Jonas Brothers wystąpią w Polsce

Już za dwa tygodnie trójka braci Jonas wyruszy w światową trasę koncertową, którą rozpoczną na stadionie Yankeesów w Nowym Jorku. W czasie występu Jonas Brothers zagrają utwory ze swoich pięciu poprzednich albumów.

W dniu premiery krążka The Album zespół ogłosił pierwsze daty swojego tournée – początkowo jedynie dla Stanów Zjednoczonych. Za pośrednictwem mediów społecznościowych Jonas Brothers poinformowali o dodatkowych koncertach w Ameryce Północnej, a także o rozszerzeniu trasy o występy w Australii i w Europie. Na wielu przystankach The Tour bracia zagrają po raz pierwszy w swojej karierze.

Nick, Joe oraz Kevin zagrają swój pierwszy koncert również w Polsce, który odbędzie się 30 maja 2024 roku w krakowskiej Tauron Arenie. Przedsprzedaż biletów dla klientów banku Citi Handlowy rozpocznie się w środę, 2 sierpnia o godzinie 10:00. Kolejna pula dostępna będzie w czwartek, 3 sierpnia o godzinie 10:00, dla klientów Ticketmaster. Ogólna sprzedaż ruszy za pośrednictwem Live Nation w piątek, 4 sierpnia (jak nie trudno zgadnąć) o godzinie 10:00.

„Po każdym sukcesie mam apetyt na więcej” Wywiad z Eweliną Flintą

To była moja druga rozmowa z Eweliną Flintą, a czwarte spotkanie na żywo, i jak zwykle uderzyło mnie to, jak wielkie ciepło od niej bije. Ewelina jest niesamowicie życzliwą i empatyczną osobą – nie „jak na wokalistkę” czy „jak na osobę publiczną”, tylko w skali ludzkiej. Pogawędka z baristką, żarty z gośćmi kawiarni, podrapanie za uszkiem obcego psa czy widoczne przejęcie wypadkiem samochodowym zza okna to zachowania, które są dla niej tak naturalne, że pewnie sama ich nie zauważa i nie (d)ocenia. Ja jednak je dostrzegam i czerpię wielką przyjemność z naszych rozmów, bo są one pełne szczerości, zrozumienia i dobroci.

Nie inaczej było tym razem. Spotkałyśmy się, aby porozmawiać o projekcie „Lipcowe”, w ramach którego Ewelina Flinta wykonuje utwór „Na strychu”. Płyta powstała aby upamiętnić ofiary Obławy Augustowskiej i miała swoją premierę na żywo podczas koncertu w Augustowie 8 lipca. Poruszyłyśmy też temat nowego singla Eweliny „Sama na planecie” oraz gorący temat z pierwszych stron gazet – udział piosenkarki w dziewiętnastej edycji programu „Twoja twarz brzmi znajomo”.

Marta Umiejewska: Ostatnim razem rozmawiałyśmy o przemocy wobec kobiet, a teraz spotykamy się wokół historii zbrodni na Polakach. Ciebie chyba ciągnie do trudnych tematów.

Ewelina Flinta: Do niektórych tak, inne same do mnie przychodzą. Co ważne, ja większości z nich się nie obawiam. To konkretne zaproszenie przyszło od Roberta Chichego, Oli Góreckiej i od Instytutu Pileckiego. Dowiedziałam się o Obławie Augustowskiej rok temu, bo już wtedy, po raz pierwszy Ola pracowała nad wydarzeniem upamiętniającym tę straszną historię. Tematy wojenne i powojenne są wciąż mocno obecne w naszym społeczeństwie i większość rodzin jest do pewnego stopnia straumatyzowanych. Moja Babcia pochodziła z Kresów Wschodnich. Pamiętała wszystko z dokładnością dokumentalistki. Mam nagrane jej opowieści o tym, jak mając 14 lat musiała razem z rodziną ukrywać zimą w lesie przed napadami UPA.  Była najstarszą siostrą (jeszcze przed wojną przeżyła śmierć siedmiorga rodzeństwa).  Jej najlepsza przyjaciółka Ryfka została zamordowana przez Niemców. W gimnazjum te dwie dziewczynki połączyła wielka przyjaźń nie znająca granic. Nieważne dla nich było z jakich rodzin pochodzą i jakiego są wyznania. Z kolei brat mojej drugiej Babci został pojmany i rzekomo wcielony do radzieckiego wojska. Do tej pory nie wiadomo co się z nim stało. Staram się o nich pamiętać, ale jednocześnie podchodzić do ludzi z miłością i oddzielać grubą kreską różne pokolenia. Po wybuchu wojny w Ukrainie byłam jedną z pierwszych osób, które ruszyły do pomocy, a moja Mama nadal wynajmuje mieszkanie ukraińskiej rodzinie i wiem, że bardzo ich szanuje, więc po części te traumy są już u nas przepracowane.

MU: Czyli czułaś się blisko mieszkańców Augustowa?

EF: Tak, bo wielu kuzynów mojej Mamy jest porozrzucanych po całym rejonie Podlasia – mieszkają i w m.in. w Grajewie, w Klimaszewnicy skąd pochodziła moja babcia, a gróbpradziadka i prababci jest na cmentarzu w Białaszewie. Z osobami z Augustowa niestety nie miałam szansy porozmawiać, ale Ola Górecka już od roku jeździła na spotkania z rodzinami i na podstawie ich świadectw napisała bardzo osobiste teksty, naszpikowane żalem, tęsknotą, smutkiem, rozpaczą i złością. Czytając je, jesteśmy świadkami niesamowitego procesu terapeutycznego. Ze względu na tę intymność opowieści zawartych w utworach, koncert był bardzo mocny i wzruszający. To ważne, że lokalna społeczność się upomniała o swoją historię.

MU: Czy na przyszły rok również planowana jest oprawa muzyczna tych uroczystości?

EF: W zeszłym roku projekt nazywał się „Lipcowi”, ponieważ skupiał się głównie na mężczyznach, którzy zginęli lub zaginęli. W tym roku przyjęliśmy perspektywę żon, córek i matek, które czekały na swoich mężczyzn. Na scenie wystąpiły wspaniałe kobiety, między innymi Reni Jusis, Jagoda Kret, Marika czy Tulia. W przyszłym roku Ola Górecka też coś planuje i z ciekawością będę to śledzić. 

MU: Przy okazji piosenki „Na strychu” wystąpiłaś w teledysku. Trudno było Ci zmierzyć się z tymi emocjami?

EF: Nie wymagało to ode mnie zbyt dużo pracy aktorskiej, gdyż Ola chciała minimalnych gestów i mimiki, do tego w tym samym tygodniu kręciliśmy również teledysk do mojego singla „Sama na planecie”, więc wycieńczenie, które widać w klipie, jest prawdziwe (śmiech).

MU:  Czy zdradzisz nam kulisy powstania wideo do „Sama na planecie”?

EF: To był mój pomysł, mój scenariusz, więc rzuciłam się na głęboką wodę, bo zależało mi na stworzeniu opowieści, a nie tylko pokazaniu kilku obrazków. Mieliśmy ograniczony liczbowo zespół, a mimo to udało się stworzyć coś fajnego. Nie udało by się tego zrobić, gdyby nie dwaj przyjaciele Wojtek Olszanka, z którym reżyserowaliśmy ten klip i Krzysiek Palczewski, który stał za kamerą. Montaż to praca całej trójki. Finalnie kilku reżyserów mi pogratulowało! Ostatni czas jest dla mnie niezwykle stymulujący i po każdym sukcesie mam apetyt na więcej. Stąd jak przyszła propozycja z programu „Twoja twarz brzmi znajomo”, to postanowiłam zaryzykować i spróbować.

MU: Co najbardziej Cię przekonało do wzięcia udziału w tym show?

EF: Wieloletnie i wielokrotne kuszenie (śmiech). A tak na serio, to na pewno wyzwanie aktorskie. Na początku maja nagrywaliśmy z Voice Bandem dwa świetne klipy, w reżyserii Macieja Archona Michalskiego. Dwa w ciągu jednego dnia, a właściwie w 9 godzin (sic!). Poziom zachwytu Maćka nad moją pracą aktorską, nad moimi wygłupami, zdołał mnie wtedy przekonać, że może warto byłoby więcej działać w tym kierunku. A nie mam żadnego doświadczenia aktorskiego. Miesiąc później zadzwonił do mnie Maciek Rock i umówiliśmy się na kawę. Wtedy nawet nie skojarzyłam jeszcze, że on pracuje w programie, bo od 15 lat nie mam telewizji (śmiech). 

MU: Czy planujesz już, na co przeznaczysz wygraną?

EF: Mam wiele pomysłów na fundacje, ale zupełnie szczerze nie spodziewam się wygranej. Chcę się po prostu dobrze bawić. Zresztą w tej edycji będzie przecież m. in. Nick Sinclair – genialny wokalista, ogromny talent, z którym trudno konkurować i nawet nie zamierzam. Nie mam zbyt wiele doświadczenia we wcielaniu się w inną postać. Owszem, wielokrotnie coverowałam m. in. Tinę Turner, ale to nie była Tina, tylko Flinta śpiewająca np. „Simply the Best”. A w tym programie będę musiała się zmierzyć również z głosami męskimi! Praca nad zmianą barwy głosu jest bardzo wymagająca. Umiem to robić do pewnego stopnia, ale to co wyprawiali niektórzy uczestnicy, to szaleństwo! Pamiętam chociażby wybitny występ Kasi Skrzyneckiej z „Time to say goodbye”. Z drugiej strony występowanie jako inna osoba z jej repertuarem zdejmuje ze mnie obawy przed reakcjami jurorów – nie będą oceniać mnie i mojego materiału, tylko to, jak się spisałam aktorsko i czy mój głos jest niczym guma (śmiech). W każdym razie liczę na superprzygodę!

Bokka prezentują utwór Let It FLOW

Zespół znad Wisły kontynuuje świętowanie dziesięciolecia swojego istnienia i prezentuje utwór z kolejnym tajemniczym gościem. Poznajcie szczegóły.

W kwietniu tego roku zespół Bokka rozpoczął promocje swojego najnowszego wydawnictwa BOKKA hits 10, które ukaże się 20 października tego roku. Album będzie podsumowaniem działalności grupy, a usłyszymy na nim 10. gościu w zupełnie nowej odsłonie. Pierwszym z nich był niejaki ZERØ, a według spekulacji słuchaczy, Dawid Podsiadło.

W miniony piątek 21 lipca do sieci trafiła trzecia zapowiedź jubileuszowego krążka, na utworze Let It FLOW usłyszeliśmy tajemniczą Nelę Palomę, której głos jest łudząco podobny do głosu Natalii Szroeder.

Let It FLOW to utwór z przesłaniem. Każdy człowiek doświadcza lepszych i gorszych momentów. Czasem życie potrafi nas dojechać. Niektórych błędów zwyczajnie nie da się naprawić. I wtedy polecamy wcisnąć pauzę, zatrzymać rzeczywistość jak w matrixie, bo ona i tak nie zniknie. Poczeka aż poniesiemy konsekwencje, lub znajdziemy rozwiązanie naszego kłopotu. Dobrze jest pamiętać o tym, że jutro też jest dzień, w którym można dalej próbować. I warto. Keep on trying

— tak zespół komentuje najnowszy utwór.

Let it FLOW jest odświeżoną wersją utworu Let it z albumu Don’t Kiss And Tell. Co sądzicie o tej nowości?

Agencja influencerów Spotlight podpisuje umowę z Sony Music Polska

Spotlight Agency to firma, która zarządza karierami twórców internetowych w Polsce. Dzięki umowie zawartej z wytwórnią Sony Music Polska ma to pozwolić na rozwój muzyczny dla influencerów w Polsce.

Sony Music Polska wesprze Spotlight Agency i twórców z ich portfolio dystrybucyjne, koncepcyjne oraz produkcyjne. Agencja da wytwórni status wyłącznego dystrybutora powstałych materiałów na terenie całego świata przez okres trwania umowy. Dzięki tej współpracy ma powstać kilkadziesiąt nowych piosenek. Możemy spodziewać się utworów od między innymi Natalii Natsu Karczmarczyk, Moniki Kociołek, Patrycji Mołczanow, Czarka Nykiela, Karola Pieszko, Klaudii Sadownik, Alicji Malec oraz Godface’a.

Jak informuje agencja, dla twórców ze Spotlight umowa z Sony to nie tylko nowe możliwości rozwoju i kariery, to także szansa na generowanie zarobku z tantiem. Spotlight zamierza pod koniec bieżącego roku ogłosić pierwsze trasy koncertowe dla swoich twórców oraz rozważa organizacje wspólnych koncertów, a także udział w festiwalach na przyszły rok.

James Arthur prezentuje utwór Blindside

James Arthur nie zwalnia tempa i prezentuje swoim fanom nowy, wakacyjny singiel!