One-hit wonder czy przyszłość alt-popu? GAYLE – a study of the human experience volume one, 2022 (recenzja)

Inne recenzje

O GAYLE zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego roku, kiedy to jej singiel abcdefu stał się wielkim hitem TikToka, utwór bardzo szybko podbił także światowe listy przebojów. Wokalistka zdecydowała się wykorzystać swoją szansę i wydać pierwsze wydawnictwo – czy EP-ka a study of the human experience volume one udowadnia, że szybki sukces GAYLE nie był przypadkowy, czy wręcz przeciwnie?

GAYLE w ubiegłym roku szturmem podbiła social media, które przez dłuższy czas były dla niej główną przestrzenią do dzielenia się z innymi swoją muzyką. Wszystko to za sprawą viralowego numeru abcdefu, który najpierw podbił TikToka, aż w końcu trafił na światowe listy przebojów. Kawałek znalazł się m.in. na szczycie Billboard Global 200, pierwszym miejscu brytyjskiej listy przebojów oraz na trzecim słynnego zestawienia Billboard Hot 100. Co ciekawe, abcdefu nie jest debiutanckim singlem GAYLE – pierwsze kompozycje wokalistki ukazały się już w 2020 roku i sprawiły, że zainteresowała się nią wytwórnia Atlantic, z którą to GAYLE ostatecznie podpisała kontrakt – to właśnie za jej pośrednictwem ukazały się kawałki abcdefu oraz wydany w połowie stycznia tego roku u just horny.

Nic więc dziwnego, że młoda artystka szybko postanowiła iść za ciosem i wydać swoje pierwsze wydawnictwo. Minialbum został ambitnie zatytułowany a study of the human experience volume one i ukazał sie 18 marca. Złożyło się na niego sześć utworów, w tym wspomniane wyżej dwa kawałki – każdemu z nich GAYLE przypisała inny kolor, który niejako zdaje się oddawać jego nastrój i tematykę. Już od wydania abcdefu młoda artystka przedstawia się jako przedstawicielka nurtu alt-popu, która czerpie zarówno z muzyki głównego nurtu, ale też gitarowego grania, dźwięków punku.

Minialbum otwiera utwór luv starved, wydany jako trzeci singiel promujący EP-kę w dniu jej premiery. Rozpoczyna się on krótkim intro w postaci dźwięków piano, które słychać w tle przez całe kolejne dwie minuty. Numer bardzo przypomina abcdefu, został stworzony na podobnej zasadzie – wolniejsze zwrotki, mocniejszy refren, w którym słychać coś w rodzaju chóru. Świetne jest też także utrzymane w stylu ballady zakończenie. Podobieństwo do viralowego hitu narzuca się tym bardziej, że piosenki następują po sobie na trackliście. Mimo zbliżonego charakteru muzycznego, kawałki bardzo różnią się od siebie tematycznie:

Napisałam luv starved z Sarą Davis i Jonnym Shorrem, kiedy popełniłam tak wiele błędów, jeśli chodzi o moje związki i życie miłosne, że odrzucałam każdą szansę na relację, aż w końcu w moim życiu pojawił się ktoś, kogo nie chciałam odepchnąć i sama nie wiedziałam, czy warto, czy nie otwierać się na poczucie tak silnej troski o drugą osobę.

Napisała GAYLE o luv starved.

Singiel abcdefu za to stanowi swoistą niezgodę na bycie sztucznie miłą i uprzejmą, szczególnie dla osób, które nas ranią i wykorzystują. Tekstowo to bunt przeciwko powszechnie ustalonym normom, według których dziewczynki zawsze powinny być grzeczne, serdeczne i gotowe pokornie znosić krzywdę, nawet jeśli odbija się to na ich psychice. To hymn, oddający złość, wściekłość, tym bardziej ironiczny, że zaśpiewany tak z pozoru spokojnie i bez większych emocji. Po kilkukrotnym przesłuchaniu wcale nie dziwi mnie, że numer ten zdobył tak wielką popularność – siedemnastoletnia raptem GAYLE bardzo prostymi, ale dosadnymi słowami oddała nastroje wielu z nas.

Sleeping with my friends to kawałek prostego, popowego grania ze świetnym intro (ten brzdąkający surowy rytm!) fajnym wokalem (wystarczy posłuchać wykonów live GAYLE by przekonać się, że śpiewa ona naprawdę dobrze) i tekstem, poruszającym kwestię aktywności i napięcia seksualnego osób młodych, ich doświadczeń w tej kwestii. Na dłuższą metę to jednak nic szczególnego, tak jak u just horny, który nie do końca dobrze zadziałał jako następca abcdefu. Mimo, że ma taki fajny, wpadający w ucho, zawadiacki refren, to jednak całościowo brak mu czegoś, w sumie sama nie wiem czego konkretnie – chyba takiego drobnego zacięcia, które nadałoby całości charakteru.

Na EP-ce nie zabrakło także duetu – w piosence e-z gościnnie pojawiły się amerykańskie artystki UPSAHL i Blu DeTiger. Numer ten nie jest nowością dla osób, które znają już twórczość GAYLE – został on wydany pod tytułem z jako jej drugi solowy singiel dwa lata temu. Wersja z dwiema gościniami zachowała swoje charakterystyczne intro, całościowo jest jednak nieco ostrzejsza od oryginału. Słychać to szczególnie w refrenie, za sprawą głośnej, mocnej perkusji. Zdecydowanie ta wersja jest ciekawsza od oryginału, ma w sobie taki świetny nastrój siostrzeństwa, kobiecej współpracy i siły, wielka szkoda, że to właśnie ten numer nie został drugim singlem, ma duże zadatki na kolejny TikTokowy viral.

Minialbum zamyka nastrojowa ballada kiddie pool, czyli intymne spotkanie głosu GAYLE i delikatnej partii gitary. Świetnie, że na taką bardziej spokojną wersję wokalistki też znalazło się miejsce na jej wydawniczym debiucie.

Czy a study of the human experience volume one to jakiś przełom na współczesnym rynku muzycznym? No nie. Czy GAYLE tworzy coś, czego do tej pory nie było, co jest wyjątkowe, niespotykane? No nie, bo jej muzyka bardzo kojarzy mi się z wczesną Avril Lavigne. Sześć piosenek to jednak zbyt mało, by jednoznacznie ocenić potencjał młodej artystki. Trudno nie zauważyć, że ma ona na siebie i swoją muzykę pomysł, warto jednak, aby w kolejnych już muzycznych dokonaniach zdecydowała się przekroczyć schemat “wolna zwrotka-mocny refren z wielogłosem” na rzecz czegoś bardziej ambitnego, eksperymentalnego. Już na tej EP-ce słychać inspirację nieco mocniejszym brzmieniem – bardzo chciałabym, żeby, czy to na kolejnym minialbumie, czy na długo grającym już debiucie, pojawiło się tego nieco więcej, bo trudno nie zauważyć, że GAYLE ma charakter i głosowe warunki, by pokazać się właśnie z takiej strony.

Dla jednych tekstowo jest średnio, zbyt banalnie – chciałabym jednak przypomnieć, że słowa pisze siedemnastoletnia młoda kobieta, która wykazuje się jednak dużą dojrzałością w przekazywaniu swoich przeżyć. Trudne doświadczenia miłosne, próba budowania relacji, kwestie seksualne w jej wydaniu nie są wcale banalne, dla mnie wręcz przeciwnie. Może a study of the human experience volume one to nie jest coś przełomowego, warto jednak mieć twórczość GAYLE na uwadze – mam wrażenie, że ona jeszcze sporo namiesza.

GAYLE - a study of the human experience voulme one
  • Data premiery: 18 03 2022
  • Single: "abcdefu", "u just horny", "luv starved"
Najlepsze utwory: "abcdefu"
"luv starved"
"e-z"
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Dominika Pawłowska
Dominika Pawłowska
Kręci mnie kultura, zwłaszcza muzyczna. Słucham dużo starego rocka i metalu, ale na moich playlistach nie brak też dźwięków popu, electro, alternatywy czy R&B. Muzyki słucham praktycznie ciągle, a od kilku lat, mniej lub bardziej poważnie, o niej piszę. Poza muzyką, na co dzień zajmują mnie moje koty - Stefan i Oliver, czytanie, gotowanie i oglądanie sitcomów.

Czytaj również

O GAYLE zrobiło się głośno pod koniec ubiegłego roku, kiedy to jej singiel abcdefu stał się wielkim hitem TikToka, utwór bardzo szybko podbił także światowe listy przebojów. Wokalistka zdecydowała się wykorzystać swoją szansę i wydać pierwsze wydawnictwo - czy EP-ka a study of the...One-hit wonder czy przyszłość alt-popu? GAYLE - a study of the human experience volume one, 2022 (recenzja)