięków i dobrych tekstów, która zdecydowanie robi apetyt na więcej twórczości utalentowanych Amerykanek.

Karolina Babik

16.

Phoebe Bridgers

Punisher

187 punktów

Muzyczny świat Phoebe Bridgers zachwyca spokojnym klimatem, wrażliwością i szczerością. Punisher to album, który zaprasza cię w niezwykle intymną, nieśpieszną i psychodeliczną indie rockową podróż. Niekiedy masz wrażenie, że Amerykanka siedzi obok i osobiście opowiada ci te poruszające historie. To zasługa wielowymiarowego songwritingu i niesamowitej autentyczności. O takim finale płyty, którym jest fenomenalny utwór I Know The End, marzy niejeden wielki artysta.

Piotr Krajewski

15.

Hurts

Faith

221 punktów

Piąty studyjny album brytyjskiego duetu był niesamowicie wyczekiwany przez wszystkich fanów – wraz ze mną. Pomimo plotek o zawieszeniu działalności czy nawet rozwiązaniu zespołu, Theo i Adam powrócili z nowym krążkiem. Śmiało nawiązali do swojego brzmienia z pierwszego wydawnictwa, dodając mroku z jego następcy (Exile), a wraz z nutą świeżości i kolejnych inspiracji – powstał fantastyczny Faith. Oprócz singli promujących album, warto zapoznać się z ukrytymi dziełami sztuki jak White Horses czy Slave To Your Love

Sylwia Krzywonos

14.

Little Mix

Confetti

231 punktów

Album ten w moim odczuciu był najlepszym w minionym roku, pomimo jakże silnej konkurencji. Dziewczyny pokazały jednak na nim swoje najnowsze oblicze, a przede wszystkim to co im w duszy gra. Po uwolnieniu się od SYCO, w końcu mogły spokojnie stworzyć album z tekstami i muzyką, jakie chciały, a są one naprawdę wysokich lotów. Kilka z singli jak np. Holiday, Sweet Melody czy Break Up Song z miejsca stały się hitami, pomimo, iż album wydany został jesienią. Jest on także wyjątkowy ze względu na to, że swoje odejście z zespołu ogłosiła ostatnio Jesy Nelson. Tym bardziej właśnie, jest on w moim top na szczycie, gdyż bez niej zespół nie będzie już taki sam, a Confetti jest piękną klamrą.

Sebastian Torbicz

13.

Halsey

Manic

233 punkty

Manic to pierwsze w dyskografii Halsey dzieło dojrzałe: teksty jakby mniej przypominają poezję licealistki, sonicznie więcej tu spójności, a mogącą niektórych irytować manierę wokalną artystka bezwstydnie czyni swoim znakiem rozpoznawczym. Halsey rozprawia się z bolesnymi uczuciami (You Should Be Sad, Clementine, Graveyard, Without Me), nie boi się okazywać złości (killing boys), znakomicie korzysta też z talentów zaproszonych do współpracy gości: Dominica Fike, Alanis Morissette czy rapera Suga z BTS. Mimo dużej ostrożności, z którą podchodzę do każdego nowego wydawnictwa Halsey, wokalistka cały czas pozytywnie mnie zaskakuje – tym razem zapracowała na miejsce w drugiej dziesiątce naszego zestawienia.

Izabela Zadura

12.

Rina Sawayama

SAWAYAMA

235 punktów

Niewiele jest takich krążków, które umiały wprost nienagannie połączyć muzykę pop z ideą albumu koncepcyjnego. Rina Sawayama tego dokonała, tworząc dźwiękową opowieść o swoim dzieciństwie i dorastaniu, która brzmi świetnie zarówno we fragmentach, jak i w całej swej okazałości. SAWAYAMA to najbardziej sensacyjny, a jednocześnie zupełnie niespodziewany debiut, w moim mniemaniu bezapelacyjnie zasługując na tytuł najlepszej i najważniejszej płyty tego roku. Sztuką jest opływać w bogactwo, dawkując sobie jego wspaniałości – taka jest właśnie ta płyta.

Christian Cieślak

11.

Tame Impala

The Slow Rush

239 punktów

Album tętni pozytywną energią i pełną letnich dźwięków aurą.Krążek jest świeży i zaskakujący. Nie jest to co prawda opus magnum zespołu, ale nie można mu odmówić że zrobił świetną robotę. Połączenie psychodelicznych kompozycji z muzyką disco zaowocowało psycho-popową mieszanką. Kolejne warstwy syntezatorów nakładają się i współpracują z liniami basowymi, tworząc zgrabną, elegancką harmonię. Elektronika robi genialną robotę.

Damian Olszewski

10.

Fiona Apple

Fetch the Bolt Cutters

279 punktów

Fiona Apple ma to do siebie, że nie spieszy się z wydawaniem nowej muzyki, ale jak już to robi, to tak, by cały świat oszalał na jej punkcie. Nikt tak jak ona nie jest w stanie połączyć piano rocka, jazzu, muzyki alternatywnej i art popu, z hipnotyzującymi bębnami, szczekaniem psów i miauczeniem kotów – ona po prostu bawi się formą, dźwiękami i procesem twórczym. Głos Apple jest tu całkowicie niejednorodny – mocny i doniosły, ale też kuszący, przerażający, dziwny. Ten album wymyka się wszelkim ramom i głównie dzięki temu zasługuje na miano jednego z najlepszych w tym nietypowym roku.

Dominika Pawłowska

9.

Sam Smith

Love Goes

336 punktów

Love Goes to album, w którym Sam w końcu jest w pełni sobą. Ten krążek to połączenie wielu różnych nurtów muzycznych. Wybrałam go do swoich ulubieńców dlatego, że słychać w nim to jak Sam świetnie się bawi – a tego najbardziej potrzebowałam w minionym roku. Trzeci longplay Brytyjczyka dotarł na 2 miejsce list przebojów w Wielkiej Brytanii.

Patrycja Szydlak

8.

Kylie Minogue

DISCO

356 punktów

Tytuł najnowszego albumu Kylie Minogue idealnie oddaje to, co dostajemy na płycie – taneczne dźwięki zainspirowane latami 70. i 80. XX wieku, które mimo tego, że słuchane są w latach 20. kolejnego wieku dalej są dźwiękami pożądanymi przez słuchaczy. Disco to płyta głównie taneczna, prezentująca dźwięki klubowe, ale nie należy zapomnieć, że w wielu utworach możemy usłyszeć także dodatkowe instrumenty jak np. smyczki w kawałku Supernova. Disco to płyta przede wszystkim lekka, niezwykle taneczna – mimo tego wszystkiego nie spotkamy na niej ani grama kiczu. Piękne jest też to, że album jest niezwykle autentyczny – słychać, że Kylie idealnie odnajduje się w dźwiękach, które prezentuje nam na tym wydawnictwie. Mimo ciężkiego roku dla koncertów oraz imprez klubowych album idealnie wpasował się w ten dziwny czas – pozwolił słuchaczom tańczyć w swoim zaciszu domowym i właśnie w nim cieszyć się genialnymi dźwiękami disco. W tym roku otrzymaliśmy kilka albumów w klimacie tanecznym – album Kylie jest jednym z lepszych z tego gatunku i po prostu musiał znaleźć się w naszym zestawieniu!

Karolina Posytek

7.

Jessie Ware

What’s Your Pleasure?

473 punkty

W trudnym pandemicznym roku potrzeba mi było nieco zabawy, dyskotekowych rytmów, zgrabnych nawiązań do poprzednich dekad. Z pomocą przyszła Jessie Ware, której najnowszy krążek zdecydowanie podbił moje serce i udowodnił, że Jessie Ware już nigdy nie może być nazywana wokalistką tylko od Wildest Moments. W porównaniu do jej poprzedniego albumu (o którym sama mówi, że brzmi na nim jak „mamucha”) jest ostra, zdecydowana, wykwintna i bezpośrednia. Każdy element płyty jest spójny i wyraźny, nic się tu nie rozmywa i nie nadaje się do kosza.  Stworzyła piosenki, które na długo pozostaną w mojej pamięci. Niech żyje disco!

Łukasz Jaćkiewicz

6.

Lady Gaga

CHROMATICA

496 punktów

Po najnowszej twórczości Lady Gagi można było spodziewać się absolutnie wszystkiego, tym bardziej jeśli chodziło o powrót do charakterystycznego dla niej bizarnego stylu. Chromatica zapewniła nam zarówno świetną stylistykę oraz pomysł na ten długo wyczekiwany album, jak i dźwięki go tworzące. Nikt jak Gaga nie umiał w tym roku zebrać tak odjazdowych pomysłów, łącząc taneczny pop lat 90, elektronikę i sporą dawkę osobistych przeżyć. Lady Gaga nie musiała udowadniać, że jest jedną z najbardziej rozchwytywanych gwiazd muzyki pop XXI wieku, a jednak to zrobiła i to z niesamowitym efektem.

Christian Cieślak

5.

Taylor Swift

evermore

516 punktów

Dlaczego evermore otwiera moje zestawienie? Ten album za każdym razem, gdy go odtwarzam, wydobywa ze mnie to, co najlepsze. Jego melancholijny klimat uspokaja, koi oraz relaksuje. Brzemienia evermore towarzyszyły mi przy kilku trudnych, ale i ważnych dla mnie momentach, dlatego też czuję, iż album ten na dobre zapisał się w moim sercu i zasłużenie wylądował na zaszczytnym pierwszym miejscu.

Julia Klimiuk

4.

Miley Cyrus

Plastic Hearts

650 punktów

Na najnowszy album Miley Cyrus z niecierpliwością czekaliśmy odkąd wydała EPkę She Is Coming, która znalazła się na trzecim miejscu naszego zeszłorocznego zestawienia. Artystka następnie niebywale podgrzała naszą ciekawość podczas swojego niezapomnianego występu na Orange Warsaw Festival. Chociaż EPka miała być pierwszą zapowiedzią albumu, to jednak Miley zdecydowała się znacznie zmienić kierunek muzyczny i tak narodził się pierwszy w jej karierze rockowy album Plastic Hearts. Współpraca z Markiem Ronsonem, Louisem Bellem, czy Ryanem Tedderem zaowocowała w jednym z najlepszych albumów tego roku. Gościnnie na krążku pojawili się Billy Idol, Dua Lipa, Joan Jett czy Stevie Nicks. Każda piosenka wnosi coś do całości tworząc spójność. Jest to pozycja, która długo nam się nie znudzi.

Karol Piotrowicz

Rok temu, EP-ka She Is Coming znalazła się na miejscu trzecim naszego zestawienia Najlepszych Albumów 2019 roku.

3.

Taylor Swift

folklore

667 punktów

Album, który przeniósł Taylor Swift na zupełnie inny poziom i zrobił z niej artystkę kompletną. Niezwykle świadomą swojego ogromnego talentu. Trudny czas lockdownu pozwolił Amerykance odkryć zupełnie nowe muzyczne terytoria, w których czuje się jak ryba w wodzie. W dobie płyt napakowanych hitami z list przebojów Amerykanka stworzyła kameralny i intymny krążek, gdzie liczy się każde słowo, każdy dźwięk, każda sekunda. Dziś mało kto potrafi opowiadać historie tak jak Taylor Swift. Teksty to jej największa siła.

Piotr Krajewski

Rok temu, Lover Taylor Swift znalazł się u nas na miejscu 6. zestawienia Najlepszych Albumów 2019 roku.

2.

The Weeknd

After Hours

670 punktów

Album The Weeknd – After Hours jest moim zdecydowanym top 1 jeśli chodzi o moją ulubioną muzykę w ubiegłym roku. Wydawałoby się, że przez tyle lat kariery The Weeknd nie jest w stanie mnie niczym zaskoczyć, a jednak stało się i jestem pod ogromnym wrażeniem utworów z tej płyty. Według mnie jest to muzyka, do której i można się bawić (sama porywa do tańca) lub spokojnie prowadzić przy niej auto. Nie ma dla mnie nic pomiędzy, jeśli jeszcze ktoś nie poznał całego albumu a skupił się jedynie na piosence Blinding Lights to koniecznie powinien nadrobić to jak najszybciej.

Justyna Szczypuła

1.

Dua Lipa

Future Nostalgia

892 punkty

Nie oszukujmy się, ale nie mogło być inaczej. Ten album w swoich zestawieniach miała prawie cała redakcja, a większość na miejscach 1. albo w TOP 3.

A mamy bardzo różnorodną redakcję, od popowych freaków po rockowe laski i rapowych facetów. To właśnie ich zasługą w zestawieniu mamy i Maca Millera, i Boba Dylana, i Lady Gagę, i Taylor Swift dwa razy, i Machine Gun Kelly’ego czy Yungbluda. Ale to Dua Lipa zgarnęła wszystko i zebrała rekordowe 892 punkty.

Future Nostalgia to drugi studyjny album artystki, który przebija jej debiut i udowadnia, że Grammy za Best New Artist dostała nie przypadkiem. Za kilka dni opublikujemy Wam nasze zestawienie piosenek i już teraz mogę zdradzić, że nie jeden utwór z tego krążka tam się znalazł. A Don’t Start Now, czyli lead single z tego albumu znalazł się na miejscu 6. naszego zestawienia Najlepszych Piosenek 2019 roku.

Łukasz Mantiuk



Nasza topka na Spotify

3 KOMENTARZE

  1. Brakuje mi tu trochę „Post Human: Survival Horror” Bring Me The Horizon. W moim prywatnym rankingu Charli XCX też przebiłaby się do pierwszej 30.

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.