Strona główna Blog Strona 5823

Lao Che – Soundtrack (2012), recenzja

Lao Che, albumem Gusła, otworzyło sobie drogę do kariery. Powstanie Warszawskie było kolejnym krokiem na szczyt. Gospel to chyba najlepsza płyta zespołu. Prąd Stały/Prąd Zmienny też wyjątkowy. A Soundtrack?

Pokahontaz – Rekontakt (2012), recenzja Marty

Wyemitowanie filmu Jesteś Bogiem niewątpliwie było dobrym momentem do wydania płyty. Pojawiły się głosy, że Pokahontaz specjalnie czekali na premierę filmu, by potem na fali popularności pojawić się z nowym materiałem. Nawet jeśli, to co? W moim odczuciu nic, bo krążek sam doskonale by sobie poradził.

Teledyski strasznie i niestraszne, czyli Halloween – część 3

Dziś Halloween. W klubach są imprezy w tym temacie, w sklepach dynie i tak dalej. My natomiast przyjrzyjmy się teledyskom – które mniej lub bardziej – są straszne. Strasznie same w sobie, strasznie straszne, czy też straszne inaczej. Po części pierwszej w poniedziałek oraz drugiej wczoraj, przyszedł czas na część trzecią – ostatnią.

Carly Rae Jepsen – Kiss (2012), recenzja Zuzanny

Hey, I just met you, and this is crazy, But here’s my number, so call me, maybe? do kogo w wakacje nie dochodziły te słowa sto razy dziennie? Pochodzą one z wielkiego przeboju minionego lata – Call Me Maybe. Jego autorką jest kanadyjska wokalistka Carly Rae Jepsen. W 2007 zajęła trzecie miejsce w kanadyjskiej edycji programu Idol. Rok później ukazała się jej debiutancka płyta zatytułowana Tug of War. Byłaby znaną tylko w swoim kraju piosenkarką, gdyby nie pomoc idola nastolatek – Justina Biebera. To on jako pierwszy zachwycił się utworem Call My Maybe, co otworzyło przed Carly drzwi do światowej kariery.

Carly Rae Jepsen – Kiss (2012), recenzja Filipa

Carly Rae Jepsen – artystka jednej piosenki? Niekoniecznie. 26–letnia wokalistka udowodniła, że nie skończy się na Call Me Maybe. Najnowszy krążek – Kiss brzmi świeżo i bardzo popowo, ale i.. strasznie banalnie w paru fragmentach. Przed odsłuchaniem albumu myślałem, że piosenkarka na tyle zainspirowała się sukcesem pierwszego singla, aby powielać jego różne części np.: pochód akordów i część instrumentalu w innych utworach. Nie… Piosenkarka poszła o krok dalej: użyła smerfnego podkładu.