Aberracyjna Kraina Wolności

Kraina wolności

Wreszcie uniewinnili Dupree
Ale kosztowało go to jego rodziców, jego żonę, i dom i życie
W krainie wolności
Najwyraźniej pięć piątych to niewinny człowiek, ale sąd dopatrzył się tylko trzech
Spędził w zamknięciu jedenaście tysięcy dni
W krainie wolności
Jak możemy nazwać nasz dom, krainą wolności
Dopóki nie rozwiążemy modlących się rąk
Każdej niewinnej kobiety i mężczyzny
W krainie – (dźwięk strzału)

To tłumaczenie tekstu piosenki napisanego, wyprodukowanego i wykonanego przez Emeranzę Spalding, wydanej w 2012 roku na albumie Radio Music Society. Emeranza jest amerykańską muzyczką jazzową. Już w dzieciństwie zaczęła profesjonalnie grać na wiolonczeli w Chamber Music Society of Oregon. Ukończywszy studia muzyczne wstępowała do różnych zespołów, ale największe uznanie spotkało ją dopiero wraz z rozpoczęciem kariery solowej – uhonorowano ją trzykrotnie nagrodą Grammy.

Utwór powstał po uniewinnieniu Corneliusa Dupree Jr.. Wydarzyło się to w 2011 roku, kiedy to ponowne badanie DNA, wykazało, że został on niesłusznie skazany za morderstwo i gwałt w 1979 r. Był jednym z 41 więźniów uniewinnionych na podstawie badań DNA w Teksasie w latach 2001–2011. Spośród nich to Dupree spędził najwięcej czasu w więzieniu, bo aż  32 lata – 11 tysięcy dni. Śpiewaczka i autorka tekstu pisząc, że sąd dopatrzył się tylko trzech piątych oskarżonego odnosi się do do klauzuli 3/5 Konstytucji Stanów Zjednoczonych, która skutkowała liczeniem niewolników jako 3/5 osoby przy podziale miejsc w Izbie Reprezentantów według liczby ludności. Została ona uchylona w 1868 r. wraz z 14. Poprawką do konstytucji, ale reprezentuje sposób, w jaki osoby czarnoskóre są nadal często postrzegane w oczach rządu i sądów, przez ciągle żywy, instytucjonalny rasizm.  Piosenka odnosi się do tego problemu – opowiada o Ameryce, w której czarnoskóry człowiek ma dużo większe szanse na trafienie do więzienia, czy bycie przetrzymywanym w areszcie za przestępstwo, którego nie popełnił.

Wykonywana jest w aranżacji muzyki jazzowej – stworzonej przez osoby czarnoskóre, w sytuacji wykluczenia społecznego, jako język służący do opowiadania o opresji. Gatunek ten powstawał w małych społecznościach potomków niewolników, mimo zmiany prawa, ciągle wykluczonych społecznie. Jako taki stał się politycznym – od początku swojego istnienia, w amerykańskich gettach, do początku XXI wieku, kiedy to śpiewając osadzone w jej ramach piosenki o amerykańskim, instytucjonalnym rasizmie, można wygrywać nagrody Grammy – muzyczne, bardzo prestiżowe odznaczenie, historycznie i współcześnie osadzone w tamtejszym establishmencie. Obecnie jazz mieści się w mainstreamie – jest powszechnie uznawany, a nawet uważany za muzykę klasy wyższej, która socjalizuje swoje dzieci do lubienia jej. Nie zmienia to faktu że jego przeszłość to historia gatunku marginalizowanego – przez to, kto go wykonywał, i jak jego wykonawcy i twórcy pokazywali coraz szerszej publiczności inne, niż europejskocentryczne połączenie dźwięku z ruchem – przekładające się na stygmatyzujące oskarżenia o wulgarność i seksualizację, tego rodzaju muzyki.

Muzyka może zmieniać i kształtować nastroje społeczne, prowadzić do buntów, czy ludobójstw, może być wyrazem wolności, może być zakazana i nakazana. Buduje relacje między obywatelem a państwem.  Rządy i społeczności opresjonowane mogą używać jej jako narzędzia działania. Z jednej strony po prostu wszystko co społeczne, jest polityczne, z drugiej jednak, jak pokazuje badacz, żeby to było możliwe, utwory muszą wychodzić poza prywatne wybory, gusty i przyjemności, pozbawione konsekwencji. Polityczność muzyki ujawnia się dopiero jeżeli ludzie mogą dokonywać wolnych wyborów, mają wobec czego się sprzeciwiać – bo polityczność to działanie, proces i przestrzeń aktywności. Muzyka jest więc polityczna jeżeli prywatne wybory jej dotyczące przekładają się na życie społeczne – kiedy inspiruje kolektywne myśli i działania.

Wykonawczyni utworu Land of the free śpiewa spokojnie, bardzo, bardzo niespokojny tekst. Buduje w ten sposób napięcie w utworze i w słuchaczu – napięcie przerywane w końcu odgłosem strzału, przerywający nagle melodię, która wydawała się nie zmierzać jeszcze do końca. Ten wystrzał to kolejny dźwięk polityczny, mocniejszy niż słowa, komentarz. Wydaje mi się, że bezpośrednio, bez pomocy słów, odnosi się do problemu powszechnego dostępu do broni w Stanach Zjednoczonych i występującej tam częstotliwości strzelanin. Pieśń protestu jest w ten sposób przerywana, domniemanym zastrzeleniem, stworzonej na potrzeby utworu, postaci.

Utwór, zatytułowany ironicznie The land of the free rozlicza się z mitem o USA jako mekce wolnych ludzi. Robi to poprzez zestawienie łagodnej, ale jazzowej, formy z tekstem krytykującym sytuację wewnętrzną kraju. Utwór to rewolucyjny głos sprzeciwu, podany w akceptowanej powszechnie i ułożonej formie.

Czytaj również