Różyczka 2 swoją premierę odbyła w październiku 2023 roku. Jest to sequel filmu sprzed 13 lat, w reżyserii Jana Kidawy – Błońskiego, który w 2010 roku zdobył trzy statuetki Złotego Lwa na 35. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych. W rolach głównych zagrali Magdalena Boczarska, JanuszGajos, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak oraz Mateusz Banasiuk.
Akcja pierwszej części filmu rozgrywa się w latach 60 XX wieku, w cieniu wszechobecnej cenzury narzuconej przez władze PRL. Opowiada historię pisarza Adama Warczewskiego (Andrzej Seweryn), który rozpoczyna intymną relację z Kamilą Sakowicz (Magdalena Boczarska), młodą pracownicą Uniwersytetu Warszawskiego, będącą tajną współpracowniczką partyjnych służb specjalnych, o pseudonimie Różyczka. Tegoroczna kontynuacja produkcji ukazuje losy Kamili po latach, której dawne decyzje i ich konsekwencje odzwierciedlają się w dorosłym życiu.
Ścieżkę dźwiękową do Różyczki 2 stworzył Bartosz Chajdecki – kompozytor muzyki do filmów fabularnych i seriali. Jego muzyka została wykorzystana przy wielu polskich produkcjach kinowych, takich jak Bogowie, Chce się żyć, Mojecórkikrowy, Baczyński, czy serialach Kruk, Behawiorysta, Chyłka, Wotum nieufności. Jego praca została doceniona oraz zauważona poza granicami Polski – Chajdecki zajął się również produkcją muzyki do zapowiadanego drugiego sezonu norweskiego serialu Furia.
Soundtrack Różyczki 2 powstawał w głównej mierze w studiu Radia Kraków, przy akompaniamencie orkiestry smyczkowej i instrumentów solowych. Album składa się z 23 utworów i zawiera w sobie muzykę ilustracyjną, jak i kompozycje inspirowane klasycznymi formami muzycznymi, takimi jak arie, czy fuga.
Wiedzieliśmy, że mamy do czynienia z filmem podszytym tajemnicą, a przy tym niezwykle szczerym i uczciwym. Wspólnie z reżyserem Janem Kidawą-Błońskim wybraliśmy drogę podążania za obrazem. Nie uciekaliśmy od muzycznych nawiązań do pierwszej części filmu czy żydowskich brzmień, które w nim się pojawiły. Pozwoliliśmy sobie jednak na pewną swobodę w kompozycjach dla rozładowania gęstej atmosfery na ekranie (…) Jestem wdzięczny reżyserowi i producentom za stworzenie wspaniałych warunków do pracy przy tym projekcie oraz moim współpracownikom bez których ta ścieżka dźwiękowa nie mogłaby powstaĆ
– mówi o pracy nad albumem kompozytor Bartosz Chajdecki
Duet Ala Zastary czyli Alicja Boratyn i Jakub Sikora wydali niedawno swój drugi album zatytułowany POTWORY. Na wydawnictwie eksplorują nowe, housowe, bardziej taneczne brzmienia. Czytając zapis naszej rozmowy poznacie więcej szczegółów dotyczących wydawnictwa.
Adrianna Małolepszy: Gratuluję płyty.
Dziękujemy!
AM: Był już pierwszy koncert. Jak tam odbiór materiału?
Kuba: Jak na razie przyjmuje się dobrze. Osoby, które słuchały, mówią nam same miłe i dobre rzeczy.
AM: Jest dobra. Przyznam, że byłam nią zaskoczona, bo mocno się różni od poprzedniej.
Kuba: To prawda. Zeszliśmy na trochę inne muzyczne ścieżki.
Ala: Zależało nam na tym, żeby ta płyta była bardziej taneczna i energiczna muzycznie, chociaż mam wrażenie, że tekstowo nie odeszliśmy za bardzo od tego co było wcześniej. Wciąż są to nasze przeżycia i przemyślenia.
AM: Mam tylko wrażenie, że jest trochę odważniej jeśli chodzi o tematy i bardziej otwarcie. Czy to prawda, że część tych utworów powstała jeszcze przed premierą płyty Jutro?
Kuba: Tak. Długo zwlekaliśmy z pierwszą płytą, bo długo szukaliśmy wydawcy i w końcu wydaliśmy ją sami. W międzyczasie tworzyliśmy już nowe rzeczy. Te procesy nie były jakoś mocno rozdzielone.
AM: Czy te powstałe wcześniej utwory bardzo zmieniły kształt od momentu stworzenia, do tego co słyszymy na płycie?
Kuba: Nie. Najstarszy w całym tym zestawie jest utwór “UFO”, którego ze względów licencyjnych nie ma jeszcze w streamingach. Na razie posłuchać go można tylko na CD.
Możliwe, że pojawi się też w digitalu, ale czekamy na pozwolenie użycia sampla z piosenki Varius Manx. To chyba jest piosenka, która zmieniła się najmniej, ale wszystkie są nieodległe od pierwotnych pomysłów. Kiedy już znamy numery nad którymi mamy pracować, przygotowujemy paletę brzmień, z których później korzystamy.
AM: A co Was popchnęło w te bardziej housowe, bardzo elektroniczne brzmienia?
Kuba: Chyba doświadczenia koncertowe. Brakowało nam tanecznych utworów. Sami chcieliśmy więcej bawić się na scenie i ten housowy kierunek był dla nas dosyć naturalny.
AM: Jest na tej płycie utwór Medytacja, który moim zdaniem ma w sobie esencję całości. Wprowadźcie mnie troszkę w to jak powstawał i skąd się wziął.
Ala: Ciekawe, że tak mówisz, bo wydawało mi się, że ta piosenka odbiega od całości płyty. Napisałam ją sama w trakcie pandemii i izolacji. Jest dość minimalistyczna. Powstała dokładnie tak, jak większość moich piosenek. Najważniejsze elementy programuję sama na komputerze, a potem Kuba szlifuje ich brzmienie.
Kuba: Chciałbym dodać, że jakoś mocno nie ingerowałem w to, co Ala zaproponowała przy tym utworze. Nie było takiej potrzeby. Jest trochę lo-fi i chciałem zachować jego charakter.
AM: Mam wrażenie, że ta piosenka zbiera w sobie najważniejsze punkty płyty i pokazuje jej kierunek. Zarówno brzmieniowo, jak i tekstowo, ukazując tę codzienność.
Kuba: Fajnie, że to mówisz. Wybierając piosenki na płytę, chcieliśmy, żeby były dość przebojowe i singlowe, ale akurat jeśli chodzi o ten numer, wiedziałem, że bez niego album nie zagra jako całość. Był nam bardzo potrzebny.
AM: Kolejnym wyjątkowym i ważnym utworem na tej płycie jest moim zdaniem Usłyszałam.
Kuba: Wymyśliłem go przy rozstrojonym pianinie w domu rodziców Ali. Moja koncepcja na tę płytę była taka, żeby używać akustycznych instrumentów jak właśnie pianino, gitara akustyczna albo żywe instrumenty dęte i bardzo je przetwarzać. Sam początek “Usłyszałam” to właśnie pierwotna wersja, przed przetworzeniem. Potem rozpada się na więcej elementów. Natomiast jeśli chodzi o tekst, trochę ciężko mi nazwać te uczucia. Jest w tym dużo niedopasowania.
AM: Nie mogę też nie wspomnieć o świetnym, wyjątkowym teledysku do piosenki Hejty. Skąd taki pomysł?
Ala: Cały czas działamy samodzielnie, więc pomysł był Kuby. Szukaliśmy ciekawej przestrzeni, z której można skorzystać w prosty sposób mając ze sobą tylko telefon. Padło na Muzeum Cosmos.
Kuba: Szukałem w tekście czegoś, o co można by się zaczepić. Nie do końca wiedziałem co można by podkreślić obrazem i w końcu odkryłem, że słowem-kluczem, które uruchamia u mnie cały łańcuch skojarzeń jest właśnie “kosmos”. Muzeum Cosmos okazało się być idealnym planem zdjęciowym. Kiedy zobaczyłem co mamy tam do dyspozycji, wiedziałem, że teledysk jest gotowy.
AM: Czy to z tego pomysłu na kosmos narodziła się okładka płyty?
Kuba: Trochę tak. Okładkę stworzył nasz przyjaciel i basista Kuba Czubak. Jako pierwszy poznał utwór “UFO”. Bardzo mu się spodobał, potem dostał od nas całą płytę i pod wpływem muzyki i naszych rozmów o science-fiction wymyślił okładkę, a my zbytnio nie ingerowaliśmy.
AM: Wiem, że jesteście w trasie. Jak wyglądają koncerty? Potencjał jest duży, czego możemy się spodziewać?
Ala: Ciągle realizujemy na bieżąco nowe pomysły, ale na koncertach wszyscy na scenie gramy w kombinezonach z teledysku do “Za Dużo %”. Jesteśmy otwarci na to, co się dzieje. Zespół, który nam towarzyszy, czyli Kuba Czubak na basie i Maria Janicka na skrzypcach i w chórkach powstał spontanicznie. Każdy nasz koncert jest inny.
AM: Jeszcze raz serdecznie gratuluję płyty i waszego rozwoju. Dziękuję za rozmowę.
Do sieci trafił najnowszy utwór Janna zatytułowany Charisma. Singiel jest niespodzianką dla fanów wokalisty w związku z zakończeniem trasy koncertowej. Piosenka jest już dostępna we wszystkich serwisach streamingowych.
Charisma to piosenka opowiadająca o silnej osobowości wraz z mocnym, nieco tajemniczym i mrocznym brzmieniem. Za produkcję najnowszego utworu piosenkarza odpowiada Jeremiasz Hendzel. Kawałek był bardzo oczekiwany przez fanów artysty, bowiem każdy koncert podczas trasy koncertowej rozpoczynał się przedpremierowym wykonem tej piosenki.
Jann zyskał ogromną popularność podczas tegorocznych wiosennych preselekcji do 67. Konkursu Piosenki Eurowizji. Jego muzyczna propozycja zatytułowana Gladiator podbiła listy przebojów w całej Europie.
W lutym tego roku muzyk został dyrektorem kreatywnym francuskiego domu mody. Kilka miesięcy później zadebiutował pierwszą męską kolekcją Pre-Fall 2024 przygotowaną dla LV.
W czasie pokazu na paryskim Fashion Weeku, widzowie mogli usłyszeć niepublikowany dotąd utwór, który Pharrell Williams nagrał w duecie z Swae Lee i Rauwem Alejandro. W piątek 8 grudnia piosenka Airplane Tickets doczekała się swojej oficjalnej premiery wraz z teledyskiem.
Niektórzy insiderzy oraz dziennikarze muzyczni spekulują, że w 2024 roku możemy doczekać się premiery kolejnego albumu Pharrella wraz ze światową trasą koncertową, która miałaby rozpocząć się za niecały rok.