Recenzując niedawno nowy album Kelly Rowland (Talk a Good Game) żaliłam się na to, że artystka nie jest tak popularna i lubiana, jak na to zasługuje. Stawiana ciągle w drugim rzędzie, ignorowana, niedostatecznie promowana. W takiej samej sytuacji znajduje się bohaterka dzisiejszej recenzji – Ciara. Album zatytułowany po prostu Ciara jest już piątą pozycją w jej dyskografii. Czemu wokalistka nie może przebić się do pierwszej ligi gwiazd r&b?
Hey na Open’erze, niesamowita Nosowska, niespodziewany gość – relacja Łukasza Mantiuk
Każdy, kto był na jakimkolwiek koncercie Heya lub Kasi Nosowskiej wiedział, czego się spodziewać. Wszyscy przecież wiemy, jaka jest Kasia. No, ale… i tak było lepiej, niż zakładałem.
Rising Stars: Kim jest Skubas?
Skubas, do tej pory znany pod pseudonimem Sqbass, rozpoczynał u boki Smolika i Noviki w muzyce elektronicznej. Rok temu poznaliśmy jego solowe dokonanie – Wilczełyko. Solowo, rockowo-alternatywne, ciekawe i powalające.
Ciara – Ciara (2013), recenzja Filipa Wiącka
Po krążkach Fantasy Ride oraz Basic Instinct, które sprzedały się w śmiesznie małych ilościach, Ciara została wyrzucona z wytwórni LaFace. Rok później przegarnęli ją w Epic Records. Tam nagrywała kolejny album. Miał on zwać się One Woman Army i promowały go single takie jak Sweat, Sorry czy Got Me Good. Ostatecznie jednak projekt porzucono. Żaden z singli nie znalazł się na płycie bardzo pomysłowo nazwanej Ciara. A jaki poziom reprezentuje longplay?
