Stara szkoła przyciągania. I Hate Myself Because – Outtakes EP, 2023 (recenzja)

Znacie to uczucie, kiedy bardzo chcecie pokazać swoje nowe muzyczne odkrycie przyjaciołom w nadziei, że może i oni polubią danego artystę tak samo, jak polubiliście go wy? Z pewnością wiecie o co chodzi…

Dokładnie taki mechanizm zadziałał u mnie w przypadku Maksyma Semeniuka, który działa pod bądź co bądź odważnym pseudonimem I Hate Myself Because.

Chociaż epka zatytułowana Outtakes została wydana już jakiś czas temu, bo 26 maja tego roku, ja postanowiłam wykorzystać ją dziś, żeby porozmawiać o tym, czego brakowało mi od jakiegoś czasu w muzyce, a co znalazłam właśnie u tego ukraińskiego muzyka.

Kupiły mnie wyraziste riffy i ten dziwny rodzaj ekspresji, niby znany, a z jakiegoś powodu wciągający wciąż na nowo, nawet jeśli piosenka, tak jak w przypadku Watch It, składa się głównie z powtórzeń.

Być może niektórzy zarzucą No Hard Feelings, że to utwór przekrzyczany. Może tak właśnie jest, ale dlaczego nie wykrzyczeć emocji?

Touch 2 to zdecydowanie mój faworyt z tego zbioru 6 utworów. To taka muzyczna sinusoida, od niedbale sączonych fraz po krzyk.

ShameShame to dość prosta zabawa słowami. I znowu minimalizm dziwnie miesza się z przeładowaniem. To zestawienie to chyba już forma pewnego znaku rozpoznawczego.

Pills stylistycznie jest najbliżej tego, z czego I Hate Myself Because jest znany, jeśli w ogóle jest wam znany, czyli wydanego kilka lat wcześniej I don’t dance. (Na jego profilu Spotify to właśnie ten numer jest najczęściej odtwarzanym z całej dostępnej tam dyskografii)

Lust Or Love sączy się leniwie; nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jest w nim potencjał na to, by został wcielony w filmową ścieżkę dźwiękową i to koniecznie w miejscu, w którym swoje 5 minut ma ktoś z tej ciemnej strony mocy.

Czasami czyjąś mocną stroną okazuje się magnetyzm. Outtakes sprawia, że jestem ciekawa, co jeszcze przygotuje dla nas I Hate Myself Because.

Po Tytule #88 – Morze

Bo nad morzem romantycznie, choć to zabrzmi idiotycznie – morze ma wiele symboli, utożsamiane jest z nieskończonością, potęgą, chaosem, a z racji tego, że połowa wakacji już za nami posłuchajmy co o głębokich wodach śpiewają artyści.

Honorata Skarbek – Morze Słów

Niedawno swoje 8 urodziny obchodził trzeci album Honoraty Skarbek pt. „Puzzle”. To z niego pochodzą takie single jak „Naga”, „GPS” czy właśnie „Morze słów”. Piosenka ta to piękna ballada opowiadająca o miłości, która już znikła, która rani i która przynosi ból.

Margaret – Niespokojne Morze

Niespokojne morze” to zeszłoroczny hit Margaret, który na YouTube zdobył już 6,5 miliona wyświetleń. Sama autorka mówi, że singiel opowiada smutną historię, w której będąc w relacji z drugą osobą, bohaterkę otaczają „czarne wody”. To tajemniczy obraz ciemnych barw i muzyczna kraina, w której nigdy jeszcze nie byłam.

Ralph Kaminski – Morze

Morze” to tytułowy utwór z debiutanckiego albumu Ralpha Kaminskiego i ostatni, który go promował. Ballada opowiada o miłości, która przeminęła, którą nie potrafił wstrzymać czas. Co więcej, teledysk do tego utworu wyreżyserował sam piosenkarz.

Mery Spolsky – MORZE

Zanim Mery Spolsky stworzyła swój dekalog i spotkała pana, którego miło było poznać miała swój zespół, występowała na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej oraz była częścią projektu „My Name Is New” dla nowych artystów. Dzięki temu przedsięwzięciu wyszedł singiel „MORZE”, który napisała i skomponowała sama artystka.

Maryla Rodowicz – Gdzie jest siódme morze

Swoje 50 urodziny w tym roku obchodzi piosenka „Gdzie to siódme morze”, która pochodzi z albumu „Rok” Maryli Rodowicz. Utwór opowiada nam historię odkrywania nowych lądów i poszukiwania kolejnych. Co ciekawe, cover tej piosenki wraz z orkiestrą stworzyła Doda na swojej płycie „Dorota”.

Bonus:

Teresa Werner – Kocham swoje morze

Teresy Werner chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Królowa „Śląskich Szlagierów” jest tylko jedna, wiec nic dziwnego, że ma piosenkę o tym co by dała, o tym co anieli wiedzą, ale również i o morzu. „Kocham swoje morze” to wakacyjny przebój, który w tym roku obchodzi 10 lat i do dzisiaj potrafi rozbujać publiczność.

Simple Plan wystąpią w Polsce

Autorzy takich hitów jak I’m Just a Kid czy Summer Paradise wystąpią w Polsce na początku przyszłego roku w ramach trasy koncertowej Hard As Rock Tour!

Simple Plan powrócą do Polski już 29 stycznia 2024 roku. Zespół zagra w warszawskim klubie Stodoła. Jako goście specjalni, przed gwiazdą wieczoru wystąpią Mayday Parade oraz STATE CHAMPS.

  • Przedsprzedaż biletów dla klientów Citi Handlowy startuje w środę, 2 sierpnia o godzinie 10:00.
  • Przedsprzedaż Ticketmaster rusza natomiast w czwartek, 3 sierpnia o godzinie 10:00.
  • Bilety trafią do ogólnej sprzedaży w piątek, 4 sierpnia o godzinie 10 na www.LiveNation.pl.

1 dolar z każdego biletu zostanie przekazane na rzecz Simple Plan Foundation. Fundacja została założona w 2005 roku i skupia się pomaganiu młodym ludziom w potrzebie.

Lizzo stworzyła piosenkę na dobry i na zły dzień – Pink i Pink (Bad Day)

Barbie The Album zdobył ogromną popularność wraz z premierą filmu Barbie, Grety Gerwig. Jednym z ciekawszych singli na tym albumie jest Pink (Bad Day), który stworzył Mark Ronson wraz Lizzo.

Piosenka Pink ma charakter musicalowy lat 50-60. W filmie występuję w scenie, w której to Barbie prowadzi swój codzienny idealny dzień. Głos Lizzo, jako narratorki dnia Barbie powraca w Pink (Bad Day), kiedy główna bohaterka przeżywa jeden z swoich gorszych dni w krainie Barbie.

Utwór Pink (Bad Day) nie znalazła się na oryginalnej liście piosenek na albumie do Barbie The Movie, jednak po upływie pewnego czasu od premiery tego filmu producenci zdecydowali się wydać ten singiel.

Nadchodzi nowa współpraca Timbalanda, Nelly Furtado i Justina Timberlake’a?

Mamy wieści, na które z pewnością czekało wielu słuchaczy! Zapowiada się na powrót jednego z kultowych trio. Kilka dni temu Timbaland podzielił się na swoim instagramie wspólnym zdjęciem z Justinem Timberlake’m podczas rozmowy wideo z Nelly Furtado, podpisując je „drużyna marzeń”. Czy szykują się muzyczne nowości?