Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 1)

Tak jak zapowiadaliśmy, mamy dla Was mnóstwo nowych rubryk – i zaczynamy już dzisiaj. W rubryce Tego Słuchamy wybrani redaktorzy All About Music zaprezentują Wam swoje TOP 5 piosenek w danym momencie. Będzie to krótka lista utworów, które są wciąż i wciąż grane w odtwarzaczach muzycznych naszych redaktorów. Każdego tygodnia trójka redaktorów wybierze po 5 piosenek – łącznie będzie ich 15. To kawałki, które wyszły nie dawno i utknęły w naszych głowach. Jako iż dziś jest premiera tejże rubryki, mamy dla Was czterech redaktorów! Naczelny – Łukasz Mantiuk, zastępca Marta, Szef Działu Newsroom Łukasz Jaćkiewicz i lubiana przez Was newsmenka i recenzentka, Zuzanna! Sprawdźcie, czego teraz słuchamy na okrągło! :)

Łukasz Mantiuk

Hozier – Take Me to Church

Utwór jest stary jak świat, ma już ponad rok. Ja odkryłem go jakiś miesiąc temu – od tamtego czasu nie mogę się od niego uwolnić. Krąży za mną i krąży. Obstawiam, że będzie bardzo wysoko w moim podsumowaniu tego roku. Póki co, gwłacę replay. Teledysk obejrzałem raz i więcej nie chcę, ma w sobie tyle emocji!

Nicole Scherzinger – Girl With a Diamond Heart

O ile płyta Nicole w całości mnie nie zachwyciła, o ile tyle są tam takie perełki jak Girl With a Diamond Heart. Jest to znakomity, emocjonalny utwór, jeden z trzech najlepszych na tym albumie. Refrenowe la la la utknęło w mojej głowie i nie chce wyjść. Ale ja nie mam nic przeciwko, to naprawdę znakomity kawałek! Na singla go <3 [/su_column] [/su_row] [su_divider top="no" style="double"]

Taylor Swift – Blank Space

Drugi singiel Taylor Swift z hitowej płyty 1989. Początkowo przeszedł u mnie bez echa. W ogóle mnie nie zachwycił, dużo bardziej podobało mi się Style czy ballada Clean. Potem jednak coś 'pyknęło’ i nie mogę uwolnić się od tego przeboju. W dużej mierze pomógł znakomity teledysk, on „zrobił” mi tę piosenkę, ponownie dla mnie odżyła i zaciekawiła. Aktualnie jest to chyba mój ulubiony utwór ze wspomnianej płyty panny Swift.

Tove Lo - Habits (Stay High)

Długo broniłem się przed tym utworem. Wszyscy zachwycają się remixem, a ja jakoś przechodziłem obok niego obojętnie. Potem zaczął mi się podobać, jednak chciałem poznać oryginalną wersję tego kawałka. I tu poszło już z górki – oryginał bije remix na głowę. Jest ciekawy, ładnie zbudowany i „rozwijający się”. Zdecydowanie powinniście zapoznać się z tą wersją, a nie remixem – nie najgorszym – ale jednak oryginał to oryginał.

Donatan / Cleo - Sztorm

Moją piątkę zamyka ballada Sztorm. Jest to wspólny utwór Donatana i Cleo z ich albumu Hiper/Chimera. Przymierzam się do recenzji tego krążka, jednak wciąż zamiast wysłuchać całego albumu przełączam na Sztorm… i tak bez przerwy. Wokal Cleo w tym utworze brzmi fenomenalnie, jest to zdecydowanie najlepszy utwór na tym albumie. Bardzo dobrym albumie notabene. Jutro zobaczymy teledysk do tego kawałka – już nie mogę się doczekać!

Marta Mrowiec

Fisz Emade Tworzywo feat. DJ Eprom - Bieg

Odkąd usłyszałam tę piosenkę nie mogę o niej zapomnieć. To typowy numer dla tych artystów, co wiąże się z tym, że na pierwszy plan wysuwa się tekst, który niezwykle trafnie opisuje otaczający nas świat. A życie piękne jest i każda mała rzecz…

LemON - Jutro

Po pierwszym przesłuchaniu myślałam, że już więcej nie wrócę do tego numeru. W myślach zastanawiałam się, gdzie podziała się twórczość Lemona z pierwszego albumu. Dopiero po kilkukrotnym przesłuchaniu zaczęłam odkrywać tę piosenkę. Może nie jest to numer genaialny i rewelacyjny, do jakich przyzwyczaili nas Panowie, jednak jest bardzo urokliwy i zapada w pamięć.

Labrinth - Jealous

W tej piosence zakochałam się od pierwszego odsłuchu. Bardzo emocjonalna, wyrazista i przejmująca. Całość wzbogaca teledysk, prosty w swej konstrukcji, jednak pokazujący niezwykłą wrażliwość. Utwór adresowany jest on do rodziców wokalisty, którzy porzucili go gdy miał pięć lat, więc nic dziwnego, iż tyle w nim emocji. Mogę słuchać jej non stop. Swoją drogą pamiętacie Beneath Your Beautiful nagrane wspólnie z Emeli Sandé?

Skubas - Nie mam dla ciebie miłości

Generalnie najnowszy album Skubasa Brzask to małe dzieło sztuki. Każda z piosenek mnie ujmuje. Jednak to właśnie Nie mam dla Ciebie miłości w tym tygodniu zdominowało moją playlistę. Bardzo lubię nico mroczny wokal Skubasa w połączeniu z gitarowym brzmieniem.Utwór nostalgiczny i melancholijny świetnie komponuje się z jesiennymi wieczorami.

Asaf Avidan - Over My Head

Co do Asafa zapewne większość kojarzy go z ubiegłorocznego hitu One Day / Reckoning Song., bałam się, że podobnie jak Gotye stanie się artystą jednego przeboju i słuch o nim zaginie. Na szczęście Asaf pracuje nad drugim albumem. Over My Head to ciekawa kompozycja, w której magnetyzuje specyficzny wokal artysty.

Łukasz Jaćkiewicz

Natalia Kukulska - Pióropusz

Twórczość Natalii Kukulskiej znana jest mi od lat, toteż nie jest zaskoczeniem, że singiel Pióropusz znalazł się w mojej codziennej playliście. Niebanalny tekst, eklektyczny podkład i miły dla ucha głos – to wszystko sprawia, że chce się jej słuchać. Warto zwrócić uwagę na dźwięki ksylofonu, tak rzadko używanego instrumentu w muzyce współczesnej. Niezłe połączenie!

Lari Lu - Nad ziemią

Na takie płyty polskich wykonawców warto czekać kilka lat, na takie single nawet wieczność. Lari Lu, a tak właściwie Anna Józefina Lubieniecka, obróciła mój świat singlem Nad Ziemią o 180 stopni. Nowoczesne brzmienie połączone z alternatywnym wydźwiękiem i oryginalnym wokalem to przepis na sukces. Lari Lu – trzymam kciuki, oby tak dalej!

Queen - Love Kills - Ballad Version

Zespół Queen to legenda, a Freddie Mercury to ikona rocku. Na wydanej niedawno nowej kompilacji tego zespołu została wydana również piosenka Love Kills w wersji balladowej. Utwór stary jak świat, powstał w latach 80. Wciąż jednak nie stracił na swojej wartości, wszystkie emocje pozostają te same. Freddie jest wiecznie żywy, jego kompozycje zawsze pozostaną w naszej pamięci.

Mark Ronson feat. Bruno Mars - Uptown Funk

Gdy usłyszałem ten utwór w dniu premiery moją pierwszą reakcją było wielkie Wooow. Mark Ronson (tak, ten od Valerie z Amy Winehouse i Bang Bang Bang) przeszedł chyba sam siebie. Dużą zasługą jest jednak głos Bruno Marsa, który doskonale wpasowuje się w funkowo-soulowy klimat aranżacji. Nie wiem czy będzie to wielki hit, warto go jednak poznać i i wczuć się w to brzmienie.

Selah Sue - Alone

To kolejny dowód na to, ze Selah Sue nie jest gwiazdą jednego hitu (This World z reklamy Kinder Bueno). To kolejne, inne ale wciąż fantastyczne, wcielenie belgijskiej wokalistki, która zachwyca nas genialnym, niejednoznacznym głosem. Już teraz jestem pewien, że płyta na której znajdzie się ten singiel, wniesie wiele dobrego w świat muzyczny.

Zuzanna Janicka

Jessie Ware - Kind of... Sometimes... Maybe

Chociaż nie do końca przekonuje mnie wersja Adorn Miguela, w której pojawia się Jessie Ware, do gustu przypadł mi nowy efekt współpracy tych dwojga (wokalistę usłyszymy w chórkach). Kawałek Kind of…Sometimes…Maybe to podszyta wyrazistym, nowoczesnym bitem piosenka, która mimo to brzmi dość oldskulowo. Taka mała, intrygująca sprzeczność.

Sam Smith - I'm Not the Only One

Dzięki tej kompozycji, łączącej w sobie takie gatunki jak pop i soul, przekonałam się do niepozornego Brytyjczyka – Sama Smitha. I’m Not the Only One to poruszająca, chwytająca za serce opowieść o niewierności. Zaśpiewana tak przejmująco i wywołująca takie emocje, że nie da się przejść obok niej obojętnie.

MØ - Slow Love

Miałam duńską wokalistkę za chłopczycę i zawadiakę, a okazało się, że potrafi pisać i nagrywać kobiece kompozycje, pełne romantyzmu i czułości. Przykładem tego jest najprzyjemniejsza piosenka z krążka No Mythologies to Follow, Slow Love, przywołująca klimat lat 80.

Curly Heads - Synthlove

Pierwsza piosenka, na którą zwróciłam uwagę podczas słuchania debiutanckiej płyty polskiej grupy Curly Heads. Instrumenty szaleją, cichy do tej pory Dawid Podsiadło zdziera sobie gardło aż miło, a do tego nad całością unosi się tajemniczy, nieco mroczny klimat. Jak tu nie lubić tego utworu i nie trzymać kciuków za przyszłość młodego zespołu?

Jennifer Hudson feat. Iggy Azalea - He Ain’t Goin’ Nowhere

Obdarzona potężnym głosem Jennifer Hudson łączy siły z australijską raperką Iggy Azaleą. Obie panie stworzyły przebojowe, szybko wpadające w ucho, oparte na wyrazistym, klubowym bicie nagranie He Ain’t Goin’ Nowhere. Pochwalić mogę tu przede wszystkim Iggy, która w tym kawałku rymuje najlepiej w swojej karierze.

Czytaj również