Robyn wraca na parkiet. Posłuchajcie Sexistential

Szwedzka gwiazda pop jest wygłodniała dobrej muzyki… i nie tylko. To pierwszy album w dorobku Robyn od blisko ośmiu lat. Posłuchajcie Sexistential!

Pracując nad wydawnictwem Robyn połączyła siły ze swoim wieloletnim kolegą po fachu Klasem Åhlundem. Tytuł bardzo mocno koresponduje z motywem przewodnim projektu – sensualną, erotyczną przygodą w głąb świata Robyn.

Odkrywanie mojego życia zmysłowego jest podobne do tworzenia dobrej piosenki. To piękna, delikatna energia, której utrzymanie wymaga wiele wysiłku. Czuję, że celem mojego życia jest być napaloną – nie musi to dotyczyć wyłącznie seksu, ale zmysłowości i pociągu do rzeczy, które sprawiają mi przyjemność.

opowiada Robyn.

Sexistential to dziewiąty album w dorobku Robyn. Wśród electropopowych propozycji pojawiły się single Dopamine, Talk To Me napisane we współpracy z Maxem Martinem czy tytułowy kawałek.

Z kolei do pracy nad piosenką Sexistential Robyn zainspirowała wypowiedź André 3000 o tym, że nikt nie chciałby słuchać rapu o kolonoskopii. Piosenkarka idąc na przekór śpiewa więc o przygodach kobiety ciężarnej z in vitro.

W czerwcu Robyn wyruszy w europejską trasę koncertową promującą album Sexistential. Na trasie zabrakło niestety Polski, a najbliższy przystanek znalazł się w Berlinie.

Odświeżony klasyk z planety Mars. Thirty Seconds To Mars – A Beautiful Lie (20 Year Anniversary), 2026 (recenzja)

27 marca 2026 roku odbyła się premiera jubileuszowego wydawnictwa A Beautiful Lie po dwudziestu latach formacji Thirty Seconds To Mars. Czyli A Beautiful Lie (20 Year Anniversary).

Reedycja, prócz standardowej tracklisty znanej nam od dwudziestu lat, zawiera w sobie trzy (nigdy wcześniej niepublikowane) utwory oraz wersja akustyczna hitu The Kill. Dwa z trzech numerów to nowe, jakby, single o tytułach God’s Eye i Over My Head.

Uznałam, że to będzie bez sensu, gdybym w recenzji uwzględniła stare hity – ponieważ ta płyta to reedycja poszerzona o tylko trzy numery, tak naprawdę. Gdybym chciała napisać coś więcej o przeszłości – wiadomo, mogłabym, ale mi się nie chcę – to bardziej skupiłabym się na recenzji typu throwback.

Dlatego pozwólcie, proszę, iż napiszę kilka swoich zdań na temat tych, nigdy wcześniej niepublikowanych (chociaż kiedyś, jak byliśmy młodzi, to wykonywali od czasu do czasu God’s Eye, czy Over My Head – na koncertach) przez Thirty Seconds To Mars, utworów.

Gdy pierwszy raz usłyszałam God’s eye to aż poczułam się lekko rozkojarzona, albowiem ja po prostu zapomniałam.. że chłopacy kiedyś tak brzmieli. Niezwykłe to dla mnie było doświadczenie. Choć kocham Marsów całym swoim sercem, z każdym ich krążkiem – to brakowało mi troszkę takiego… pierdzielnięcia.

O wiele lepsze jest Over my head, które w stu procentach pokazuje jak formacja zaczynała i jaka była. Over my head jest totalnym – jak to teraz młodzi ludzie mówią – bangerem. Boże drogi, gdyby ich następna płyta była właśnie zbliżona do takich melodii to… komercyjnie MOŻE nie osiągnęłaby nie wiadomo jak wielkiego sukcesu, ale fani mieliby radość ogromną. Jestem również przekonana, że na żywo to już w ogóle cała scena zaczęłaby się trząść.

Jest jeszcze The glory z dopiskiem Demo 2005. I jest to demo przepiękne. Słychać wyraźnie, iż kawałek ten nie jest doskonały. Totalna niedokończona robocizna, aczkolwiek ma swój piękny urok. Całkiem wzruszający…

Wielką radość mi zrobili moi bracia Leto wydając tak przepiękną reedycję ich kultowego albumu. Może nie jest ona wybitnie rozszerzona, ale piękna oraz wzruszająca. Na tyle, że zdarłam gardło drąc się w niebogłosy przy akustycznej wersji The Kill. Po cichu wierzę – bo też widzę, jak oficjalny kanał na YouTube daje serduszka do tego typu komentarzy – że Thirty Seconds To Mars wrócą do takiej twórczości. Byłoby super. Aczkolwiek nawet jeśli nie – to i tak jest super.

Provehito in Altum!

Smutne piosenki na pierwszy dzień wiosny. Fotorelacja z koncertu Darii ze Śląska w Katowicach

21 marca w Katowicach Mieście Ogrodów wystąpiła Daria ze Śląska, która po jesiennej trasie koncertowej nie zwalnia tempa i przygotowuje się do wydania swojego trzeciego już album pt. Halo. Co jest grane? Płyta będzie miała swoją premierę w maju, ale już teraz artystka odkrywa przed fanami pierwsze karty. Nie inaczej było w Katowicach, gdzie można było usłyszeć na żywo single zapowiadające nowy materiał, między innymi bardzo poruszający utwór Cieżki plecak. Gościem specjalnym podczas koncertu był lessmann.

Daria ze Śląska postawiła na lokalność w kwestii scenografii. Surowe bloki Giszowca (dzielnica Katowic, w której wychowywała się artystka), rozwieszone pranie, osiedlowa ławka, przygaszona latarnia i miejsce do gry w kosza. Czy może być bardziej lokalnie i osiedlowo? Całość scenografii dopełniało fantastycznie przygotowane światło, które świetnie współgrało z aktualnie wykonywanym utworem. Podczas koncertu artystka prezentowała utwory zarówno z pierwszego, jak i drugiego albumu i nie zabrakło oczywiście również tych najbardziej popularnych – Kill Bill czy Gambino.

Zapraszamy do fotorelacji Sławomira Dudy z koncertu w Katowicach.

Jalen Ngonda wystąpi w sierpniu w Warszawie

Jalen Ngonda to soulowy artysta, który z wyjątkową swobodą łączy inspiracje klasycznym brzmieniem lat 50. i 60. z nowoczesnym podejściem — pozostając jednocześnie wiernym tradycji i nadając gatunkowi świeżą jakość. Artysta wystąpi 11 sierpnia w warszawskim klubie Palladium.

Po kilku latach intensywnego rozwoju kariery — od kameralnych klubów po duże festiwale i sceny koncertowe na całym świecie — przygotowuje się do wydania swojego drugiego albumu Doctrine Of Love, który ukaże się 5 czerwca 2026 roku i już teraz zapowiada umocnienie jego pozycji jako jednego z najciekawszych współczesnych wokalistów soulowych.

Płyta stanowi dopracowaną mieszankę vintage’owego soulu i współczesnej wrażliwości, wyróżniając się charakterystycznym falsetem, bogatymi aranżacjami i silnym ładunkiem emocjonalnym. Na albumie znajdą się zarówno energetyczne, taneczne utwory, jak i bardziej refleksyjne ballady o miłości.

Ngonda, wychowany w Maryland, od najmłodszych lat czerpał inspiracje z klasyki soulu. Jest samoukiem, który zaczynał od gry w kościele, studiował w LIPA w Liverpoolu, a następnie rozwijał swoją karierę w Londynie.W 2022 roku podpisał kontrakt z Daptone Records, a jego debiutancki album Come Around And Love Me (2023) przyniósł mu międzynarodowy rozgłos.

Artysta znany jest także z wyrazistego, retro stylu oraz scenicznej charyzmy. Występował na największych festiwalach (m.in. Glastonbury) i współpracował z takimi artystami jak Gorillaz czy Jordan Rakei.

Na żywo z powodzeniem łączy role wokalisty, muzyka i performera, a rok 2026 przynosi mu kolejne występy w roli headlinera na dużych festiwalach.

Bilety już w sprzedaży na www.LiveNation.pl

Źrodło: Informacja prasowa Organizatora

Organizator: Live Nation

OFF Festival 2026 ogłasza kolejne gwiazdy. Arthur Verocai pierwszy raz w Polsce

Line-up OFF Festival 2026 rośnie w siłę. Organizatorzy ogłosili kolejną falę artystów, wśród których znaleźli się m.in. Arthur Verocai, The Dare oraz LSD and the Search for God. Festiwal odbędzie się w dniach 7–9 sierpnia w Katowicach.

LSD and the Search of God

Najgłośniejszym nazwiskiem w zestawie jest Verocai — legenda brazylijskiej muzyki, której kultowy album z 1972 roku po latach zyskał status jednego z najważniejszych wydawnictw na styku jazzu, soulu i bossa novy. W Katowicach artysta wystąpi w wyjątkowej formule z orkiestrą AUKSO. Będzie to jego pierwszy koncert w Polsce i jednocześnie początek specjalnej festiwalowej trasy po Europie.

Powrót shoegaze’u i klubowy hedonizm

Wśród ogłoszonych artystów uwagę zwraca także LSD and the Search for God — zespół, który mimo skromnej dyskografii dorobił się statusu kultowego wśród fanów shoegaze’u. Ich koncert na OFF-ie będzie pierwszą okazją, by zobaczyć ich na żywo w Polsce.

Z kolei The Dare reprezentuje zupełnie inny biegun — klubowy, brudny i bezpośredni miks electroclashu, dance-punku i indie sleaze’u. Projekt Harrisona Patricka Smitha zyskał rozgłos dzięki energetycznym setom i współpracom z artystami pokroju Charli XCX.

Dana & Alden

Nowe nazwiska i świeże brzmienia

OFF tradycyjnie nie ogranicza się do głośnych nazw — spora część programu to artyści, którzy dopiero budują swoją pozycję.

W tej kategorii warto zwrócić uwagę na:

  • Céline Dessberg — łączącą indie pop z wpływami muzyki mongolskiej
  • Dana and Alden — duet reinterpretujący jazz dla młodszego pokolenia
  • Saam Sultan — reprezentanta nowej fali cloud rapu
  • Vojdi — eksperymentalne trio balansujące między math rockiem a metalem

Nie zabraknie też polskiego akcentu — od folkowo-elektronicznych eksperymentów Tercet Imperial po grime’owy styl AGNT i alternatywne, koncertowe granie Bujaturla.

Line-up robi się coraz mocniejszy

Nowe ogłoszenie uzupełnia już wcześniej zapowiedziany skład, w którym znaleźli się m.in. The Flaming Lips (z materiałem „Yoshimi Battles the Pink Robots”), Amyl and the Sniffers, Yung Lean & Bladee czy Earl Sweatshirt.

OFF Festival od lat utrzymuje pozycję jednego z najciekawszych wydarzeń alternatywnych w Europie — łącząc legendy z artystami nowej generacji i projektami, które rzadko trafiają do Polski.

Karnety na tegoroczną edycję są już w sprzedaży.