Site icon All About Music

20 najważniejszych albumów roku 2016 wg redakcji All About Music

Po zaprezentowaniu najważniejszych utworów roku 2016 wg redakcji All About Music przyszedł czas na kulminację naszych podsumowań – albumy. To był gorący rok, ponieważ swoje krążki wydało wiele znanych i cenionych artystów, zespołów, muzyków. Dwudziestu z nich udało się podbić nasze serca i uplasować się w tym rankingu. Sprawdźcie.

Jak to powstało?

Kilka dni temu cała redakcja wybrała swoje, indywidualne najlepsze utwory i najlepsze piosenki minionego roku. Naczelny zebrał wszystkie te zestawienia, i tak album czy utwór z miejsca pierwszego otrzymywał 20 punktów, album czy utwór z miejsca drugiego otrzymywał 19 punktów. I tak dalej, aż do miejsca 20 – 1 punkt. Wszystkie punkty zostały zsumowane i tak powstały dwa najważniejsze zestawienia – 25 najlepszych utworów oraz 20 najlepszych albumów.

20. The Lumineers – Cleopatra

Naszą dwudziestkę najlepszych albumów 2016 roku otwiera folkowe dzieło amerykańskiego zespołu. The Lumineers pokazali swoim drugim wydawnictwem, że ich debiutancki sukces nie był dziełem przypadku. Album Cleopatra to kontynuacja ścieżki artystycznej, którą zespół obrał kilka lat temu. Amerykanie zachwycają słuchaczy swoją wrażliwością oraz autentycznością. Pokazują, że często skromne aranżacje z pogranicza americany, folku i indie mogą wywoływać ogromne emocje. Piotr Krajewski

19. Organek – Czarna Madonna

Pod względem muzycznym Organek poczynił niebywały progres na swojej muzycznej ścieżce. Artysta z zespołem czerpią z muzyki rockowej najlepsze to co ma ona do zaproponowania. Dodając do tego swoje pomysły otrzymujemy polską rockową płytę, która jest jedną z lepszych wydań tego roku. Czarna Madonna to krążek, od którego bije autentyczność, nie tylko w warstwie tekstowej, ale przede wszystkim w odsłonie muzycznej. Gitary i perkusje z pewnością jeszcze nie raz ucierpią z nadmiaru rock&rolla. Polecam ten krążek z całą pewnością nie tylko fanom cięższych dźwięków. Warto się z nim zapoznać i wsłuchać w mądre, pełne osobistych doświadczeń, ale niezwykle inteligentnie przekazane teksty. Łukasz Tworzewski

18. Panic! At the Disco – Death od a Bachelor

Fani zespołu zamarli, gdy o swoim odejściu poinformował perkusista Spencer Smith. Szybko jednak okazało się, że Brendon Urie świetnie radzi sobie w pojedynkę i nie ma powodów do paniki. Death of a Bachelor to album zróżnicowany, pełen interesujących dźwięków i ciekawych instrumentalnych rozwiązań. To blisko czterdzieści minut świetnej zabawy, w trakcie których kilka gatunków muzycznych miesza się ze sobą. Urie pokazał, że talentu do tworzenia hitów mu nie brakuje. Doceniła to także komisja Grammy, która nominowała album w kategorii Best Rock Album. Czy zespół zgarnie statuetkę? Przekonamy się już w lutym. Piotr Krajewski

17. Alicia Keys – Here

Na 17. miejscu znalazła się płyta pewnej amerykańskiej wokalistki. Alicia Keys nigdy nie oddała w nasze ręce płyty słabej, nijakiej, wykonanej „na odwal”. Jest jedną z tych nielicznych wokalistek, które od samego początku naprawdę troszczą się i angażują we własną muzykę, śpiewając o tym, co akurat im na sercu leży. Keys na Here postawiła na swoje przemyślenia dotyczące aktualnych społecznych problemów, takich jak dyskryminacja czy prześladowanie. Teksty opakowała w piękne, interesujące melodie, nie odbiegające zbytnio od tych, za które pokochałam ją kilka lat temu, zasłuchując się w Songs in A Minor czy The Diary Of…. Alicia Keys wydała w 2016 roku najlepszą płytę w swojej karierze. Czapki z głów. Zuzanna Janicka

16. James Blake – The Colour in Anything

Na szesnastym miejscu uplasował się trzeci długogrający album Jamesa Blake’a. Jest to krążek, który nie zaskoczył mnie rzeczą przypisaną temu wokaliście już chyba na stałe (a przynajmniej mam taką nadzieję) – ogromną wrażliwością. Dodatkowo na płycie nie mogło się obyć bez pięknych i jednocześnie smutnych melodii, ciekawych zabaw wokalem, nietypowych rozwiązań w ścieżce muzycznej. Do moich faworytów z The Colour in Anything należą: Always, Points, My Willing Heart oraz przede wszystkim Put That Away And Talk To Me. Ten ostatni jest przede wszystkim za surową, minimalistyczną, ale jakże wymowną muzykę oraz za tekst, który wzbogacony melodią, pięknie został w owej muzyce poprowadzony. Znacie to uczucie, gdy artysta, którego wielbicie wydaje płytę, a wy obawiacie się, czy sprosta poprzedniej? W przypadku Blake’a strach minął, bo z każdą płytą podbija stawkę i udowadnia, że stać go jeszcze na bardzo wiele. Michał Kaźmierczak

15. Zayn – Mind of Mine

Po tym jak Zayn odszedł z zespołu One Direction wszyscy zastanawiali się czy będzie on w stanie osiągnąć coś w pojedynkę. Wszyscy Ci, którzy twierdzili, że chłopak nie da rady mogą sobie teraz pluć w brodę. Muzyk rozpoczął bowiem swoją solową karierę z wielkim przytupem. Krążek Mind of Mine został bardzo dobrze przyjęty przez fanów Zayna i sprawił, że do tego grona dołączyli również Ci, którzy w życiu nie słuchali jego piosenek nagranych z zespołem. Debiutancki album jest pełen skrajnych emocji. Znajdziemy na nim zarówno wzruszające ballady z pięknymi i głębokimi tekstami, jak i proste i taneczne utwory, które zachęcą wszystkich do wyruszenia na parkiet. Po tym albumie widać, że chłopak był bardzo ograniczany przez zespół i nigdy nie mógł w pełni rozwinąć skrzydeł. Na szczęście sytuacja uległa już zmianie, a Zayn może w pełni wykorzystywać swój potencjał. Dariusz Kozera

14. The Last Shadow Puppets – Everything You’ve Come to Expect

Niemal dekada nieistnienia na rynku fonograficznym to całkiem sporo. Po ośmiu latach od wydania swego debiutanckiego albumu zatytułowanego The Age of the Understatement, formacja The Last Shadow Puppets powróciła z dwoma nowymi wydawnictwami. Jednym z nich jest drugi w dorobku grupy album studyjny Everything You’ve Come To Expect z fantastycznym zdjęciem tańczącej Tiny Turner wykonanym w 1969 roku zdobiącym jego okładkę. To trwające niespełna 40 minut wydawnictwo stanowi potężną dawkę psychodelii. Misterną architekturę dźwięków tego krążka buduje niezwykle rozbudowane instrumentarium – od gitar, poprzez perkusję i syntezatory, kończąc na instrumentach smyczkowych jak kontrabas czy skrzypce. Wyrazistego charakteru płycie nadaje hipnotyczny wokal Alexa Turnera. Katarzyna Turowicz

13. PJ Harvey – The Hope Six Demolition Project

Nigdy nie unikała trudnej tematyki, ale każdorazowo podchodziła do niej z ogromną uwagą i zaangażowaniem. Tak też było w przypadku płyty The Hope Six Demolition Project. PJ Harvey przeżyła ten album, bardzo dokładnie przepuściła przez siebie całą jego treść – każde słowo, każdy dźwięk. Poruszająca, a zarazem zachwycająca płyta jest dziennikiem artystki z podróży po Kosowie, Afganistanie czy stolicy Stanów Zjednoczonych, muzycznym reportażem uwrażliwiającym słuchacza na wiele aspektów współczesnego świata, pochylenia się, chociażby na czas trwania albumu, nad wieloma problemami tego globu. Dopełnieniem słownej treści tego wydawnictwa jest jego dźwiękowa strona, stworzona m.in. przez takich muzyków jak John Parish, Jean-Marc Butty czy Mick Harvey. Katarzyna Turowicz

12. Leonard Cohen – You Want It Darker

A tak nie chciałem wierzyć, że i on się z nami pożegna… Podobnie jak Blackstar, You Want it Darker to muzyczny testament Leonarda Cohena, ostatnie pociągnięcie pędzla, wieńczący dzieło koniec. Zegarmistrz światła purpurowy przyszedł do poetę – a ten na wszystko jeszcze raz popatrzył. Zostawiwszy za sobą wyjątkowe, przepiękne dziedzictwo, poezję i muzykę, którą celebrować będą kolejne pokolenia – poeta był jasny i gotowy…. I poszedł, nie wiem gdzie – na zawsze. Maciej Wojszkun

11. Bastille – Wild World

Tuż pod pierwszą dziesiątką, na miejscu 11. uplasował się drugi album brytyjskiego zespołu Bastille. Panowie powrócili po krótkiej przerwie na scenę muzyczną i od razu zaserwowali nam genialny materiał! Wild World to płyta kompletna. Te 14 piosenek idealnie pokazuje jak bardzo rozwinęła się grupa. Nie ma co kryć, na tym krążku są same hity! Good Grief, Blame, Send Them Off! i wiele innych, które bez problemu urzekły wiernych fanów. Panowie nie tylko pokazali na tym wydawnictwie klasę, ale również udowodnili, że można osiągnąć sukces konsekwentnie trzymając się wyznaczonego przy pierwszej płycie toru. Cudowne melodie, barwne i ciekawe teksty, a także charakterystyczny wokal Dana sprawiły, że świat oszalał na punkcie tej płyty! Aleksandra Żeleźnik

10. OneRepublic – Oh My My

A teraz przechodzimy do miejsca 10. naszego zestawienia, na którym znalazł się amerykański zespół OneRepublic. Oh My My to czwarty album studyjny grupy. Pierwszy singiel tj. Wherever I Go od razu zyskał w oczach fanów i nastawił do nadchodzącej płyty bardzo pozytywnie. Sam materiał w postaci 16 piosenek nie zawiódł ani trochę! Oprócz dobrze znanych melodii, OneRepublic zaserwowało nam mnóstwo muzycznych eksperymentów jak chociażby w piosence NbHD. Dodatkowo, do pracy przy albumie zaproszono gości w postaci: Santigold, Cassius oraz Petera Gabriela. Oh My My to przemyślane wydawnictwo. Niebanalne teksty, ciekawe aranżacje, zabawa z melodią i różnorodność dźwięku – wszystko to bez wątpienia znajdziemy na Oh My My. Aleksandra Żeleźnik

9. Solange – A Seat at the Table

W świadomości wielu to był rok Solange. Z miana mniej znanej siostry Beyoncé, stała się muzyczną ikoną tego roku. Mimo wcześniejszych kompozycji była trochę niedoceniana aż do teraz. A Seat at the Table to zbiór kompozycji typowo artystycznych, nie idących pod publiczkę. Solange znalazła swoją lukę z muzyce i konsekwentnie nią podążyła. W efekcie dostajemy połączenie czarnego R&B, soulu, neo soulu, funku – bogactwo dźwięków jest tu ogromne. Kilka piosenek jest wręcz mistrzowskich w odbiorze, porażających szczerością i autentyzmem. Reszta wciąż tak samo dobra, warto się w nich zasłuchać. Łukasz Jaćkiewicz

8. Nick Cave & the Bad Seeds – Skeleton Tree

8. miejsce naszego zestawienia znalazła się najnowsza płyta formacji Nick Cave and the Bad Seeds. Nick Cave od samego początku był muzycznym ponurakiem, ale nigdy wcześniej każda nuta jego utworu nie była tak przesiąknięta smutkiem, przygnębieniem i zwyczajnym zmęczeniem. Wprawdzie prace nad Skeleton Tree rozpoczęły się na kilka miesięcy przed śmiercią Arthura (syna artysty), ale nie da się nie poczuć, że wydarzenie to wpłynęło na ostateczny kształt albumu. Nad całością króluje melancholijny i ponury nastrój, pozbawiony na szczęście przesadnej dramaturgii. W ten spokój warto się wsłuchać. Szesnasty krążek Nick Cave and the Bad Seeds jest ich najtrudniejszą do przyswojenia płytą. Czy najlepszą? Nie skłaniam się ku tej opinii, choć muzyka na niej zawarta naprawdę mnie poruszyła. Zuzanna Janicka

7. Radiohead – A Moon Shaped Pool

Gdy nagrywasz swój dziewiąty album studyjny, twoja prawa półkula mózgowa jest już z jednej strony nieco wypompowana z pomysłów, lecz z drugiej – pełna inspiracji zdobytych na przestrzeni całej kariery muzycznej. W takiej sytuacji stosunkowo niedawno znaleźli się panowie z Radiohead, którzy wydając A Moon Shaped Pool udowodnili wszystkim, że bynajmniej nie jest to okoliczność paraliżująca. Najnowsze dzieło Thoma Yorke’a i spółki jest potwierdzeniem tezy, iż nie muszą już nikomu na siłę imponować, by nagrać płytę na najwyższym światowym poziomie. Być może według wielu nie jest to album przełomowy, rewolucyjny czy wręcz inny od reszty, ale na pewno nie można powiedzieć, chociażby ze względu na inspiracje stojące za jego treścią, że jest to album mało interesujący. Michał Szum

6. Lady Gaga – Joanne

Kolejne miejsce na naszej liście przypadło Lady Gadze i jej albumowi Joanne, który zdecydowanie wyróżnia się na tle innych krążków, które artystka zgromadziła w swojej dyskografii. Mam wrażenie, że to pewien przełom w jej karierze, a zmiana brzmienia wyszła piosenkarce na lepsze. Na Joanne znajdziecie wiele perełek takich jak Angel Down, Hey Girl czy Million Reasons. To album, który nie bez powodu znalazł się w pierwszej dziesiątce naszego zestawienia. Płyta zaprezentowała inne, ale świetne muzycznie Gagi. Na pewno będę do niej często wracać, bo w końcu znalazłam tu to, czego spodziewałam się po artystce, która posiada charyzmę i bardzo dobry głos. Dorota Kutnik

5. Brodka – Clashes

Rewolucyjny i nieco frywolny album Granda utwierdził wielu w przekonaniu, że przypięta Brodce etykietka z napisem „pop” jest jak najbardziej adekwatna do stylu, w jakim zmierza wokalistka. Jako, że mało kto lubi, gdy wkłada się go w pewne ściśle określone ramy, nikogo nie powinien dziwić fakt, że artystka spróbowała w pewien sposób oderwać się od tak utartej przed nią ścieżki. Nie wiadomo na ile była to kwestia chęci poszukiwań świeżości w brzmieniu, na ile chodziło o swego rodzaju dojrzałość muzyczną, a w jakim stopniu był to efekt poznania nowych dróg; najważniejsze, że w ostatecznym rozrachunku otrzymaliśmy płytę Clashes – fantastycznie brzmiący krok milowy w karierze Brodki. Michał Szum

4. Tom Odell – Wrong Crowd

Na podium niestety nie udało się dotrzeć młodemu Brytyjczykowi Tomowi Odellowi – aczkolwiek i tak, czwarte miejsce to miejsce dokonałe!. Drugi album w dyskografii artysty jest zawsze tym najtrudniejszym. Muzyk nie może rozczarować fanów, szczególnie po udanym debiucie. Ta rola na szczęście udała się Tomowi Odellowi. Album Wrong Crowd to z jednej strony utrzymanie charakteru z pierwszej płyty Long Way Down, z drugiej widoczny rozwój oraz przede wszystkim rozproszenie alternatywnej muzyki zaczynając od lekkiego rocka (Wrong Crowd), przez akustyczną subtelność (Sparrow) po elektroniczne brzmienie (Magnetised). Jednak pojawia się na nim jedna, niezmienna rzecz – jeden z najbardziej charyzmatycznych wokali światowej muzyki. Dominika Mrówczyńska

3. Rihanna – ANTi

Miejsce na podium przypadło Rihannie. Anti to chyba najbardziej oczekiwana przez fanów artystki płyta, którzy przyzwyczajeni do corocznego wydawania nowego albumu, w tym przypadku musieli wystawić swoją cierpliwość na próbę. Tym razem powróciła po ponad trzech latach, bez oficjalnych zapowiedzi. Jednak powróciła w wielkim stylu, wyposażona w album, na którym słabych momentów nie usłyszymy. Zaskoczyła nowym brzmieniem, doskonałą produkcją i rewelacyjnymi utworami. To krążek, którym postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Niezwykle autentyczna udowodniła, że nadal jest w formie i jeszcze nie raz zaskoczy. Muzyka w wykonaniu Rihanny idzie w dobrym kierunku, stawiając artystkę w jeszcze lepszym świetle. Jest świetną piosenkarką, która uczciwie zapracowała na swój sukces. Łukasz Tworzewski


2. David Bowie – Blackstar

Ostatni album Davida Bowie przynosi nam jeden z najlepszych materiałów studyjnych jakie uraczył nas 2016 rok. Płyta kompletna – i choć zawiera zaledwie siedem kompozycji – to każda z nich to małe arcydzieło. Wszystko się tu zgadza. Dojrzałe teksty osadzone są w świetnych brzmieniowo kompozycjach. Bogatych instrumentalnie, zmieniających się z minuty na minutę, zaskakujących i wciągających do samego końca. I choć to ostatnia płyta artysty, to w naszej świadomości jest najlepszym pożegnaniem się z fanami, mekką do której dążył, ukojeniem zranionej duszy artysty. Mistrz stworzył arcydzieło.  Łukasz Jaćkiewicz


1. Beyoncé – Lemonade

Po raz pierwszy zatrzęsła światem w 2013 roku, kiedy to zmieniła rynek muzyczny i wymyśliła coś takiego jak album-niespodzianka. Ale to nie tylko zabieg PR-owy, wydała też znakomity album. W 2016 roku poszła o krok dalej, znów wymyśliła sobie, że wyda bez zapowiedzi, ale całość ograła dziesięcioma teledyskami, które łącznie złożyły się w jeden spójny film nazwany Lemonade. Oprócz szumu i znakomitych zabiegów PR-owych, po raz kolejny też wydała znakomity album – nawet lepszy od poprzednika.

Co prawda w naszym zestawieniu dzieliły ją jedynie 3 punkty między Davidem Bowiem, ale jednak zyskała uznanie całej redakcji, a kolejne utwory grały w odtwarzaczach większości redaktorów. Nawet tak obojętny artystce mój kolega Łukasz Jaćkiewicz, który uważa Beyoncé za przereklamowaną pokochał Don’t Hurt Yourself. Jedenaście utworów, które razem grają, a jednak od siebie się różnią. Każdy znalazł coś dla siebie, a to przełożyło się na miejsce pierwsze. Panie, panowie – oto album roku 2016.Łukasz Mantiuk


Różnice punktowe

Tak jak w utworach, Rihanna miała 66-punktową przewagę nad miejsce pierwszym, tak na liście albumów walka była niezwykle zacięta. Różnica między miejsce pierwszym, a drugim to zaledwie… 3 punkty! Oto TOP 5 albumów punktowo:

  1. Lemonade – 144 punkty
  2. Blackstar – 141 punktów
  3. ANTi – 133 punkty
  4. Wrong Crowd – 100 punktów
  5. Clashes – 88 punktów
Exit mobile version