Must Be the Music 7 – poznaj uczestników. Wywiad z Asią Ash

Asia Ash nie jest nową postacią na polskim rynku muzycznym. Z powodzeniem działa na niej już od kilku lat. W programie zaprezentowała klubowy cover piosenki Move Over z repertuaru Janis Joplin i zachwyciła jurorów. Przeczytajcie, co sądzi sama wokalistka o udziale w tym programie.

Łukasz Jaćkiewicz: Kim jest Asia Ash? Opowiedz coś o sobie

Asia Ash: Asia Ash to performerka zakochana w muzyce klubowej. Nazywam też siebie wokalistką Live Actową, ponieważ większość moich występów odbywa się w klubach, gdzie mam okazję występować z DJ-ami. Mam za sobą setki występów, dlatego scena to mój drugi dom, bycie na niej, zwłaszcza ze zdolnymi muzykami czy DJ-jami, dostarcza mi niesamowitą adrenalinę i poczucie szczęścia.

Łukasz Jaćkiewicz: Kiedy byłaś małą dziewczynką marzyłaś o…

Asia Ash: Odkąd pamiętam, marzyłam tylko o jednym… śpiewać i tworzyć muzykę. Dzięki muzyce dostarczać ludziom niezapomnianych przeżyć, sprawiać żeby się uśmiechali lub zwyczajnie się wzruszali. Muzyka dotyka serc, nie znam nikogo kto byłby na nią obojętny.

Łukasz Jaćkiewicz: Gdyby nie muzyka to…

Asia Ash:Może własna agencja artystyczną. Kręci mnie ta cała otoczka, wokół organizacji sesji zdjęciowych, klipów, nagrań. W przyszłości bardzo chciałabym pomagać młodym, zdolnym artystom, do tej pory sama zajmowałam się promocją Asi Ash pełniąc funkcję artysty i menagera, dzięki czemu wiele się nauczyłam. Chciałabym to kiedyś wykorzystać w pracy z innymi artystami.

http://youtu.be/UccUj8Qd-s0

Łukasz Jaćkiewicz: Na polskim rynku muzycznym nie jesteś nową postacią. Z sukcesami działasz od kilku lat, skąd pomysł na wzięcie udziału w tym programie?

Asia Ash: Tak naprawdę do ostatniej chwili nie byłam pewna czy pojawię się na castingu do programu. Nawet przed samym wyjściem, na scenę rozglądałam się którędy by tu uciec ;) Jednak moi koledzy z zespołu skutecznie mnie zatrzymywali, przekonując że warto! Program „Must Be The Music” to nie jest zwykły talent show, to miejsce gdzie można zaprezentować swoją własną twórczość, wyjść i zagrać z bandem swoją własną wersję piosenki. Nie pojawiłabym się w programie, który jest konkursem karaoke, ponieważ mam już pomysł na siebie, chcę go tylko teraz pokazać szerszej grupie odbiorców. Czy mnie pokochają to już inna kwestia ;)

Łukasz Jaćkiewicz: Spodziewałaś się tak dobrego odbioru muzyki klubowej w „Must be the Music”?

Asia Ash: Aż tak wspaniałych opinii jurorów się nie spodziewałam. Usłyszeć od Kory czy Piotra Roguckiego tak miłe słowa, to było coś! Zwłaszcza, że bardzo cenię ich dorobek artystyczny.

Łukasz Jaćkiewicz: Na czyjej opinii najbardziej Ci zależało, a kto Cię kompletnie zaskoczył?

Asia Ash: Bardzo zależało mi na opinii wszystkich jurorów. Każdy z nich to ekspert w swoim fachu. Najbardziej profesjonalne jury jeśli chodzi o programy typu talent show. Był to też jeden z czynników dla którego zdecydowałam się wziąć udział w programie. Jak być ocenianym, to przez najlepszych!

Łukasz Jaćkiewicz: Masz za sobą już kilka singli, które podbijały klubowe parkiety. Myślisz już o płycie? Czym nas na niej zaskoczysz i co na niej pokażesz?

Asia Ash: O płycie nie tylko myślę, ale już ją nagrywam. Pierwszy zapowiadający ją singiel jest już gotowy, czekamy na odpowiedni moment by go zaprezentować. Do tej pory nagrywałam w języku angielskim, tym razem wszystkie utwory będę po polsku. Można się spodziewać klubowego bitu, podszytego brzmieniem gitar i dużo dobrych, zapamiętywalnych melodii.

Łukasz Jaćkiewicz: Obecnie promujesz swój nowy singiel Move Over, który jest coverem piosenki Janic Joplin. Skąd taki pomysł i na singiel i na łączenie styli muzycznych?

Asia Ash:  Często wykonywałam ten utwór w klubach, podczas moich live actowych występów. Po reakcjach ludzi, zauważyłam że odbiór jest bardzo pozytywny. Bodźcem do nagrania „Move Over” był także program „Must Be The Music”, podczas prób z zespołem poczuliśmy że utwór ma niesamowitą energię i postanowiliśmy nagrać go w naszej unowocześnionej wersji.

Łukasz Jaćkiewicz: Zdobyłaś nagrodę dla najlepiej zapowiadającej się wokalistki na gali Eska Music Awards. Niewątpliwy sukces czy duży kredyt zaufania? Co się zmieniło po tej gali?

Asia Ash: Z całą pewnością był to kredyt zaufania, jaki dostałam od publiczności. Wtedy jeszcze jednak byłam artystką bardziej odtwórczą, wciąż szukającą swojej drogi muzycznej. Od tego czasu moje poszukiwania przyniosły mi nagranie 6 teledysków i zagranie wielu koncertów. Nagroda umożliwiła mi rozpoczęcie prawdziwego życia koncertowego, dzięki czemu dziś wiem co chcę ludziom przekazać na scenie.

Łukasz Jaćkiewicz: Gdybyś miała wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był i dlaczego właśnie oni?

Asia Ash: Ostatnio jestem pod wielkim wrażeniem Jamesa Arthura, który powala mnie swoją naturalnością i tym, jak bardzo wczuwa się w każdy swój performance. Zauroczyłam się nim jak jakaś nastolatka, a myślałam, że mam to już dawno za sobą ;) Poza nim niesamowitą inspiracją są także Sam Smith czy Katy B.

Łukasz Jaćkiewicz: Załóżmy, że wygrasz „Must be the Music”, co zmieni się w Twoim życiu?

Asia Ash: Będę jeszcze więcej koncertować :) Bo w końcu o to chodzi, żeby spędzić życie na deskach sceny!

Dziękujemy za odpowiedzi i życzymy powodzenia w dalszej części programu

Wywiad przeprowadził Łukasz Jaćkiewicz

Czytaj również