BARANOVSKI zapowiada nowy album

BARANOVSKI oznajmia jasno — nadszedł czas na kolejny krążek. Czy będą towarzyszyć mu nostalgiczne powroty?

Już 16 lutego premierę będzie miał trzeci album studyjny BARANOVSKIEGO. Wojciech Baranowski oficjalnie zapowiedział krążek na swoich social mediach. Ucieczki i powroty promuje tytułowy singiel, który jest już dostępny w sieci. Posłuchajcie!

BARANOVSKI debiutował w 2019 roku albumem Zbiór. Krążek zebrał pozytywne opinie i pozwolił rozwinąć wokaliście skrzydła, mimo niefortunnego pandemicznego okresu. W 2021 ukazała się płyta BARANOVSKI 2, w skład której wszedł singiel Lubię być z nią.

5 najlepszych, nowych utworów minionego tygodnia, których nie możecie przegapić [10.12.2023]

Spotify Wrapped już za nami, jednak wciąż mamy szansę na znalezienie nowych muzycznych ulubieńców tego roku! Jeśli już zajmują Was świąteczne przygotowania i nie nadrobiliście nowości minionego tygodnia, przychodzimy z pomocą. Oto zestawienie 5 najlepszych, nowych utworów, których nie możecie przegapić.

Dobry, zły, ciekawy. Michał Szpak – Nadwiślański Mrok, 2023 (recenzja)

Przyjęło się, że Michał Szpak szokuje, że nie trzyma się ram i wychodzi poza schemat. Prawda jest taka, że to wszystko już gdzieś tam było i za oceanem nikogo nie zdziwiłyby długie włosy, pomalowane paznokcie, czy makijaż. To, co mogłoby przykuć ich uwagę to duże możliwości głosowe i ujmująca wrażliwość. To te dwie cechy sprawiają, że przyglądam się karierze Michała z ciekawością.
Kolejny album w dorobku artysty to wydany pod koniec listopada Nadwiślański Mrok. Tytuł i oprawa graficzna wyciągnięte są rodem gdzieś spomiędzy słowiańskich legend i współczesnej awangardy. Po wysłuchaniu tego, co przygotował Michał, długo zastanawiałam się nad tym, czy aby na pewno jest to zgrabne balansowanie na linie. Z pewnością Nie można odmówić Szpakowi artystycznej odwagi, ale to jest coś, do czego w jego wydaniu chyba wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić, a skoro już na początku przyzwyczaił nas do dość wysokich standardów, teraz oczekujemy czegoś więcej, niż tylko ciekawej koncepcji.

Na początek artysta prezentuje nam dwa otwarcia za jednym zamachem. Jeśli zastanawialiście się po co właściwie jest ten album, Michał wytłumaczy wam to w Intro I, a uwierzcie mi, że zrobi to dosyć dosadnie. Intro II w moim odczuciu wcale nie jest kontynuacją, a raczej nowym początkiem. Ten album jest zresztą gdzieś pomiędzy podsumowaniem tego, co już zadziało się w karierze Szpaka, chociaż na tym samym krążku Michał chowa też obietnicę tego co może się wydarzyć. Pytanie tylko, czy już w tym momencie nie dzieje się tu odrobinę zbyt wiele. W tym przypadku natężenie dźwięków i emocji to miecz obusieczny, w pewnych momentach zamiast sprawiać przyjemność najzwyczajniej w świecie mnie przytłaczał. Jest duszno, mrocznie, a miejscami również ciekawie, jednak nie jest to album „równy”, a raczej dość rozchwiany i nie chodzi tylko o muzykę, ale o przekaz ogółem.

Nie mogę powiedzieć, że nie znalazłam na tym krążku silnych pozycji, bo na uwagę z pewnością zasługują kompozycja Bondage, która, jak na moje ucho, mógłby znaleźć się na ścieżce dźwiękowej do przygód agenta 007.Ten mrok w wykonaniu Szpaka ma być hipnotyzujący i ten zamysł trafia do mnie najpełniej w utworze Cleopatra. Połączenia nowoczesności i mitologicznych nawiązań, które zostały powołane do życia poprzez mieszankę elektronicznego klimatu podszytego rock- popowym zacięciem, co prawda brzmią ciekawie, ale ta ciekawość nie utrzymała się we mnie na tyle długo żeby powrócić do tych utworów kolejny raz. Zdecydowanie bardziej niż Gaja trafił do mnie, również prezentowany jako singiel – We Need a Coco, który mimo swojej lekkości ma w sobie coś monumentalnego. Rock i elektronika tworzą tu zgrany duet, a tekst przenośniami prowadzi nas w te ciemniejsze zakątki artystycznej drogi, którą Michał prezentuje swoim fanom na tym krążku.

Trochę po polsku, trochę po angielsku, kilka nawiązań, garść wspomnień, kilka ciekawych brzmieniowych przeplatanek. Właśnie to znalazłam pośród 12 utworów zaprezentowanych na najnowszym albumie w dyskografii 33 latka.

Czy Nadwiślański Mrok to nowe otwarcie? O swoim nowym materiale sam artysta mówi jako o artystycznym wyrzygu. Taka forma ekspresji niejednokrotnie ma uzdrawiającą moc… Nie jest to jednak muzyczna pigułka, która pomoże każdemu. Odnoszę wrażenie, że Michał utkał ten muzyczny Patchwork nie tyle dla fanów, ile dla samego siebie. To trochę tak jakby chciał udowodnić, że może sobie pozwolić na album omijający mainstream, że już jest ważnym graczem w tym biznesie i że nie musi do nikogo doskakiwać i nic nikomu udowadniać. Właściwie wszystko się zgadza, a jednak w moim odczuciu, jeśli ten album rzeczywiście miał być pewnego rodzaju wyzwoleniem, czy eksperymentem to tylko połowicznie udanym.

Nie będę więc oceniać tego albumu w kategoriach dobrego, czy złego. Na tym etapie wciąż czekam na to, co Michał chowa w zanadrzu, bo czuję, że w swojej talii ma jeszcze kilka asów. Na ten moment jednak Nadwiślański Mrok to po prostu ciekawostka, do której nie każdy się przekona.

Renata Przemyk opublikowała nowy singiel z gościnnym udziałem Dagadany

Wreszcie możemy posłuchać nowy singiel Renaty Przemyk!

Renata Przemyk już niebawem wyda najnowszy krążek zatytułowany Vera to ja z gościnnym udziałem polsko-ukraińskiego zespołu DAGADANA. Poznaliśmy najpierw datę premiery pierwszego singla, który nosi taki sam tytuł jak płyta, Vera to ja – teraz możemy go posłuchać.

Vera to ja jako utwór trafił do serwisów streamingowych 6 grudnia 2023 roku i w tym samym dniu mogliśmy ujrzeć muzyczny wideo-klip na YouTube autorstwa Gohy Samohy Maszkiewicz. Premiera albumu 2 lutego 2024 roku.

VERA TO JA to autorski projekt etniczny składający ze szczęśliwej 13-tki utworów inspirowanych prawdziwą naturą kobiety, która czerpie siłę z ziemi, z wody i z Księżyca. Jej historia zaczyna się przy poczęciu, przez relacje ze światem, mężczyzną, kobietą, córką aż po świadome odejście. Życie zgodne z naturą jest jednocześnie głębokie i proste a trudne tematy zwyczajnie opowiadane odczarowują tabu. Teksty na kanwie przyśpiewki ludowej oprawione poetycko idealnie współbrzmią z lirą korbową, jak i z loopami. Instrumenty etniczne eklektycznie dogadują się z osiągnięciami nowoczesnej technologii łącząc świat stary z nowym, jak w życiu każdej kobiety balansującej najczęściej na krawędzi. Biały śpiew dobrze oddaje kobiecą siłę lecącą mocnym głosem do świata i do nieba. Mądrość ludowa często zaskakuje nas swoją trafnością i dosadnością, a proste melodie zaśpiewane czasem tkliwie innym razem przecinają swoją siłą przestrzeń jak nożem. Mocną inspiracją była mi lektura Biegnącej z wilkami Clarissy Pincola Estes, ale i własne obserwacje i doświadczenia. Vera to ja i Ty też. Z naturą nie wygrasz, warto się z nią dogadać!

Jak Wam się podoba?

Sabrina Carpenter z nowym teledyskiem

Świąteczne love story w wykonaniu Sabriny Carpenter? Zobaczcie, jak poradziła sobie gwiazda!

Amerykańska gwiazda pop i aktorka ponownie pokazała, że sprawdza się w każdej roli! W sieci ukazał się świąteczny teledysk do piosenki santa doesn’t know you like i do. Klip zawiera wszystkie elementy romantycznej, prawdziwie świątecznej historii: wspólne pieczenie pierników, pakowanie prezentów i jazdę na łyżwach. Sabrina Carpenter przyznała, że teledysk był inspirowany filmem „National Lampoon’s Christmas Vacation” z 1989 roku.

Piosenka jest jedną z sześciu pozycji składających się na nową EP-kę Sabriny. Wydawnictwo fruitcake ukazało się 17 listopada. W ubiegłym roku gwiazda wydała piąty w karierze album studyjny email i can’t send.