Katy Perry – Teenage Dream: The Complete Confection
- Artysta: Katy Perry
- Tytuł: Teenage Dream: The Complete Confection
- Data premiery: 2012 roku
- Gatunek:
- Długość: 77:01
- Wytwórnia:
- Single: Part of Me, Wide Awake
- Ocena: Filip: 6,5/10 – Kuba: 8,5/10
Dla jednych Katy Perry może być kolejną gwiazdką pop, która oprócz dziwnych kreacji i powielania pomysłów innych koleżanek po fachu, nie ma nic do zaoferowania jednak dla tych drugich, bardziej spostrzegawczych, jest kreatywną artystką, która sama wyznacza trendy i nie ogląda się na innych robiąc swoją muzykę. Zapraszamy na specjalną recenzję dwóch redaktorów All About Music – Filipa i Kuby.
Filip: Wokalistka wydała w sierpniu 2010 roku płytę Teenage Dream ogólnie przyjemną w odbiorze, lekką, ale za prostą. Sukces po sukcesie (pięć z sześciu singli dotarło na szczyt Billboard Hot 100) skłonił artystkę do przedłużenia trwającej dobrej passy i wydania reedycji albumu Teenage Dream, która została zatytułowana Teenage Dream: The Complete Confection.
Kuba: Coraz częściej na rynku można zauważyć wydawanie reedycji albumów, zamiast kolejnych, zupełnie innych nagrań. Myślę, że jest to świetne zagranie ze strony artysty oraz wytwórni, gdyż oprócz nowych utworów, mamy również te starsze, które pojawiły się na pierwotnym wydaniu płyty.
Filip: Pierwszy singiel z reedycji Part of Me okazał się dużym sukcesem. Prosta, łatwa w odbiorze formuła jakiej trzyma się Katy przynosi jej same korzyści. Piosenka nie jest przekombinowana i szybko wpada w ucho.
Kuba: I raczej o to chodziło Katy Perry w reedycji swojego albumu. W typowo popowych nagraniach, najważniejsze jest, żeby utwór wpadał w ucho, tak też stało się i tym razem. Pozostałe kawałki od tego nie odstają i jeśli Katy postawiła sobie przed nagraniem taki cel, udało jej się to w stu procentach.
Filip: Drugi singiel z reedycji, a ósmy biorąc pod uwagę cały album, Wide Awake udowadnia, że wokalistka potrafi śpiewać wzruszające utwory i nie odchodzi od nich ku popowej papce dla mas. Co prawda Katy pokazywała już swoją wrażliwość poprzez muzykę przy okazji Thinking Of You oraz The One That Got Away, ale Wide Awake, to piosenka wyjątkowo ujmująca.
Kuba: Racja. Utwór ten został specjalnie napisany pod film Katy Perry: Part of Me. Tak jak powiedziałeś, wyjątkowo ujmująca piosenka, jednak moim zdaniem również napisana wyprodukowana pod rozgłośnie radiowe. Ma ten utwór zadatki na typowy przebój, jednak będzie on oryginalny, bo nie jest to prosta melodia plus banalny wokal. Katy stworzyła tym kawałkiem coś, czego dawno od niej nie słyszeliśmy. Potwierdza to jednak jej talent i to, że sprawdza się w niemal każdym gatunku muzycznym.
Filip: Niestety nie jest już tak dobrze z piosenkami nie wydanymi na single. Single mylnie zachęcają do kupna płyty z nadzieją, że znajdą się na niej kompozycje o takim samym lub nawet wyższym poziomie. Niestety nie. Jest to rozczarowywujące wołanie o pomoc. Meczące kompozycje typu Who Am I Living For? nie są warte marki Katy Perry.
Kuba: Zauważ jednak, że coś takiego ma miejsce na każdym albumie, każdego artysty. Single są po to, aby promować krążek i zachęcić do kupna. Pozostałe utwory są niespodziankę, wielką niewiadomą, którą okrywamy dopiero po zakupie. Tak działa rynek, tak zarabiają piosenkarze. Takich przykładów mogę podać naprawdę setki. Masz jednak rację, że niektóre utwory odstają od reszty, jednak osobiście nie oceniałbym ich tak drastycznie.
Filip: Ponadto reedycja została wzbogacona o świetny numer Dressin’ Up oraz remiksy E.T. i Last Friday Night, akustyczną wersję The One That Got Away oraz megamix sześciu singli.
Kuba: Świetne dodatki, przede wszystkim E.T. wzbogacone w wokal Kanye Westa, którego zabrakło na podstawowej wersji albumu. Co do megamix-u i pozostałych piosenek, nie mam żadnych zastrzeżeń, pasują doskonale do całości.
Filip: Teenage Dream wraz z reedycją, to na pewno przełom w karierze Katy Perry, ale brakuje tam superhitów na poziomie Madonny pare dobrych lat temu czy Michaela Jacksona, z którym piosenkarka wyrównała rekord singli numer 1 . z jednego albumu.
Kuba: Proszę Cię, nie porównujmy Katy Perry do legend światowej muzyki. Michael Jackson był jeden i nikt go nie zastąpi, ani nie dorówna poziomem muzycznym. Madonna też była jedna (jest, ale osobiście wolałbym, żeby tylko była i odpuściła sobie materiały typu MDNA) i nikt nie zbliży się do jej poziomu sprzed kilkunastu lat. Katy Perry również jest jedna, oryginalna i przede wszystkim jedyna. Moim zdaniem nie ma co jej porównywać nawet do współczesnych gwiazd. Reedycją swojego ostatniego krążka potwierdziła jedynie swoją klasę oraz oryginalność. Osobiście, nie mogę doczekać się kolejnych jej nagrań.
- Najlepsze utwory: California Girls, Teenage Dream, Part Of Me, Dressin’ Up, Wide Awake
- Najgorsze utwory: Who Am I Living For?, Not Like the Movies, Circle the Drain





