W 2019 roku, zaraz po wydaniu pierwszego muzycznego dziecka Anne-Marie zaczęła pisać kolejny album. Album pełen złości, nienawiści i goryczy związanej z rozstaniem. Kiedy za kulisami programu The Voice UK spotkała się z młodą fanką, stwierdziła, że ludzie nie mogą słuchać muzyki przepełnionej negatywną energią. Tego samego dnia wyrzuciła cały album do śmietnika, udała się na terapię i stworzyła album Therapy, który niesie ze sobą pewną misję.
I misja ta nie ma nic wspólnego z podbijaniem list przebojów. Therapy nie popełnia tych samych błędów co Speak Your Mind i nie prezentuje artystki jako kolejnej brytyjskiej gwiazdki, która usilnie pragnie podbić światowy przemysł muzyczny chwytliwymi, radiowymi dźwiękami. Dziś próżno szukać utworu, który mógłby wpisać się w obecne kanony piękna rozgłośni.
Anne-Marie zrywa lejce i nie pozwala się ograniczać w produkcji. Therapy jest przestrzenią, w której wielobarwna osobowość artystki wybija się na pierwszy plan. „Cos that’s just who I am, if you don’t like it I don’t give a damn”. Therapy pozwala rozwinąć skrzydła. Z albumu bije autentyzm, a wokalistka zyskuje charyzmy z każdą minutą trwania wydawnictwa.
Therapy powstawało równolegle z prywatną terapią psychologiczną Anne-Marie. Jak sama artystka wyznaje „Terapia to podróż pełna wzlotów i upadków. Wciąż miewam złe dni. Nie chciałam, żeby ludzie myśleli, że wystarczy pójść na terapię i wszystko będzie słodkie jak miód. Chciałam, żeby ludzie znaleźli pocieszenie w tej płycie. Chcę, żeby ta płyta była dla nich”.
I trudno się z tym nie zgodzić, kiedy w słuchawkach rozbrzmiewa Who I Am czy Beautiful, w których artystka szuka źródła swoich słabości i niepewności na płaszczyźnie życiowej. Otwarcie opowiada o terapii, nierównej walce z psychiką i próbach poszukiwania odpowiedzi na swoje problemy: „I thought love was the answer to all of my problems, and kissing your lips was the key, all these tattoos and dancing, distractions ain’t working for me.”
Kontynuując swoją misję rozpoczęta w Speak Your Mind, Anne-Marie za pomocą muzyki stara się pomóc ludziom. W udzielanych wywiadach otwarcie mówiła, że wychowała się na muzyce, która budowała w Niej pewność siebie i pozwalała jej czuć się dobrze ze swoim ciałem. Dziś to artystka stara się być wieszczem i nieść młodemu pokoleniu pewną lekcję życia, z której każdy może wynieść to, co mu najpotrzebniejsze. „Way back when I was young, I heard about love and never believed it and then you changed my mind. In world record time you said „Hello” and I said „baby, don’t tell me goodbye”.
Artystka nie ma problemu, żeby w smutku i złamanym sercu odnaleźć siłę do walki oraz miejsce do budowania pewności siebie. Anne-Marie tworzy coś na miarę heartbreak anthem i pokazuje, że dziewczyna nie zawsze musi być grzeczna, a rewanż może być zabawnym doświadczeniem. Wyciąga środkowy palec i z pełną powagą mówi, że ktoś może pocałować ją w cztery litery. „I’m gonna tell your girlfriend, what a liar you are, she’s gonna know your secrets it will be my pleasure”. To tylko potwierdza, że album nie składa się z życiowych ballad, ale przepełniony jest też klubowymi bangerami, do których artystka przyzwyczaiła nas już za czasów debiutu.
Widać, że Anne-Marie jest na dobrej drodze do odnalezienia siebie w przemyśle muzycznym. Artystka zauważyła, że jej droga niekoniecznie musi wpisywać się w muzyczne trendy, a autentyczność bierze górę nad sukcesem. Odrabiając pracę domową nie powiela schematów z czasów debiutanckiego Speak Your Mind. Dziś pełna charyzmy, wielobarwności, w której zamyka się smutek, złość i radość, jawi się nam jako artystka kompletna, która z każdym wydawnictwem rośnie w siłę i uparcie dąży do celu. Celu, za którym kryje się chęć niesienia dobrego słowa, budowaniu w młodym pokoleniu pewności siebie oraz szacunku do własnej psychiki i ciała.
- Data premiery: 23 07 2021
- Single: Don't Play, Way Too Long, Our Song, Kiss My (Uh-Oh)

