Kochana córeczko i Złącz nogi to dwa nowe utwory duetu Matylda/Łukasiewicz, które ukazały się we wspólnym teledysku i jednocześnie zapowiadają drugą płytę zespołu. Choć muzycznie pozostają oszczędne i hipnotyczne, ich siła leży przede wszystkim w tekście, który jest bezlitosny i boleśnie znajomy.
Kochana córeczko, zaczyna się jak czuła rodzicielska opowieść. Narracja przypomina kołysankę, pełną zdrobnień i pozornej troski. Jednak z każdą kolejną linijką coraz wyraźniej wybrzmiewają kontrola, presja i warunkowa miłość. Dziewczynka, a później dorosła kobieta, słyszy, kim powinna być, jak wyglądać, czego pragnąć i kiedy „nie popełniać błędów”. To tekst o wychowaniu opartym nie na wsparciu, lecz na strachu. Czułość miesza się tu z przemocą symboliczną, a troska z odbieraniem autonomii.
Drugi utwór, Złącz nogi, jest już otwartym manifestem. Znika tu narracja rodzinna, a pojawia się zbiorowy głos społeczeństwa. Normy oraz nakazy i zakazy, które dziewczynki słyszą od najmłodszych lat, typu: „Nie ubieraj się tak”, „nie myśl w ten sposób”, „nie zarabiaj tyle”, to katalog poleceń, który skutecznie uczy wstydu i winy. Ten fragment wspólnego projektu działa jak zimny prysznic. Pokazuje mechanizm, w którym kobiety same zaczynają się uciszać, kontrolować i cenzurować, bo wcześniej nauczono je, że tak „powinny”. Artyści nie moralizują, ale raczej odsłaniają system, który działa niemal automatycznie, przekazywany z pokolenia na pokolenie.
Najważniejszy moment obu utworów przychodzi jednak w połowie. To wtedy słodka forma pęka. Kołysanka przestaje usypiać, a zaczyna budzić sprzeciw. Okazuje się, że nie o bezpieczeństwo tu chodzi, lecz o kontrolę. Nie o miłość, lecz o lęk przed tym, kim kobieta mogłaby się stać, gdyby pozwolono jej decydować o sobie. Wspólny teledysk, wyreżyserowany przez Matyldę, wzmacnia przekaz utworów. Liczna obsada kobiet w różnym wieku buduje obraz doświadczenia zbiorowego, a nie jednostkowego. To nie jest historia jednej „córeczki”, ale całego pokolenia.
Kochana córeczko i Złącz nogi zapowiadają album, który może okazać się jednym z najbardziej bezkompromisowych komentarzy społecznych na polskiej scenie muzycznej ostatnich lat. To projekt niewygodny, potrzebny i bardzo aktualny, ponieważ wciąż uczymy dziewczynki, kim powinny być, zamiast pozwolić im sprawdzić, kim chcą zostać.
Szkocka wokalistka Amy Macdonald ogłosiła europejską trasę koncertową na tegoroczne lato – zanim „znów zapadnie w zimowy sen„.
Nie, nie wystąpi w Polsce. Aczkolwiek u naszych sąsiadów – owszem. Artystka zacznie już w czerwcu, po to by kolejny miesiąc mieć wolny – i rozpocząć prawdziwe tournee z przytupem w sierpniu.
Najpierw zacznie od Wielkiej Brytanii – już 12 czerwca, a następnie wstąpi do Szwajcarii. Amy da serię koncertów w Niemczech, bo zaśpiewa aż 13 razy. A będzie to w dniach: 11, 12, 14, 15, 16, 18, 19, 21, 22, 23, 25, 26 i 27 sierpnia. Ostatni koncert zagra w Austrii, 29 sierpnia.
Wszystkie bilety na koncerty są możliwe do kupienia, chociaż kończą się dość szybko. Pełna lista z państwami i miastami tutaj.
Otrzymaliśmy kolejny singiel od Darii ze Śląska o tytule Ciężki Plecak. Jest to kolejna zapowiedź jej nadchodzącego albumu Halo, co jest grane?, który swoją premierę ma 15 maja 2026 roku nakładem Jazzboy Records.
Po wcześniej zaprezentowanych singlach Miłość itd., A może jeszcze się da oraz Trudno jest być sobą, artystka odsłania kolejny fragment nadchodzącej płyty. Przy tworzeniu singla wokalistka nawiązała współpracę z Patrick the Pan. Artyści wspólnie odpowiadają za aranżację i produkcję utworu.
Ciężki plecak to kolejna zapowiedź materiału, który ma utrzymać charakterystyczny, emocjonalny styl Darii ze Śląska, łączący intymne teksty z minimalistycznym, alternatywnym brzmieniem.
Stach Bukowski prezentuje nowy album O MNIE I O TOBIE, który stanowi niejaki zapis ostatnich dwóch lat jego życia i osobistych doświadczeń.
Płyta powstała w okresie zmian i poszukiwań, kiedy to artysta próbował znaleźć własne miejsce i złapać równowagę w rzeczywistości. Ten kontekst wyraźnie słychać w utworach, które tworzą spójną, emocjonalną całość.
Bukowski konsekwentnie rozwija swój charakterystyczny styl, łącząc indie rock, pop i alternatywę. Jego brzmienie opiera się na wyrazistych gitarach i dużej dawce rockowej energii, która idzie w parze z bardziej refleksyjną warstwą tekstową.
Album został podzielony na dwie części. O MNIE skupia się na introspekcji, potrzebie spokoju i budowaniu własnej przestrzeni. Z kolei O TOBIE to opowieść o relacjach, które dają wsparcie i siłę, jak i tych trudniejszych, kończących się dystansem czy milczeniem.
Choć materiał ma bardzo osobisty charakter, niesie ze sobą uniwersalne emocje, dzięki czemu słuchacze mogą odnaleźć w nim własne historie i doświadczenia.
Popkultura szeroko pojęta często jest recyklingowalna, czyli zdatna do ponownego użycia w nieco odmienionej formie. Może nie od razu, ale jednak wraca. Zabieg ten związany jest z nostalgią, tęsknotą za tym co utracone, ale także pewną blokadą przed zmierzeniem się z teraźniejszością, dostosowaniem się do niej i zaakceptowaniem jej. Muzyka jest jednym z głównych nurtów recyklingowalności kultury, artyści przecież tak chętnie zabierają się za nagrywanie coverów, organizowanie benefisów lub wyruszają w trasę koncertową z okazji jubileuszu premiery płyty.
W Polsce jednym z przedstawicieli nostalgii jest festiwal Męskie Granie, który zyskał miano święta polskiej piosenki. Podczas tego święta prezentowane są nowe wersje utworów, które znaczna część odbiorców wydarzenia zna i kocha. Utworów, które w oryginale niejednokrotnie powstawały bez, często dzisiaj używanego, wolnego słowa. Mówię tutaj o cenzurze. Maanam, Lady Pank, Breakout, to zespoły, których piosenki często pojawiają się na setlistach męskograniowych orkiestr, a które dla niektórych pokoleń były hymnem walki z władzą. Tak właściwie dlaczego i jak to się do tego dochodziło? Zanim zaprezentuję starcia artystów w okresie PRL-u z cenzurą stworzę najpierw pewien rys samej cenzury.
Cenzura w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej według założeń miała kształtować poglądy, a nie je ograniczać, idąc dalej, ówczesna władza dążyła do osiągnięcia stanu, w którym cenzura nie będzie musiała istnieć. Warto również zauważyć fakt, że działania cenzorów były prewencyjne, tak więc badali oni każdą treść przed jej opublikowaniem. Zgodnie z tą zasadą autor danej treści mógł odwołać się od decyzji cenzorskiej, co wiązało się z podjęciem negocjacji z urzędnikami państwowymi. W takich właśnie okolicznościach tysiące artystów tworzyło treści w PRL-u.
Breakout
Zespół ten narodził się w lutym 1968 roku jako kolejny muzyczny projekt Tadeusza Nalepy. Do jego oryginalnego składu zaliczali się wokalistka Mira Kubasińska, basista Janusz Zieliński, perkusista Józef Hajdasz oraz grający na organach Hammonda Krzysztof Dłutowski. Na koncie mają 10 albumów studyjnych, a znani są, między innymi, z takiego hitu jak Gdybyś kochał, hej!. Choć to bardzo skromne zaprezentowanie dorobku artystycznego Breakoutu wspomnę jeszcze, że dziś grupa ta osiągnęła status jednej z najważniejszych polskich grup muzyki bluesowo-rockowej. Muzycy już na przełomie lat 60. oraz 70. koncertowali w krajach Beneluksu oraz RFN i NRD. W Polsce fani ich pokochali za autentyczność i swoistą wolność, przypisywano im cechy zespołów z zachodu i właśnie ten fakt nie spodobał się ówczesnej władzy. Tadeusz Nalepa w cyklu dokumentalnym Partia, pieniądze, rock’n’roll tak wspomina tamten czas i ich występ na VII Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1969 roku:
Było takie zdarzenie związane z moimi długimi włosami, gdzie na próbie generalnej kazano mi te włosy podpiąć. No i ja i Michał Muzolf podpięliśmy te włosy. W amfiteatrze pośmiewisko. (…) W konsekwencji okazało się, że nie występujemy
Ironii w narracji cenzorów dodał fakt, że Breakout na tamte czasy posiadał najlepszej jakości sprzęt do grania muzyki na żywo, który pożyczali podczas festiwalu innym uczestnikom, w efekcie czego zespół jednak wystąpił. Organy władzy nie zatrzymały się na samym festiwalu, Breakout chwilowo zniknął z radia i telewizji, wciąż powodem był ich zachodni wygląd. Nie przeszkodziło to jednak grupie w dalszym tworzeniu muzyki, która broniła się sama bez medialnego rozgłosu.
Lady Pank
Tej grupy nie trzeba przedstawiać, ponad 40 lat na scenie, hity takie jak Kryzysowa narzeczona, Na co komu dziś czy Zawsze tam gdzie Ty. Nazwiska Borysewicz i Panasewicz na stałe wpisały się do panteonu gwiazd muzyki, a ich zasługi dla polskiej muzyki niełatwo zliczyć. Jednakże w pierwszych latach swojej działalności artystycznej zainteresowali sobą ówczesny aparat władzy, a przyczyniła się do tego piosenka Mniej niż zero. Tekst do utworu został napisany na początku 1983 roku, a sam kawałek opowiada historię młodego człowieka, który po wkroczeniu w dorosłość (bardzo dobrze zdana matura) spostrzega, że jest nic nie znaczącym elementem w społecznej machinie, co dobitnie wyrażają pierwsze słowa piosenki. Już ten wątek może budzić pewne wątpliwości cenzorów, jednak to wydarzenia z maja tego samego roku decydują o obserwacji zespołu przez państwo.
14 maja 1983 roku dochodzi do aresztowania Grzegorza Przemyka, który w wyniku brutalnego przesłuchania umiera. Społeczeństwo nie pozostało obojętne wobec takiej tragedii i zaczęło utożsamiać utwór z ofiarą brutalności milicji, a to tylko zaniepokoiło tylko Służbę Bezpieczeństwa, która śledziła nawet Andrzeja Mogielnickiego, autora tekstu utworu. Po zadebiutowaniu na pierwszym miejscu Listy Przebojów Programu 3. utwór stopniowo przez następne tygodnie spadał w zestawieniu, aż finalnie został z niego usunięty. Takie cenzorskie działanie zapobiegło wzbudzeniu fali niezadowolenia i buntu słuchaczy radia
Manaam
Ostatnim z zespołów, których zmagania z cenzurą opiszę w tym tekście jest Maanam, który jest dla mnie zespołem szczególnym, a stratę Kory przeżyłem jako nastoletni, młody dorosły. Mimo to, strata ta zabolała i wywołała falę nieskrępowanej i jednocześnie nieznośnej nostalgii, z którą szła świadomość, że doświadczanie na żywo muzyki Maanamu już nigdy nie będzie takie samo. Zespół w pełni uformował się w 1979 roku, a do oryginalnego składu zespołu należeli Marek Jackowski wraz z żoną Korą Jackowską (Olga Sipowicz), Ryszard Olesiński, Krzysztof Olesiński oraz Ryszard Kapidura.
1984 roku Maanam otrzymał oficjalne zaproszenie na spotkanie Komunistycznej Młodzieży z Polski i ZSRR, na którym miał pojawić się ówcześnie jeden z najważniejszych polityków państw bloku wschodniego – Nikołaj Ryżkow, miał on przejąć obowiązki premiera Związku Radzieckiego. Zespół jednak daleki był od sympatyzowania z władzami komunistycznymi, a bliżej im było do cieszącej się już dużą popularnością Solidarności, w efekcie czego muzycy odmówili wystąpienia na zlocie. Konsekwencją tej decyzji było natychmiastowe usunięcie Maanamu z radiowych list przebojów, a także z telewizji. Społeczeństwo nie pozostawało aparatowi władzy dłużne, a szczególnie ważną rolę w sprzeciwie wobec decyzji cenzorskiej odegrali dziennikarze radiowi, którzy zaczęli transmitować w radiu nagranie To tylko tango w zmienionej wersji, całość zastąpiono zapętloną partią charakterystycznych w utworze werbli.
Wolność słowa w 2. połowie II wieku w Polsce nie była zagwarantowana obywatelom, a szczególnie artystom, którzy często przybierali rolę głosu ludu, nieraz nie z własnej woli. Jednak to także w tym okresie polska scena rockowa narodziła się i prężnie się rozwijała. Pomimo faktu, że punk rock już w swojej istocie wpisane ma wyłamywanie się w wszelkich ram, a szczególnie tych systemowych, to w PRL-u nie przeszkadzało to artystom, by tworzyć muzykę w tym nurcie. Może właśnie kiedy człowiek jest przyparty do ściany przez system, to chce jeszcze głośniej wykrzyczeć swoją rację, a inni mu wtórują. Ja urodziłem się w kraju, w którym wolność słowa była mi zagwarantowana od dnia pierwszego. Wychowywałem się w takiej rzeczywistości i w takiej żyję. Nie chcę być cenzurowany, ani zamykany w klatce indoktrynacji. Chcę dbać o wolne słowo, bo takie słowo jest najpiękniejsze.