Anieli to nowy projekt Pawła Krawczyka i Joanny Prykowskiej. Dla Asi powrót do nagrywania w wielkim stylu, dla Pawła nowy początek, tak naprawdę pierwszy, który współtworzy od samego początku istnienia. Muzycznie Anieli to genialna fuzja styli obu artystów z dodanym nowym, świeżym elementem wynikającym z ich doświadczeń i wrażliwości.
Asia i Paweł opowiedzieli mi o swojej współpracy, o powstaniu duetu, wyjątkowym singlu Jaśniejąca i nadchodzącym krążku. Przeczytajcie!
Adrianna Małolepszy: Skąd pomysł żeby połączyć siły?
Asia: To za sprawą Kasi [Nosowskiej]. Znamy się “od zawsze”, ale dopiero ona namówiła nas na wspólną pracę. Bardzo się przy tworzeniu tej płyty polubiliśmy, wszystko pięknie zagrało.
Adrianna Małolepszy: Przesłuchałam ostatnio wasz materiał tworzony osobno i mam wrażenie, że Anieli to idealna tego hybryda z dodanym elementem wspólnym. To się idealnie łączy.
Asia: Ja mam wątpliwości (śmiech)… Mam wrażenie, że fani Heya będą oczekiwali mocniejszego, rockowego grania, ale być może moi fani się ucieszą, że wróciłam i że można mnie usłyszeć. W mojej głowie od ostatnich płyt tyle się pozmieniało, że ta muzyka musi być trochę inna. Słuchacze, którzy czekają na moje refleksje na pewno się nie zawiodą. Obawiam się tylko o to rockowe granie ze strony fanów Heya i Pawła.
Paweł: Wydaje mi się, że w ostatnich latach Hey skręcił z tej stricte rockowej drogi. Zrobiliśmy dużo rzeczy wykraczających poza nią. Wydaje mi się, że “Jaśniejąca” mogłaby jest dość klasyczna w swojej formia i zadziałałaby w każdym stylu, także na albumie Heya. Poniekąd łączy nasze dokonania, to trafne spostrzeżenie. W kontekście całej płyty Anieli jest spójna, choć nie jest to to typowy reprezentatywny singiel.

AM: To w takim razie skąd taki wybór singlowy?
Asia: Przede wszystkim dlatego, że jest to piosenka o przyjaźni dwóch kobiet. Tutaj nasuwa się Kaśka, która zainicjowała w ogóle pomysł zrobienia tej płyty z Pawłem. Znamy się z Kasią już bardzo długo. W Szczecinie jeszcze w latach 90-tych przeżywałyśmy nasze pierwsze przygody z muzyką. To, że Kasia śpiewa w tej piosence, to taki ukłon w stronę naszej przeszłości, a na tej płycie dużo tej przeszłości jest. Sporo tam naszych muzycznych fascynacji z młodych lat.
AM: Jest jeszcze ten ogromnie nostalgiczny teledysk, który nadaje temu moim zdaniem inny wydźwięk.
Asia: Cofamy się w czasy szalonej, niewinnej młodości, kiedy wszystko było pierwsze. Myślę, że ludzie z naszego pokolenia tęsknią za tym okresem beztroski. To okazja, aby do takiego wehikułu czasu z nami wsiąść.
AM: Klip idealnie oddaje klimat lat 80-tych. Wyszedł świetnie, ale muszę przyznać, że słuchając tej piosenki jeszcze nie widząc teledysku, miałam zupełnie inny pomysł na to, o czym miał być ten utwór.
Asia: To świetnie!
AM: Bardzo mnie ciekawi czy wchodząc do studia mieliście już jakiś plan na to jaka będzie ta płyta, czy jednak było to spontaniczne.
Paweł: Nie mieliśmy planu. Na początku miało to być trio z Kasią, ale dość szybko porzuciliśmy ten pomysł. Została nam z niego pierwsza sesja. Kilka miesięcy później zaproponowaliśmy Asi duet, bo mimo tego, że nie znaliśmy się długo – od razu nadawaliśmy na tych samych falach i po prostu chcieliśmy zobaczyć gdzie nas to zaprowadzi. Po kilku weekendach, kiedy to Joanna przyjeżdżała do Warszawy na nagrania, mieliśmy całą płytę. Potem wystarczyło powołać zespół, nazwać go i wydać ten materiał.

AM: A na jakim to jest teraz etapie?
Paweł: Chcemy żeby było na niej dziesięć piosenek. Dziewięć jest skończonych, tę ostatnią zostawiam sobie jako taką wisienkę na torcie. Będę jeszcze nad nimi pracował. Płyta na pewno ukaże się w tym roku. Przed wydaniem trochę powstrzymuję nas pandemia. Pozwala mi też to wciąż szlifować materiał.
AM: Fantastycznie!
Zastanawia mnie jedno. Oboje macie znaczący dorobek. Czy można na takim etapie kariery mieć świeży start?
Paweł: Można.
Asia: Mam nadzieję, że razem udało nam się stworzyć jakąś nową jakość muzyczną. Jeśli chodzi o Heya skłaniam się w stronę późniejszych kompozycji, właśnie autorstwa Pawła, ja do tego dołożyłam swoją wrażliwość i wyszło coś nowego.
Paweł: Dla mnie jest to zupełnie świeża rzecz. Nie wiem do końca jak słuchacze to odbiorą, ale dla mnie w pewnym sensie jest to absolutny debiut.
Moja droga muzyczna układała się tak, że zawsze dołączałem do już istniejących zespołów. Oczywiście w pełni się z nimi potem identyfikowałem, ale jednak. Z tyłu głowy marzyłem o zrobieniu czegoś zupełnie na swój rachunek. Myślałem kiedyś może o solowej płycie, może z inną muzyką… Oczywiście nigdy nie wystarczało na to czasu, a teraz powołaliśmy z Asią coś od zera. Mamy doświadczenie, które na pewno procentuje w studiu i na scenie, ale i tak jestem bardzo przejęty.
AM: A gdybyś miał robić zupełnie inną muzykę, to jaką?
Paweł: Ambient! Od kilku lat rzadko słucham czegoś poza tym. Niewykluczone, że kiedyś taka płyta powstanie. Jeden taki utwór zrobiłem. Gdybym miał teraz rzucić wszystko i robić muzykę od zera, to na pewno byłoby to coś właśnie ambientowego.
AM: Zaskoczyłeś mnie!
Wspomniałeś też o nazwie. Skąd pomysł na nią?
Paweł: Teoretycznie to ja ją wymyśliłem, ale w ogóle tego sobie nie przypisuję. Po prostu myślałem o tym jakich nazw zespołów nie ma. Zacząłem oczywiście po angielsku i stwierdziłem, że chyba nie ma żadnego Angels. Po polsku Anioły też ładnie, potem wpadłem na Anieli żeby było mniej typowo, Joannie się to spodobało i tak zostało.
AM: A myślałam, że to nawiązanie do płyty, którą Joanna wydała kilka lat temu.
Asia: To prawda. Moi wierni słuchacze ostatnio przesyłają mi okładki tych płyt i uświadamiam sobie, że miałam płytę “Jaśniebajka”, a teraz jest “Jaśniejąca”; była płyta “Aniela”, teraz duet Anieli… Wszystko oscyluje wokół nieba. Chyba mnie ciągnie do tej jasności i baśniowości. To wychodzi podświadomie i naturalnie.
AM: Oczywiście nie wiem co będzie na płycie, ale na razie wszystko zgrywa się pięknie.
Paweł: Na płycie też jest dużo takich momentów. Są to brzmienia syntezatorowo-gitarowe. Te piosenki są łagodne. Nostalgiczne, ale momentami taneczne.
AM: Jestem ogromnie ciekawa całości, bo singiel jest genialny, a Wasza wspólna aura absolutnie cudowna.
Asia: Naprawdę miło to słyszeć.
AM: Bardzo serdecznie Wam dziękuję!
My również!

