Wywiad z Tomkiem Szczepanikiem, liderem zespołu Pectus

Tomek Szczepanik do współpracy zaprosił swoich rodzonych braci. Efektem ich współpracy jest album Siła braci, który jest pierwszy krążkiem zespołu w takim składzie. O nowej płycie, pracy z braćmi, zamieszaniu wokół Pectusa, a przede wszystkim o muzyce rozmawiał z nami Tomek Szczepanik. Zapraszam do lektury.

Wywiad

Marta Mrowiec: Czterech rodzonych braci to niewątpliwie ewenement na polskiej scenie muzycznej. Myślicie, że fakt bycia rodziną Wam pomaga, czy raczej przeszkadza?

  • Tomek Szczepanik: Oczywiście że pomaga! Praca z obcymi osobami wymaga większego wysiłku chociażby z tego względu, że trzeba umiejętnie połączyć kilka różnych sobie osób z różnych warstw społecznościowych, o różnym wieku, doświadczeniach i wrażliwości. My tę wrażliwość mamy w sobie jakby automatycznie przydzieloną i często rozumiemy się bez słów.

Marta Mrowiec: Zdarzają się między Wami kłótnie? Jak je wtedy rozwiązujecie, czy w przypadku sytuacji 2:2 decydujący Twój głos ze względu, że masz najdłuższy staż w zespole?

  • Tomek Szczepanik: Oczywiście, że kłótnie i sprzeczki się zdarzają, jak to w życiu. Jesteśmy braćmi, ale pracujemy przecież w jednej firmie, którą jest PECTUS. Mamy miedzy sobą jasno ustalone zasady i dzięki temu każdy z nas wie co do niego należy i za co jest odpowiedzialny. Taki kodeks postępowania niewątpliwie ułatwia współpracę już na samym początku.

Marta Mrowiec: Wiemy, że zmienił się skład zespołu, czy w związku z tym zmieniła się również wasza muzyka?

  • Tomek Szczepanik: Na pewno zmieniła się pod względem wykonawczym. Bracia są bardziej utalentowani i pracowici, co powoduje dużo większą satysfakcję i sam efekt wspólnego występu. Jeśli chodzi natomiast o kompozycje, to melodyka oraz charakterystyczne elementy kojarzone z marką Pectus pozostają niezmienne. Piszę piosenki z takim samym zaangażowaniem i przestrzenią jak na poprzednich płytach.

Marta Mrowiec:Skąd w ogóle pomysł, aby razem tworzyć muzykę. Żaden z Was nie miał przeciwwskazań co do tego pomysłu?

  • Tomasz Szczepanik: Na moją decyzję o wspólnej współpracy odzew był natychmiastowy.Tak! I chociaż była to trudna decyzja i wielka odpowiedzialność, dziękuje losowi za tak wielką szansę stworzenia czegoś unikatowego.

Marta Mrowiec: Czy poprzez Siłę Braci chcecie otworzyć nową, czystą kartę zespołu i zapoczątkować jego nową historię?

  • Tomek Szczepanik: Na pewno jest to początek czegoś nowego. Jeszcze nigdy w historii polskiej muzyki rozrywkowej nie było takiego zespołu muzycznego, w którym na jednej scenie występowaliby czterej rodzeni bracia, w tym bliźniacy :)

Marta Mrowiec: Siła Braci to również siła muzyki, skąd pomysł na tak bogate wykorzystanie dosyć nietypowych instrumentów?

  • Tomek Szczepanik: Przyjście braci do zespołu zapoczątkowało nową energię, która pokazuje również otwarty muzyczny umysł. Chcemy aby nasza muzyka była w pewnym sensie podróżą po naszych inspiracjach i fascynacjach. Stąd na początek kilka instrumentów mało popularnych tj kobza szkocka, gitara flamenco, flet irlandzki czy gitara dobro. Zderzenie się z muzykami, którzy tak pięknie nadali kolorytu naszym piosenkom było dla nas wielkim przeżyciem i kolejnym muzycznym doświadczeniem.

Marta Mrowiec: Płyta jest przesiąknięta wieloma emocjami, skąd czerpiecie pomysły na teksty? Są to Wasze doświadczenia czy fikcja?

  • Tomek Szczepanik: Są to absolutnie moje życiowe doświadczenia, które sam przeżyłem bądź doświadczyłem. Piszę o dzieciństwie i pragnieniu spełniania się, o marzeniach, o utraconej przyjaźni, o dorastaniu i podejmowaniu ważnych decyzji, o przyjacielu, który zmarł na raka, o życiowej odmianie i o tym, że warto brać życie w swoje ręce . Wszystkie te historie niosą za sobą prawdę, która na zawsze pozostanie w mojej twórczości.

Marta Mrowiec: Słuchając płyty możemy śmiało stwierdzić, że jesteście optymistami. Zawsze z takim pozytywnym nastawieniem patrzycie na życie?

  • Tomek Szczepanik: Szczerze, zdarzają się chwile, które nie należą do radosnych i przyjemnych, ale jak to w życiu trzeba się podnosić i cieszyć z tego co dał nam los. Unikać ludzi fałszywych i toksycznych, nauczyć się akceptować siebie i najbardziej na świecie kochać swoich najbliższych. Rodzina to wielki dar!

Marta Mrowiec: Dużo było zamieszania odnośnie praw do nazwy zespołu. Jak na dzień dzisiejszy wygląda ta kwestia?

  • Tomek Szczepanik: To prawda, było. Od stycznia 2013 roku jedynym, który może publicznie wykonywać repertuar PECTUS, w tym największe przeboje To, co chciałbym ci dać, Jeden moment, Życie na dystans, Oceany, Barcelonę i wiele innych jest Tomasz Szczepanik oraz muzycy z nim występujący.

Marta Mrowiec: Nie obawiacie się, że poprzez to wszystko część fanów się od Was odwróci?

  • Tomek Szczepanik: Nie obawiam się. Myślę, że twórca oraz repertuar powinny być najważniejsze, a w tym względzie nic się nie zmieniło. Barcelona singiel promujący płytę Siła braci już jest wielkim hitem, a to niewątpliwa zasługa fanów PECTUS:) Wręcz mogę powiedzieć, że fanów nam przybyło, z czego bardzo się cieszymy.

Marta Mrowiec: Pamiętacie swój pierwszy występ w obecnym składzie? Obawialiście się go? Jak go wspominacie?

  • Tomek Szczepanik: Tak, to było obok naszej rodzinnej miejscowości w Ciężkowicach. Trema była wielka. Na koncert przyszło wielu naszych znajomych z dziecięcych lat, kolegów z podwórka, rodzina. Byliśmy świetnie przygotowani i daliśmy bardzo dobry występ, co publiczność dostrzegła i doceniła.

Marta Mrowiec: Dużo teraz koncertujecie?

  • Tomek Szczepanik: Obecnie trwa jeszcze zimowa trasa promująca płytę „Siła braci” . Przed nami występy m.in. w Londynie, Zakopanem i Chorzowie. Od wiosny ruszamy z dużymi koncertami plenerowymi w całym kraju. Lista koncertowa jest imponująca i ciągle rośnie. Zapraszamy gorąco!!! Wszystkie szczegóły można znaleźć na www.pectus.com.pl

Marta Mrowiec: Niedawno skończył się 2012 rok. Jak oceniacie polski rynek muzyczny w minionym roku? A jaki dla samego Pectusa?

  • Tomek Szczepanik: Był to dla nas bardzo ważny rok. Rok trudnych decyzji i pracy studyjnej nad trzecią płytą w historii Pectus, a pierwszą w braterskim składzie. Rok, który potwierdził również, że nowa energia koncertowa to wielka siła. Mnóstwo niezwykle pozytywnych reakcji i wrażeń dodaje nam muzycznych skrzydeł i motywuje do dalszej pracy. Sukces „Barcelony”, to wypadkowa kilku czynników, które wpłynęły na popularność piosenki, unikatowego zespołu oraz samej płyty. Nasza współpraca z menagerem Moniką Paprocką również jest mądrą kontynuacją realizowania wspólnego muzycznego planu. Mam nadzieję, że przed nami jeszcze wiele ciekawych artystycznych wyzwań! Trzymajcie kciuki!!!

Zapraszamy na www.pectus.com.pl

www.facebook.com/zespolpectus, www.facebook.com/pectusbraciaszczepanik

Pozdrawiam

Tomasz Szczepanik

All About Music dziękuje za rozmowę i życzy samych sukcesów.

Przepytywany: Tomasz Szczepanik

Przepytująca: Marta Mrowiec

 

Czytaj również