Curly Heads – Ruby Dress Skinny Dog (2014), recenzja Łukasza Jankowskiego

Dawid Podsiadło to wokalista o wielu twarzach. Pokazał to wykonując świetne covery w programach typu talent show. Udowodnił, że ma to coś za sprawą solowego debiutu Comfort and Happiness, zaskoczył ostatnio swoim elektronicznym wcieleniem London Crawler. Teraz próbuje przebić się na muzyczne playlisty słuchaczy za sprawą zespołu Curly Heads. Czy piątka uzdolnionych muzyków zmieni świat za sprawą swojego pierwszego długogrająca krążka? Zobaczmy.

Na wstępie muszę przyznać, że Ruby Dress Skinny Dog  nie jest moim pierwszym zetknięciem z tą grupą. Po raz pierwszy ujrzałem ich w telewizyjnym show Mam Talent!, gdzie furory nie zrobili. Jurorzy zachwycali się nad głosem Podsiadło, ale do gustu nie przypadł im band. Po części muszę się z ich opiniami zgodzić. Młodość ma wiele ogromnych zalet, ale też jedną wadę, która może zniszczyć wszystkie pozytywy – brak doświadczenia. Dało się to wyczuć w ich graniu, które było zbyt chaotyczne, nieuporządkowane, nieokrzesane. Ciężką pracą mogli temu zaradzić i zrobili to. Niemal dwa lata temu Curly Heads był zespołem, który błądził nieco po omacku jak pijane dziecko we mgle. Za sprawą ciężkiej pracy zmienili się w rasowy zespół z krwi i kości. Stworzyli materiał satysfakcjonujący, którego słuchanie sprawia ogromną przyjemność.

Pierwsze co może zaskoczy zagorzałych fanów Podsiadło to wokal występujący w kompozycjach Curly Heads. Na swoim debiucie Dawid zaskakiwał swoją ekspresją i emocjonalnością, jednakże robił to w nieco spokojny i stonowany sposób. Na Ruby Dress Skinny Dog śpiewa tak, jakby ktoś polał go benzyną i podpalił. Wokalista uzewnętrznia wszystkie swoje emocje, są podane jak na srebrnej tacy. Jego głos brzmi w tych kompozycjach cudownie ostro i bezkompromisowo. Część dotychczasowych fanów Podsiadło styl Curly Heads może odrzucić, ale co z tego? Podsiadło zaskakiwał nieraz i mam nadzieję, że razem z zespołem będzie robił to tak samo dobrze jak na recenzowanym wydawnictwie.

Czym jednak byłyby świetne możliwości wokalne frontu, gdyby śpiewał słabe kompozycje? Według mnie niczym. W przypadku tej debiutującej grupy nie ma się jednak o co martwić. Pięciu utalentowanych muzyków stworzyło materiał na skalę światową. Na polski rynek próbują przechwycić w swojej muzyce światowe trendy muzyczne.  Warto jednak zauważyć, że nie utopili numerów w tej całej światowości, tylko lekko musnęli nią swoje piosenki. Zachowali swój unikalny styl, pozostają cały czas ludźmi, którzy tworzą coś według ich muzycznego sumienia. Pochwała należy się również Danielowi Walczakowi, który odpowiedzialny jest za wyprodukowanie całości. Produkcja nie jest przekombinowana, wszystkie dźwięki trafione są w punkt, jednakże potrafi zaskoczyć niektórymi elementami (na przykład chórki ukryte w tle w Noadvice).

Patrząc obiektywnie wydawnictwo może rozczarować osoby, które po tym krążku oczekiwały ostrego i agresywnego grania. Curly Heads poszli w lżejszą stronę i mimo że pojawiają się mocniejsze elementy to i tak całość oparta jest na muzyce indie oraz pop-rockowych brzmieniach. Nie zabrakło również synthpopu, które najbardziej wyczuwalny jest w Synthlove.  Całość albumu została perfekcyjnie wyważona, numery słucha się idealnie jako całość, ale ogromną przyjemność sprawia również oddzielne zapoznawanie się z nimi. Chciałbym znaleźć na Ruby Dress Skinny Dog jakiś słaby element, ale nie potrafię. Zespół potrafi zachwycić tymi prostszymi kawałkami (Love Again, Reconcile) jak i tym bardziej skomplikowanymi. Do tej drugiej kategorii na pewno należą wcześniej wspomniane Synthlove oraz Diadre, przy którym aż chce się rzucić w wir szatańskiego tańca i zapomnieć o całym świecie.

Curly Heads za sprawą swojego muzycznego debiutu świata nie zmienią, nie wiem czy za sto lat ktoś będzie pamiętał o tej płycie. Dla mnie liczy się wyłącznie tu i teraz, jak na ten moment grupa ta pokazała, że potrafią stworzyć przyzwoity materiał. Warto z nim się zapoznać. Pierwszy singiel nie wzbudził we mnie jakiś szczególnych zachwytów, za to całość wzbudziła we mnie tylko pozytywne odczucia.

Czytaj również