Cztery lata po śmierci gwiazdy coraz częściej poruszany jest temat jego burzliwego życia, majątku i problemów jego dzieci, zamiast muzyki, którą zostawił światu. Czy komentarze na jego temat są tylko plotkami, czy aż plotkami? Król popu staje się dziś królem skandalu… a właściwie jego ofiarą.
Świat oszalał po usłyszeniu Thrillera, gdy pojawił się jeszcze teledysk dopełniający mistrzostwo utworu, fani byli w siódmym niebie, a losy muzyki popularnej zeszły na inny tor. Dalej było już tylko lepiej, aż do momentu w którym Jackson zaczął być kojarzony ze zmianą koloru skóry i licznymi skandalami z udziałem dzieci. Podczas gdy on zdobywał kolejne nagrody i wydawał utwory na miarę Billie Jean, pojawiało się coraz więcej przeciwników jego twórczości i antyfanów. Bez wątpienia Michael, to ikona lat 80-tych i 90-tych. Tytuł króla popu otrzymał również nie bez powodu. Jego albumy uchodzą za najlepiej sprzedające się w historii muzyki. Ponadto w swojej karierze zrewolucjonizował podejście do teledysków i tańca scenicznego. Warto tu wspomnieć szczególnie o słynnym moonwalk’u. Dlaczego więc dziś, gazety piszą o problemach psychicznych jego córki i o kolejnych, niepodpartych niczym zarzutach wobec jego osoby, zamiast wspominać i cieszyć się ze wspaniałego muzyczno–wizualnego skarbca jaki nam zostawił?
Tendencja ta po raz pierwszy pojawiła się w 1993 roku po zbudowaniu posiadłości Neverland, do której gwiazdor zaczął chętnie zapraszać dzieci. Temat powrócił w 2003 roku, po publikacji filmu Living with Michael Jackson, w którym Jackson sam jest jak dziecko i bez skrępowania, z beztroską w głosie opowiada o swoim życiu. Gwiazdor w towarzystwie dzieci czuł się jak ich rówieśnik, co zresztą potwierdzili lekarze, porównując jego psychikę z psychiką 14 latka. Swego czasu pojawiły się nawet opinie, że Michael jest tylko ofiarą manipulacji ludzi z którymi pracował. Sugeruje nam to między innymi w piosence This Time Around.
Ciężko powiedzieć czy Jackson umierał z czystym sumieniem, jednak niczego mu nie udowodniono, a dzisiejsza walka o racje coraz bardziej przypomina po prostu walkę o pieniądze. Bez względu na to, po czyjej stronie dziś jest prawda, dla nas powinien liczyć się jego artystyczny dorobek.
http://www.youtube.com/watch?v=ZchFrLogMqA
