Strona główna Blog Strona 5813

Alicia Keys – Girl on Fire (2012), recenzja Filipa W.

Alicia Keys już od dawna jest jedną z najbardziej przeze mnie szanowanych wokalistek. Więcej: niech mi ktoś powie, jak można jej nie szanować. Sama pisze i komponuje swoje utwory, nie idzie za komercją, świetnie śpiewa. Czego chcieć więcej? Jej pierwsze trzy albumy – Songs in A Minor, The Diary of Alicia Keys oraz As I Am – bardzo lubię i chętnie do nich wracam. Ostatnio przekonałem się nawet do jej czwartego ‘wyrobu’ – The Element of Freedom. A jak będzie z Girl on Fire?

Alicia Keys – Girl on Fire (2012), recenzja Zuzanny

Party people say, party people say, it’s a new day, it’s a new day… Takimi oto słowami zaczyna się piosenka Alicii Keys New Day, którą mogliśmy usłyszeć już w czerwcu. Była ona zwiastunem piątego już albumu Keys, zatytułowanego Girl on Fire. Ta, wydawałoby się, niepozorna piosenka r&b mocno mnie zmartwiła. Zaczęłam się zastanawiać, co też Alicia przygotuje dla nas na kolejnym krążku. Muzyka się zmieniła. Popularne niegdyś r&b zastąpił taneczny pop. Nie dziwne więc, że byłam bardzo ciekawa (ale też pełna obaw), jaka będzie odpowiedź Alicii na to, co się dzieje na muzycznej scenie.

Muzyka Świata: Australia, cz. 2

Sukcesami samych The Bee Gees można by obdzielić kilka innych zespołów, ale sława australijskiego popu (i pokrewnych gatunków) od nich dopiero się zaczęła… Kolejna przeboje z półkuli południowej pojawiły się jeszcze w latach 70.

Pitbull – Global Warming (2012), recenzja Łukasza

Trzeba na wstępie zaznaczyć, że Pitbull nie tworzy muzyki poważnej, ważnej i chociażby tak istotnej jak dzieła Adele czy Florence and the Machine. To prosta potupawa, komercyjna sielanka dla wszystkich, którzy chcą sobie tylko coś ponucić bez znaczenia, co to właściwie jest. I tak jest właśnie album Global Warming.

Pitbull – Global Warming (2012), recenzja Filipa A.

Po czasach Planet PitPitbull stał się jednym z najbardziej rozchwytywanych raperów świata. Dobra promocja, kolaboracje z wieloma gwiazdami do tej pory się opłacały. Global Warming to płyta na różnych poziomach pod względem jakości. Czy ten krążek, to dobre posunięcie?