Duet Ala Zastary czyli Alicja Boratyn i Jakub Sikora wydali niedawno swój drugi album zatytułowany POTWORY. Na wydawnictwie eksplorują nowe, housowe, bardziej taneczne brzmienia. Czytając zapis naszej rozmowy poznacie więcej szczegółów dotyczących wydawnictwa.
Adrianna Małolepszy: Gratuluję płyty.
Dziękujemy!
AM: Był już pierwszy koncert. Jak tam odbiór materiału?
Kuba: Jak na razie przyjmuje się dobrze. Osoby, które słuchały, mówią nam same miłe i dobre rzeczy.
AM: Jest dobra. Przyznam, że byłam nią zaskoczona, bo mocno się różni od poprzedniej.
Kuba: To prawda. Zeszliśmy na trochę inne muzyczne ścieżki.
Ala: Zależało nam na tym, żeby ta płyta była bardziej taneczna i energiczna muzycznie, chociaż mam wrażenie, że tekstowo nie odeszliśmy za bardzo od tego co było wcześniej. Wciąż są to nasze przeżycia i przemyślenia.
AM: Mam tylko wrażenie, że jest trochę odważniej jeśli chodzi o tematy i bardziej otwarcie.
Czy to prawda, że część tych utworów powstała jeszcze przed premierą płyty Jutro?
Kuba: Tak. Długo zwlekaliśmy z pierwszą płytą, bo długo szukaliśmy wydawcy i w końcu wydaliśmy ją sami. W międzyczasie tworzyliśmy już nowe rzeczy. Te procesy nie były jakoś mocno rozdzielone.
AM: Czy te powstałe wcześniej utwory bardzo zmieniły kształt od momentu stworzenia, do tego co słyszymy na płycie?
Kuba: Nie. Najstarszy w całym tym zestawie jest utwór “UFO”, którego ze względów licencyjnych nie ma jeszcze w streamingach. Na razie posłuchać go można tylko na CD.
Możliwe, że pojawi się też w digitalu, ale czekamy na pozwolenie użycia sampla z piosenki Varius Manx.
To chyba jest piosenka, która zmieniła się najmniej, ale wszystkie są nieodległe od pierwotnych pomysłów.
Kiedy już znamy numery nad którymi mamy pracować, przygotowujemy paletę brzmień, z których później korzystamy.
AM: A co Was popchnęło w te bardziej housowe, bardzo elektroniczne brzmienia?
Kuba: Chyba doświadczenia koncertowe. Brakowało nam tanecznych utworów. Sami chcieliśmy więcej bawić się na scenie i ten housowy kierunek był dla nas dosyć naturalny.
AM: Jest na tej płycie utwór Medytacja, który moim zdaniem ma w sobie esencję całości. Wprowadźcie mnie troszkę w to jak powstawał i skąd się wziął.
Ala: Ciekawe, że tak mówisz, bo wydawało mi się, że ta piosenka odbiega od całości płyty. Napisałam ją sama w trakcie pandemii i izolacji. Jest dość minimalistyczna. Powstała dokładnie tak, jak większość moich piosenek. Najważniejsze elementy programuję sama na komputerze, a potem Kuba szlifuje ich brzmienie.
Kuba: Chciałbym dodać, że jakoś mocno nie ingerowałem w to, co Ala zaproponowała przy tym utworze. Nie było takiej potrzeby. Jest trochę lo-fi i chciałem zachować jego charakter.
AM: Mam wrażenie, że ta piosenka zbiera w sobie najważniejsze punkty płyty i pokazuje jej kierunek. Zarówno brzmieniowo, jak i tekstowo, ukazując tę codzienność.
Kuba: Fajnie, że to mówisz. Wybierając piosenki na płytę, chcieliśmy, żeby były dość przebojowe i singlowe, ale akurat jeśli chodzi o ten numer, wiedziałem, że bez niego album nie zagra jako całość. Był nam bardzo potrzebny.
AM: Kolejnym wyjątkowym i ważnym utworem na tej płycie jest moim zdaniem Usłyszałam.
Kuba: Wymyśliłem go przy rozstrojonym pianinie w domu rodziców Ali. Moja koncepcja na tę płytę była taka, żeby używać akustycznych instrumentów jak właśnie pianino, gitara akustyczna albo żywe instrumenty dęte i bardzo je przetwarzać. Sam początek “Usłyszałam” to właśnie pierwotna wersja, przed przetworzeniem. Potem rozpada się na więcej elementów.
Natomiast jeśli chodzi o tekst, trochę ciężko mi nazwać te uczucia. Jest w tym dużo niedopasowania.
AM: Nie mogę też nie wspomnieć o świetnym, wyjątkowym teledysku do piosenki Hejty. Skąd taki pomysł?
Ala: Cały czas działamy samodzielnie, więc pomysł był Kuby. Szukaliśmy ciekawej przestrzeni, z której można skorzystać w prosty sposób mając ze sobą tylko telefon. Padło na Muzeum Cosmos.
Kuba: Szukałem w tekście czegoś, o co można by się zaczepić. Nie do końca wiedziałem co można by podkreślić obrazem i w końcu odkryłem, że słowem-kluczem, które uruchamia u mnie cały łańcuch skojarzeń jest właśnie “kosmos”.
Muzeum Cosmos okazało się być idealnym planem zdjęciowym. Kiedy zobaczyłem co mamy tam do dyspozycji, wiedziałem, że teledysk jest gotowy.
AM: Czy to z tego pomysłu na kosmos narodziła się okładka płyty?
Kuba: Trochę tak. Okładkę stworzył nasz przyjaciel i basista Kuba Czubak. Jako pierwszy poznał utwór “UFO”. Bardzo mu się spodobał, potem dostał od nas całą płytę i pod wpływem muzyki i naszych rozmów o science-fiction wymyślił okładkę, a my zbytnio nie ingerowaliśmy.
AM: Wiem, że jesteście w trasie. Jak wyglądają koncerty? Potencjał jest duży, czego możemy się spodziewać?
Ala: Ciągle realizujemy na bieżąco nowe pomysły, ale na koncertach wszyscy na scenie gramy w kombinezonach z teledysku do “Za Dużo %”. Jesteśmy otwarci na to, co się dzieje. Zespół, który nam towarzyszy, czyli Kuba Czubak na basie i Maria Janicka na skrzypcach i w chórkach powstał spontanicznie. Każdy nasz koncert jest inny.
AM: Jeszcze raz serdecznie gratuluję płyty i waszego rozwoju. Dziękuję za rozmowę.
Dzięki!
