Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 2)

Dziś niedziela, zatem po raz kolejny czas na przegląd tego, czego słuchają redaktorzy All About Music. Dzisiaj utwory, które utknęły im w głowach prezentują Filip, Tomek i Joanna. Sprawdźcie ten miks!

Filip Wiącek

Lorde – Flicker (Kanye West Rework)

Najnowszy singiel Lorde – Yellow Flicker Beat – nie zachwycił mnie od razu. Potrzebowałem trochę czasu, by ostatecznie się do niego przekonać. Kiedy jednak premierę miał remiks wykonany przez Kanyego Westa, zakochałem się. Lorde + Kanye = połączenie idealne.

Marina & the Diamonds – Froot

Podobnie jak w przypadku Lorde, nowy singiel Mariny & the Diamonds nie przekonał mnie z początku. Wcale, a wcale, bardzo mnie rozczarował i wolałem pozostać przy albumach The Family Jewels oraz Electra Heart. Jednak im częściej słuchałem Froot, tym bardziej mnie uzależniało. Aktualnie uwielbiam ten kawałek.

Kiesza – No Enemiesz

Po singlu Hideaway oczekiwałem, że album Kieszy powali mnie na kolana. Tak się nie stało. Mimo tego jest tam kilka dobrych utworów, a przede wszystkim – No Enemiesz. Pomysłowy (choć podobny do pierwszego singla), świeży, dynamiczny.

The Pretty Reckless – House on a Hill

Album Going to Hell The Pretty Reckless premierę miał w marcu. Zachwycił mnie od razu, utworów takich jak tytułowy czy Sweet Things słuchałem na okrągło. W tym tygodniu ukazał się jednak klip do ballady House on a Hill. I dosłownie zwalił mnie z nóg. Przesłaniem, emocjami… Dzięki niemu to właśnie House on a Hill jest moim numerem 1 wśród utworów The Pretty Reckless, jak i jednym z najlepszych kawałków 2014 roku.

Cheryl – Only Human

Nowy album Cheryl mnie rozczarował, jest dosyć nijaki i bezbarwny – jak jej każdy. Mimo tego znalazł się na nim bodajże najlepszy utwór w twórczości wokalistki. Only Human to elektroniczna ballada. Choć syntezatorów i auto-tune w niej nie brakuje, całość autentycznie wzrusza. W końcu artystka śpiewa z pasją, emocjami – a tego mi zawsze brakowało.

Tomasz Pawelec

FKA twigs – Video Girl

O tej artystce nie potrafię powiedzieć złego słowa, dla mnie zmiażdżyła w tym roku konkurencję, tworząc płytę, w której każdy dźwięk tworzy magiczną kolaborację. Dla mnie płyta roku i już. W ostatnim czasie najczęściej katuję Video Girl, może za sprawą wykorzystania utworu w niekonwencjonalnej reklamie, która zapadła mi w pamięć. Nie wiem. Od wakacji trwa złoty okres twigs w moim odtwarzaczu, nie zapowiada się na żadną zmianę.

Kanye West – Coldest Winter

Choć utwór ma już swoje lata i na dodatek pochodzi chyba z najsłabszego okresu w muzyce Yeezy’ego, własnie teraz jest najodpowiedniejszy moment na polecenie go. Gdy wracam wieczorem z uczelni, chłód robi się już nieznośny. Ciemno, zimno i niesamowicie klimatyczny utwór na słuchawkach. Bardzo łatwo o zagłębienie się w swoich myślach. Gorzej, jeśli przez to ucieknie nam ostatni autobus…

Majid Jordan – Forever

Chłopaków uwielbiam od pierwszego odsłuchania EP-ki, którą miałem przyjemność wam recenzować. W ostatnim czasie bardzo spodobał mi się chyba najmniej ambitny, ale najbardziej hitowy kawałek Forever. Lata 80-te w pigułce.

Justin Timberlake – Losing My Way

Kolejny starszy utwór, bo aż 8 letni. Mój dzwonek a także ulubiony utwór Timberlake’a. Genialny wręcz występ w Madison Square Garden podczas już legendarnej trasy FutureSex/LoveShow włączam za każdym razem, gdy moja sfera mentalna nie ma najlepszych dni. Tak bardzo brakowało mi tego utworu podczas koncertu w Gdańsku… No cóż!

Jessie Ware – Cruel

Właściwie niczym nie wyróżniający się utwór na płycie Jessie stał się jednym z najczęściej odtwarzanych przeze mnie utworów w ostatnim czasie. Winne jest wykonanie na żywo w palmiarni, uwodzicielskie i wciągające. Obejrzyjcie!

JOANNA GULEWICZ

Pink Floyd – Louder Than Words

O tym, że te dinozaury rocka progresywnego wydadzą jeszcze jedną płytę nawet nie śniłam. Skłóceni, znużeni, schorowani – wydawało się że Division Bell będzie ostatnie. Na szczęście dla mnie i dla wszystkich tych, którzy nie wyobrażają sobie ani muzyki progresywnej ani w ogóle żadnej muzyki bez Pink Floyd utwór Louder Than Words jest niczym magiczna podróż w czasy, gdy Floydzi wciąż jeszcze grali razem.

Blonde Redhead – Seven Two

Swoją niepoprawną melancholią urzekli mnie już od pierwszego odsłuchu 23. Jest zimowo, wietrznie i z przestrzenią. Właśnie taki jest również utwór Seven Two. Subtelny, falujący kruchością a zarazem pełen słodyczy i jakiegoś ulotnego dziewczęcego wdzięku. Aż trudno sobie wyobrazić, że w drobniutkim ciele Kazu Makino kryje się taki talent!

Elliphant feat. Skrillex – Only Getting Younger

Nie bez powodu ta dziewczyna znikąd podbiła w ciągu jednej nocy serca całej tauronowej publiczności. Jest zadziorna, niepoprawna i naprawdę wkurzona a jej muzyka to niebanalne połączeniu rapu i współczesnej elektroniki, które na pewno porwie was tak samo jak i mnie.

In Flames – Paralyzed

Ja wiem, że stereotypowy wizerunek szarpidrutów z rozwianym włosem, rozmytym makijażem i katowskim zacięciem muzycznym może być nieco odpychający, ale nie taki diabeł straszny jak go malują i nie taki death metal ciężki, jak mogłoby się wydawać. Przestrzenna, pełna goryczy ballada Paralyzed to jeden z tych kawałków, którym warto dać szansę.

Zuch Kazik – Hej Młody Junaku

Mało kto wie pod iloma nazwami już się pojawiał ale nie jest tajemnicą, że to właśnie on wykuł spory kawał historii naszej muzyki. Nic dodać nic ująć – po prostu Kazik w pełnej krasie!

Zobacz ubiegłotygodniowe Tego słuchamy:

Tydzień 1 | Tydzień 2

Czytaj również