Opowiadając o nadchodzącym wydawnictwie, Dua Lipa wspomniała, że tworząc go ,,chciała opuścić swoją sferę komfortu, rzucić wyzwanie sobie oraz stworzyć muzykę znajdującą swoje miejsce obok jej ulubionych, popowych przebojów”. Już single dały nam przedsmak tego, że wyczekujemy czegoś wyjątkowego, a wokalistka postanowiła przeskoczyć postawioną sobie wcześniej, wysoką poprzeczkę. Po premierze dzieła możemy śmiało potwierdzić – Future Nostalgia zabiera nas windą wprost do dyskotekowego nieba.
Na album składa się 11 kawałków. Zainspirowanemu latami 80. albumowi daleko od kiczu czy tandety, o którą przecież nie trudno, podążając w tym kierunku. To raczej potężna, dopracowana do perfekcji dawka najczystszego popu powracającego do korzeni, wymieszanego z odrobiną retro – brzmień, funku i dyskotekowych rytmów. Z łatwością możemy dostrzec inspirację takimi twórcami jak Prince, Blondie, Madonna czy Nile Rodgers. Z tym ostatnim Lipa nawet spotkała się w studio, co niewątpliwie słychać w efekcie końcowym. Artystka umiejętnie wykorzystała brzmienia sprzed lat, łącząc je z współczesnymi trendami.

Kawałek tytułowy, a zarazem otwierający album, już w pierwszych dźwiękach ukazuje z jak wyjątkowym dziełem mamy styczność. Nadaje wydawnictwu charakterystyczny, koncepcyjny charakter. W rytmie świetnie wyprodukowanych dźwięków, brytyjska wokalistka śpiewa o byciu żeńską alfą. Future Nostalgia jest niemalże jak pamiętnik silnej kobiety, pisany w świetle różowo – niebieskich reflektorów. Dua Lipa nie ulega nierównościom napotykanym przez kobiety, odważnie mówiąc im PASS. Album traktuje o świeżym zakochaniu, niepokoju przed złamanym sercem, ekscytacji, ale nie opuszcza go kobieca siła i tkwiąca w niej duma. Nie brakuje również bezpośredniości i odrobiny humoru.
Całość została utrzymana w bardzo spójnym klimacie, jednak wsłuchując się w dzieło zdajemy sobie sprawę z zaserwowanej nam różnorodności. Wśród dopracowanej w stu procentach warstwy muzycznej i lirycznej, charakterystyczny wokal Duy lśni niczym złoty brokat na policzkach. Na Future Nostalgii artystka celuje z procy, raz po raz strzelając w nas kolejnym przebojem.
Moimi zdecydowanymi faworytami są wybrane na single rewelacyjne Don’t Stop Me Now oraz świetnie wykorzystujące sample z przeboju Need You Tonight INXS Break My Heart. Nie ustępuje im energiczne Physical. Hellucinate chwyta wpadającym w ucho refrenem rodem z przebojów Kylie Minogue, a Pretty Please to perfekcyjna mieszanka pulsującego basu. Każda sekunda z 37 minut ma tu swoje miejsce. Wisienkami na torcie są Love Again oraz wspaniałe Levitating. W tym albumie ciężko się nie zatracić. Całość zamyka się wraz z balladowym Boys Will Be Boys oraz inspirującym, wzmacniającym stwierdzeniem, że ,,chłopcy pozostaną chłopcami, lecz dziewczęta staną się kobietami”.
Dua Lipa uratowała wiosnę. Mimo że o dyskotece i oślepiających światłach przez następne tygodnie możemy jedynie pomarzyć, teraz wystarczy puścić wodze fantazji, założyć słuchawki i zamykając oczy zanurzyć w tych uderzających rytmach. Wydawnictwo Duy to kwintesencja odważnego, budującego pewność siebie, dobrego popu. Nie sposób przejść obok niego z obojętnością.
- Data premiery: 27 03 2020
- Single: Don't Start Now, Physical, Break My Heart
