Wydany w 2011 roku, pierwszy od czterech lat, krążek Jennifer Lopez Love? posiadał jeden wielki przebój – On the Floor. To właściwie on tchnął ducha w karierę Jennifer. Później miejsce miały jeszcze dwa single, a cała era tego krążka jakoś niespodziewanie szybko się skończyła. Dlaczego? A co by było gdyby…
Kto z nas nie lubi sobie trochę powymyślać? Kto z nas nie lubi historii „co by było gdyby”? Oto i jesteśmy. Stworzyłem dla Was rubrykę, w której będę sobie tworzyć fikcyjne scenariusze. Wracam do starych albumów, których promocja już dawno się zakończyła, single zostały wydane, teledyski nagrane i tyle. Co tydzień wrócę do jednego, znanego albumu i zaprezentuję trzy utwory, które śmiało mogłyby być kolejnymi singlami. To moje widzimisię, moje scenariusze, wizje, które chcę z Wami skonfrontować.
Przed wydaniem albumu, jak również singla On the Floor w sieci pojawiły się Fresh Out the Oven oraz Louboutins. Nie poradziły sobie na listach przebojów, to też zaniechano ich promocji, a nawet nie znalazły sobie miejsca na krążku Love?.
Wydane w 2011 roku On the Floor podbiło listy przebojów na całym świecie, pokryło się trzykrotną platyną w USA i dotarło tam do miejsca trzeciego Billboard Hot 100 (zablokowane przez Born This Way Lady Gagi oraz Fuck You Cee Lo Greena). W tym samym roku wydano jeszcze dwa single – I’m Into You, które dotarło do miejsca 41. oraz Papi – mijsce 96. Po tych dwóch flopach Lopez porzuciła album i wydała Greatest Hits.
Co poszło nie tak? Cofnijmy się w czasie, porzućmy I’m Into You i Papi. Jesteśmy po wydaniu On the Floor i jego olbrzymim sukcesie. Co dalej?
Good Hit
Po sukcesie On the Floor trzeba odrobinę oderwać się od stylistyki tego utworu, a nie niepotrzebnie go kopiować. Dlatego dobrym przykładem i takim odetchnięciem jest Good Hit. Zwłaszcza, że teledysk do tego utworu był chyba nagrany w całości i wyglądał całkiem przyzwoicie. Zatem cała strategia była gotowa, dlaczego zatem porzucono ten kawałek?
(What Is) Love?
Po Good Hit przechodzimy w jesienny, spokojniejszy utwór. (Prawie) tytułowe Love? jest tego znakomitym przykładem. Pokazuje Lopez, jako artystkę, która potrafi napisać dobrą piosenkę, nie tylko letni summer hit. Jakby się uprzeć, utwór pasuje również do jakiegoś filmu jako soundtrack.
Utwór również nie wydaje się zbyt trudny do zaśpiewania na żywo, dlatego kilka wieczornych talk showów można by obskoczyć i wykonać (koniecznie) na żywo właśnie tę kompozycję. Wskazałoby to niedowiarkom, że Jennifer nadal potrafi śpiewać – ładnie i na żywo.
Until It Beats No More
Jednak prawdziwym pokazem możliwości wokalnych Jennifer Lopez mogłaby być właśnie ta ballada – jako perfekcyjny zimowy hit, prawie christmas-hit. Jako teledysk można by wydać występ z tym utworem w studio, wersję acoustic-live. Serio, wiele osób nie dowierza, że Jennifer wciąż potrafi śpiewać na żywo dobrze, a to właśnie ten utwór wykonywała na żywo podczas trasy koncertowej. niestety, na koncertach nie wszyscy byli, to się nie przekonali.
https://www.youtube.com/watch?v=VKDHZp2_qZs
Po tych czterech singlach wydałbym jeszcze Hypnotico (licząc na sukces chociaż połowy On the Floor i na koniec ery dopiero I’m Into You. No, ale w tej rubryce piszę jedynie o trzech utworach.



