W dniu dzisiejszym mieliście okazję przeczytać krótki artykuł o Ewie Szlachcic, recenzję jej debiutanckiego krążka, a teraz przyszedł czas na rozmowę z samą artystką. Ewa zdradziła nam kilka informacji na temat The Voice of Poland, debiutanckiego krążka, jak również przyszłych projektów. Przeczytajcie moją rozmową z Ewą Szlachcic.
Łukasz Mantiuk: Całkiem daleko zaszłaś w programie The Voice of Poland, wydałaś album ze swoim zespołem – jak zmieniło się Twoje życie przez ten czas?
- Ewa Szlachcic: Biorąc udział w Programie miałam już nagrany materiał na płytę i traktowałam udział w nim jako przedsmak tego co na nastąpić po – czyli debiutu fonograficznego. Z przyjemnością mijam na półkach sklepowych mój album i pracuję nad nowym materiałem. Występuję o wiele częściej na polskich scenach z autorskim materiałem niż przed wydaniem płyty. Krok po kroku buduję swoją karierę muzyczną.
Łukasz Mantiuk: Jak oceniasz właśnie ten program na tle innych tj. „Must Be the Music”, „X Factor” oraz „Mam Talent!”?
- Ewa Szlachcic: Myślę że jest to najbardziej profesjonalny program muzyczny w Polsce. Właśnie rozpoczęła się druga edycja show i oglądam ją z ogromną przyjemnością. Pozostałe programy traktuję z przymrużeniem oka. Wg mnie pełnią funkcję show rozrywkowego, promującego bardziej jurorów, niż prawdziwe talenty. Niestety dominacja tzw. „human story”, czy „jak Kuba obśmieje kolejnego uczestnika” nad jakością muzyczną jest przerażająca…
Łukasz Mantiuk: Dlaczego wybrałaś właśnie ten?
- Ewa Szlachcic: Zostałam zaproszona przez producentów Programu na przesłuchania. Po zapoznaniu się z formułą „Voice of Poland” stwierdziłam, że to interesująca propozycja. Bardzo intrygował mnie zwłaszcza pierwszy etap – Przesłuchania w Ciemno – gdzie „przekonać” jury ma wyłącznie głos uczestnika.
Łukasz Mantiuk: Jak oceniasz programy tego typu i ich wpływ na polski showbiznes i polską muzykę?
- Ewa Szlachcic: Niestety programy te mają znikome przełożenie na Polski rynek. Z jednej strony jest to spowodowane promowaniem amatorów przez programy typu „Mam talent” czy „X Factor”, z drugiej brakiem kontynuacji dla najlepszych osób, które pokazały coś wartościowego. Nie do pomyślenia jest fakt, iż na płytę zwycięzcy np. „Voice of Poland” musimy czekać ponad rok. O ile w ogóle taki krążek się pojawi… Światełkiem w tunelu wydaje się być „Must be the Music”, w którym zwycięzca Progamu otrzymuje rzetelną promocję w jednej z największych polskich radiostacji. Z pewnością pomaga podpisanie kontraktu wydawniczego z wytwórnią przed pojawieniem się w Programie „talent show”…
Łukasz Mantiuk: Będąc już przy polskiej muzyce – kogo cenisz, kogo słuchasz na co dzień, kto cię inspiruje?
- Ewa Szlachcic: Najbardziej cenię wokalistów którzy oprócz fantastycznych walorów głosowych potrafią też powiedzieć coś światu od siebie poprzez utwory które piszą. Oddają słuchaczowi kawałek swojej duszy przez co mam wrażenie że są nam bliżsi. Od lat na pierwszych miejscach u mnie są Kuba Badach, Kayah, Mietek Szcześniak, Grażyna Łobaszewska oraz Kasia Wilk.
Łukasz Mantiuk: Z kim z polskiego podwórka chciałabyś podjąć współpracę, nagrać coś razem?
- Ewa Szlachcic: Ze wszystkimi wyżej wymienionymi ;) Przez wiele lat inspiracją dla mnie był Kuba Badach. Duet z nim stanowiłby dla mnie wielkie wyróżnienie. Z drugiej strony móc zaśpiewać z ikoną polskiej muzyki, którą bez wątpienia jest Grażyna Łobaszewska – to marzenie, o które mam odwagę walczyć. W ogóle polecam wszystkim konsekwentną pracę (niekiedy walkę) o swoje marzenia. Warto!
Łukasz Mantiuk: Niestety, Twój album przeszedł jakoś bez większego echa – czy tak miało być? Czy kierowałaś go do konkretnej niszy, konkretnych ludzi? Nastawiałaś się na jakiś radiowy hit czy nagrywając go nie myślałaś w ogóle o tym?
- Ewa Szlachcic: Utwory z płyty „Fotografie” zostały zarejestrowane w 2009 r. Nagrywając myśleliśmy tylko (i aż!) o tym, by spełnić się muzycznie – przelać w dźwięki, multum pomysłów, inspiracji których mieliśmy niezliczoną ilość w głowach. Wiele utworów powstało w studio.. Przykładem jest utwór „Pumex” wersji około rockowej, który zamieniliśmy na rasowy chillout’owy soul (Pumex II). Nie kierowaliśmy się trendami w radio, konkretną „grupą docelową”. Stanowiliśmy grupę muzyków, którym zależy na stworzeniu niekomercyjnego materiału opartego na pięknych melodiach, tekstach o CZYMŚ, nie kierując się aktualnymi trendami.Jestem bardzo zadowolona z efektów tegoż albumu. Płyta rozeszła się w ilości 2 000 sztuk, co na debiut bez wsparcia wielkiej wytwórni, czy promocji, jest wynikiem co najmniej dobrym. Singiel „Wyrafinowanie” pojawił się w wielu lokalnych stacjach Polskiego Radia. Utwory „Następny Dzień”, czy wspomniany „Pumex II” do tej pory można usłyszeć m.in. w Chilli Zet. Dzięki debiutowi miałam możliwość wystąpić u boku samej Angie Stone!Reasumując: jestem dumna z płyty bez większego echa. Nie jest wielką tajemnicą, że droga do playlist radiowych jest dla debiutanta niezwykle wyboista…
http://www.youtube.com/watch?v=Ty4PZoU7I5E
Łukasz Mantiuk: Kim jest Ewa Szlachcic? Myśląc o sobie, o swojej twórczości – co widzisz?
- Ewa Szlachcic: Jestem przede wszystkim kobietą o wielkim temperamencie.. Posiadam wiele pasji, tysiąc spraw na głowie i wiecznie za mało czasu. Mam w sobie siłę, by specjalizować się w swoich „miłościach”. Poświęciłam wszystko, co mam (czas & kasę!), by nauczyć się śpiewać tak jak to sobie wyobrażałam, a następnie zadebiutować i utrzymać się na rynku muzycznym. Żyję trochę z dnia na dzień, ale to już chyba domena artystów ..Zrealizowałam marzenie współtworząc album oparty na „żywej” muzyce – z wieloma fantastycznymi instrumentalistami i wokalistami. Teraz.. czas na więcej! ;) Czuję że to co piszę i tworzę dorasta wraz ze mną i mam nadzieję że druga płyta pokaże ową Ewolucję!
Łukasz Mantiuk: Jakie są Twoje muzyczne marzenia? Co jeszcze chciałabyś osiągnąć, czego dokonać?
- Ewa Szlachcic: Ja marzenia zamieniam w rzeczywistość :-) Aktualnie pracuję nad swoim drugim albumem. Chcę podzielić się ze światem nowymi utworami. W tym celu podjęłam współpracę z nowym środowiskiem muzycznym, o którym już niebawem będę mogła powiedzieć więcej.Chciałabym móc w pełni oddać się muzyce i nie martwić się o przyszłość. Marzę o tym aby polskie rozgłośnie pochyliły się nad polskimi muzykami, wokalistami, zespołami, którzy mogą bardzo wiele wnieść na rynek muzyczny, a kompletnie (z przeróżnych powodów) nie mają na to szans.
Łukasz Mantiuk: Miałaś w swoim życiu krótki „romans” z telewizją, aktorstwem – myślałaś może o tym teraz? Chciałabyś zagrać w serialu, filmie, teatrze?
- Ewa Szlachcic: Ten „romans” wynikał niejako z mojego wykształcenia (Akademia Teatralna). W pewnym momencie musiałam wybrać ścieżkę artystyczną którą chcę podążać i zdecydowanie wygrała tu muzyka, aczkolwiek nie zamykam się na ewentualne propozycje i wierzę że ten „romans” będzie miał swoją kontynuację.
Łukasz Mantiuk: Z perspektywy czasu – co najmilej wspominasz z całej The Voice-owej przygody? Co najbardziej zapadło Ci w pamięć?
- Ewa Szlachcic: Pierwszym niesamowicie miłym aspektem były przesłuchania w ciemno i moment kiedy odwróciły się dwa fotele – taki prywatny los na loterii. Najbardziej jednak zapadła mi w pamięć dogrywka po etapie bitew, kiedy 1:30 minuty piosenki miały zaważyć o dalszej obecności w programie. Później.. im dalej w program tym.. powiedzmy, większy dystans do tego, co nieuniknione :-)
Łukasz Mantiuk: Co dalej, co teraz porabia Ewa Szlachcic i jej zespół?
- Ewa Szlachcic: W tym momencie rozpoczęłam pracę nad dwoma utworami w różnej względem siebie oraz poprzedniej płyty stylistyce. Oba stanowią efekt zaangażowania producentów o międzynarodowym doświadczeniu, oraz tego, co zostało po Way No Way (potencjału w osobach Adama Marcinkowskiego i Bartka Hołowni).Utwory powinny pojawić się wiosną… Tylko czy ona kiedykolwiek nadejdzie?!? ;-)
Łukasz Mantiuk: Jakie są Twoje/Wasze plany na rok 2013?
- Ewa Szlachcic: Dobra zabawa i szczęśliwe życie J A zapewni to wydanie 2go albumu i dłuuuuuga trasa koncertowa.
Łukasz Mantiuk: Na swoim Facebooku kilka dni temu napisałaś „Trzymać w ręku/uchu demo nowego projektu” – zdradzisz nam więcej szczegółów na ten temat?
- Ewa Szlachcic: Mówią że kobieta zmienną jest i taka też będzie nowa muzyczna odsłona „Ewy”. Niech będzie! Zdradzę kilka niusów.Rozpoczęłam współpracę z Chrisem Aikenem – przesympatycznym Kanadyjczykiem, na co dzień współpracującym m.in. z Edytą Górniak. Chris to ekspert przez duże „E” doskonale czujący potrzebę Ewolucji.. Kończymy właśnie prace nad utworem o tytule „Wracam”. Jest to niezwykle kobieca opowieść osadzona w nowoczesnej stylistyce muzycznej.. Na razie singiel, a w planach cała płyta…Moje drugie „ja” eksperymentuje z muzyką taneczną. W ostatnim czasie kilkakrotnie miałam przyjemność występować w stylistyce klubowej i.. zainfekowałam się taką muzyką. A ponieważ los na mej drodze postawił eksperta w dziedzinie tejże muzyki (wielokrotnie nagradzanego w Polsce oraz w USA).. Jestem bardzo ciekawa finalnego efektu tego flirtu…
http://www.youtube.com/watch?v=_JzL6nAOfYM



