Strona główna Blog Strona 5672

Roger Waters – The Wall w Warszawie, relacja Jakuba Kraskowskiego

Dla tych których dzieci nie usłyszą jak to było zobaczyć Pink Floyd na żywo. Kilka dni, tygodni (nieistotne), obiecałem wam relację z koncertu Rogera Watersa. Mój felieton na ten temat zakończyłem cytatem z New York Times The best arena show ever. Period. Kończąc tą frazą naprawdę nie rozumiałem jakim prawem tak znane pismo powiedziało tak mało, o tak wielkim widowisku. Minęło parę godzin odkąd zabrzmiała ostatnia nuta na Stadionie Narodowym i wszystko stało się jasne.

Urodziny Tori Amos: rudowłose sto lat!

Tori Amos, a właściwie Myra Ellen Amos, 22 sierpnia obchodzi urodziny. Jako, że kobiet o wiek się nie pyta, nie będę podawała ile lat ma na koncie. Postanowiłam zrobić jednak mały rekonesans jej twórczości… Ale właściwie to nie wytrzymam. Ona ma już 50 laaaat! Nie wierzę. Nie dość, że młodo wygląda to nieprzerywanie tworzy muzykę, obok której nie da się przejść obojętnie. No chyba, że jest się uchem betonem! Ale nawet wtedy potrafi się docenić piękno. Bo tak, ona pisze i komponuje po prostu cudne utwory. Nie można tego w inny sposób określić.

Cody Simpson – Surfer’s Paradise (2013), recenzja Sergiusza Królaka

Historia niczym z biografii Justina Biebera. Przystojny nastolatek z dobrymi warunkami wokalnymi postanowił nagrywać swoje wersje ulubionych piosenek i wstawiać je na Youtube. Po opublikowaniu kilku filmików został odkryty przez producenta muzycznego i rozpoczął karierę muzyczną, wydając w 2012 roku debiutancki album – Paradise. Druga płyta Cody’ego Simpsona (bo o nim mowa)  – Surfer’s Paradise – pozostała w podobnym, teen-popowym klimacie…

Billboard Weekly: Katy Perry wygrywa z Lady Gagą, jednak Robin Thicke wciąż z najlepszym singlem; Luke Bryan i kosmiczna sprzedaż nowego albumu

Billboard bardzo ładnie zatytułował jeden z artykułów: Luke Bryan i Katy Perry mają pół miliona powodów do uśmiechu. Otóż jej singiel rozszedł się w ilości 558 tys. kopii, a jego albumu nieco poniżej 528 tys. egzemplarzy. Roar awansuje na miejsce drugie i nie udaje mu się pokonać Blurred Lines. Lady Gaga debiutuje zaskakująco nisko.

Tom Odell – Long Way Down (2013), recenzja Zuzanny Janickiej

Przynajmniej raz na rok pojawia się w Wielkiej Brytanii artysta, który nie tyle podbija listy przebojów w Europie (a stąd otwarte drzwi do powalenia na kolana całego świata) co zdobywa wielką sympatię ludzi. Pamiętacie Florence + The Machine, Ellie Goulding, Adele, Jessie Ware? To tylko kilka nazwisk z ostatnich trzech lat. Kropla w morzu brytyjskiej muzyki. Już nie raz zaznaczałam, że Anglia jest muzycznie ciekawszym i dużo bardziej wartościowym krajem niż USA. Zza Atlantyku dociera do nas muzyczny fast food. Wielka Brytania eksportuje natomiast to, co najlepsze. Ostatnim takim smakowitym towarem made In UK jest Tom Odell.