Już 26 listopada w ramach festiwalu Synestezje. Muzyka. Plastyka. Słowo w krakowskim Klubie Studio zaprezentuje się duet Karaś/Rogucki. Polski zespół rozpoczął działalność w 2019 roku, coverując utwór zespołu T.Love 1996. Panowie, Kuba Karaś i Piotr Rogucki mają na swoim koncie dwa albumy studyjne Ostatni Bastion Romantyzmu (2020) oraz Czułe Kontyngenty (2022), a podczas aktualnej trasy koncertowej promują ostatni z nich, wydany w drugiej połowie września bieżącego roku. Spośród dwunastu koncertów w polskich miastach Kraków będzie siódmym, które zespół odwiedzi tej jesieni.
Tego dnia w Studio mieszczącym się przy ulicy Budryka 4 jako support wystąpi Dawid Tyszkowski, młody polski artysta, autor EPki Nadal nie śpię (2022), muzyk współpracujący z FONOBO Label.
Najnowszy singiel Dawida Tyszkowskiego Nie poznaję cię ukazał się pod koniec września bieżącego roku.
Bilety na to wydarzenie są jeszcze dostępne i możecie zakupić je tutaj lub też udać się bezpośrednio do Studia i nabyć wejściówkę w wersji kolekcjonerskiej. Jeśli natomiast macie ochotę uczestniczyć także w koncercie Kaśki Sochackiej – dzień wcześniej 25 listopada oraz zobaczyć i usłyszeć na żywo Percival Schuttenbach – dzień później 27 listopada, możecie zakupić trzydniowy karnet w ramach festiwalu Synestezje. Muzyka. Plastyka. Słowo. Radzimy się pospieszyć!
Po premierze kolejnego utworu zwiastującego nową płytę Ania Karwan wyrusza w dalszą część trasy „SWOBODNIE”.
Debiutancki album piosenkarki przyniósł nam takie hity jak „Głupcy”, „Czarny świt” czy „Słucham Cię w radiu co tydzień”, dzięki któremu Ania wygrała konkurs „Premier” podczas 56. Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu. Od tego czasu fani z niecierpliwością czekają na drugą płytę, a jej zapowiedź otrzymaliśmy wiosną tego roku.
Trasa koncertowa „SWOBODNIE” to prapremierowa odsłona przynajmniej części utworów z nowej płyty. Podczas serii klubowych koncertów można usłyszeć pierwsze single zapowiadające płytę – między innymi „Swobodnie”, „Papierosy” oraz najnowszy utwór z Leszkiem Możdżerem „Kiedy mrugam”, a także znane przeboje Ani w nowych, niebanalnych aranżacjach.
Przed nami ostatnie cztery występy z tej trasy:
Lublin – 20.11.2022, Centrum Spotkania Kultur
Warszawa – 02.12.2022, Klub Palladium
Wrocław – 04.12.2022, Sala Koncertowa Radia Wrocław
Pod koniec października ukazała się nowa EP-ka Brodki. Sadza to wydawnictwo, które trwa zaledwie 22 minuty – wydawałoby się, że niedługo, ale to płyta bardzo bogata w treść. Wystarczy się wsłuchać. Poza wydanymi wcześniej singlami, tytułową Sadzą oraz Moniką, które zapowiadały materiał, najbardziej do gustu przypadł mi numer Taka to zima. Ale oczywiście polecam cały minialbum! Cieszę się, że Brodka nieustannie eksperymentuje muzycznie i tworzy to, na co przede wszystkim sama ma ochotę. Już nie mogę doczekać się, aż usłyszę ten materiał na żywo!
Rubens – Piękna katastrofa
Tegoroczna jesień jest naprawdę bardzo udana muzycznie. W szczególności patrząc na szeroko rozumianą polską muzykę alternatywną. W listopadzie swój debiutancki album wydał Rubens. Tytuł Piosenki, których nikt nie chciał jest niezwykle przekorny i nie ma żadnego związku z tym, co możemy usłyszeć na albumie. To naprawdę udany debiut, choć dla mnie Rubens zadebiutował już kwietniową EP-ką. Na najnowszej płycie znajdziemy wiele pięknych kompozycji i osobistych tekstów. Są numery spokojniejsze, ale są również nieco bardziej energiczne. Ja na dziś polecam Piękną katastrofę, ale jeżeli przesłuchacie cały album, to z pewnością sami znajdziecie na nim swój ulubiony numer!
PAULA ROMA – Z wanilią
Nie tak dawno swój nowy album wydała również PAULA ROMA. Cholerne pragnienie to płyta, która cholernie mi się podoba – w całości! Bardzo się cieszę, że było mi dane posłuchać tego materiału na żywo. Uwierzcie, że live brzmi on jeszcze genialniej niż w wersji studyjnej. Krótki fragment Z wanilią można było usłyszeć już na wydanej w zeszłym roku EP-ce artystki. Na nowej płycie otrzymaliśmy ten numer w całości i bardzo się cieszę, że ta piosenka zyskała rozwinięcie, ponieważ już w wersji niespełna trzydziestosekundowej bardzo mnie hipnotyzowała. Można sobie wyobrazić, jak działa na mnie w wersji ponad trzyminutowej! Album Cholerne pragnienie polecam Wam w całości – to świetna propozycja dla fanów muzyki popowo-alternatywnej!
Piotr Zioła – Wariat
Myślę, że wielu czekało na muzyczny powrót Piotra Zioły. Czy było na co czekać? Moim zdaniem tak! Album Wariat to dziesięć kompozycji, które zabierają słuchacza w podróż, dzięki której odkryć można, co się działo u artysty przez kilka poprzednich lat. Lat, podczas których nie był obecny na scenie. To bardzo bogata w treść płyta stworzona z pomocą zaproszonych do pisania tekstów gości oraz producentów i muzyków odpowiedzialnych za brzmienie płyty. Wydawnictwo Wariat już sam początek ma genialny – utwór Mama, mimo tego, że w gruncie rzeczy jest instrumentalny, ma w sobie coś, co zdecydowanie zachęca do podróży z tą płytą. A dalej? Dalej jest tylko lepiej! Ja na dziś polecam Wariata, czyli utwór tytułowy.
Dawid Podsiadło – Szarość i Róż
Najnowszy album Dawid Podsiadło nie do końca do mnie przemawia, ale jest jeden utwór, który od samego początku, już wersji koncertowej nagrywanej przez fanów, zachwycił mnie mocno. Mowa o ostatniej pozycji Lat Dwudziestych, czyli piosence Szarość i Róż. Pewnie gdyby cała płyta była w klimacie właśnie tego utworu, dużo bardziej przypadłaby mi do gustu. Ale nie ma co gdybać i należy cieszyć się tym, co mamy! Załączam wersję z czerwcowego koncertu w Chorzowie, gdyż to właśnie wersja live tego utworu robi na mnie największe wrażenie.
Miłosz Musiał
Bluszcz – Darko
Wrocławski Bluszcz zachwycił mnie już w momencie premiery debiutanckiej płyty w 2017 roku. Tym przyjemniej obserwuje mi się artystyczny rozwój braci Zagrodnych, którzy w ubiegłym miesiącu podzielili się z nami kolejnym albumem. Jak brzmi Nowy pop w wydaniu Bluszczowym? Jest wypełniony chwytliwymi melodiami, ciekawymi synthami i niebanalnymi tekstami. Klimat płyty najpełniej obrazuje ostatni singiel – przebojowy Darko.
Chair – MONEY
Chair to moi ulubieni debiutanci a.d. 2022. Ten szalony duet wywrócił na lewą stronę definicję post punku nadając gatunkowi „cukierkowego” polotu. Magii dodaje ogromna charyzma muzyków i niesamowita dbałość o warstwę wizualną. Będąc uczestnikiem występów Chair na tegorocznym OFFie (chłopaki zagrali aż trzy razy!) muszę przyznać, że w wersji live najlepiej sprawdza się utwór MONEY – trzy i pół minuty gitarowego czadu z przesterami w roli głównej.
Urbański Orkiestra feat. Maciej Musiałowski – Parostatek
Dorobek artystyczny Krzysztofa Krawczyka może stanowić pewną świętość, której pod żadnym pozorem nie można dotykać. Trudnemu zadaniu opowiedzenia historii zawartych na albumach mistrza podjął się Wojtek Urbański, który wraz ze swoją orkiestrą i gośćmi stworzył wyjątkowy projekt Tribute to Krzysztof Krawczyk. Spośród reinterpretacji zawartych na płycie najbardziej przypadło mi do gustu wykonanie Parostatku. Od teraz ten doskonale znany przebój kojarzy mi się wyłącznie z energią wspaniałego Maćka Musiałowskiego.
Wojtek Mazolewski Quintet feat. Szczyl – Chowam w sobie więcej
Kolaboracyjne nagranie WMQ i Szczyla udowadnia, że każdy raper w głębi duszy jest jazzmanem, a każdy jazzman ma w sobie pierwiastek rapera. Miejmy nadzieję, że Chowam w sobie więcej nie będzie ostatnim dziełem współpracy na linii Szyczyl – Wojtek Mazolewski, wszak między panami czuć wyjątkową chemię.
Kazik Na żywo – Nie Zrobimy Wam Nic Złego
Na koniec klasyk. Niedawno naszła mnie ochota na odświeżenie kolekcji kaset Kazika z czasów, kiedy muzycznie towarzyszył mu Robert „Litza” Friedrich. Odsłuch albumu Porozumienie Ponad Podziałami przeniósł mnie do lat fascynacji wszystkim, co ciężkie, głośne i metalowe. Wrzućcie na słuchawki otwierający kawałek Nie zrobimy wam nic złego i poczujcie się jak na najlepszym koncercie!
Adrianna Małolepszy
Harry Styles – Little Freak
Little Freak jest jedną z tych propozycji z albumu Harry’s House, które zostały ze mną na dłużej. Jej delikatność i niesamowicie magiczny, hipnotyzujący refren sprawiają, że właściwie nigdy nie mam jej dość. Uwielbiam to jak wiele ma w sobie przestrzeni, a jednocześnie każda sekunda została wykorzystana w pełni.
Taylor Swift – Midnight Rain
Nie mogłam w dzisiejszym zestawieniu pominąć Midnights, a mówiąc o utworach klimatycznych od razu pomyślałam o jednym z moich ulubionych z wydawnictwa. Midnight Rain idealnie pokazuje jak niesamowicie Taylor potrafi opowiedzieć historię. Słuchając doskonale rozumiem jej uczucia. Utwór daje też wgląd w bardzo osobiste przeżycia artystki i pozwala nam zrozumieć jej rozterki z zupełnie innej perspektywy niż choćby sławne Anti Hero. Dostajemy wgląd w to co w pewnym momencie musiała zostawić za sobą, by znaleźć się tu, gdzie teraz ją widzimy. Jest to wyjątkowa perspektywa i bardzo ją doceniam. Nie wspominając już o tym, że sama oprawa muzyczna historii jest wręcz wręcz idealna. Zmiany tempa, efekty użyte na wokalu.. to wszystko dodaje ogromnej ilości charakteru.
Amy Winehouse – Back To Black
Kolejnym utworem opowiadającym bardzo osobistą historię, jest oczywiście kultowe już Back To Black. Ostatnio do niego wróciłam i na nowo zatraciłam się w tym charakterze, wokalu, strukturze… Jest to jeden z tych numerów, o którym chyba nie trzeba zbyt wiele pisać. Sto procent charyzmy w każdym dźwięku.
Warhaus – Time Bomb
Utworem, który niedawno absolutnie zachwycił mnie muzyką i klimatem jest zdecydowanie Time Bomb z najnowszego albumu Warhaus Ha Ha Heartbreak. Ilość elementów, które składają się na tę melodię i to w jaki sposób ze sobą współgrają jest niezwykła. Musicie posłuchać tego jazzowo-bluesowego cudeńka z elementami popu i big bandu. Gwarantuję, że trudno znaleźć coś podobnego wśród wydanych ostatnio propozycji.
Avril Lavigne, YUNGBLUD – I’m a Mess
Wciąż pozostając przy dość mocno melancholijnych numerach, ale tym razem z choć odrobinę większą dawką energii muszę napomknąć o kawałku, który zabrzmiał w moich głośnikach naprawdę wiele razy od momentu premiery. I’m a Mess to dokładnie taki ładunek emocjonalny i energetyczny, który w wykonaniu Avril Lavigne (tym razem w towarzystwie YUNGBLUD) przemawia do mnie najbardziej. Perkusja, gitara, trochę z ballady… Naprawdę świetny pop-rockowy utwór.
Meeh, Oh Why? powraca z nowym kawałkiem, lecz nie robi tego sam! Posłuchajcie, jakie nowości u boku Zalii przygotował dla Was częstochowski raper.
Po wydanej w marcu tego roku płycie Offline, Meeh, Oh Why? ma dla Was muzyczną niespodziankę. Raper właśnie wydał utwór Zaraz wracam, będący pierwszym wydawnictwem od miesięcy. Nie jest to jednak solowa produkcja, bo usłyszymy w niej również artystkę o pseudonimie Zalia, która ma na koncie takie numery, jak plany, miłosna scena, czy jej największy hit, bezsensownie.
Zaraz wracam to nostalgiczny numer o poszukiwaniu sensu i siebie, o nocnych rozterkach i zdecydowanie zbyt późnych powrotach. Jest ucieczką od konfrontacji z samym sobą, usilnym i świadomym zabijaniem czasu na imprezach, ulicach i w barach. Myśle, że dużo z nas przechodziło kiedyś etap „zaraz wracam” w życiu i rozumie jak trudno, mimo świadomości o beznadziei uciec od takiego lifestyle’u.
OYKA śmiało wkracza na scenę muzyczną i prezentuje swój debiutancki singiel. Pomógł jej w tym Leski. Posłuchajcie, co razem stworzyli!
OYKA chociaż debiutuje przed szerszą publicznością, robi to z rozmachem. 9 listopada premierę miał jej najnowszy utwór Sopot, w którym artystka śpiewa o miłości ukrytej w mikromomentach życias. Kawałek stworzony był z Pawłem Leszoskim, znanym jako Leski, który był producentem całego debiutanckiego albumu OYKI.
Mam wrażenie, że Leskiego znam od zawsze, a w takiej energii tworzy się piękne rzeczy. Pamiętam, kiedy przesłał mi pierwszy aranż do piosenki SOPOT. Poczułam, że to takie moje, w mojej prawdzie. A jako, że jestem bardzo bezpośrednia, chwilę później zaproponowałam mu współpracę.
OYKA o współpracy z Leskim
Przygoda z muzyką zaczęła się dla OYKI wcześnie, bo już w dzieciństwie. Koncertowała wtedy jako skrzypaczka z Małgorzatą Walewską. Artystka współpracowała również z zespołem T.Love przy albumie Alcapone. Teraz, w solowej karierze, wokalistka skupia się na miksie jazzu, foklu i alternatywnego popu, a inspiracją są dla niej takie gwiazdy, jak Nick Cave, Tamino czy Nina Simone.