Jako przedostatnia z redaktorów All About Music, przyszła i moja kolej na zaprezentowanie najlepszych albumów i utworów minionego roku – według mnie. A u mnie dużo popu, soul, trochę r&b, sporo muzyki brytyjskiej i debiutantów.
Najlepsze płyty 2012 roku
20. The Pretty Reckless Hit Me Like a Man
19. Nelly Furtado The Spirit Indestructible
18. Nicki Minaj Pink Friday: Roman Reloaded
17. Melody Thornton P.O.Y.B.L
16. Goldfrapp The Singles
15. Emeli Sande Our Version of Evants
14. Birdy Birdy
13. Fiona Apple The Idler Wheel…
12. Kimbra Vows
11. Melanie Fiona The MF Life
https://www.youtube.com/watch?v=HptBdEw2xgY
10. Imany The Shape of a Broken Heart
Debiut, który pokochali polscy słuchacze. A że i we mnie płynie polska krew, nie zostawiłam Imany w spokoju. Na początku przeżyłam mały szok. Jej głos! Śpiewa przez nos. Szybko jednak przywykłam i na spokojnie mogłam rozkoszować się jej debiutem. A było czym, bo płyta jest bardzo ładną mieszanką soulu, folku i bluesa. Niektóre utwory są melancholijne, inne wesołe. Mimo to album jest bardzo spójny. The Shape of a Broken Heart to album idealny na chłodne, zimowe wieczory, kiedy mamy ochotę na odrobinę afrykańskiego słońca.
9. Alicia Keys Girl on Fire
Nadchodzący piąty album artystki spędzał sen z powiek jej fanom. Po popowym The Element of Freedom bali się nowej muzyki Keys. Jasne było, że nie otrzymamy od niej płyty w stylu The Diary of… czy Songs in A Minor z uwagi na to, że Alicia dojrzała i jest już inną osobą. Na szczęście na Girl on Fire zaserwowała nam dobrą, mocną dawkę r&b i soulu. Są wprawdzie takie utwory jak tytułowe Girl on Fire (ft. Nicki Minaj), ale są i piękne, zagrane na pianinie ballady z 101 na czele.
8. Christina Aguilera Lotus
Czekałam, czekałam i się doczekałam. Pełna obaw sięgnęłam po nowy album Aguilery. Okazało się, że nie jest taki zły. Christina zrezygnowała z muzycznych eksperymentów i nagrała porządną popową płytę. Wypełnioną hitami (Let There Be Love, Army of Me). Gdyby jeszcze artystka z tego korzystała… Na Lotus znalazło się też miejsce dla kilku ballad (z Blank Page na czele). Bardzo udane są teksty. Opowiadają o ostatnich przeżyciach Christiny, o zmaganiach ze sławą i hejterami. Może Lotus nie jest tak oryginalną i ryzykowaną płytą jak Bionic, ale jedno się nie zmieniło – Aguilera pokazuje, że wciąż głos ma jak dzwon.
7. Oceana My House
Zadebiutowała świetną, lekką płytą łączącą elementy popu, jazzu i reggae. Po usłyszeniu hitu Endless Summer zaczęłam obawiać się o jej nowy krążek. Nie słusznie. Szybko w hymnie Euro 2012 się zakochałam, a My House skrywa zupełnie inne piosenki niż ten taneczny numer. Podoba mi się to, że płyta Oceany jest różnorodna. Raz mamy piękną balladę (Say Sorry) innym razem rhytm-and-bluesowe, przywołujące najlepsze skojarzenia My House. Na pewno każdy znajdzie tu coś dla siebie. My House to świetny, wakacyjny album.
6. Diana Krall Glad Rag Doll
Jazz jest naprawdę pięknym gatunkiem muzycznym. Prawdziwym, szczerym, zajmującym. A przede wszystkim magicznym. Jedną z jazzowych przedstawicielek jest Diana Krall, która na Glad Rag Doll sięgnęła po utwory z lat 20. i 30. XX wieku. Trochę ryzykownie (bo czy dzisiaj udałoby się nam osiągnąć ten klimat przedwojennych piosenek i jazzowych klubów?), ale ostatecznie z sukcesem. Nowy album Diany jest elegancki, wysmakowany. Ma klasę. Jest istną machiną przenosząca słuchacza w czasie, tworząc odpowiedni klimat.
5. Ania Dąbrowska Bawię się świetnie
Powiem szczerze – nie lubię polskiej muzyki. Wiele wykonawców zamiast stworzyć coś swojego na siłę próbuje upodobnić się do zagranicznych gwiazd. Na szczęście w ręce wpadła mi nowa płyta Ani Dąbrowskiej. Na początku trochę mnie nudziła. W końcu – zakochałam się w niej. Nie jest to już ta sama retro Ania. Raczej artystka, która wie, o czym śpiewa, ma pomysł na swoja muzykę i nie ogląda się z trendami. Wielkim atutem Bawię się świetnie są przemyślane i ciekawe teksty. O przemijaniu, o lękach, o życiu.
4. Lana Del Rey Born to Die
Dawno już nie było takiego ‘debiutu’. Wkroczyła na scenę z rewelacyjnym utworem Video Games. Po chwili otrzymaliśmy cały krążek. Born to Die to album może nie tyle ciekawy i oryginalny, co ładnie wykonany i klimatyczny. Spokojne kawałki w wykonaniu Lany brzmią niesamowicie smutno i melancholijnie. Świetnym dodatkiem do tych piosenek jest specyficzny wokal Lany Del Rey. Podoba mi się też to, że jej muzyka jest jakaś. Można lubić, można nienawidzić. Obojętnie przejść się nie da.
3. Jessie Ware Devotion
Chyba bez przesady mogę nazwać debiut tej młodej Angielki najbardziej dopracowaną i przemyślaną płytą roku? Subtelne połączenie soulu, r&b i muzyki elektronicznej szybko zawładnęło moim sercem. Wspaniałym dodatkiem jest oczywiście wokal Jessie – czasem delikatny, czasem mocny i zdecydowany. Twórczość Ware jest elegancka, wysmakowana, z klasą. Słuchanie Devotion to uczta dla naszych uszu. Album jest po prostu magiczny a Jessie daje nam nadzieję, że dobra i ciekawa muzyka do końca jednak nie umarła.
2. Katie Melua Secret Symphony
Na początku wybrzydzałam, w końcu – pokochałam. A może raczej doceniłam i otworzyłam się na muzykę. Twórczość Katie nabrała lekkości i tego niesamowitego wyrazu, który mają chyba tylko występy przy udziale orkiestry. Secret Symphony to po prostu piękny album. Zachwycają mnie bogate melodie oraz hipnotyzujący głos Meluy. Nie jest to krążek do słuchania podczas wykonywania kilku innych czynności. Wymaga raczej ciszy i skupienia. Jednak warto poświęcić czas na jego dokładne 'przestudiowanie’. Na pewno się zwróci.
1. Norah Jones …Little Broken Hearts
Kiedy w maju po raz pierwszy przesłuchiwałam piąty album artystki już wiedziałam, że będzie to jedna z najlepszych płyt tego roku. Ale, że najlepsza? Jak najbardziej! Norah odwaliła kawał porządnej roboty. Cieszy mnie, że z płyty na płytę jej muzyka nabiera wyrazistości. Można powiedzieć, że …Little Broken Hearts to kontynuacja The Fall. Nie byłoby to jednak do końca prawdą, bo tak różnorodnie Jones jeszcze nie śpiewała. Teksty również są trafne, szczere. Słuchanie tego albumu to niezwykła przyjemność.
Najlepsze piosenki 2012 roku
20. Leona Lewis Colorblind
19. Fiona Apple Daredevil
18. Katie Melua Better Than a Dream
17. Alicia Keys 101
16. Madonna Gang Bang
15. Rihanna No Love Allowed
14. Christina Aguilera & Blake Shelton Just a Fool
13. Norah Jones Good Morning
12. Oceana Sunshine Everyday
11. Ania Dąbrowska Kiedyś powiesz mi, kim chcesz być
10. Goldfrapp Melancholy Sky
Oj, melancholijnie się zrobiło. Wystarczy spojrzeć na okładkę singla, na której widać zdjęcie z Felt Mountain. Utwór znalazł się na składance The Singles i nawiązuje do czasów debiutu. Mało w nim elektroniki. Więcej orkiestrowych elementów. Takie Goldfrapp kupuję najbardziej. I do tego ten przenikający wokal Alison. Rozmarzyłam się.
9. Madonna Masterpiece
Tak powinna brzmieć Madonna! Nawet najlepiej wyprodukowana piosenka z MDNA nie robi takiego wrażenia jak ta. To spokojny, dojrzały numer. Odpowiedni do wieku artystki. Prawdziwe małe arcydzieło. Miałam wielką nadzieję, że określi nam kierunek, w jakim chce pójść Madonna. Niestety. Chociaż nowa pyta zawodzi, mam Masterpiece.
8. Jessie Ware Night Light
Mogłabym umieścić tu każdy inny singiel z Devotion, ale to właśnie Night Light zrobiło na mnie to największe wrażenie i najczęściej jest przeze mnie nucone. To najbardziej wyrazisty kawałek na debiucie młodej Angielki. O ile w innych utworach Jessie brzmi delikatnie, tak tu pokazuje pazurki.
7. Fun We Are Young
Można powiedzieć – imprezowa piosenka. Jednak o ile inna od tych, które latają co chwila w radiu. Przy mocy We Are Young chowają się wszystkie pseudo-bity Pitbulla. Jest niesamowicie pozytywna. Nikt nie potrafi śpiewać o imprezie w taki sposób jak Nate. Z taką zadziornością. Hit Fun na pewno stanie się imprezowym hymnem.
6. The Pretty Reckless Cold Blooded
Kiedy pierwszy raz usłyszałam ten numer, stałam się jeszcze większą fanką zespołu. Brzmi on tak dojrzale w porównaniu do ich wcześniejszych piosenek. Taylor brzmi cudownie. Obok niej pojawia się jakiś mężczyzna, który ma wokal z gatunku moich ulubionych :) Utwór ma swój wyjątkowy klimat – pełen goryczy. Muzyka również na plus.
5. Diana Krall Lonely Avenue
W utworach zawartych na Glad Rag Doll Diana dała się poznać jako delikatna kobieta o anielskim wręcz głosie. Jednak w Lonely Avenue pokazuje nam trochę inne oblicze – bardziej seksowne, ostrzejsze. Utwór charakteryzuje mocniejsza, bardziej wyrazista muzyka (gitary elektryczne!), która w połączeniu z pianinem daje powalający efekt.
4. Lana Del Rey Million Dollar Man
Cała Lana. Tak można powiedzieć o tym kawałku. Jest idealny! To nieco leniwa, ale urocza i wciągająca ballada, która spokojnie nadawałaby się do jakiegoś filmu. Budzi we mnie filmowe skojarzenia. Można przyczepić się do wokalu Del Rey, ale tu brzmi przepięknie i hipnotyzująco. Sama aranżacja też jest świetna.
3. Adele Skyfall
Rok temu Adele była wszędzie. Tak często grali ją w radiu, że miałam dość. Na przemian – Someone Like You i Set Fire to the Rain. Przestałam je lubić. Sądziłam, że nic od Adele mi się już nie spodoba. A nagle otrzymuję Skyfall. Utwór przygniótł mnie do ziemi. Jest potężny, mroczny. Idealny wokal Adele, orkiestra. Czego chcieć więcej?
2. Norah Jones Miriam
Wprost magiczna, niezwykła, a przede wszystkim nieco… przerażająca piosenka. Jednocześnie gorzka i słodka. Bardzo tajemnicza i wymowna. Głos Nory w tym utworze brzmi bardzo surowo, można wyczuć w nim odrobinę gniewu i poirytowania. Nic dziwnego, tytułowa Miriam to kochanka jej męża.
1. Christina Aguilera Cease Fire
Piosenka, która na spokojnie zasłużyła sobie na miano Fighter 2.0. Jest mocna, gniewna, bezkompromisowa. Christina brzmi w niej niesamowicie. Trochę groźnie, nawet agresywnie. Można powiedzieć, że rytm jest wojenny, wybuchowy, dynamiczny, a sama piosenka dość ponura oraz pełna wojennych metafor.



