Jak oni to robią, że hipnotyzują słuchacza na dobre dwie godziny, a później nie pozwalają o sobie zapomnieć i uzależniają? Na sobotnim koncercie Archive w Warszawie polska publiczność z pewnością znalazła na to odpowiedź i jeszcze otrzymała pozaplanową niespodziankę. Po raz kolejny fani zespołu mogą się czuć wyróżnieni!
https://www.youtube.com/watch?v=gLQoSLYxo_c
W ramach najnowszej trasy koncertowej Kings Of The False Foundation Tour angielska grupa przygotowała niesamowite wrażenia nie tylko brzmieniowe ale również estetyczne. A można się było o tym przekonać już od pierwszej kompozycji Driving In Nails z miejsca wprowadzającej w klimat nowej płyty. Pasjonujące melodie z elementami psychodelii i elektroniki oraz porywającymi wokalami Dave’a, Pollarda i Holly to jednak nie wszystko. Przekaz został wzmocniony wbijającymi w fotel wizualizacjami, a różnobarwna kolorystyka oraz gra świateł nadały występowi pożądany efekt teatralności. Z pewnością osobliwe rozwiązanie stanowiła rozciągnięta przed publiką na pierwszych kilku piosenkach forma kurtyny. Grupa sprawiała wrażenie jeszcze bardziej niedostępnej dla fanów, a przekaz muzyczny przy okazji zyskał dopełniający nastrój tajemniczości.
Podczas warszawskiego występu w głównej mierze można było usłyszeć kompozycje z ostatniej płyty The False Foundation ale nie zabrakło też sprawdzonych klasyków. Nowości jak Stay Tribal czy Splinters dały się poznać jako doskonale przemyślane aranżacje, wręcz stworzone do wykonywania na żywo. Dopiero wtedy nabierały czytelnego przekazu i przeszywały słuchacza na wskroś. Natomiast dobrze znane kawałki jak Bullets czy Controlling Crowds zostały rozbudowane poprzez mocniejszą dawkę energii oraz dosadniejszy przekaz. Dlatego o nudzie czy powtarzalności nie było mowy.
Archive jak zwykle byli oszczędni w słowach. Powitalny napis WELCOME, zdawkowe Good evening Warsaw, czy od czasu do czasu dziękuję, jak najbardziej wystarczyły. W końcu dodatkowe zagadywania mogłyby tylko zepsuć rosnące z piosenki na piosenkę podekscytowanie publiki.
https://www.youtube.com/watch?v=qkQ914jRbI8
Z pewnością mało który z fanów spodziewał się tak wyjątkowego zakończenia koncertu. Po pięciu bisowych piosenkach publiczność niczego nie świadoma powoli zaczęła opuszczać Halę Torwar. Nagle ku zaskoczeniu wszystkich na scenie ponownie pojawił się Dave Pen i poinformował, że teraz zagrają coś specjalnie dla nas. Wówczas zabrzmiała niezwykle popularna i uwielbiana w Polsce kompozycja Again. Jej fenomenalne wykonanie zgodnie z zawartym w niej tekstem: Bez twojej miłości rozdzierasz mnie na części … ponownie ukazało pełen tęsknoty i smutku przekaz za utraconą miłością.
Nazwać warszawski koncert Archive fenomenalnym show to zdecydowanie za mało. Prawdziwą ucztą dla oczu i uszu to nieco lepiej. W rzeczywistości jednak żadne słowa nie wyrażą doznań płynących z występów live zespołu. Na nich trzeba po prostu być i je przeżyć!
PS. Nie można również zapomnieć o supporcie w postaci DR(DR)ONE. Zespół idealnie wpisujący się w gatunek Archive zagospodarował odpowiednio swoje trzydzieści minut czasu i naprowadził gromadzącą się publikę na właściwe tory muzyczne.
https://www.youtube.com/watch?v=fCoXYtgkGVs


