Czy bestia została nakarmiona? Kim Petras – Feed The Beast, 2023 (recenzja)

Kim Petras obecnie przeżywa swoje 5 minut sławy, które wykorzystuje w stu procentach. Zwieńczeniem tego jest „debiutancki” album Niemki, na który fani musieli czekać dosyć długo. Po odrzuceniu Problematique (Kim zapowiedziała, że światło dzienne ujrzy w 2024 roku), który promowało między innymi Future Stars Now, czy Coconuts, wokalistka musiała stworzyć swój debiut w Republic Records na nowo. Na ten moment posiada trzy mixtape’y TURN OFF THE LIGHTS VOL.1, Clarity, TURN OFF THE LIGHTS oraz EPkę Slut Pop, która także odbiła się głośnym echem w zeszłym roku. Teraz dorobek Petras wzbogacił Feed The Beast. Album sam w sobie ma świetne piosenki wpasujące się na niejedną klubową setlistę, choć razem tworzą jeden wielki bałagan.

Przesłuchując dyskografię Petras, można odnieść wrażenie, że wszystko w jej dorobku jest spójne i dopięte na ostatni guzik. Sama nawet śpiewa w uhoh, że wszystko, co wydaje, jest bangerem. Natomiast Feed The Beast jest zlepkiem przypadkowych piosenek, które mają stworzyć poważny projekt muzyczny, jakim jest debiutancki album. Pierwszy raz mam wrażenie, że mimo większości dobrych pozycji, album nie jest zgrany ze sobą. Jak bardzo lubię Castle In The Sky, tak nie rozumiem, dlaczego Kim wolała umieścić tę piosenkę na tym albumie. Odnoszę wrażenie, że jest na Feed The Beast zbyt chaotyczną pozycją. Oczywiście się wyróżnia na tle innych, ale nie pasuje mi tutaj kompletnie.

Podobne wrażenie mam z brrr. Swoją drogą jest to swego rodzaju hołd dla SOPHIE i jak dla mnie Kim to wykonała rewelacyjnie. Nawet należy do grona moich ulubionych piosenek Kim, ale ze względu na to, iż jest na końcu i jest dosyć powolną hyper popową piosenką pełni rolę takiego odmóżdżacza, a mam wrażenie, że nie takie było zadanie. Zdecydowanie lepiej sprawdziłaby się jako utwór otwierający. Jednak najbardziej będzie mnie bawić przejście z melancholijnego hyper popowego Minute do hymnu gloryfikujący w żartobliwy sposób Coconuts. Lepszym wyborem byłoby umieszczenie na to miejsce If Jesus Was A Rockstar, który nie znalazł się ostatecznie na debiucie. 

Na Feed The Beast znalazły się także utwory z niewydanego Problematique, którym Petras dała drugie życie. Revelation na tym albumie jest jedną z najmocniejszych pozycji, a Hit It From The Back, pomimo swojej skróconej wersji, dalej porywa do tańca, ale cięcia w oryginalnej wersji są słyszalne dla osoby, która słyszała utwór w całości. Petras broni się tutaj rytmicznym Claws, co w pewnym sensie wypełnia ten niedosyt, ale dalej ma się odczucie, że chce się jeszcze więcej. Ostatecznie i tak najlepiej tę pustkę wypełniłaby pełna wersja Hit It From The Back lub posłuchanie alternatywy dobrze zmiksowanych piosenek podczas imprezy w klubie (o ile by do takiego miksu doszło, co by mnie na pewno usatysfakcjonowało).

Warto wspomnieć, że debiut zawiera dwie mocne kolaboracje. Unholy raczej nie trzeba nikomu przedstawiać – ten utwór dostarczył ogromną promocję dla Niemki, a także liczne wyróżnienia. Jestem zdania, że lepiej piosenka wypada na Feed The Beast niż na Glorii Sama Smitha, ale nie jest także jakoś wysoko w moim osobistym rankingu. Lepszą kolaboracją zdecydowanie  jest Alone z Nicki Minaj łączące w sobie klimat lat 90. dzięki samplowi Better Off Alone. Odświeżenie tego klasyka zdecydowanie dostarczy nutki nostalgii, a na pewno więcej tekstu. Na albumie znajduje się jeszcze BAIT z BANKS niewyróżniające się niczym szczególnym i na tle takich kolaboracji wypada po prostu blado. 

Mam naprawdę mieszane uczucia co do tego albumu. Piosenki w większości są przepisem na dobrą imprezę, a nawet są fenomenalnymi radiówkami (King Of Hearts, Castle In The Sky). Jednak Kim nie spisała się z doborem utworów na Feed The Beast. Nie jest to projekt zrobiony estetyczny, dla mnie nie ma jakiejś głębi jak poprzednie mixtape’y niemieckiej artystki i nie zostałam usatysfakcjonowana. Mimo wszystko warto utworów posłuchać i wzbogacić playlistę kilka pozycji. 

Olivia Rodrigo z nowym singlem. Posłuchajcie Vampire

Nadszedł dzień, na który wielu czekało. Olivia Rodrigo wkroczyła w nową erę.

O Olivii Rodrigo zrobiło się głośno w 2021 roku za sprawą jej hitowego kawałka drivers license. Na fali popularności artystka wydała także debiutancki album SOUR (2021), który zapewnił jej nagrodę Grammy. Jednak po zakończeniu tej pełnej sukcesów ery, wokalistka nie wydała żadnej nowej piosenki aż przez 2 lata. Teraz wszystko się zmieniło.

Jakiś czas temu na oficjalnej stronie internetowej Rodrigo pojawiło się odliczanie do 30 czerwca. Fani zastanawiali się o co może chodzić – nowy kawałek czy może od razu cały album? Wiedzieli jedno, nadchodzą nowości od Olivii. I nie pomylili się. Właśnie został wydany najnowszy singiel artystki, zatytułowany Vampire.

Do singla został również opublikowany teledysk nakręcony przez Petrę Collins. Rodrigo współpracowała z reżyserką już przy klipach do good 4 u oraz brutal.

Jesteście podekscytowani nową erą Olivii Rodrigo?

Znamy prognozy sprzedaży najnowszego albumu Kelly Clarkson

W ubiegłym tygodniu swoją premierę miał dziesiąty album Kelly Clarkson, zatytułowany chemistry.  Wydawnictwo promowały single takie jak, memine, a także kind of high. Zobaczmy jednak jak wyglądają prognozy sprzedażowe najnowszego projektu artystki. 

Oscary zapraszają 398 nowych członków, w tym Taylor Swift oraz The Weeknd

Taylor Swift, The Weeknd oraz zdobywca Oscara Ke Huy Quan są jednymi z setek artystów zaproszonych do członkostwa w Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej (AMPAS – Academy of Motion Picture Arts and Sciences), organizacji która zajmuje się Oscarami.

W komunikacie prasowym Akademia ogłosiła, że ​​zaprosiła 398 artystów i dyrektorów z całego świata, którzy wyróżnili się swoim wkładem w film. Do zaproszonych należą między innymi: Keke Palmer, Taylor Swift, Austin Butler, The Weeknd, Stephanie Hsu, Ram Charan, N.T. Ramo Rao Jr., Ke Huy Quan, David Byrne, The Daniels, Nicholas Hoult, Lashana Lynch, Selma Blair, Kerry Condon, Paul Reiser and Chang Chen.

Dyrektor generalny Akademii Bill Kramer i prezes Akademii Janet Yang powiedzieli:

Akademia z dumą wita nowych artystów i profesjonalistów w naszym gronie. Reprezentują niezwykły globalny talent w różnych dyscyplinach filmowych i wywarli istotny wpływ na sztukę i naukę o filmie oraz na fanów filmu na całym świecie.

Zgodnie z zapowiedzią Akademii, wybór członków opiera się na kwalifikacjach zawodowych, przy czym priorytetem pozostaje stałe zaangażowanie w reprezentację, integrację i równość.

Podano również, że 40% zaproszonych w 2023 r. identyfikuje się jako kobiety, 34% należy do niedostatecznie reprezentowanych społeczności etnicznych i rasowych, a 52% to osoby międzynarodowe, niepochodzące ze Stanów Zjednoczonych. Wśród 398 zaproszonych artystów jest 22 zdobywców Oscara i 76 nominowanych.

Jeśli wszyscy tegoroczni zaproszeni zaakceptują członkostwo, całkowita liczba członków Akademii wzrośnie do 10 817 na 96. galę rozdania Oscarów, która odbędzie się 10 marca 2024 roku.

Sorry Boys wydają album z okazji 79. rocznicy Powstania Warszawskiego

1 sierpnia jest bezsprzecznie znamiennym dniem w kalendarzu mieszkańców Warszawy. To właśnie wtedy, latem 1944 roku, młodzi warszawiacy przystąpili do jednego z największych wystąpień zbrojnych w czasie II wojny światowej, przeciwko okupującemu miasto wojsku niemieckiemu. W ramach tegorocznych obchodów rocznicy wybuchu powstania zespół Sorry Boys przygotował wyjątkowy projekt.

Album Moje serce w Warszawie powstał przy współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Inspiracjami do stworzenia piosenek były autentyczne historie warszawiaków, m.in. Jana Kluczewskiego, dziadka gitarzysty zespołu, Piotra Blaka, który zginął w walkach o stolicę, mając 24 lata. Znajdujące się na płycie utwory opowiadać będą o miłości, młodości i nadziei w czasie wojny, jak również o śmierci, stracie i ucieczce w marzenia.

Stolica od lat pozostaje niezmiennie inspiracją dla artystów, dlatego album stworzony przez zespół Sorry Boys na 79. rocznicę Powstania Warszawskiego zatytułowaliśmy Moje serce w Warszawie. Przechowujemy w pamięci historie osób, które tu żyły, marzyły, kochały, walczyły i ginęły

– mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.

Moje serce w Warszawie to 8 kompozycji napisanych przez Belę Komoszyńską, Miuosha, a także stworzonych na podstawie teksów Zuzanny Ginczanki (polskiej poetki pochodzenia żydowskiego, zm. 1944), Pabla Nerudy (chilijskiego pisarza, zm. 1973) oraz listów wspominanego już Jana Kluczewskiego (ps. Krawczyk, zm. 1944). Na płycie usłyszymy, gościnie, Roberta Gawlińskiego, Natalię Szroeder, Dawida Tyszkowskiego, Jana Biedziaka, jak również cover Snu o Warszawie Czesława Niemena. Premiera albumu odbędzie się 21 lipca – tego dnia Sorry Boys zagrają specjalny koncert w Parku Wolności Muzeum Powstania Warszawskiego.

Warszawa jest dla mnie wielką inspiracją, to wiecie. Codziennie rano, kiedy przez okna naszego domu patrzę na jej horyzont (ten, który widzicie na okładce albumu) witam się z miastem, którego mogło nie być. A ona ożyła, dzięki miłości. I z miłości do tego miasta jest ta płyta.

– pisze na Instagramie Bela Komoszyńska.

Bilety na koncert dostępne są na stronie Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Eventim. Ruszyła także przedsprzedaż albumu Moje serce w Warszawie w formie winylowej i CD.

Tracklista:

  1. Moje serce w Warszawie
  2. Dzień dobry feat. Robert Gawliński
  3. Robinson feat. Jan Biedziak
  4. X
  5. Miasto Warszawa feat. Dawid Tyszkowski
  6. Noce
  7. Jan
  8. Świątynia feat. Natalia Szroeder
  9. Sen o Warszawie