Curly Heads istniało jeszcze zanim Dawid Podsiadło święcił triumfy solowo. Tak. My to wiedzieliśmy, ale wiele osób nie. Dziś zespół wydał swój debiutancki album zatytułowany Ruby Dress Skinny Dog, który zawiera w sobie ogromną dawkę energii. Polecamy go zarówno fanom Dawida jak i nowym odbiorcom. Przy okazji udało nam się porozmawiać z Dawidem i Damianem, którzy opowiedzieli nam o pracy w studiu, tytule płyty czy… tajemniczym utworze London Crawler.
Łukasz Jaćkiewicz: Ruby Dress Skinny Dog to Wasza debiutancka płyta. Działaliście razem już jednak dużo wcześniej, zanim Dawid wydał swój solowy krążek. Co zmieniło się od tamtego czasu?
Dawid Podsiadło: Wszystko się zmieniło. Dlatego, że każdy napotkał na swojej drodze więcej ludzi, przeżył więcej znaczących wydarzeń. Jak mówi Jack Orlando: „Wszystko się zmienia stary, wszystko.”
Damian Lis: Na pewno teraz robimy dojrzalszą muzykę niż na przykład 2 lata/rok temu. Przez czas kiedy Dawid był zajęty swoim solowym projektem, my cały czas ciężko pracowaliśmy, przebywaliśmy na sali prób i staraliśmy sie robić nowy materiał. Teraz już na pewno dużo poważniej podchodzimy do grania w zespole.
Łukasz Jaćkiewicz: Czy czas od wygrania Dawida programu X Factor był czasem dojrzewania, wybrania właściwej drogi w waszej muzyce ?
Damian: Na pewno tak.
Łukasz Jaćkiewicz: Wasi stali fani musieli być niezadowoleni, że zespół zawiesza działalność. Wszyscy przecież myśleliśmy, że nie działacie, a Wy tworzyliście po kryjomu nowe utwory. Motywowało Was to do dalszej pracy?
Dawid: Nasi fani z przeszłości to głównie przyjaciele, znajomi oraz odbiorcy, którzy wiedzieli jaki mam plan, gdzie dążymy, co chcemy stworzyć. Nie wyczekiwali więc bardzo mocno materiału, cierpliwie sobie siedzieli i czekali na ten moment.
Damian: Wiedzieliśmy ze fani których pozyskaliśmy od początku istnienia zespołu czekają w jakimś stopniu na nasz powrót. Chcieliśmy zrobić jak najlepszą płytę, żeby wszyscy byli zadowoleni, ale przede wszystkim chcieliśmy materiał, którego my nie będziemy się wstydzić, a co więcej, którego z dumą będziemy chcieli prezentować.

Łukasz Jaćkiewicz: Wracając do płyty, nazywa się ona Ruby Dress Skinny Dog. Skąd taki tytuł, jest w nim drugie dno?
Dawid: To cztery pozornie przypadkowe słowa, których autorem jest Oskar Bała. Poprosiłem go, by powiedział cztery losowe wyrazy, i tak nazwiemy tytuł. I powiedział „Ruby Dress Skinny Dog”. Później zaczęliśmy odnajdywać wiele ukrytych znaczeń tam. Ale o tym porozmawiajmy innym razem.
Damian: Jest to też tytuł jednego z naszych utworów. Mieliśmy kilka rożnych pomysłów na nazwę płyty, ale ostatecznie doszliśmy do wniosku, że Ruby Dress Skinny Dog najlepiej oddaje klimat nie tylko jednego utworu, ale i całej płyty.
Łukasz Jaćkiewicz: Jak przebiegały prace w studiu nagraniowym, gdzie pracowaliście i kto Was wspierał?
Damian: Prace w studiu nagraniowym wspominamy bardzo pozytywnie. Nagrywaliśmy w Custom34, co było dla nas niesamowite, bo to jedno z lepszych, jeśli nie najlepsze studio w Polsce. Naszym producentem został Daniel Walczak, który nam bardzo pomógł w odnalezieniu swojej drogi w brzmieniu.
Łukasz Jaćkiewicz: Kim inspirowaliście podczas tworzenia piosenek, kogo słuchaliście wtedy najczęściej?
Damian: Najwięcej słuchaliśmy i słuchamy chyba The Strokes, Arctic Monkeys, Muse i Queens of the Stone Age. Przynajmniej to były moje największe inspiracje podczas tworzenia tego albumu.
Łukasz Jaćkiewicz: Na pierwszy singiel wybraliście świetny utwór Reconcile. Co chcieliście opowiedzieć poprzez ten numer, o czym opowiada i jakie emocje powinien w nas wywołać?
Dawid: Tekst opowiada o ukrytych twarzach, niesprawiedliwej krytyce czyjegoś życia, emocjonalnie jest odważny, mocny, energiczny. Pasował nam na pierwszą zapowiedź płyty. A emocje powinien wywołać takie jakie wywołuje.
Damian: Przede wszystkim ten numer jest bardzo konkretny i dość łatwy do odebrania. Niesie ze sobą ogromne pokłady energii i uważam ze dobrze spełnia swoją rolę jako pierwszego singla.
Łukasz Jaćkiewicz: Swego rodzaju drapieżność i emocje, jakie widzimy w Reconcile, będą towarzyszyć każdej z piosenek? Innymi słowy czy płyta będzie utrzymana właśnie w takim klimacie? (*Pytanie zadawane było przed premierą płyty jak, w dniu udostępnieniu płyty do odsłuchu)
Dawid: Zapraszamy do przesłuchania, już dzisiaj można to zrobić w portalach takich jak Spotify, WiMP, Deezer. Wydaje mi się, że nie chcemy sugerować odbiorcom co powinni odczuwać słuchając tej płyty. Większość utworów podtrzymuje taki klimat.
Damian: Będą towarzyszyć większości numerów na płycie. W większości jest ona dość mocna i energiczna, chociaż można na niej posłuchać spokojniejszych numerów. Uważam, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Łukasz Jaćkiewicz: Jesteście już także po nagraniach teledysku. Jak przebiegała praca na planie, zdradźcie nam kilka szczegółów dotyczących tej produkcji.
Dawid: Nie zdradzimy, bo premiera tuż, tuż! Na planie pojawił się Marcin Dorociński, Ania Próchniak i było naprawdę fantastycznie. Fenomenalnie. Myślę, że odbiorcom spodoba się takie podejście do pierwszego teledysku.
Damian: Praca na planie byla dla nas absolutną nowością. Dawid ma już to za sobą. Było to bardzo ciekawe doświadczenie i jesteśmy podekscytowani tym, że już niedługo pokażemy to publicznie.
Łukasz Jaćkiewicz: Do premiery płyty zostało już naprawdę niewiele czasu. Jakie uczucia Wam towarzyszą, jesteście bardzo podekscytowani? Myślicie, że płyta spodoba się Waszym fanom i zyska nowe grono słuchaczy?
Damian: Tak, jesteśmy niesamowicie podekscytowani, mamy nadzieję, że zostaniemy dobrze przyjęci nie tylko wśród fanów, ale i wśród krytyków muzycznych i ludzi zajmujących się muzyką.
http://www.youtube.com/watch?v=DmebBM0tFJA
Łukasz Jaćkiewicz: Wasza muzyka porównywana jest do indie The Strokes jak i rocku spod szyldu The Doors. Cieszą Was takie porównania?
Dawid: Nigdy nie dotrzemy do The Doors, bo wątpię, że ktokolwiek jest w stanie stworzyć coś legendarnego. Ale mam nadzieję, że jesteśmy w stanie funkcjonować w międzynarodowych stacjach, toplistach, rynkach.
Damian: Wiadomo, ze takie porównania często są dla nas mile, bo to jedne z naszych ulubionych zespołów, ale nie przywiązujemy zbytnio uwagi do tego. Mamy swoje inspiracje, ale nie staramy się brzmieć jak konkretny zespół czy gatunek. Wydaje mi się że nasze połączone inspiracje tworzą razem po prostu muzykę Curly Heads.
Łukasz Jaćkiewicz: Wasza muzyka mogłaby z całą pewnością podbijać europejskie festiwale. Chcielibyście występować w Europie i podbijać kolejne serca fanek i fanów?
Damian: Jasne, że tak. Świetnie byłoby zagrać na scenach za granicą, bo dla nas zupełnie nieznane jak na razie tereny. Chcielibyśmy się sprawdzić na światowej arenie.
Łukasz Jaćkiewicz: W połowie listopada zaczynacie trasę koncertową Ruby Dress Skinny Dog Tour. Czym nas zaskoczycie, jak będą wyglądały koncerty? Czy podane przez Was daty występów kończą tę trasę, czy będzie ona przedłużona o nowe miasta?
Damian: Koncerty to przede wszystkim niesamowita energia. Zaprezentujemy nie tylkomateriał z płyty, ale również utwory, które nie znalazły się na płycie. Być może do trasy koncertowej dojdą jeszcze inne koncerty ale te informacje będziemy podawać już później na bieżąco.

Łukasz Jaćkiewicz: Dawid, niedawno udostępniłeś utwór London Crawler, który według wielu jest Twoim nowym projektem. Czym właściwie jest ten utwór, zabawą czy Twoją kolejną odsłoną?
Dawid: Na pewno było to spowodowane impulsem artystycznym. Zrobiliśmy ten numer i mówimy: „Fuuuck ale to dobre”. Osobiście bardzo byłem ciekawy reakcji ludzi na ten kawałek. Bo jest to coś innego i zastanawiałem się czy odbiorcy są gotowi na takie zmiany. Ale zostałem pozytywnie zaskoczony więc pewnie jeszcze w tym roku pokażemy nieco więcej. Jest to tworzone w innym gronie niż dotychczas, możliwe, że będzie to część dalszej solowej działalności, możliwe, że osobny projekt.
Posłuchaj albumu Ruby Dress Skinny Dog:


