Patrycja Mizerska, podobnie jak Edyta Piskorz wczoraj opuściła The Voice of Poland. Niemniej jednak prezentujemy wywiad, który nam udzieliła. Przeczytajcie jakie ma plany, kto jest jej idolem czy to jak podsumowała swój udział w programie.
Pozytywna, energiczna nastolatka z mroczną duszą. Wrażliwa i towarzyska, podąża za zasadą „jak nie drzwiami, to oknami”.
Marta Mrowiec: Kim jest Patrycja Mizerska?
Patrycja Mizerska: Patrycja Mizerska – hmm, ciężko zaszufladkować. Jest z całą pewnością tajemniczą osobą – towarzyska i otwarta, ale z mroczną duszą. Wrażliwa, ale i wredna kiedy trzeba. Poza tym to zakręcona energiczna nastolatka o pozytywnym nastawieniu do świata. Zbiera saszetki z cukrem, lubi słowa „aromatycznie” i „afrodyzjak”. W jej pokoju panuje artystyczny nieład, podobnie jak w życiu codziennym. Żyjąca zgodnie z zasadą „jak nie drzwiami, to oknami”. Uważa, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych i każdy tworzy własną rzeczywistość. Aktualnie buduje swoją dźwiękową ścieżkę życia…
Marta Mrowiec: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o…
Patrycja Mizerska: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o tym,że jak dorosnę będę wykopywać kości dinozaurów. Albo polecę z misją w kosmos!Teraz moją misją jest przekazywanie pewnej treści,ostrzeganie ludzi przed światem i nimi samymi -z zespołem Poxy Life. To też trochę taki odlot w kosmos ;)Lubiłam marzyć o wielu rzeczach. Tak mi już zostało. Pewnego dnia zamarzyło mi się śpiewanie- a kompletnie tego nie potrafiłam..Po prostu bardzo chciałam i już.Kto nie ma odwagi do marzeń ten nie ma siły do walki a ja uważam że ją mam;)
Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…
Patrycja Mizerska: Gdyby nie muzyka to moje życie byłoby o wiele uboższe. Ona jest dla mnie ostoją-mogę się zatrzymać na chwilę kiedy chce, stawia przede mną nowe wyzwania, uczy i ukazuje inną stronę życia. Na pewno nie odnalazłabym siebie i nie znalazła w tym miejscu w którym jetem teraz. Pokonałam pewna barierę i zaczęłam sprawdzać siebie. To cudowny stan będąc muzykiem mogę ,,wykrzyczeć” do mikrofonu całą złość i żal i odnaleźć ludzi którzy przeżyli to co ja. Mogę stanąć i być na chwilę kimś innym jeżeli tego zechcę.Posiadam energię, którą chcę przekazać ludziom-bo to moja misja-jak każdego artysty.
Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Twoja przygoda z muzyką?
Patrycja Mizerska: Jako mała dziewczynka ( troszkę mniejsza niż teraz) miałam mały magnetofonik ,na który się nagrywałam- oczywiście była to Arka Noego i moja ulubiona piosenka-Ja Indianka piękne dziewczę :D Nie wychodziło mi to co prawda w ogóle ale zaciągnęłam rodziców do Pani Anny Lutz na zajęcia śpiewu, ponieważ tam było dużo dzieci. Obserwowałam koleżanki,które były naprawdę dobre i zadawałam sobie pytanie-czemu nie? też chcę spróbować. I się zaczęło. Pierwsze występy były tragiczne a Pani Ania była załamana-kiedy stałam na scenie musiała machać rękami i pokazywać kiedy zacząć śpiewać jak się ruszać itp. Także początki były trudne-nie tylko dla mnie. Przygoda ze śpiewaniem zaczęła się jak miałam ok 10 lat. Nikt mi nie dawał szans-raczej wszyscy byli temu przeciwni.To trochę tak jak przeciąganie liny-stałam sama po jednej stronie..Ale nie ma rzeczy niemożliwych. Jak? Po pierwsze wierzyć w siebie po drugie wierzyć w siebie po trzecie…wierzyć w siebie.
Marta Mrowiec: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?
Patrycja Mizerska: Nie mam co prawda konkretnych idoli muzycznych..słucham bardzo różnych wykonawców i to zmienia się u mnie co jakiś czas. Jednak takim zespołem którego brzmienie mnie urzekło jest Epica. Następnie mogę wymienić Piotra Roguckiego( solo oraz jako wokalisty zespołu COMA). Uwielbiam tez Katarzynę Nosowską ,a z zagranicznych wykonawców-tych bardziej popularnych-Whitney Houston. Oczywiście można wymieniać i wymieniać z obserwacji każdego z nich nauczyłam się czegoś innego.
Marta Mrowiec: Tworzysz wraz z zespołem Poxy Life. Opowiedz nam coś o nim.
Patrycja Mizerska: Od ok 2 lat jestem wokalistką zespołu Poxy Life. W tak krótkim czasie udało nam się nagrać album ,,10 Odcieni Czerni”. Muzyka którą gramy to połączenie rocka i gotyku. Mężczyźni ,z którymi tworzę to doświadczeni muzycy starsi o ponad 20 lat ode mnie. Jednak dogadujemy się świetnie-i w kwestiach muzycznych i na co dzień.Wiem,że mogę na nich liczyć. Aktualnie pracujemy nad nowym brzmieniem i tym samym nad nowym albumem. Nasze teksty są tylko i wyłącznie polskie-piszę ja i basista. Generalnie są to krótkie historie i z naszego życia i piszemy o tym co zaobserwowaliśmy wokół siebie-problemy ludzi oraz ostrzegamy ich przed światem. Nasza muzyka wymaga chwili zatrzymania się i refleksji.
Marta Mrowiec: Wiążesz z nim swoją karierę muzyczną czy raczej chciałabyś rozpocząć karierę solową?
Patrycja Mizerska: Nie zastanawiałam się nad tym. Staram się być w miarę elastyczna tworzę z zespołem rockowym, śpiewam na ślubach, różnego typu imprezach, piosenki polskie estradowe, aktorskie czy też popularne w radiu utwory. Myślę ,że jeszcze poszukuję siebie ,ale staram się nie zawężać lecz poszerzać horyzonty, myślę że to może być atutem a różnorodność rozwija.Bardzo lubię to co robimy w zespole i nie chce z tego rezygnować, ale chcę również rozpocząć projekty akustyczne- z samą gitarą lub pianem( już zaczynam przygotowania, będą to przerobione covery, możliwe że będzie kilka moich utworów,ale mogą się znaleźć utwory Poxy Life w takim wydaniu).
Marta Mrowiec: Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie The Voice of Poland?
Patrycja Mizerska: Wcześniej byłam przeciwna programom tego typu, ale pomyślałam ,że chciałabym jednak zobaczyć jak to jest. Nie siedzieć na kanapie i komentować -skoro sama tego nie przeżyłam. Przede wszystkim jest to dla mnie nowe doświadczenie, podnoszę sobie poprzeczkę i poznaję ludzi i świat. A przy okazji można było się pokazać szerszej publiczności. Myślałam, że już stres mi trochę minął -praca z zespołem dodała mi pewności siebie i na koncertach nie odczułam już takiej tremy- i tu się niestety myliłam. Ale przynajmniej dowiedziałam się nad czym mogę jeszcze popracować, spotkałam wielu doświadczonych już muzyków i mogłam z nimi porozmawiać-co również było dla mnie bezcenne. A przede wszystkim jest to świetna zabawa i wspomnienia których nikt mi nie zabierze. Co prawda już odpadłam jednak miałam w tym inny cel i powiem tyle-został on osiągnięty, dlatego nie interesuje mnie właściwie co inni o tym myślą – zrobilam to dla siebie
Odpadłam z programu jednak jestem świadoma tego co już potrafię, a czego jeszcze powinnam się nauczyć. Nie miałam szczęścia jeżeli chodzi o dobór piosenek tym programie-w życiu nie zawsze jest tak jak chcemy. ,,Gniota” też kiedyś trzeba zaśpiewać. Jestem osobą,która lubi robić na przekór. Przegrałam bitwę? Wygram wojnę. ,,Jak nie drzwiami to oknami’’- więc proszę uważać na okna. Również pasuje w tej sytuacji cytat, który mi towarzyszy w życiu ,,najważniejsze jest aby nauczyć się które mosty przekraczać, a które palić’’. Ja kolejny przekroczyłam i idę dalej. Aktualnie z zespołem Poxy Life przeszliśmy kolejny etap Muzycznej Bitwy Radia Wrocław i będzie można słuchać m.in. naszych utworów na antenie i wysyłać sms-y. Również sama staram się organizować koncerty-ostatnio miałam przyjemność zaśpiewać w bielawskim Rabarbarze i wracam do książek bo ,,już niedługo coraz bliżej’’…matura. Dziękuję wszystkim serdecznie za wsparcie,ale również dziękuję tym ,którzy próbują być złośliwi – bo mnie to tylko nakręca do dalszego działania ;) Nie czytam komentarzy itp, bo mi to niepotrzebne , jak to mówi tekst pewnej piosenki ,,I po co czytasz komentarze sfrustrowanych miernot, niech się dranie trują jadem oszczędź sobie złego”.
Więcej o Patrycji dowiecie się z jej Facebookowego profilu: Patrycja Mizerska
.

