Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 91)

1
157

Rozpoczynamy kolejny tydzień wakacji. Tym samym nie przedłużając, jak co poniedziałek – w kolejnej odsłonie Tego Słuchamy swoje typy przedstawią Wam nasi redaktorzy – Justyna, Aleksandra oraz Michał.

Justyna Rojek

Alter Bridge – Lover

AB należy do zespołów zdecydowanie za rzadko nagrywających emocjonalne ballady, ale jak już takowe stworzą to ciężko przejść obok nich obojętnie. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj porywająca kompozycja Lover. Początkowa spokojna melodia i nieco przytłumiony głos Mylesa stanowią jakby zasłonę dymną przed prawdziwą kwintesencją tej czarnej ballady. Im bliżej refrenów tym delikatniejszy ton ustępuje mocnym, gitarowym brzmieniom wypełnionym głęboką rozpaczą i bólem spowodowanym zdradą przez kochanka. Ostatecznie całość zamyka ponownie łagodny wokal Mylesa z ujmującym przesłaniem: Jeśli zaprzeczysz ranom swojego kochanka, to odkryjesz, że wszystko co miałaś jest zrujnowane i zmarnowane, czy musiałaś to znosić do tej pory?

The 1975 – Somebody Else


Okazuje się, że druga płyta The 1975 to przede wszystkim oryginalne rozwiązania muzyczne. Po trzech bardziej wyraźnych i przebojowych singlach: Love Me, UGH, The Sound, przyszedł czas na odstępstwo od powyższej normy w postaci Somebody Else. Kawałek, który z pewnością nie brzmi jak typowy hit puszczany w stacjach radiowych, jednak urzeka swoją odmiennością. Szczere do bólu wyznanie: Nie pragnę twojego ciała, lecz nienawidzę myśleć o tobie z kimś innym to obraz skomplikowanych uczuć wywołanych nie do końca zaleczonym sercem po zawodzie miłosnym. A to co szczególnie przykuwa uwagę słuchacza to zdecydowanie łagodniejsze podejście muzyczne z mocno zsyntetyzowanymi i rozmytymi dźwiękami oraz jednym z subtelniejszych jak do tej pory głosów wokalisty.

Bruce Springsteen – I’m On Fire

I’m on fire to niezwykle intymna piosenka o pożądaniu do tej jedynej i przekonaniu, że tylko ona potrafi ostudzić to pragnienie. Całość wspiera lekka melodia w postaci prostych gitarowych riffów z brzmieniem syntetyzatorów oraz kojący głos Bruce’a. Kompozycja jest przepiękna w swojej prostocie przez co znajduje swoich zwolenników nie tylko wśród fanów wokalisty. Ciekawostką jest fakt, że była już wielokrotnie coverowana przez artystów reprezentujących rożne gatunki muzyczne, m. in. John Mayer (pop), Johnny Cash (country), Mumford & Sons (indie folk), AWOLNATION (rock elektroniczy), czy też Tori Amos (pop alternatywny).

U2 – Love Comes Tumbling


Miłość nie musi szukać drogi, znajdziesz ją sam, w tych prostych słowach odnajduje cały liryczny urok tego kawałka. Bo przecież wszystko tak naprawdę leży w naszych rękach … Muzycznie porywa mnie nie tylko główny gitarowy riffy, lecz także pojawiające się co jakiś czas mocniejsze akordy podkreślające ważniejsze akcenty w piosence. Natomiast dopiero końcówka sprawia, że odpływam w otchłań bezkresnej melodii. Myślę, że dzięki tej kompozycji można łatwo zrozumieć co to znaczy stworzyć klimatyczną i zapadającą w pamięć historię muzyczną, wspartą melancholijnym gitarowym brzmieniem.

Honne ft. Izzy Bizu – Someone That Loves You

Współpraca Honne z Izzy Bizu, czyli mieszanka dwóch gatunków muzycznych – elektroniki z domieszką R&B – przynosi w efekcie kawałek od którego nie można się uwolnić. A na całość tej zniewalającej i sensualnej historii składają się idealnie współgrające głosy Andiego i Izzy oraz ponownie tematyka sercowa – tym razem pod postacią miłosnego trójkąta. A co najważniejsze wraz z tą piosenką nastąpiło muzyczne otwarcie zespołu na szerszą publikę z jednoczesnym zachowaniem bardzo dobrej jakości brzmienia. Oby tak dalej!


Michał Kaźmierczak

Vance Joy – Riptide

Przyznaję, że nieczęsto chwytają mnie eskowe przeboje, a tu niespodzianka! Riptide swoją lekkością, niebanalnym tekstem i rewelacyjną linią melodyczną wzięło mnie totalnie. No i do tego świetny teledysk – więcej takich piosenek, a częściej będę zatrzymywał się na kanałach muzycznych podczas skakania po programach. Aż ciężko przełączyć dalej!

Łąki Łan – Jammin


Jammin to utwór z serii włącz przynajmniej raz dziennie, a na pewno poczujesz się lepiej. Nie znam drugiego zespołu z tak niezwykłą energią – zarówno koncertowo, jak i płytowo (chociaż koncertowo szczególnie). A Jammin to kawałek szczególnie nakręcający, pozytywnie transowy. Mówiąc krótko – idealny początek dnia.

Bitamina – Droga

Droga pochodzi z jednej z najbardziej fascynujących płyt jakie ostatnio słyszałem – Plac zabaw. Jest to jedna z moich ulubionych części tego krążka, bo ciężko mówić tu o konkretnych piosenkach – płyta składa się z krótkich elementów, niezwykle przemyślanych, złożonych w spójną całość. Droga to esencja albumu – senny wokal, wstawki z bajek, wakacyjno-dziecięcy klimat. Polecam sięgnąć po całość.

Buba Badjie Kuyateh – Kora lova

Buba Badjie Kuyateh to ciąg dalszy mojej podróży po tzw. world music. Tym razem przeniosłem się do Zachodniej Afryki – dokładniej do Gambii. Kuyateh to wirtuoz instrumentu, który wywodzi się właśnie z tejże części świata i nazwany jest kora. Kora lova to mój ulubiony utwór tego artysty – piękne brzmienie egzotycznego instrumentu wzbogacone o poruszającą melodię idealnie wpasowuje się w moje aktualne muzyczne fascynacje.

Cheikh Lo – Degg Gui

A cała przygoda z muzyką Afryki zaczęła się od tej jednej piosenki. Oczywiście znałem poszczególnych artystów już dużo wcześniej, ale to właśnie Degg Gui dało impuls nawet nie tyle do zagłębienia się w muzykę Afryki, ale do totalnego pochłonięcia przez nią. Zafascynowała mnie charyzma Cheikha Lo, jego sposób śpiewania, klimat, który tworzy, połączenie muzyki tradycyjnej ze współczesną. I aż do tej pory wsłuchuję się z ogromnym zaciekawieniem w każdy dźwięk tego utworu.

Aleksandra Żeleźnik

Flume feat. Kai – Never Be Like You


Nie jest mi bliska muzyka elektroniczna, dlatego też sama zdziwiłam się w momencie kiedy kompozycja australijskiego producenta Flume wpadła mi w ucho. Never Be Like You to niesamowita piosenka, która swoim refrenem może podbić niejedno serce i wpaść w niejedno ucho. Głos Kai jest wręcz stworzony do tego kawałka – po prostu cudo!

Bemy – Oxygen

Oxygen to kompozycja zasłyszana z radia. Pochłonęła mnie doszczętnie. Od dawna nie zdarzyło mi się, żebym od pierwszego usłyszenia zaczęła nucić melodię tak szybko. Wesoła, energiczna, dynamiczna i idealnie wakacyjna – to cały opis piosenki. Dzięki niej sięgnęłam po cały album niesamowitego zespołu Bemy i jestem wdzięczna, że udało mi się ją usłyszeć, bo koło nosa przeleciała by mi tak świetna płyta.

Taco Hemingway – Wiatr


I wtedy wchodzi on – cały na biało… Mniej więcej tak można określić powrót Taco Hemingwaya. Najpierw świetny singiel zwiastujący nową płytę, potem darmowa EPka do pobrania na komputer – coś niesamowitego! Co więcej, cały mini album jest tak dobry, że aż brak mi słów (cieszę się, że kto inny napisał recenzję, bo z mojej strony byłyby same ohy i ahy). Najjaśniejszym punktem epki Wosk jest zdecydowanie kompozycja Wiatr. Wystarczy posłuchać żeby uznać ten utwór za kawał dobrej roboty.

X Ambassadors – Goregous

Od wydania ich debiutanckiej płyty minął już jakiś czas, dlatego też postanowiłam przeprosić się z tym albumem i posłuchać go jeszcze raz. Tym razem nie żałuję. Warto było zrobić sobie przerwę od tego co jest na topie i odczekać ten cały hype. Dzięki temu odkryłam perełkę w postaci piosenki Goregous i tak słucham jej już od kilku dni…

Julia Marcell – Tesko


Już w tym tygodniu rusza kolejna edycja Kraków Live Festival. Nic więc dziwnego, że powoli zaznajamiam się dogłębnie z twórczością artystów, którzy pojawią się na festiwalowej scenie. Szczególnie w pamięć zapadła mi piosenka Tesko w wykonaniu Julii Marcell. Wyrazisty tekst, ciekawa melodia i ta cudowna barwa głosu wokalistki sprawiły, że nie mogę się doczekać aż usłyszę tą kompozycję na żywo!

1 KOMENTARZ

Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.