Strona główna Blog Strona 137

Abor & Tynna zagrali po raz pierwszy w Polsce. Relacja Bartłomieja Pindla i zdjęcia Kasi Rynkiewicz

Nigdy byśmy nie pomyśleli, że grając muzykę po niemiecku będziemy w stanie zagrać koncert w Warszawie” wyznała Tynna, 21 października podczas ich pierwszego występu w naszym kraju podczas ich, notabene, pierwszej trasy koncertowej promującej debiutancki album Bittersüß. Jednak tłumy w warszawskiej Proximie znające teksty utworów austryjackiego dua potwierdzają że ich popularność wykracza daleko poza kraje niemieckojęzyczne, stąd rozszerzenie trasy o Czechy, Polskę i Litwę było strzałem w dzisiątkę.

Gwolą wstępu trzeba zaznaczyć że Abor & Tynna (właściwie Attila oraz Tünde) to rodzeństwo węgierskiego pochodzenia. Ich ojciec, Csaba Bornemisza, od ponad 30 lat  występuje w orkiestrze Filharmoników Wiedeńskich. Duo gra wspólnie od 2016 roku, acz przełomowym momentem w ich karierze było wydanie singla Winx Club, dzięki któremu dostali się pod skrzydła wytwórni Jive Gremany, która jest częścią niemieckiej filii Sony Music. Jednak najważniejszym sukcesem, który zbudował ich pozycję na rynku, był występ na 69. Konkursie Piosenki Eurowizji w Bazylei gdzie reprezentując Niemcy uzyskali 15. lokatę. 

Koncert otworzył trochę mniej znany Rotkäppchen z wersji deluxe albumu Bittersüß by następnie ustąpić miejsca Coco Taxi z refrenem śpiewanym wraz z publicznością. Tynna nie kryła rodzącego się w niej wzruszenia dziękując warszawskiej publice ”you really know the lyrics, that’s amazing Warsaw”. Było miejsce na starszy repertuar jest singlowe Plattenpräsident czy albumowy Engel in Jeans czy nowości jak elektryzujące Fiasko. Występy Abor & Tynna to także bez wątpienia wizualna uczta. Utwór Katana, inspirowany Kill Billem Quentina Tarantino, podczas dance break miał miejsce na spektakularny pojedynek rodzeństwa na czerwone miecze ledowe.

To nie jedyna zmiana scenerii tego wieczoru. W połowie setu Tynna zeszła w sceny głównej do ustawionego w tłumie mini podestu. Stamtąd został wykonany balladowy Songs gehasst z nietypowym dla dua akompaniamentem gitary akustycznej. Chwilę później nastąpił, moim skromnym zdaniem, najbardziej emocjonalny i magiczny moment koncertu. Przy fioletowych światłach, w tłumie wtórujących fanów został wykonany łapiący za serce Parallele Linien – opowieść o dwóch zakochanych, którzy pomimo uczucia są jak tytułowe równoległe linie, które nawet w wieczności nigdy się nie przetną.

Czuć było niesamowitą atmosferę i chemię między zespołem a publicznością kiedy grane były kolejne hity jak wspomniany wcześniej przełomowy w karierze dua Winx Club, rewelacyjny Guess What I Like który uruchomił gardła całej widowni swoją angielską wstawką czy zachwycający chwytliwą melodią Psst. Poza utworami oryginalnymi było też miejsce na cover klasyka Nancy Sinatry – Bang Bang (My Baby Shot Me Down) gdzie Tynna udowodniła swoje umiejętności wokalne a aranżacja Abora zgrabnie przeniosła kompozycję na grunt współczesnego electro-popu. Po wspólnej celebracji po utworze Babylon (w którym na scenie pojawiły się przeźroczyste płachty uzupełniając dopracowaną w każdym aspekcie scenografię. ”Warsaw, have we forgotten any songs?” zapytała z przekąsem Tynna gdy tłum zaczął domagać się eurowizyjnego przeboju. Perfekcyjnie odśpiewany Baller rozgrzał Proxime do czerwoności kończąc podstawowy set.

Gwiazdy wieczoru nie pozostały głuche na aplauz i pojawiły się na scenie ponownie by zaprezentować garstkę nowego materiału. Zaczęli od premierowego Tynnamaus by razem z tłumem celebrować jeden z lepszych utworów z Bittersüß – Winnetou. Koncert zakończył niewydany, rewelacyjny Moshpit, który pokazuje że duet ma jeszcze wiele kompozycyjnych asów do zaprezentowania w przyszłości. Nie mogę sie doczekać wersji studyjnej tak samo jak z chęcią zobaczyłbym austryjackie duo na scenie ponownie. Ich energia, autentyczność przeżywanych na scenie emocji (w szczególności widocznych przy Parallele Linien) oraz profesjonalizm sceniczny zasługują na gromkie brawa, które na długo po zejściu Abora i Tynny brzmiały w klubie Proxima – Bartłomiej Pindel

Organizatorem tego wydarzenia była agencja Live Nation Polska, której dziękujemy za współprace. Poniżej zapraszamy do fotorelacji autorstwa Kasi Rynkiewicz

Demi Lovato prezentuje nowy album It’s Not That Deep

Demi Lovato zaprezentowała swój dziewiąty album studyjny, zatytułowany It’s Not That Deep. Album składa się z 11 utworów, został wyprodukowany przez Zhone i ukazał się nakładem jej samodzielnej wytwórni.

– źródło: facebook.com/demilovato

Jak mówi artystka, w swoim najnowszym albumie pokazuje zupełnie nową, radosną stronę artystycznej podróży. Praca w studiu przebiegała lekko i bez napięć, a współpraca z Zhone okazała się wyjątkowo owocna. Proces twórczy był dla niej wyzwalający i pełen przyjemności, co stanowi kontrast do bardziej introspekcyjnych tematów poruszanych na wcześniejszych albumach.

Płyta w pełni oddaje nastrój, w jakim znajduje się dziś Demi. It’s Not That Deep to energetyczne zaproszenie do pozbycia się zahamowań i zanurzenia w beztroskiej zabawie, która może trwać całą noc – co w pełni oddały wydane dotychczas single: Fast, Here All Night oraz Kiss

Praca z Demi i obserwowanie jej nieustannego rozwoju była niezwykle inspirująca. Jest prawdziwą mistrzynią w studiu. Ten album opowiada o odpuszczaniu zahamowań, a przy tworzeniu tej muzyki świetnie się bawiliśmy! To naprawdę czuć w każdym utworze.

– powiedział Zhone w wywiadzie dla Rolling Stone;

Demi Lovato świętowała wydanie swojego nowego albumu na specjalnym koncercie w klubie Hollywood Palladium, a ponadto zaprosiła swoich fanów z Nowego Jorku na prywatny, przedpremierowy odsłuch płyty.

Ewa Farna w Katowicach zakończyła swoją trasę koncertową. Fotorelacja Sławomira Dudy

Wielka energia, emocje i pełna sala – tak wyglądał ostatni koncert trasy „NIE MA LIPY TOUR”, który odbył się 22 października w katowickim klubie P23. Ewa Farna po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najbardziej charyzmatycznych artystek na polskiej scenie muzycznej. Finał trasy zorganizowanej przez Live Nation przyciągnął tłumy fanów, którzy od pierwszych dźwięków dali się porwać energii i szczerej radości płynącej ze sceny.

Podczas show Ewa zabrała publiczność w sentymentalną podróż przez ponad piętnaście lat swojej kariery. Nie zabrakło hitów, ale też nowszych, bardziej osobistych utworów z albumu UMAMI. Artystka zaprezentowała również najświeższe kompozycje, pokazując, że wciąż rozwija się i zaskakuje muzycznie.

Katowicki finał był kwintesencją tego, co najlepiej opisuje Ewę Farną – pasji, energii i autentyczności. Publiczność nie tylko śpiewała z artystką każde słowo, ale też tworzyła niepowtarzalną atmosferę wspólnego świętowania. Zgodnie z obietnicą Ewy – na tym koncercie naprawdę nie było lipy.

Zapraszamy do fotorelacji Sławomira Dudy z koncertu w Katowicach.

Slayyyter nie zwalnia tempa. Posłuchajcie singla CRANK

Przygotowania do kolejnego albumu Slayyyter trwają w najlepsze. Gwiazda bezkompromisowych tekstów i elektronicznych bitów wydała singiel CRANK. Posłuchajcie!

Po ostatnich utworach BEAT UP CHANEL$ i CANNIBALISM, prowokacyjna artystka z Los Angeles zaprezentowała kolejny wyczekiwany numer. Slayyyter ponownie przenosi słuchaczy w pełen chaosu, hedonizmu i tanecznej energii świat. CRANK to imprezowy banger stworzony do dusznych, klubowych przestrzeni. Za produkcję odpowiadają Austin Corona i Wyatt Bernard.

Singiel ukazał się wraz z teledyskiem, w którym Slayyyter łączy surowy bit z amerykańską estetyką. Artystka zdradziła, że inspiracją do powstania utworu było jej dorastanie na amerykańskim Środkowym Zachodzie.

CRANK to już trzecia zapowiedź nadchodzącego albumu Slayyyter. Choć tytuł i data premiery nie są jeszcze znane, nowy projekt już przyciąga dużo uwagi. Płyta będzie następstwem docenionego przez fanów i krytyków wydanego w 2023 roku krążka STARFUCKER.

Ujawniono kolejnych artystów Open’era 2026!

0

Na początku miesiąca poznaliśmy pierwszego headlinera przyszłorocznego Open’era, a zdradzono kolejnych artystów, którzy znajdą się w line-upie festiwalu. Kto dołączył do The Cure? Poznaliśmy aż sześciu artystów!