Artystka oficjalnie kończy swój muzyczny urlop i prezentuje światu swój 6. albumu studyjny. W ramach akcji promocyjnej powstał także jedyny na świecie album, który żyje. Poznajcie szczegóły tego wydawnictwa.
Marika to jedna z pierwszy polskich artystek, tworzących w nurcie reggae-dancehall, która przebiła się do mainstreamu. Na koncie ma 5 różnorodnych wydawnictw, a jej ostatni album, Marta Kossakowska, ukazał się w październiku 2015 roku.
Okładka nadchodzącego albumu Cykl, źródło: echosklep.com
Blisko 8 lat później, 13 kwietnia ukazał się jej 6. album o tytule Cykl. Składają się na niego takie utwory jak Brokat oraz Euforia.
Poczułam na własnej skórze, że życie to cykl i po prostu jesteśmy sprzężone z naturą. Każda z nas podąża za jej cyklami. To niekończący się taniec życia, a my kobiety, po prostu tak działamy. Właśnie dlatego mój pierwszy od lat album nazwałam „Cykl”. Chciałabym, aby dzięki tej płycie moje fanki i fani też doświadczyli cykliczności natury.
— Marika o nadchodzącym wydawnictwie.
Album został także wzbogacony o specjalną, kolekcjonerską edycję, która pozwoli doświadczyć cykliczności życia. Więcej znajdziecie w poniższym filmie przygotowanym specjalnie przez Marikę.
Kto był na koncercie Dawida Podsiadły, ten przyzna, że jego występy to wydarzenia dopięte na ostatni guzik. Zarówno muzycznie, produkcyjnie, jak i wizualnie. Dlatego co trasę pojawia się w mojej głowie pytanie – czy Dawid przeskoczy postawioną sobie poprzeczkę? Ile jest jeszcze w stanie zaoferować jako artysta?
Ostatnia trasa wywołała we mnie mieszane uczucia, dlatego wybierając się na sobotni koncert z Przed i Po Tour we Wrocławiu, towarzyszył mi pewien niepokój, jednak przede wszystkim byłam niezwykle podekscytowana. W końcu wracamy do mojej ulubionej formy występów Podsiadły – w filharmoniach, odartych z przebojowości, okraszonych pewną intymnością.
Nazwa Przed i Po Tour nie jest przypadkowa; trasa dzieli się na dwie części – „przed” 10-leciem debiutanckiej płyty artysty, Comfort and Happiness i „po” niej. Po równej dekadzie Podsiadło ma w dyskografii wiele przebojów, na które tego wieczoru czekało wielu. I z pewnością się nie zawiedli. Pastempomat, W Dobrą Stronę, Małomiasteczkowy czy Nie Ma Fal – wszystkie znalazły się na setliście. Koncert rozpoczynają, tak jak karierę muzyka, Trójkąty i Kwadraty. Zdawałoby się, że słyszeliśmy już każdą możliwą wersję tego utworu, jednak Dawid znów zaskoczył. Te Trójkąty są urocze, delikatne i przepełnione nostalgią minionych 10 lat, przez co pierwszy raz miałam okazję uronić na nich łzy.
Następnie płyniemy przez kolejne etapy kariery Podsiadły, wsłuchując się w przekrój materiału ze wszystkich 4 płyt. Przeważają utwory z Lat Dwudziestych, a wśród nich awejniak, millenium oraz Blant, które zostały pominięte na POSTPRODUKCJA Tour, dlatego ich obecność cieszy jeszcze bardziej. Choć na setliście nie ma większych zaskoczeń, pojawią się miłe niespodziankowe elementy w postaci m.in. niegranego od lat !H.A.P.P.Y!, dzięki czemu można na chwilę przenieść się do początków kariery artysty.
Jednak brak zaskoczeń dotyczy jedynie setlisty, ponieważ Podsiadło wraz z zespołem serwują nam prawdziwie muzyczną ucztę. Pierwszy raz od dawna z trudnością rozpoznawałam grany utwór; nowe aranżacje po prostu zachwycają. To niezwykle cenna umiejętność, nadać nowy charakter utworom znanym już w wielu różnych wersjach, przez słuchacz wciąż czuje się zaskoczony. Dawid i jego ekipa zręcznie operują kontrastami, zarówno wizualnie, jak i muzycznie, tworząc 2-godzinny muzyczny spektakl.
Podsiadło odchodzi od znajomych brzmień, które były stałym punktem jego koncertów. Wciąż słyszymy już znaną improwizację po Nieznajomym oraz pojedyncze aranże z poprzedniej trasy jak np. And I i Matylda, jednak Przed i Po Tour pokazuje nam kolejne możliwości oraz odsłony Dawida. Na szczególne wyróżnienie zasługuje aranż POSTu, który jest zdecydowanie najlepszym punktem koncertu. Zdawałoby się, że tak dosadny i bezpośredni utwór sam w sobie robi ogromne wrażenie, jednak nowa wersja absolutnie wbija w fotel! Bardzo tęskniłam za taką świeżością i eksperymentami u Podsiadły.
Gdyby niespodzianek było jeszcze za mało, w środku koncertu na scenie pojawiają się specjalni goście w postaci wrocławskiego chóru. Nie byle jakiego, bo Wrocławskiego Chóru Seniora, który jest obecnie największym tego typu zespołem wokalnym w Polsce. Seniorzy dołączają do Dawida w Szarości i Różu i Nieznajomym. Pomysł zaproszenia wyjątkowych gości to strzał w dziesiątkę; publiczność była zachwycona, a uśmiechy seniorów podczas owacji na stojąco poruszyły niejedno serce – zdecydowanie najmilszy moment tego wieczoru, który będę wspominać długo.
Na koniec koncertu nadszedł czas na bis, na którym usłyszeliśmy mori – obecnie najnowszy singiel artysty, co stanowi ładną klamrę 10-letniej kariery. Widać było, że publiczność z niecierpliwością wyczekiwała tego utworu. Jeśli miałabym mieć jakieś zarzuty, to nie do końca przekonuje mnie sąsiadowanie tak sentymentalnego utworu wraz z tanecznym WiRUSEM. Jednak dzięki aranżacji znanej z Bestsellerów Empiku, mniej delikatnej w porównaniu z poprzednią piano wersji, ten kontrast nie jest aż tak rażący.
Sobotni koncert uświadomił mi po raz kolejny, za co szczególnie cenię koncerty Dawida – muzyczną wielowarstwowość oraz dynamikę między muzykami na scenie. Pomimo tego, że publiczność zbiera się przecież przede wszystkim dla Podsiadły, każdy z zespołu przyciąga uwagę oraz „ma swój moment”, a uśmiechy wymieniane między nimi tworzą wręcz domową atmosferę.
Do każdego, kto wybiera się na Przed i Po Tour – zazdroszczę, że macie to jeszcze przed sobą. Jeśli jednak niestety nie wygraliście tym razem walki o bilety – dobra wiadomość. Po zakończeniu trasy ukaże się krążek z fonograficznym zapisem koncertów! Ja już nie mogę się doczekać aż powrócę do tych dźwięków. Wieczory takie jak ten udowadniają, że to, co zobaczyliśmy dotychczas u Dawida Podsiadły, to tylko część jego muzycznych możliwości.
Właśnie mija drugi tydzień od premiery głośnego albumu pod tytułem CLUB2020, przy którego tworzeniu Oki miał swój czynny udział. Jak widać, to nie wszystko na co mogą liczyć fani rapera, ponieważ już teraz artysta przedstawia swój najnowszy singiel.
Numer pod tytułem SPRZEDAŁEM SIĘ został opublikowany dokładnie 23 marca i jest już oczywiście dostępny we wszystkich serwisach streamingowych. Jest to singiel, w którym Oki podsumowuje wydany w 2022 roku krążek pod tytułem PRODUKT47. Co ciekawe, w teledysku promującym ten kawałek gościnnie pojawia się znany raper Mata.
Oki to ksywka, która przez ostatnie lata robi spore „zamieszanie” w polskiej rap grze. Bardzo głośny projekt OIO (tworzony z Young Igim i Otsochodzi), wydanie dobrze przyjętego solowego albumu, współpraca z najbardziej popularnymi raperami, czy koncerty na największych polskich festiwalach. Wszystko to powoduje, że obecnie Oki to jeden z najpopularniejszych polskich raperów. A Wy śledzicie jego karierę? Jak oceniacie najnowszy singiel?
ROSALÍA i jej partner Rauw Alejandro prezentują swój pierwszy wspólny kawałek. Para nie szczędziła sobie czułych słów, a w klipie – gestów. Koniecznie sprawdźcie!
Latynoska power couple, czyli ROSALÍA i Rauw Alejandro właśnie opublikowali wspólnie nagrany kawałek. Beso to romantyczna pogawędka dwojga zakochanych; “Potrzebuję kolejnego pocałunku” – śpiewa wokalistka, na co jej ukochany odpowiada „jeden z tych, które dajesz mi”. Numerowi towarzyszy niezwykle intymny teledysk, w którym możemy zajrzeć za kulisy związku dwojga artystów. Nie brakuje w nim uwodzenia i sensualnych gestów.
Beso promuje nową EP-kę pary, zatytułowaną RR, której premiera miała miejsce 24 marca. Jest ich pierwsze, większe wydawnictwo – do tej pory gwiazdy miały na koncie pojedyncze współpracę. ROSALÍA śpiewała chórki w utworze Dile a Él, który pochodził z pierwszej płyty Rauwa, Afrodisiaco oraz w Corazón Despeinado z krążka Saturno. Piosenkarz odwdzięczył się, pomagając partnerce przy tekście Chicken Teriyaki, który znalazł się na krążku Motomami.
Artystka od miesięcy podsycała ciekawość swoich fanów prezentując nowe kawałki z nadchodzącego albumu. Teraz czas poznać jego całość!
Okładka albumu, źródło: sklepjazzboy.pl.
Daria ze Śląska to nowy, młody głos wytwórni Jazzboy Records, do której należą, między innymi Kaśka Sochacka oraz Kortez. Debiutująca artystka na swoim koncie ma już 4 single, w tym 1 w wersji live, zapowiadające jej najnowszy krążek.
Album Tu była ukazał się 21 kwietnia, składają się na niego takie utwory jak Falstart albo Faul oraz Dziewczyna z tatuażem.
Daria swoje debiutanckie wydawnictwo będzie promowała na koncertach w ramach serii Letnie Brzmienia, zobaczymy ją również u boku Dawida Podsiadły podczas jego Przed i Po Tour.