Producent muzyczny Robert Krawczyk znany jako DrySkull tym razem zaprosił do współpracy Krzysztofa Zalewskiego. Efektem ich wspólnych wysiłków jest nowy singiel. Możecie go posłuchać na wszystkich największych platformach streamingowych.
Utwór nosi tytuł Mówię ci nie. Autorem tekstu jest Krzysztof Zalewski, a muzykę stworzyli artyści wspólnie. Za mix i mastering odpowiada Rafał Smoleń.
Zalewski odbywa aktualnie swoją trasę Z głowy, która rozpoczęła się na początku października. Ma w planie odwiedzić jeszcze wiele miast Polski, w tym Wrocław, Olsztyn, Sosnowiec, Toruń czy Warszawę. Bilety są jeszcze dostępne. Być może podczas koncertów będzie możliwość usłyszeć Mówię ci nie w wersji live.
DrySkull wydał również w zeszłym miesiącu utwór nagrany we współpracy z Igo. Piosenki Na spokojnie także można posłuchać na platformach.
Jeśli jesteście głodni to nie oglądajcie co nowego przygotowała dla fanów Natalia Przybysz. Jej utwór zatytułowany Ramen, wraz z teledyskiem, są już dostępne na platformach streamingowych.
Przygotowałam składniki i ugotowałam dla was ramen. Smacznego!
Napisała artystka w swoich mediach społecznościowych. Jej piosenka nie dotyczy jednak samego jedzenia, ale wszystkiego co się z nim dla nas wiąże.
Bliskość często zaczyna się od drobiazgów – jak podanie komuś jedzenia. Ta piosenka jest właśnie o tym – o trosce, o zupie robionej z miłości. Mam nadzieję, że tej jesieni „Ramen” otuli wszystkich, którzy tego potrzebują.
Ramen jest zapowiedzią nowego, bardziej osobistego, materiału artystki. Wokalistka wraca do swoich brzmieniowych korzeni, do stylu bardziej R&B.
Marcin Maciejczak zdecydowanie nie próżnuje – artysta właśnie wydał drugi album w tym roku! 8 piosenek o miłości to jego trzeci krążek w karierze i następca odważnego, klubowego wydawnictwa Destroy Me, Today. Najnowsze wydawnictwo młodego muzyka jest popową ucztą, opowiadającą o wyjątkowych momentach, którymi są pierwsze zauroczenia, rozstania i wiążące się z nimi emocje.
2025 rok przynosi coraz to kolejne nowości od Sonbird. Zespół absolutnie nie próżnuje; po tym, jak powrócił na scenę po dłuższej nieobecności, stale serwuje muzyczne nowości. Po świetnej, powitalnej EP-ce EP25, grupa przygotowuje się do wydania swojego drugiego albumu studyjnego. Posłuchajcie Yeyeye – drugiego singla promującego nadchodzące wydawnictwo!
W swoich ostatnich utworach Sonbird śmiało opowiadają o doświadczeniach i emocjach, które towarzyszyły im podczas muzycznej przerwy. Najnowszy singiel to celebracja codzienności – gitarowy kawałek poświęcony temu, jak dużą rolę odgrywają miejsca i chwile, które są dla nas bezpieczną przestrzenią. Tekst piosenki jest autorstwa wokalisty grupy, Dawida Mędrzaka oraz Karoliny Kozak, współpracującej z zespołem przy tworzeniu albumu. Za produkcję i kompozycję utworu odpowiada Daniel Walczak, odpowiedzialny m.in. za debiutancki album Curly Heads, zespołu, w którym swoją muzyczną karierę rozpoczął Dawid Podsiadło.
W teledysku do utworu wystąpił Kirył Pietruczuk – aktor, który podbił serca widzów w roli Macieja w serialowym hicie 1670.
Kiedy możemy oczekiwać premiery drugiego albumu Sonbird? Zespół wyjawił, że premiera jest zapowiedziana na przyszły rok, a prace nad płytą powoli zmierzają ku końcowi. Więcej szczegółów wkrótce, a oczekiwanie osładza nowy kawałek grupy.
Warszawska scena rapowa przeżyła jedną z najcięższych chwil w swojej historii. 6 listopada zmarł Rafał Artur Poniedzielski, znany jako Pono. Był on współtwórcą kolektywu ZIP Skład, członkiem zespołu Zipera oraz uczestniczył w wielu projektach, które na zawsze zmieniły polski hip-hop. Odszedł krótko po swoich 49 urodzinach, w momencie, gdy wciąż miał energię, plany i niezwykłą zdolność wzbudzania emocji jak mało kto w tej kulturze.
Pono należał do tych artystów, którzy nie potrzebowali wielkich deklaracji, by być ważni. Jego siłą była autentyczność. Gdy pod koniec lat 90. zakładał ZIP Skład, scena dopiero się rodziła. Nie było wielkich scen, nie było streamów ani viralowych numerów. Były osiedla, kluby, kasety i ludzie, którzy rozumieli, że hip-hop nie jest tylko muzyką, ale sposobem życia. Pono był jedną z tych osób, które tę kulturę tworzyły od fundamentów.
Jego dorobek to klasyczne albumy, kultowe wersy, a także współprace z najważniejszymi postaciami polskiego rapu. Od lat 2000., przez dojrzalsze projekty w kolejnych dekadach, aż po ostatnie wydawnictwa, zawsze trzymał się własnej drogi. Nie ulegał modom. Nie musiał. Miał charakter.
Wiadomość o jego śmierci wstrząsnęła środowiskiem.
Dzisiaj umarł mój przyjaciel, człowiek z którym zacząłem nagrywać rap, legenda i indywidualista. Szalenie zdolny, jeszcze bardziej uparty. Kocham Cię bracie. Pono, do zobaczenia kiedyś.
napisał Sokół, przyjaciel i wieloletni współpracownik Pono
To pożegnanie nie jest tylko osobiste, ale pokoleniowe. Razem zaczynali, razem wyznaczali tempo, ale dziś jeden z głosów milknie. Oficjalnie podano, że raper zmarł na skutek zawału serca. Tragiczny, nagły finał życia, które jeszcze chwilę wcześniej było pełne planów.
Pono pozostawił po sobie nie tylko muzykę. Dla niego rap nie był tylko biznesem. W swojej karierze pozostał wierny swoim zasadom. Takich ludzi się nie zapomina. Nie dlatego, że byli głośni, lecz dlatego, że byli prawdziwi. Po jego odejściu w polskim hip-hopie zostaje wyraźna luka i echo, które długo nie ucichnie.