Best of 2013 redakcji All About Music – Najlepsze albumy i utwory według Zuzanny Janickiej

2013 rok należy już do przeszłości. Jednak nie damy mu odejść bez specjalnego podsumowania. Przygotowałam listę 30 płyt, które zrobiły na mnie największe wrażenie w minionym roku oraz 50 piosenek, które uważam za najlepsze.

Przypominamy, że to zestawienie, jak i wszystkie kolejne okraszone jako „Best of 2013 redakcji All About Music” są w pełni subiektywnymi odczuciami i zestawieniami danego redaktora. To lista piosenek i albumów, które dany redaktor polubił i pokochał najbardziej w roku 2013.

30 najlepszych płyt

Pierwszą trzydziestkę otwiera młodziutka wokalistka Ariana Grande, która całymi garściami czerpie inspiracje z muzyki ikony lat 90. Mariah Carey. Urzekła mnie tym, że nie nagrywa banalnego popu, ale r&b czy soul.  Dalej mamy takie zespoły jak The National (ich nowy album, choć dobry, podoba mi się mniej niż poprzednie), Hurts (świetny przeskok od romantycznej elektroniki w cięższe brzmienie), White Lies, przyjemne, amerykańsko brzmiące The Civil Wars oraz Kings of Leon, którzy nie nagrali Only By the Night 2, ale otworzyli nowy rozdział w swojej własnej historii. Nie brakuje i solowych artystów. Chociaż Hugh Laurie nie nagrał płyty lepszej od Let Them Talk, i tak zasługuje na wysokie miejsce na mojej liście. Warto spojrzeć również na Birdy, trzymającą poziom Janelle Monae oraz Gabriellę Cilmi, która powróciła do normalności po słabym, tanecznym krążku.

30. Ariana Grande Yours Truly

29. The National Trouble Will Find Me

28. Hugh Laurie Didn’t it Rain

27. Hurts Exile

26. Birdy Fire Within

25. White Lies Big TV

24. The Civil Wars The Civil Wars

23. Kings of Leon Mechanical Bull

22. Janelle Monae The Electric Lady

21. Gabriella Cilmi The Sting

Chyba najbardziej różnorodna dziesiątka w moim zestawieniu. Indie rockowy Tom Odell, eteryczna Katie Melua, jazzująca Kelly Clarkson, jak zawsze odlotowa i nieprzewidywalna M.I.A. to tylko początek. Dalej mamy zaskakującą Beyonce, która płytę wydała po cichu. Warto dodać – swoją najlepszą płytę od czasów niezapomnianego Dangerously in Love. Artystka nie przebiła jednak Lorde, która przywróciła mi wiarę we współczesne nastolatki; Kelly Rowland, która nowym albumem powróciła z klubowego parkietu do rhythm’and’bluesowych korzeni; niesamowicie wciągające Arktyczne Małpy; świetnego zarówno w filmie jak i muzyce reżysera Davida Lyncha oraz zespół Paramore, który nagrał najdojrzalszy i najciekawszy krążek w swojej karierze.

20. Tom Odell Long Way Down

19. Katie Melua Ketevan

18. Kelly Clarkson Wrapped in Red

17. M.I.A. Matangi

16. Beyonce Beyonce

15. Lorde Pure Heroine

14. Kelly Rowland Talk a Good Game

13. David Lynch The Big Dream

12. Paramore Paramore

11. Arctic Monkeys AM

10. Anna Calvi One Breath

Chociaż drugi album artystki podoba mi się mniej niż wgniatający w fotel debiut, pominąć go przy tworzeniu listy najlepszych płyt, byłoby błędem.  Anna nadal serwuje nam piosenki z gatunku alternatywy. Wciąż pozostaje w sferze mroku i pewnej tajemnicy. Jest surowo (choć gdzieniegdzie pojawiają się rozjaśniające ciemności smyczki) i całkiem przebojowo. Nie można zignorować samej Calvi – wokalistki, obdarzonej intrygującym głosem. Raz słodkim i delikatnym, raz mocnym, ale zawsze powodującym ciarki.

9. Dawid Podsiadło Comfort and Happiness

Nie słucham wielu polskich płyt. Jednak tej jednej przegapić nie mogłam. Ciekawiło mnie, czy Dawid Podsiadło, zwycięzca X-Factora, stał się produktem czy artystą. Na szczęście nagrał to, co mu w duszy faktycznie grało. Jego debiutancki album jest klimatyczny i ambitny. Bardzo brytyjski, co sprawiło, że tak się nim zachłysnęłam. Świetne połączenie szlachetnego popu, indie rocka i alternatywy. Płyta jest, jak sam Dawid, skromna, ale bardzo wciągająca.

8. Franz Ferdinand Right Thoughts, Right Words, Right Action

O czym marzy każda popowa wokalistka? O przebojowej piosence, która rozruszałaby nawet największego sztywniaka. Chociaż zespołowi Franz Ferdinand daleko do banalnego popu, ich utwory mają więcej radiowego potencjału niż niejeden taneczny kawałek. Są energetyczne, gitarowe i spodobać się powinny niejednemu fanu popowych brzmień, który wykorzystuje muzykę głównie do beztroskiej zabawy.

7. Dido Girl Who Got Away

Zniknąć na pięć długich lat i powrócić, jakby się nie miało żadnej przerwy? Tak można powiedzieć o nowej płycie Dido, która brzmi niezwykle świeżo i nowocześnie. Artystka dodała do swoich utworów nieco elektronicznych melodii otrzymując stonowane, bujające kompozycje, które zachwycają swoją prostotą. Płyta Girl Who Got Away jest dopracowana, przemyślana i nastrojowa. Słuchając jej, razem z Dido od razu przenosimy się do piękniejszego świata.

6.  Queens of the Stone Age …Like Clockwork

Przesłuchałam pierwszy raz – szału nie ma. Drugi – oj, zaczyna się dziać. Trzeci – uzależniłam się. Fani zespołu długo czekali na nowy album i ich cierpliwość została nagrodzona. …Like Clockwork to krążek bardzo przebojowy, mocny, ale momentami dość łagodny (The Vampyre of Time and Memory). Różnorodny, ale nieprzekraczający pewnej niewidzialnej granicy. Świetnie zagrany i hipnotyzująco zaśpiewany (Josh Homme – oklaski).

5. Billie Joe + Norah Jones Foreverly

Co wyjdzie z połączenia wybuchowego lidera Green Day’a – Billie Joe’go Armstronga – i spokojnej Nory Jones? Album, o którym się nie zapomina. Foreverly, będące kalką wydanego przeszło pół wieku temu albumu The Everly Brothers zachowuje klimat oryginału. Wspólny krążek Jones i Armstronga to dzieło urocze, niesamowicie przyjemne i przenoszące słuchacza w czasie do lat 50. Artyści pokazali, że jeśli muzykę tworzy się przede wszystkim z pasji a nie dla kasy, można otrzymać piękny efekt.

4. Editors The Weight of Your Love

Chociaż na czwarty studyjny album Editors nie czekałam, bo nie należałam do grona fanów brytyjskiego bandu, szybko zdobył on moje uznanie i sprawił, że nie mogłam bez niego żyć. Podoba mi się to, że piosenki na nim zawarte budzą we mnie różne emocje. Ciężko nie wzruszyć się słuchając The Phone Book, ciężko usiedzieć w miejscu przy Formaldehyde. Dodając do tego niezłe teksty oraz śpiewającego jak nigdy dotąd Toma Smitha otrzymujemy jedną z najlepszych płyt 2013 roku.

 3. Caro Emerald The Shocking Miss Emerald

Caro zachwyciła mnie już swoim debiutanckim albumem. Nie sądziłam, że drugim sprawi, że uznam ją za jedną z najlepszych współczesnych wokalistek. The Shocking Miss Emerald nie jest, wbrew tytułowi płytą szokującą czy kontrowersyjną. To raczej mocna dawka cudownej muzyki spod szyldu jazz & swing & pop. Nie sposób nie zakochać się w takich utworach jak bondowskie I Belong to You, taneczne Liquid Lunch czy będące połączeniem nowoczesności z klasyką Tangled Up.

2. Goldfrapp Tales of Us

Kocham od Goldfrapp album Felt Mountain. Potem mało który się do niego zbliżał choć na centymetr. Aż do czasu Tales of Us. Jest to płyta niesamowicie trudna w odbiorze. Ale również wybitnie piękna i klimatyczna. Raz smutna, raz pogodna. Wspaniałe wrażenie robi użycie żywych instrumentów (m.in. smyczki). Czaruje emocjonalny, pełen barw wokal Alison. Tales of Us jest absolutnie magiczne i tajemnicze. I właśnie za tą niezwykłą atmosferę album ten uznawany jest przeze mnie za jeden z najlepszych krążków minionego roku.

1. Woodkid The Golden Age

Po przesłuchaniu debiutu Woodkida porzuciłam marzenia o karierze muzycznej. Co mi po niej, skoro album, o jakim marzyłam, został już nagrany? The Golden Age to krążek, którzy urzeka od pierwszych dźwięków. Piosenki Woodkida to nie tylko piękne teksty czy bogate aranżacje, ale i emocje. Smutek, żal, tęsknota czy nawet strach. To wszystko sprawia, że płyta powala na kolana. Dosłownie. Często do niej wracam i odkrywam coraz to nowe dźwięki. Takiej płyty jak The Golden Age nie da się zapomnieć. Warto było na nią czekać!

 50 najlepszych piosenek

Pierwsza dziesiątka rozpoczyna się wspólnym kawałkiem Billie Joe Armstronga i Nory Jones Long Time Gone. Dalej mamy m.in. powracającą do korzeni Kelis i jej Jerk Ribs; hipnotyzującą Annę Calvi z Sing to Me; urocze latynoskie brzmienie w Kiss of Fire Hugh Lauriego z Gaby Moreno oraz jazzującą Caro Emerald z Coming Back as a Man.

50. Billie Joe + Norah Long Time Gone

49. Woodkid Boat Song

48. Avril Lavigne Give You What You Like

47. Kelis Jerk Ribs

46. Franz Ferdinand Goodbye Lovers & Friends

45. Anna Calvi Sing to Me

44. Fantasia ft. Kelly Rowland & Missy Elliott Without Me

43. 30 Seconds to Mars Birth

42. Hugh Laurie ft. Gaby Moreno Kiss of Fire

41. Caro Emerald Coming Back as a Man

W kolejnej dziesiątce nie zabrakło Dido z pięknym, nieco smutnym Happy New Year; modern-bluesowego Davida Lyncha i jego cover The Ballad of Hollis Brown Boba Dylana; instrumentalnego, horrorowego kawałka Woodkida Falling; spokojnego Drew Goldfrapp czy wzruszających Alejandro Fernandeza i Christinę Aguilerę w latynoskim Hoy Tengo Ganas De Ti.

40. Lorde Tennis Court

39. Dido Happy New Year

38. David Lynch The Ballad of Hollis Brown

37. Queens of the Stone Age Keeps Your Eyes Peeled

36. Woodkid Falling

35. Alejandro Fernandez ft. Christina Aguilera Hoy Tengo Ganas De Ti

34. Mariah Carey The Art of Letting Go

33. Goldfrapp Drew

32. Beyonce Haunted

31. Billie Joe + Norah I’m Here to Get My Baby Out of Jail

Od miejsca trzydziestego do dwudziestego zgromadziłam m.in. rewelacyjny zespół The Pretty Reckless i ich ostatni singiel Going to Hell; przywołujących najlepsze czasy Motown Toni Braxton ft. Babyface Hurt You; akustycznego Passengera i jego Let Her Go oraz kompozycję Goldfrapp Stranger.

30. Editors The Phone Book

29. Woodkid The Golden Age

28. The Pretty Reckless Going to Hell

27. Toni Braxton ft. Babyface Hurt You

26. Queens of the Stone Age I Appear Missing

25. Passenger Let Her Go

24. Woodkid Stabat Mater

23. Goldfrapp Stranger

22. Caro Emerald I Belong to You

21. Editors Sugar

Prawie najlepsi: czarujące Annabel i Alvar Goldfrapp; nieco musicalowe FU Miley Cyrus; poruszające swą prostotą No Freedom Dido; 'imprezowe inaczej’ No. 1 Party Anthem Arctic Monkeys; niesamowicie chwytliwe Evil Eye Franz Ferdinand; emocjonalne Kill and Run Sii.

20. Goldfrapp Alvar

19. Goldfrapp Annabel

18. Miley Cyrus ft. French Montana FU

17. Paramore Future

16. Dido No Freedom

15. Kings of Leon Beautiful War

14. Arctic Monkeys No 1. Party Anthem

13. Franz Ferdinand Evil Eye

12. Coldplay Atlas

11. Sia Kill and Run

10. Depeche Mode Heaven

Każdy zna takie przeboje zespołu Depeche Mode jak Enjoy the Silence czy Walking in My Shoes. Wiele osób twierdzi, że dobra forma grupy skończyła się kilka lat temu. Co takiej osobie polecam? Utwór Heaven z Delta Machine. Ten elektroniczno-rockowy, delikatnie żywiołowy kawałek sprawia, że się uśmiecham. Tak jak Dave śpiewa o tym, że jest w niebie, ja znajduję się nie daleko dalej słuchając tej kompozycji.

9. Sky Ferreira Night Time, My Time

Gdyby cała płyta Sky Ferreiry tak brzmiała… . Rozmarzyłam się. Night Time, My Time to mocna, elektroniczno-rockowa kompozycja, która zdobyła moje serce psychodelicznym, tajemniczym klimatem. Miarowe uderzenia perkusji oraz elektronika użyta w taki sposób, w jaki lubię najbardziej (współgra z całością, nie przeszkadza) dają świetny, ciekawy efekt. Piosenka nie posiada wyraźnie zarysowanego refrenu, więc na radiowy przebój z pewnością się nie nadaje. I chwała Sky za to.

8. Woodkid I Love You (Quintet Version)

W wersji I Love You znanej z albumu The Golden Age Woodkid śpiewa z werwą, a muzyka jest szybka i przebojowa. Moje serce podbiło jednak orkiestrowe wykonanie tego utworu, które artysta wrzucił do sieci. Jest piękne i wzruszające. Pełne emocji. Od bólu, przez smutek, po tęsknotę. Woodkid śpiewa tak łamiącym się głosem, że za każdym razem przeżywam wszystko razem z nim i nie wstydzę się uronić łzę.

7. Kelly Rowland Dirty Laundry

Kelly Rowland wyszła z mroków beznadziejnej, pustej tanecznej muzyki i wpadła w… mrok wspomnień. Tak szczerego nagrania w swojej karierze artystka jeszcze nie miała. Jest swego rodzaju spowiedzią. Wokalistka rozlicza się z przeszłością i pokazuje, że jej szczęśliwe życie było tylko pozorem. A to wszystko na tle delikatnie pulsującej, zmysłowej muzyki.

6. Dawid Podsiadło Nieznajomy

Dawno już żaden polski wokalista nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Dawid jest skromny i autentyczny. Wie, jak jego muzyka ma brzmień i nie wciska nam byle czego. Jego utwór Nieznajomy wbija w fotel. Zachwyca tekstem. Sama piosenka jest idealna. Na początku stonowana, spokojna. Z czasem Dawid wczuwa się w tekst, daje się ponieść emocjom i jego wokal staje się mocny i zdecydowany.

5. Goldfrapp Laurel

Dylemat roku – która piosenka z najnowszego albumu Goldfrapp jest tą najlepszą? Po wielu dniach rozmyślania wybór padł na Laurel. Czy to dlatego, że mamy zimę a kompozycja ta należy do najchłodniejszych z nowej płyty? Tak czy inaczej Laurel jest świetną, tajemniczą kompozycją, która sprawia, że mam dreszcze. Tym bardziej, że Alison śpiewa w niej niższym głosem.

4. Editors The Weight

Piosenka, przez którą nie mogłam za pierwszym razem przesłuchać albumu The Weight of Your Love do końca. Ciągle tylko klikałam replay. Ta niepokojąca, mroczna kompozycja porwała mnie od pierwszych dźwięków i sprawia, że ilekroć jej słucham, mam ciarki. Na osobne słowa zasługuje wokalista zespołu, Tom Smith, którego głos zawsze przeszywa mnie na wylot, ale w tym utworze brzmi jeszcze lepiej. Czy to w ogóle możliwe?

3. Queens of the Stone Age The Vampyre of Time and Memory

Ach, zachwycają w tym roku faceci z zespołu Queens of the Stone Age. Moje serce od razu zdobyła kompozycja The Vampyre of Time and Memory. Jest to spokojna, zagrana głównie na pianinie, ale co chwilę przecinana elektroniką (w dalszej części dochodzą cudownie lekkie i eleganckie dźwięki gitar i perkusji) piosenka, której osią jest niesamowicie trafny tekst, pod którym mogłabym się podpisać.

2. The National Demons

Singiel promujący ostatni album The National Trouble Will Find Me zaczarował mnie od razu. Piosenka jest prosta, ale bardzo efektowna. Potwierdzająca słyszane przeze mnie wcześniej opinie, że amerykańska grupa jest zespołem, który tworzy najsmutniejsze piosenki. W Demons uwielbiam wokal Matta Berningera – pełen goryczy i pewnego zrezygnowania. I klimat – melancholijny, smutny, nieco przygnębiający.

1. Woodkid The Other Side

Bijący zegar i dźwięki pianina. Tak właśnie zaczyna się najpiękniejsza piosenka 2013 roku. Później dochodzą do tego m.in. smyczki, Woodkid zaczyna śpiewać smutnym głosem i gdzieniegdzie odzywa się chórek. I już jestem w innym świecie. Bynajmniej nie bajkowym, ale tajemniczym i mrocznym. Cudownym dopełnieniem tego nastroju jest tekst, który, w mojej opinii, opowiada o stracie drugiej osoby, którą zobaczymy dopiero po drugiej stronie.

Klikając w ten obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znaleźć możesz wszystkie podsumowania roczne redaktorów All About Music.
Klikając w ten obrazek przeniesiesz się do podstrony, gdzie znaleźć możesz wszystkie podsumowania roczne redaktorów All About Music.

Czytaj również