The Voice of Poland 4- poznaj uczestników. Wywiad z Mileną Kołodziejczyk

„Płaczka” z dystansem do samej siebie, z poczuciem humoru, na wiecznej, bezskutecznej diecie – uwielbia jedzenie. Niestety Milena nie dostała się do odcinków na żywo, jednak wcześniej udzieliła nam wywiadu. Przeczytajcie i poznajcie Milenę.

Wywiad

Marta Mrowiec: Kim jest Milena Kołodziejczyk?

Milena Kołodziejczyk: Ciężko mi pisać o samej sobie, a nawet powiedziałabym, że nie umiem i nie przepadam za tym ;) jestem 22 letnią osobą, żyjącą z dnia na dzień, nie myślącą co będzie za jakiś czas. Mam ogromy dystans do otaczającego mnie świata i co bardzo doceniam w sobie z ogromnym dystansem do samej siebie. Uczęszczam do szkoły wokalnej, jestem na ostatnim roku. Ze względu na to, że mam bardzo dużo planów i pomysłów na sekundę, mam zamiar otworzyć własną knajpkę, z pysznym jedzeniem i cudowną muzyką, oraz stworzyć własną linię odzieżową, dla kobiet puszystych. Nie wspominając o płycie, którą chciałabym nagrać, ale to w odpowiednim czasie.

Marta Mrowiec: Kiedy byłam małą dziewczynką marzyłam o…

Milena Kołodziejczyk: W zależności od dziecięcej zachcianki. Najpierw była to duża lalka która chodziła i mówiła ;) potem były to organki, następnie pójście na koncert Ich troje, który wtedy był a topie. Zazwyczaj te marzenia oscylowały wokół muzyki. Tańczyłam, śpiewałam i marzyłam o karierze MUZYCZKI jak ja to mówiłam będąc małą ;) moje początki były z zespołem MILANO ! ,,O Tobie Kochana”, ,,Jasnowłosa” czy ,,Oj nie kłam” znałam na pamięć. Każda piosenka miała swoją choreografię i interpretację ;) ! robiłam mini koncerty dla rodziców i dziadków ! Do tej pory, oglądając nagrania z kaset wzrusza i rozbawia mnie to przeogromnie !

Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…

Milena Kołodziejczyk: Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. Nucę, podśpiewuję, słucham jej gdzie się tylko da i gdzie to jest możliwe. To jak powietrze ! POTRZEBNE PO PROSTU. Kiedyś dostałam nawet piękny komplement od małego chłopca na jednym z przeglądów muzycznych. Podczas ogłaszania wyników, na sali były wszystkie kategorie wiekowe. Stałam ze znajomymi, oczekując na decyzję jury. Podszedł do mnie chłopiec, który miał…. Ja wiem… z 10,11 lat. Stanął , szturchnął mnie delikatnie w ramię i powiedział : Dzień dobry. Nazywam się Kamil. Pięknie Pani śpiewa. Nawet jak stoję tu obok Pani to PACHNIE PANI TĄ MUZYKĄ ! cholernie mnie wzruszył. No właśnie wzruszył…. mnie jest bardzo łatwo wzruszyć. Często płaczę. Bez powodu. Z powodu. Ze złości. Ze szczęścia. Z rozczulenia ! kiedy tylko mogę. !

Marta Mrowiec: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Milena Kołodziejczyk: Ciężko byłoby mi wymienić moich idoli, ponieważ czerpię inspirację z masy artystów! Muzyka zaczęła mnie kręcić od momentu, kiedy zaczęłam być jej świadoma i uzmysłowiłam sobie, że poprzez nią mogę wyrażać siebie. Swoje emocje, nastroje. A jeszcze bardziej nakręca fakt, że ucho, z biegiem czasu, słucha nowych rzeczy i robi się coraz czulsze na przeróżne rodzaje muzyki. Obszary w jakich się poruszałam do tej pory to czarna muzyka. Soul, r&b. W chwili obecnej sięgam po muzykę klubową i transmisję z tomorrowlandu, zagryzając to następnie, Anną Marią Jopek, Jassie J, Anią Szarmach, Kasią Wilk, Jamiem Callumem, Arethą Franklin, Kubą Badachem, Florence and the machine, Mietkiem Szcześniakiem, Indią Arie, Tracy Chapman, a następnie popijając to wszystko Pezetem, Sobotą, Flo Ridą czy Dr.Dre. Każdy z tych wykonawców, choć ma inny styl muzyczny, daje mocną inspiracje i sprawia, że może być idolem.

Masz już w głowie wizję swojej płyty? Co chciałabyś na niej zawrzeć?

Milena Kołodziejczyk: Jak wspomniałam wcześniej. Najswobodniej poruszam się po czarnej muzyce. Soul, r&b. Jest w niej mnóstwo rytmiki, cudownych brzmień, wspaniałego wokalu, kto jak kto, ale czarnoskórzy wokaliści mają TO COŚ. Ten tak zwany FEELIG ! Co do mojej płyty. Tak dokładnie od A do Z nie mam ułożone w głowie jaka ona będzie. Na razie mam poszarpane kawałki, które powolutku mam nadzieję złożą się w całość

Marta Mrowiec: Piszesz i komponujesz sama?

Milena Kołodziejczyk: Niestety i bardzo żałuję, ale nie potrafię grać na żadnym instrumencie. Często mam wizję pewnej melodii, więc w mojej torebce zawsze mam dyktafon i nagrywam je, żeby nie była to melodia ulotna. Teksty piszę od niedawna, ale na razie leżą w ciepłym miejscu i w odpowiednim czasie ujrzą światło dzienne.

Marta Mrowiec: Jaki jest Twój ulubiony album, którego mogłabyś słuchać bez przerwy?

Milena Kołodziejczyk: Też ciężko mi określić, jaki album jest mój ulubiony. W samochodzie wożę kilka płyt, które wałkuję, bez żadnej nudy, cały czas i znam ich teksty na pamięć. Są to płyty Poluzjantów, ostatnia płyta Ani Szarmach – Pozytywka, Ania Szarmach – Inna, najnowsza płyta Pharrella Williamsa – Girl, najnowsza płyta Beyonce, Craig David – Trust me, najnowsza płyta Mroza – Rollercoaster, która bardzo dobrze nastraja. Wszystkie działają na mnie pobudzająco i magicznie !

Marta Mrowiec: Jesteś na etapie poszukiwania lokalu, w którym chcesz stworzyć miejsce z dobrą muzyką i dobrym jedzeniem. Jaką kuchnię u Ciebie znajdziemy bardziej naszą polską i tradycyjną czy raczej kuchnie świata, nieco orientalną?

Milena Kołodziejczyk: Stawiam na kuchnię naszą, polską, tradycyjną. Jestem na niej wychowana i uważam, że najlepszą kuchnię polską robi moja kochana babcia ! do tego piwko lub winko, dobra muzyka i sądzę, że byłoby miło !

Marta Mrowiec: Dlaczego w ogóle zdecydowałaś się na udział w programie The Voice of Poland?

Milena Kołodziejczyk: Tak jak już wspominałam w programie, przyszłam do programu, żeby dostać kopa z odwagą. Żeby móc uwierzyć w siebie, żeby udowodnić sobie, że potrafię i dam radę, żeby poznać cudownych ludzi i poznałam. W programie każdego chłonęłam jak gąbka, ponieważ od każdej osoby można było nauczyć się wielu ciekawych rzeczy. To cudowna przygoda.

Marta Mrowiec: Załóżmy, że wygrasz The Voice of Poland, co zmieni się w Twoim życiu?

Milena Kołodziejczyk:Już wiadomo, ze programu niestety nie wygram, ale to żadna dla mnie porażka. Dostać się do trzydziestu dwóch osób z pośród tylu uzdolnionych przeciwników, to dla mnie ogromne osiągnięcie. Program dodał mi odwagi, udowodnił, że potrafię i kocham śpiewać ! Na pewno nie przestanę tego robić, a wręcz przeciwnie program nakręcił mnie na tworzenie i dał dużo inspiracji.

Czytaj również