Sobota jakoś przyjęła się moim dniem w redakcji. Pierwsze za sprawą Soboty z felietonem obecnie częściej za sprawą Rising Stars. Tak więc moje zestawienie najlepszych albumów i utworów również jest w sobotę. Wczoraj przedstawiliśmy wam zestawienie naczelnego, a dzisiaj zapraszam do zapoznania się z zestawieniem jego zastępczyni. Rok 2012 miał wiele mocnych muzycznych akcentów, trafiły się istne perełki muzyczne, było kilka ciekawych debiutów. Przeczytajcie kogo słuchałam w 2012 i nadal słucham.
Najlepsze albumy
Jak wiadomo trudno jest, aby cały krążek był kompletny a przy tym niesamowity. Zdarzają się różne uchybienia i niedociągnięcia. Czasami warstwa liryczna, czasami muzyczna, a czasami trafi się kilka utworów, które psują album. Jednak na mojej liście znalazło się parę takich genialnych perełek, które w całości od pierwszej do ostatniej minuty odsłuchu mnie zachwyciły, a co więcej sprawiły, że po prostu miałam ochotę od razu przesłuchać je znowu. I wiecie co? Zrobiłam to! Wiele z tych albumów jest bardzo emocjonalnych, osobistych a przy tym twórczych i odkrywczych, czyli mają cechy, które lubię i doceniam. Nie ma podążania za schematami, szablonowości i przeciętności. Tak więc przed wami subiektywne zestawienie 20 najlepszych albumów ubiegłego roku.
1. Zeus – Zeus. Nie żyje.
Czwarta płyta łódzkiego rapera, która wyrywa z butów. Dobrze dopracowana. Niezwykle osobista i emocjonalna. Zeus jako raper i producent poradził sobie znakomicie. Dostaliśmy album, który dotyka ważnych kwestii a przy tym jest niezwykle energiczny i żywiołowy. Płyta stanowi obraz emocjonalnych przeżyć osoby wychodzącej z dołka. Zeus zafundował mi emocjonalne „przeloty od K2 aż po Mariański Rów„.
2. Onar – Przemytnik emocji
Onar na swoim krążku pokazał się jako dojrzały raper. W mistrzowsko skrojonych tekstach porusza ważne kwestie. Powrót do klasycznych, ulicznych brzmień stworzył specyficzny klimat. Przez szarość ulic prowadzi nas Onar przemycający całą gamę emocji, najlepiej jak umie w ciszy, nienachalnie. Raper po raz kolejny pokazał, że dorósł do rapu.
3. Ellie Goulding – Halcyon
Ciekawy, drugi album Ellie. Niezwykle przyjemne i chwytliwe melodie pomimo wykorzystania dubstepu. Specyficzny wokal Ellie dobrze się komponuje z elektronicznymi dźwiękami a sama Ellie to niezwykle skromna i sympatyczna osoba. Zachwycają ballady z miękkim głosem. a sam krążek to swoista mieszanka przeróżnych stylów. Niewątpliwie wokalistka nie pozwala nam się nudzić.
4. Jessie Ware – Devotion
To dawka wyszukanych i wysmakowanych dźwięków. W 11 kompozycjach Jessie jawi się jako niezwykle dojrzała. To propozycja dla wybrednych słuchaczy, którzy szukają nieszablonowości i oryginalności. A wokal Jessi czaruje za każdym razem. Kolejny udany debiut w tym roku.
5. donGURALesko – Projekt jeden z życia moment
Idealna propozycja na poprawę humoru. DGE to czarodziej, który koloruje szarość świata. Wesołe, a przy tym klasyczne bity wpadają w ucho. A sam Gural to mistrz słowa i aluzji czasem nieco absurdalnych, jednak mimo to na wysokim poziomie.
6. Pokahontaz – Rekontakt
Druga płyta legendarnych członków Paktofoniki – Fokusa i Rahima. Obaj raperzy to mistrzowie słowa. Nawet dźwięki dubstepowe, których tak się obawiałam w tym przypadku mi nie przeszkadzają, gdyż Dino zadbał, by nie było ich w nadmiarze (aczkolwiek mógłby je jeszcze bardziej ograniczyć). Szybkość nawijki Fokusa robi wrażenie a Rah ze swoją bardziej melodyjną nawijką dobrze z nim współgra.
7. Wilki – Światło i mrok
Bardzo dobry powrót po sześcioletniej przerwie. Wilki pokazały swoją różnorodność a wokal Gawlińskiego nadal zachwyca. Album to zbiór 11 piosenek, w których Wilki pokazują swoją mocną rockową stroną, ale również idealnie odnajduję się w spokojnych balladach. Krążek przepełniony wieloma emocjami głównie takimi, które pokazują, że nasze życie jest piękne.
http://youtu.be/eH5OteyoCWw
8. Ania Wyszkoni – Życie jest w porządku
Drugi album Ani, który jest zbiorem dojrzałych i przemyślanych utworów. Ania jest kobietą spełnioną i szczęśliwą. Płyta niezwykle życiowa i ujmująca. Muzyka Ani jest jak najbardziej w porządku.
9. Maria Peszek – Jezus Maria Peszek
Kontrowersyjna płyta, która wywołała spore zamieszanie. Sama płyta to materiał niezwykle emocjonalny i szczery. Peszek bez owijania w bawełnę rozlicza się z Polska, ze swoja kobiecością, z własnym życiem. Ubrane jest to w skąpe dźwięki, dzięki czemu wsłuchujemy w przejmujące teksty. Muzyka, którą proponuje nam Peszek jest szczera czasami wręcz boli słuchacza.
10. Brodka – LAX EP, Iza Lach – Good Friday
Dwie małe rzeczy, która niezwykle cieszą. Nie umiałam się zdecydować, którą umieścić w tym zestawieniu, dlatego są dla mnie razem na tej samej pozycji. Dwa kawałki i cztery ich remiksy, które nie są zapychaczami. Ciekawie i z głową. To odnośnie Ep-ki Moniki Brodki. Natomiast na krążku Izy Lach mamy cztery utwory dające nadzieję na dobry longplay, na który z niecierpliwością czekam.
11. Lana del Rey – Born to Die
Jej niski głos zaciekawia i przyciąga. Nieszablonowa i niezwykle zmysłowa płyta na pewno zasługuje na uwagę. Lana zachwyciła mnie już od pojawienia się piosenki Video Games. Każdy kolejny numer pokazywał jej umiejętności a sama artystka tworzy wokół siebie specyficzną aurę tajemniczości. Pojawiające się jej dotąd nigdzie nie wydane numery pokazują jej nieco inną, bardziej żywą osobowość dzięki czemu wiem, że nie będzie monotematyczna a przez to nudna.
12. happysad – ciepło/ zimno
To zbiór energetycznych i melancholijnych, skocznych i lirycznych kompozycji, czyli jednym słowem podążając za tytułem są one ciepłe lub zimne. Krążek eksperymentalny i wielowymiarowy z doskonałym wokalem Kuby. Idealny na jesienną porę.
13. LemON – Lemon
Najlepszy, polski debiut zwycięzców polsatowskiego Must BeThe Music. Dobrze skrojone melodyjnie utwory, których dopełnieniem jest wokal Igora. Emocjonalność, wrażliwość i różnorodność to chyba główne składniki udanego debiutu.
14. Joe Cocker – Fire It Up
Album artysty spełnionego. Mocny głos Cocera idealnie komponuje się z różnorodnym akompaniamentem. Cocker bawi się muzyką serwując nam już 23. krążek na wysokim poziomie. Doskonale dograne i dopracowane ballady, które uzupełniane są energicznymi kawałkami.
15. Bruno Mars – Unorthodox Jukebox
Mój pierwszy kontakt z całym krążkiem Bruno do tej pory kojarzonego przeze mnie z facetami w małpich maskach i rękach w spodniach. Ciekawa płyta zawierająca tylko 11 kawałków. Bruno dobrze odnajduje się zarówno w żywych numerach, jak i stonowanych balladach. Jego specyficzny wokal nadaje urok całej płycie. Aż chce się powrócić do niego w zimowe wieczory.
16. O.S.T.R. Tabasko – Ostatnia szansa tego rapu
Ostatnia szansa tego rapu to debiut projektu Tabasko po 10 latach istnienia. Dostaliśmy dawkę nieco nostalgicznego, jednak bezkompromisowego i zdystansowanego rapu. Każda kompozycja na krążku zaskakuje. Ciekawe podkłady, miejscami nieco zabawne, miejscami wręcz tracki refleksyjne. Dobrze wyważone i dobrane.
17. Phillip Phillip – The World From the Side of the Moon
Kolejny artysta po Taylor Swift, który dzięki gitarze tworzy specyficzny klimat na swoim albumie. To następca Buble czy Cockera, który swoim głosem porwie wiele kobiecych serc. Moje porwał na pewno. Krążek to nostalgiczne ballady o miłości, jednak znajdziemy również piosenki z pogranicza rocka, folk rocka czy alternatywy. Album pojawił się w jesieni i idealnie pasował na te smutne i szare wieczory. Zabierał mnie w świat marzycielski, nico romantyczny, czasami smutny. A kojący głos Phillipa idealnie pozwalał się wyciszyć i przy dźwiękach gitary odpłynąć gdzieś daleko.
18. Peja/ Slums Attack – Całkiem Nowe Oblicze 2
Rysiek Peja nie pokazał nam żadnego nowego oblicza. CNO2 to dobra dawka rapowych brzmień z dobrą nawijką Peji. To również plejada zagranicznych gwiazd, które są swoistym powiewem świeżości.
19. Taylor Swift – Red
Połączenie żywych i wesołych numerów z tymi spokojnymi i melancholijnymi. Wszystko przy dźwiękach gitary. Taylor to taka ‘’dziewczyna z sąsiedztwa’’, która osiągnęła ogromny sukces. Sam album nie jest zły, jednak nie rzuca na kolana.
20. Pezet – Radio Pezet
Jedno z zaskoczeń wśród polskich płyt hip – hopowych. Pezet wraz z Sydney Polakiem stworzyli album, oparty na dubstepie. Ogólnie album, podobnie jak w przypadku Taylor, nie jest zły, jednak miejscami mózgotrzepliwy dubstep aż boli. Mimo to znalazłam na nim kilka numerów, do których lubię powracać.
Najlepsze utwory w 2012 roku
Trudno ze sobą porównywać i tworzyć zestawienia piosenek, które pochodzą z wielu różnych, muzycznych światów i na dobrą sprawę nie mają żadnego punktu wspólnego. Stworzyłam zbiór 50 najlepszych według mnie utworów minionego roku. Lista oczywiście mogłaby być trzy razy dłuższa, jednak starałam się wybrać muzyczną kwintesencję, która stanowi dla mnie podsumowanie 2012 roku. A zatem zapraszam do lektury i analizy mojego zestawienia.
Pierwsza piątka to połączenie dobrego, polskiego rapu z wyszukanym i wysmakowanym popem miejscami łączonym z elektroniką. I tak na 1. miejscu Hipotermia Zeusa. Bezdyskusyjnie absolutny mój numer JEDEN tego roku. Tuż za nim Przemytnik emocji Onara, który urzeka swoją szczerością i można go słuchać, słuchać i nie przestawać. Tak się złożyło, że pierwsza trójka najlepszych utworów zgodna jest z pierwszą trójką najlepszych albumów i tak miejsce 3. to I Know You Care Ellie Goulding. Ciepły, emocjonalny i wzruszający numer, który trafia w moje serce. Tuż za podium 110% Jessie Ware, czyli dawka wysmakowanego popu dla wymagających. Jak dla mnie najlepsze kompozycja z całej płyty. Pierwszą piątkę zamyka genialna Niemiłość z drugiej płyty Pokahontaz z gościnnym udziałem Pezeta. Majstersztyk!
- Zeus – Hipotermia
- Onar – Przemytnik emocji
- Ellie Gouldin – I Know You Care
- Jessie Ware – 110%
- Pokahontaz – Niemiłość
Kolejne 5 miejsc, czyli odpowiednio od 6. do 10., to nieco podobne zestawienie, jak w przypadku pierwszej piątki. Na 6. miejscu znalazła się Ania Wyszkoni i jej numer pochodzący z drugiej płyty – piosenka W całość ułożysz mnie. Kompozycja o miłości, spełnieniu. Bardzo melodyjna i przyjemna. Następnie mamy, po raz kolejny Onara i Eliie Goulding, odpowiedni na 7. i 8. miejscu. I tak genialne Wysypisko śmieci Onara uderza szczerością o konsumpcyjnym stylu życia z kolei Joy Goulding to lekka, spokojna ballada z wyeksponowanym specyficznym wokalem Ellie. Ostatnie dwa miejsca należą do fenomenalnej Lany del Rey i jej Video Games oraz dosadnego kawałka O.S.T.R. Tabasko Wychowani w Polsce.
- Ania Wyszkoni – W całość ułożysz mnie
- Onar – Na wysypisku śmieci
- Ellie Goulding – Joy
- Lana del Rey – Video Games
- O.S.T.R. Tabasko – Wychowani w Polsce
http://youtu.be/Cgzky6v22iY
Na kolejnych pozycjach mamy drugi numer od Lany Summertime Sadness, Phillpa Phillipsa Home, pochodzący z jego debiutanckiego krążka, na którym czaruje swoim głosem połączonym z dźwiękami gitary a także po raz kolejny Jessie Ware i tytułowe Devotion. Piosenkę spokojną z głębokim wokalem Jessie. Kolejna pozycja to DGE w wersji romantycznej, czyli Chcę ci dać. Pierwszą piętnastkę zamyka Maria Peszek z utworem Nie wiem czy chcę.Szczególnie ujął mnie tekst tej piosenki: nie wiem czy chcę rozmnażać się, nie wiem czy chcę ciąg dalszy swój mieć (…) i co ty na to nie będziesz tatą. Sam numer jest prosty w swej budowie, jednak dotyka ważnych egzystencjalnych kwestii i który mnie wzruszył.
- Lana del Rey – Summertime Sadness
- Phillip Phillips – Home
- Jessie Ware – Devotion
- DGE – Chcę ci dać
- Maria Peszek – Nie wiem czy chcę
Kolejna piątka zdominowana jest przez polskie piosenki. Otwiera ją na miejscu 16. LemON z utworem pochodzącym z ich debiutanckiego krążka. Nice to ciekawa kompozycja, która przyciąga, wokal Igora zachwyca a połączenie deklamującego Marcina Kuczewskiego ze śpiewem Igora wprowadza magiczną aurę i tworzy specyficzny klimat. Następnie na 17. pozycji jest Train z numerem Drive By. Wesoły i skoczny numer, wpadający w ucho. Za nim Bawię się świetnie Ani Dąbrowskiej, jedyna piosenka, która pokazuje nieco inną Anię. Za nią drugi raz DGE z kawałkiem Mogliśmy wszystko. Dwudziestkę mojego zestawienia zamyka Życie trwa zespołu Wilki. Piękny tekst i melodia. Bo życie trwa i trzeba żyć i kochać je co dnia.
- Lemon – Nice
- Train – Drive By
- Ania Dąbrowska – Bawię się świetnie
- DGE – Mogliśmy wszystko
- Wilki – Życie trwa
Tak w skrócie wygląda pierwsza dwudziestka mojego zestawienia. Poniżej miejsca od 30 do 50, których nie będę komentować. Powiem tylko tyle, że na pewno jest różnorodnie. Znajdziecie tutaj artystów polskich i zagranicznych. Trochę rapu, trochę popu, alternatywy a nawet kabaretu. Każda z tych piosenek jest mi bliska i czymś mnie urzekła. Także może pojawi się coś czego nie znacie i czym was zaskoczę ;)
- Joe Cocker – You don’t need a million dollars
- O.S.T.R. Tabasko – Zachłanność
- Amy MacDonald – Slow It Down
- Iza Lach – Jingle Bells
- Ewelina Lisowska – Strawberry Cake
- Pezet – Ten dzień minie
- happysad – Wpuść mnie
- Christina Aquilera – Just a Fool
- Maria Peszek – Sorry Polsko
- Bruno Mars – Moonshine
- Amy MacDonald – Pride
- Maria Peszek – Padam
- Jessie Ware – Sweet Talk
- happysad – Bez znieczulenia
- Pezet – Jak być szczęśliwym
- Brodka – Varsovie
- Peja/Slums Attack – Radio wolna Europa
- Christina Aquilera – Blank Page
- Bisz – Wilk chodnikowy
- Pitbull feat. Christina Aquilera – Feel This Moment
- Alicia Keys – Brand New Me
- Taylor Swift – All to well
- Peja/Slums Attack – Samotność
- Joe Cocker – Younger
- Pink – Try
- Maroon 5 – One More Night
- The Pryzmats – Balon
- Imany – I Will Never Know
- One Direction – Little Things
- Artur Andrus – Piłem w Spale spałem w Pile

