Tego Słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 405)

Karolina Posytek

BrodkaTaka to zima

Pod koniec października ukazała się nowa EP-ka Brodki. Sadza to wydawnictwo, które trwa zaledwie 22 minuty – wydawałoby się, że niedługo, ale to płyta bardzo bogata w treść. Wystarczy się wsłuchać. Poza wydanymi wcześniej singlami, tytułową Sadzą oraz Moniką, które zapowiadały materiał, najbardziej do gustu przypadł mi numer Taka to zima. Ale oczywiście polecam cały minialbum! Cieszę się, że Brodka nieustannie eksperymentuje muzycznie i tworzy to, na co przede wszystkim sama ma ochotę. Już nie mogę doczekać się, aż usłyszę ten materiał na żywo!

RubensPiękna katastrofa

Tegoroczna jesień jest naprawdę bardzo udana muzycznie. W szczególności patrząc na szeroko rozumianą polską muzykę alternatywną. W listopadzie swój debiutancki album wydał Rubens. Tytuł Piosenki, których nikt nie chciał jest niezwykle przekorny i nie ma żadnego związku z tym, co możemy usłyszeć na albumie. To naprawdę udany debiut, choć dla mnie Rubens zadebiutował już kwietniową EP-ką. Na najnowszej płycie znajdziemy wiele pięknych kompozycji i osobistych tekstów. Są numery spokojniejsze, ale są również nieco bardziej energiczne. Ja na dziś polecam Piękną katastrofę, ale jeżeli przesłuchacie cały album, to z pewnością sami znajdziecie na nim swój ulubiony numer!

PAULA ROMA Z wanilią

Nie tak dawno swój nowy album wydała również PAULA ROMA. Cholerne pragnienie to płyta, która cholernie mi się podoba – w całości! Bardzo się cieszę, że było mi dane posłuchać tego materiału na żywo. Uwierzcie, że live brzmi on jeszcze genialniej niż w wersji studyjnej. Krótki fragment Z wanilią można było usłyszeć już na wydanej w zeszłym roku EP-ce artystki. Na nowej płycie otrzymaliśmy ten numer w całości i bardzo się cieszę, że ta piosenka zyskała rozwinięcie, ponieważ już w wersji niespełna trzydziestosekundowej bardzo mnie hipnotyzowała. Można sobie wyobrazić, jak działa na mnie w wersji ponad trzyminutowej! Album Cholerne pragnienie polecam Wam w całości – to świetna propozycja dla fanów muzyki popowo-alternatywnej!

Piotr Zioła Wariat

Myślę, że wielu czekało na muzyczny powrót Piotra Zioły. Czy było na co czekać? Moim zdaniem tak! Album Wariat to dziesięć kompozycji, które zabierają słuchacza w podróż, dzięki której odkryć można, co się działo u artysty przez kilka poprzednich lat. Lat, podczas których nie był obecny na scenie. To bardzo bogata w treść płyta stworzona z pomocą zaproszonych do pisania tekstów gości oraz producentów i muzyków odpowiedzialnych za brzmienie płyty. Wydawnictwo Wariat już sam początek ma genialny – utwór Mama, mimo tego, że w gruncie rzeczy jest instrumentalny, ma w sobie coś, co zdecydowanie zachęca do podróży z tą płytą. A dalej? Dalej jest tylko lepiej! Ja na dziś polecam Wariata, czyli utwór tytułowy.

Dawid PodsiadłoSzarość i Róż

Najnowszy album Dawid Podsiadło nie do końca do mnie przemawia, ale jest jeden utwór, który od samego początku, już wersji koncertowej nagrywanej przez fanów, zachwycił mnie mocno. Mowa o ostatniej pozycji Lat Dwudziestych, czyli piosence Szarość i Róż. Pewnie gdyby cała płyta była w klimacie właśnie tego utworu, dużo bardziej przypadłaby mi do gustu. Ale nie ma co gdybać i należy cieszyć się tym, co mamy! Załączam wersję z czerwcowego koncertu w Chorzowie, gdyż to właśnie wersja live tego utworu robi na mnie największe wrażenie.

Miłosz Musiał

Bluszcz Darko

Wrocławski Bluszcz zachwycił mnie już w momencie premiery debiutanckiej płyty w 2017 roku. Tym przyjemniej obserwuje mi się artystyczny rozwój braci Zagrodnych, którzy w ubiegłym miesiącu podzielili się z nami kolejnym albumem. Jak brzmi Nowy pop w wydaniu Bluszczowym? Jest wypełniony chwytliwymi melodiami, ciekawymi synthami i niebanalnymi tekstami. Klimat płyty najpełniej obrazuje ostatni singiel – przebojowy Darko.

Chair MONEY

Chair to moi ulubieni debiutanci a.d. 2022. Ten szalony duet wywrócił na lewą stronę definicję post punku nadając gatunkowi „cukierkowego” polotu. Magii dodaje ogromna charyzma muzyków i niesamowita dbałość o warstwę wizualną. Będąc uczestnikiem występów Chair na tegorocznym OFFie (chłopaki zagrali aż trzy razy!) muszę przyznać, że w wersji live najlepiej sprawdza się utwór MONEY – trzy i pół minuty gitarowego czadu z przesterami w roli głównej.

Urbański Orkiestra feat. Maciej MusiałowskiParostatek

Dorobek artystyczny Krzysztofa Krawczyka może stanowić pewną świętość, której pod żadnym pozorem nie można dotykać. Trudnemu zadaniu opowiedzenia historii zawartych na albumach mistrza podjął się Wojtek Urbański, który wraz ze swoją orkiestrą i gośćmi stworzył wyjątkowy projekt Tribute to Krzysztof Krawczyk. Spośród reinterpretacji zawartych na płycie najbardziej przypadło mi do gustu wykonanie Parostatku. Od teraz ten doskonale znany przebój kojarzy mi się wyłącznie z energią wspaniałego Maćka Musiałowskiego.

Wojtek Mazolewski Quintet feat. SzczylChowam w sobie więcej

Kolaboracyjne nagranie WMQ i Szczyla udowadnia, że każdy raper w głębi duszy jest jazzmanem, a każdy jazzman ma w sobie pierwiastek rapera. Miejmy nadzieję, że Chowam w sobie więcej nie będzie ostatnim dziełem współpracy na linii Szyczyl – Wojtek Mazolewski, wszak między panami czuć wyjątkową chemię.

Kazik Na żywoNie Zrobimy Wam Nic Złego

Na koniec klasyk. Niedawno naszła mnie ochota na odświeżenie kolekcji kaset Kazika z czasów, kiedy muzycznie towarzyszył mu Robert „Litza” Friedrich. Odsłuch albumu Porozumienie Ponad Podziałami przeniósł mnie do lat fascynacji wszystkim, co ciężkie, głośne i metalowe. Wrzućcie na słuchawki otwierający kawałek Nie zrobimy wam nic złego i poczujcie się jak na najlepszym koncercie!

Adrianna Małolepszy

Harry StylesLittle Freak

Little Freak jest jedną z tych propozycji z albumu Harry’s House, które zostały ze mną na dłużej. Jej delikatność i niesamowicie magiczny, hipnotyzujący refren sprawiają, że właściwie nigdy nie mam jej dość. Uwielbiam to jak wiele ma w sobie przestrzeni, a jednocześnie każda sekunda została wykorzystana w pełni.

Taylor SwiftMidnight Rain

Nie mogłam w dzisiejszym zestawieniu pominąć Midnights, a mówiąc o utworach klimatycznych od razu pomyślałam o jednym z moich ulubionych z wydawnictwa. Midnight Rain idealnie pokazuje jak niesamowicie Taylor potrafi opowiedzieć historię. Słuchając doskonale rozumiem jej uczucia. Utwór daje też wgląd w bardzo osobiste przeżycia artystki i pozwala nam zrozumieć jej rozterki z zupełnie innej perspektywy niż choćby sławne Anti Hero. Dostajemy wgląd w to co w pewnym momencie musiała zostawić za sobą, by znaleźć się tu, gdzie teraz ją widzimy. Jest to wyjątkowa perspektywa i bardzo ją doceniam.
Nie wspominając już o tym, że sama oprawa muzyczna historii jest wręcz wręcz idealna. Zmiany tempa, efekty użyte na wokalu.. to wszystko dodaje ogromnej ilości charakteru.

Amy WinehouseBack To Black

Kolejnym utworem opowiadającym bardzo osobistą historię, jest oczywiście kultowe już Back To Black. Ostatnio do niego wróciłam i na nowo zatraciłam się w tym charakterze, wokalu, strukturze… Jest to jeden z tych numerów, o którym chyba nie trzeba zbyt wiele pisać. Sto procent charyzmy w każdym dźwięku.

Warhaus Time Bomb

Utworem, który niedawno absolutnie zachwycił mnie muzyką i klimatem jest zdecydowanie Time Bomb z najnowszego albumu Warhaus Ha Ha Heartbreak. Ilość elementów, które składają się na tę melodię i to w jaki sposób ze sobą współgrają jest niezwykła. Musicie posłuchać tego jazzowo-bluesowego cudeńka z elementami popu i big bandu. Gwarantuję, że trudno znaleźć coś podobnego wśród wydanych ostatnio propozycji.

Avril Lavigne, YUNGBLUD I’m a Mess

Wciąż pozostając przy dość mocno melancholijnych numerach, ale tym razem z choć odrobinę większą dawką energii muszę napomknąć o kawałku, który zabrzmiał w moich głośnikach naprawdę wiele razy od momentu premiery.
I’m a Mess to dokładnie taki ładunek emocjonalny i energetyczny, który w wykonaniu Avril Lavigne (tym razem w towarzystwie YUNGBLUD) przemawia do mnie najbardziej. Perkusja, gitara, trochę z ballady… Naprawdę świetny pop-rockowy utwór.

Czytaj również