Jesteśmy dopiero w połowie 2026, a ogłoszeń i niespodzianek na przyszły rok jest coraz więcej. Tym razem kolejne powody do domysłów swoim fanom zafundowali… Faith No More! Wszystko zaczęło się niby niepozornie, bo od jednego zdjęcia na instagramie, ale biorąc pod uwagę, że był to pierwszy wpis od grudnia 2025, zrobiło się jednak małe zamieszanie.
Po latach obserwacji losów tej grupy można powiedzieć, że lubią pojawiać się i znikać. Ich ostatnia, największa aktywność to płyta wydana w 2015 roku. Sol Invictus miała być wtedy wielkim powrotem po kilkuletniej nieobecności Faith No More. Pojawienie się albumu i zagranie krótkiej trasy w 2016 roku dało tysiącom fanów nadzieję na to, że Faith No More wrócili już na dobre. Jednak ich powrót na scenę zwiastował kolejną przerwę. Pomimo planowanych powrotów, pandemia i inne okoliczności skutecznie niszczyły plany na kolejny, wielki come back. Wszystko jednak wskazuje na to, że grafika z ogromnym „2027” zapowiada nam powtórkę z rozrywki.
Przeszkodą uniemożliwiającą powrót była nie tylko pandemia COVID-19, ale także problemy ze zdrowiem psychicznym wokalisty – Mike’a Pattona. Muzyk przyznał, że zgadał się z agorafobią, czyli lękiem przed przebywaniem w dużych skupiskach ludzi, co z uwagi na wykonywaną profesję praktycznie wykluczało dalszą działalność zespołu. Reszta członków, mimo zrozumienia dla sytuacji Mike’a nie była przekonana co do przyszłości zespołu. Okazało się jednak, że reaktywacja Faith No More była wielką niewiadomą, a zdania muzyków co do wznowienia działalności długo były podzielone,
Po ponad 5 latach niespodziewany sygnał wywołał u fanów mnóstwo spekulacji. Wpis na Instagramie jak się okazuje może nieść za sobą kilka możliwych scenariuszy. Fani na całym świecie wstrzymują oddech i ze zniecierpliwieniem wypatrują jakiejkolwiek nowej informacji, która pomogłaby rozwikłać zagadkę tajemniczego wpisu. W najlepszym wypadku przyszły rok zaowocuje jednym z najgłośniejszych powrotów ostatniej dekady na światowej scenie rocka.


