Strona główna Blog Strona 5620

Ewa Farna – (W)inna? (2013), recenzja Filipa Wiącka

Cofnijmy się na chwilę do 2006 roku. Nikomu nieznana wówczas wokalistka wypuściła na czeski rynek muzyczny singiel Měls mě vůbec rád pochodzący z albumu o tym samym tytule. W następnym roku wydała kolejne dwie płyty – Ticho (po czesku) oraz Sam na sam (po polsku). I od tego czasu stała się jedną z największych, zarówno czeskich, jak i polskich, gwiazd. Kto to taki? Ewa Farna. Ostatnio nieco o niej ucichło. Wzięła udział w jakimś czeskim programie typu talent-show, miała wypadek – słowem, nic nie nagrywała. Aż do teraz. Krążek (W)inna? to czwarty polskojęzyczny album piosenkarki. I jednocześnie pierwszy tak eksperymentalny.

28. urodziny Miguela

W dniu dzisiejszym swoje kolejne osiemnaste urodziny obchodzi jeden z najbardziej charyzmatycznych wokalistów sceny R&B i neo soul. Miguel, bo o nim mowa, od pewnego czasu uchodzi za jednego z najlepszych wokalistów tej stylistyki.

Katy Perry – Prism (2013), recenzja Filipa Wiącka

Recenzowałem w tym roku już albumy will.i.ama, Inn’ej czy Patrycji Kazadi. Dało się zauważyć, że muzyka taneczna i elektroniczna to nie moje ulubione gatunki. Dlaczego więc sięgam po krążek Katy Perry? Wokalistka od zawsze wydawała mi się bowiem osobą zabawną, ciekawą, posiadającą własny styl i pomysł na siebie. Kiedy jednak zacząłem już rzygać singlami z Teenage Dream, jej osoba trochę mi zbrzydła. Później nadszedł singiel Roar oraz promocyjne utwory Dark Horse i Walking on Air. Było jeszcze gorzej. Dlatego tym bardziej cieszę się, że Prism jest tak dobrym albumem.

Oni mogą być gwiazdami, Volume 2. Wywiad z Bartkiem Broniewskim, uczestnikiem The Voice of Poland 3

Bartek Broniewski podczas przesłuchań w ciemno wykonał numer Always on My Mind. Podczas jego występu swoje fotele odwrócili wszyscy jurorzy. O muzyce, piłce nożnej oraz planach na przyszłość rozmawiał Bartek.

Pearl Jam – Lightning Bolt (2013), recenzja Jakuba Kraskowskiego

Znacie to denerwujące pytanie. Jaką jedną rzecz byś zabrał na bezludną wyspę ? Może nie zauważyliście ale od niedawna, właściwie to od 11.10, odpowiedź na to pytanie u większości fanów muzyki uległa dramatycznej zmianie. Do gitary, dziewczyny, najlepszego kumpla, scyzoryka, noża, skrzynki grogu, biblii dołączyła jeszcze jedna rzecz. Konkretniej Pearl JamLighting Bolt. Mimo tego, że na wyspie nie ma prądu ani sprzętu do odtwarzania, rosnąca liczba muzycznych samobójców jest w pełni usprawiedliwiona. Czemu tak myślę? Pewnie dlatego, że od pierwszego przesłuchania krążka, zostałem jednym z nich.