Dziś Mikołajki, do świąt pozostało już naprawdę niewiele. My mamy dla Was propozycję 16 albumów z tego roku, które warto podarować ukochanym osobom pod choinkę. A jakie są Wasze typy?

Dla melomana
Święta Bożego Narodzenia to najlepszy moment, by obdarować swoich ukochanych dobrą muzyką. My mamy dla Was X albumów z roku 2020, które warto umieścić pod choinką. Są to krążki najlepsze zdaniem naszej redakcji, które znajdziecie we wszystkich sklepach muzycznych w wersji fizycznej, a część dostępna jest również w formacie winylowym.
Najbardziej rozbudowana i pełna wersja najlepszego albumu 2020 roku, Future Nostalii Dui Lipy. Zawiera dwa krążki, oryginalny album plus wersję klubową albumu z remixami, w których udział wzięli m.in. Gwen Stefani czy Madonna.
Dua Lipa uratowała wiosnę. Mimo że o dyskotece i oślepiających światłach przez następne tygodnie możemy jedynie pomarzyć, teraz wystarczy puścić wodze fantazji, założyć słuchawki i zamykając oczy zanurzyć w tych uderzających rytmach. Wydawnictwo Duy to kwintesencja odważnego, budującego pewność siebie, dobrego popu. Nie sposób przejść obok niego z obojętnością.
czytamy w recenzji „Future Nostalgii” na All About Music
Ósmy studyjny album Taylor Swift wydany jako niespodzianka. Zawiera folkowo-alternatywne wcielenie Swift, w którym widać i słychać, że czuje się najlepiej. Album w całości stworzony przez Swift, Jacka Antonoffa oraz Aarona Dessnera z zespołu The National. Gościnnie Bon Iver.
Folklore to album przepełniony sentymentalizmem, melancholią i ogromną dozą ciężkiej pracy. Wraz z nim narodziła się nowa Taylor Swift. Już nie tylko gwiazda popu a świadoma, dojrzała artystka, która nie musi robić tego, co oczekują od niej inni. Lover zamknęło pewien etap w jej życiu, a folklore otwiera zupełnie nowe drzwi. Już teraz można powiedzieć, że jest to dotychczas najlepszy album w jej karierze. Niesamowicie szczery, prawdziwy i definiujący jej dalszą ścieżkę. Ścieżkę, na której na pewno zaskoczy nas jeszcze nie jeden raz.
czytamy w recenzji „folklore” na All About Music
Plastic Hearts to siódmy album Miley Cyrus wydany pod koniec listopada.
Krążków takich jak ten mogę słuchać na zapętleniu całymi dniami. Podziwiam progres jaki w swojej twórczości zrobiła Miley. Po Bangerz wydawało mi się, że Cyrus nigdy nie stworzy nic lepszego. Od minionego piątku wspomniana płyta ma jednak towarzysza, który stoi z nią jak równy z równym na podium. Gratuluję Miley Cyrus, udało Ci się uratować 2020 i wydać album roku.
czytamy w recenzje „Plastic Hearts” na All About Music
Wonder to następca trzech albumów numer jeden, z których każdy ma status platyny oraz ponad 11 platynowych i multi-platynowych wyróżnień dla singli.
Tęskniłem za Wami wszystkimi! Wiem, że to był przerażający rok dla wszystkich, dlatego wysyłam Wam mnóstwo miłości i całusy! Napisałem album. Nazywa się „Wonder”. Naprawdę czuję, jakby część mnie została spisana na papierze i nagrana w formie piosenek. Starałem się być najbardziej autentyczny i szczery w swojej dotychczasowej karierze. To świat, podróż, marzenie, album, który od dawna chciałem zrobić. Jestem nim zauroczony. Dziękuję, że jesteście u mojego boku od tylu lat. Kocham Was wszystkich.
Shawn Mendes
Debiutancki album Duncana Lanurence’a, zwycięzcy Eurowizji 2019 w barwach Holandii. Na album czekaliśmy długo, ale w końcu jest. I jest to całkiem udana płyta.
Wielu Polaków wciąż ma problem z Eurowizją, twierdząc, że nie znajdziemy tam godnej uwagi muzyki i zdolnych artystów. Duncan Laurence z powodzeniem walczy z tym krzywdzącym stereotypem. Small Town Boy to dzieło udane, choć bez fajerwerków. Pozostawia słuchacza jednak z ogromną nadzieją. Czujesz, że ten małomiasteczkowy chłopak ma dar, a jego największy urok tkwi w prostocie i autentyczności, która od niego bije. A to dopiero początek!
czytamy w recenzji „Small Town Boy” na All About Music
Uwielbiana w Polsce Jessie Ware powraca z nowym albumem What’s Your Pleasure?. Singlem promującym płytę jest utwór Spotlight. Jessie przy pracach nad What’s Your Pleasure? powróciła do korzeni klubowych. Artystka na krążku porusza tematy kobiecości, wolności wyobraźni oraz eskapizmu.
Co jest więc dziś twoją największą przyjemnością? Takie pytania zadaje nam Jessie Ware. Może chodzi po prostu o trochę niezobowiązującej zabawy, która choć na moment oderwie nas od tej trudnej codzienności. Chwila tanecznego zapomnienia. Tak właśnie tworzy się świetny pop, który może nie odkrywa nowych lądów, ale idealnie przypomina, ile dobrego dała nam już muzyka. Jessie Ware zrobiła coś bardzo istotnego z punktu widzenia własnej kariery. Odpięła wrotki, przestała przejmować się listami przebojów i stworzyła What’s Your Pleasure?, czyli najlepszy album w swoim dorobku. A teraz grzecznie wszyscy na parkiet!
czytamy w recenzje „What’s Your Pleasure?” na All About Music
Długo oczekiwany piąty album Brytyjczyków z Hurts jest efektem dwóch lat pracy i zawiera jedne z najbardziej wewnętrznych i osobistych utworów w karierze zespołu.
Faith to album nagrany na przekór negatywnym okolicznościom losu, przełamanie artystycznego wypalenia i kryzysu twórczego, oraz naprawdę solidna pozycja w dyskografii Hurts. Dzięki swojej wieloaspektowości ma szansę poruszyć serca wielu słuchaczy, nawet jeżeli każdy będzie w tym krążku poszukiwał czegoś innego. A z bardziej przyziemnego punktu widzenia – to świetna ścieżka dźwiękowa do jesiennych spacerów.
czytamy w recenzji „Faith” na All About Music
Po serii samodzielnych singli (w tym duetach z Demi Lovato czy Calvinem Harrisem) oraz sukcesów na przecięciu świata muzyki i filmu w postaci Grammy, BRIT, Złotego Globa i Oscara, czas na nowy album. Sam Smith prezentują Love Goes. Lista współtwórców Love Goes jest równie imponująca: znaleźli się na niej m.in. Steve Mac (Ed Sheeran, Celine Dion), Shellback/MXM (Robyn, P!nk, Britney Spears), Labrinth, Stargate, Guy Lawrence z Disclosure oraz Jimmy Napes.
Pomimo aż 17 utworów, krążek nie przekracza nawet godziny, co uważam, za spory minus. Ostatecznie, wiem, że będę do Love Goes wracać, bardziej z miłości do Smitha, jednak niestety nie będzie to miało miejsca całościowo zbyt często, wybiórczo owszem, ale czy o to chodzi w longplayach, żeby zachwycać się tylko fragmentami?
czytamy w recenzji „Love Goes” na All About Music
Jeden z najpopularniejszych krążków roku 2020 – debiutancki album sanah „Królowa dram” doczekał się swojej ostatecznej edycji. „Królowa dram (Final Edition)” to wydawnictwo podsumowujące ten etap kariery artystki, który przyniósł takie radiowe hity jak „Szampan” i „Melodia”, jak również uwielbiane przez fanów „Siebie Zapytasz”, „Proszę pana” czy „Solo”.
Królowa Dram to mocno eksperymentalny album. Na pewno jest powiewem świeżości w polskim popie. Jako debiut młodziutkiej sanah wypada naprawdę przełomowo. Dzięki ryzykownym tekstom oraz wpadającej w ucho muzyce postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Płyta jako całość jest genialna, jednak trochę przydługa i przy słuchaniu na raz może lekko nużyć. Jednak pojedyncze utwory wypadają cudownie i trzymają światowy poziom. Nasz rodzimy rynek muzyczny zyskał kolejny, mocny głos pokolenia.
czytamy w recenzji „Królowej Dram” w recenzji na All About Music
KARAŚ/ROGUCKI to duet, który pojawił się na polskim rynku po ogłoszeniu zawieszenia działalności zespołów The Dumplings i Coma. Kuba Karaś odpowiada w tym tandemie za produkcję, Piotr Rogucki zajmuje się tekstami, a obaj dopieszczają muzykę. Z pozoru karkołomne połączenie dwóch odmiennych wrażliwości i metryk, dało harmonijny efekt w postaci „Ostatni bastion romantyzmu”.
Połączenie tych dwóch osobowości poskutkowało czymś całkowicie nowym, świeżym i oryginalnym. Podjęli się założenia, które mogło pójść bardzo źle, jednak ich doświadczenie i talent pozwoliło im na to ryzyko. Żałuję jedynie, że nie ma żadnego fragmentu zaśpiewanego przez Kubę Karasia, na co wiele osób liczyło po usłyszeniu jego głosu na ostatniej płycie The Dumplings. Przy współpracy dwóch tak niezwykle zdolnych muzyków nie mogło wyjść nic innego, niż album doskonały.
czytamy w recenzji „Ostatniego bastionu romantyzmu” na All About Music
Ta „Zabawa” nie jest dla dziewczynek. Dla chłopczyków też nie. Bo „Zabawa” jest płytą dorosłą. To przemyślenia 35-letniego mężczyzny, nad którego głową zawisł cień. Który mimo to – a może właśnie dlatego – gra, śpiewa i tańczy. Bawi się. Na przekór czasom, ale nie ludziom wbrew.
Po pierwszym odsłuchu byłam sceptyczna, chyba zagubiona – bo to jednak nowa rzeczywistość słuchać głosu, który lubisz w kompletnie innej odsłonie niż oczekiwana – ale to po prostu dowód na to, że w muzyce nie można oczekiwać konkretnych elementów – trzeba czerpać satysfakcję z zaskoczeń. Dlatego też, niech Krzysztof Zalewski i jego Zabawa stylami trwa w najlepsze!
czytamy w recenzji „Zabawy” na All About Music
To była szczególna edycja Męskiego Grania. Z powodu pandemii odbył się tylko jeden koncert, bez udziału publiczności, za to transmitowany na żywo w Internecie. Mimo tych okoliczności artyści i organizatorzy Męskiego Grania 2020 stworzyli wyjątkowe widowisko.
Na czele Orkiestry stanęli charyzmatyczni Daria Zawiałow, Igo oraz Król. Nie bali się odważnych i zaskakujących wyborów muzycznych. Wśród nich znalazły się między innymi takie hity, jak „Bananowy song” grupy Vox czy „Zanim zrozumiesz” Varius Manx, oraz legendarne już utwory, jak „Korowód” Marka Grechuty i zespołu Anawa, „Boskie Buenos” Maanamu czy „Płoną góry, płoną lasy” Czerwonych Gitar.
„Getaway (Into My Imagination)” – debiutancka płyta Viki Gabor, zwyciężczyni Eurowizji Junior 2019! Młoda wokalistka może się pochwalić już kilkoma sukcesami w tym m. in. podwójną platynową płytą za singiel „Superhero” czy platynowym wyróżnieniem za singiel „Ramię w ramię” nagrany z Kayah.
Getaway (Into My Imagination) to jedno z najsolidniejszych, polskich wydawnictw tego roku. Album powstał, żeby dostarczyć nam dużej dawki rozrywki i przynieść kilka hitów. I to zadanie spełnia w stu procentach. I chociaż na jego podstawie ciężko określić muzyczną tożsamość Viki (czego oczywiście ciężko wymagać od 13-latki), to jednak większość koleżanek z branży może jej pozazdrościć tak udanej płyty.
czytamy w recenzji „Getaway (Into My Imagination)” na All About Music
Na „Helsinki Special Edition” znalazło się kilka perełek, których nie znajdziecie na innych fizycznych wydawnictwach! Płyta została wzbogacona o dwa nigdy wcześniej nie wydane tracki czyli „Nie mamy czasu” i „Mania”. Na specjalnej edycji znalazły się zupełnie nowe wersje „Saloników” (tym razem wyprodukowane wspólnie z Bogdanem Kondrackim), oraz „Szarówki”, w której usłyszycie dodatkowo głos Janusza Panasewicza. Jeśli jesteście ciekawi jak brzmi pełnowymiarowa wersja hot16challenge w wykonaniu Darii Zawiałow sprawdźcie „Daj no”. Nie zabrakło też utworu „Czy Ty słyszysz mnie?” a dla fanów wykonów koncertowych na deser trzy nagrania live. Poza nową okładką w środku znalazła się zupełnie nowa oprawa graficzna oraz piękny niebieski krążek!
Daria Zawiałow rozprawiła się z syndromem drugiej płyty po mistrzowsku. Nie tylko stworzyła dzieło mocniejsze i bogatsze dźwiękowo od debiutu, ale także pokazała, że warto wychodzić poza schemat, bawić się muzyką, eksperymentować. Helsinki to kraina, gdzie melancholia miesza się z gitarowym powerem i intrygującą elektroniką. Album narkotyk, który mimo niemałej długości, nawet na moment nie pozwala poczuć znużenia. Pora chyba kupić bilet do Helsinek. Może w jedna stronę?
czytamy w recenzji „Helsinek” na All About Music
Swiernalis pracował nad albumem cztery lata. W tym czasie przeszedł ogromną przemianę – jako człowiek i jako artysta. Wraca silniejszy, pewniejszy siebie, mniej melancholijny. Być może dlatego, że uprawiał „Psychiczny fitness”? Kilka utworów ma bardzo energiczny charakter; takie są „Blizny”, które ukazały się jako przedsmak albumu, taki jest też „Wirus”, który zupełnie przypadkiem pokrywa się z czasem pandemii na całym świecie. Wyjątkowym utworem jest singiel „Ogrodnik” z gościnnym udziałem Piotra Roguckiego.
Psychiczny Fitness, choć jest spójny, to serwuje pełen wachlarz brzmień. Swiernalis odszedł trochę muzycznie od tego co zaprezentował na Draumie, jednak nadal stylistycznie jest to podobne i fani pierwszego albumu nie będą zawiedzeni. Ta elektryczność w brzmieniu sprawia, że ten materiał jest świeży oraz pokazuje rozwój artysty na przestrzeni ostatnich lat. Taka zmiana wręcz zachęca do zagłębienia się w ten materiał. Jest on odrębnym dziełem, a nie tylko kontynuacją tego, co przyniosło sukces na pierwszej płycie. Uważam, że jest to świetna pozycja nie tylko dla osób, które znają twórczość Pawła, ale też dla fanów dobrej polskiej muzyki.
czytamy w recenzji „Psychicznego fitnessu” na All About Music
Debiutancka płyta Stacha Bukowskiego, młodego zespołu zakochanego w muzyce retro. „Czerwony SUV” to rock zagrany z polotem i z uchem do chwytliwych melodii. Stach śpiewa i gra na perkusji. Jednocześnie! Aga brawurowo zasuwa na basie, a Robert to błyskotliwy gitarzysta. W takim składzie są nie do pokonania. Na scenie dają prawdziwego ognia a ich koncerty nasycone są beztroską energią i dobrą zabawą.
Debiutanckie wydawnictwo zapewniło Stanisławowi, Agnieszce i Robertowi wejście na rynek muzyczny we wspaniałym stylu. Na płycie znajdziemy ciekawy, wręcz oczarowujący na swój sposób wokal. Do tego świetne partie instrumentalne – gdzie niczego nie brakuje, a każdy dźwięk jest zagrany „po coś”. Plus bardzo przyjemne w odsłuchu teksty – pozazdrościć których może im niejeden bardziej doświadczony zespół. Brawo, brawo, brawo!
czytamy w recenzji „Czerwonego SUV-a” na All About Music
















