Ellie Goulding to obecnie jedna z najjaśniejszych gwiazd popowej sceny muzycznej na świecie. Na koncie ma takie hity jak m.in. Love Me Like You Do, Burn czy I Need Your Love. Ale czy ktoś jeszcze pamięta skromną Ellie z początków jej kariery? W 2011 roku cały świat usłyszał o niej za sprawą genialnego utworu Lights. Niektórzy nie kojarzą jednak innych utworów z debiutanckiej płyty artystki i z jej reedycji, czyli Bright Lights. Jeśli ten tytuł niewiele Wam mówi, to zdecydowanie dobry moment na nadrobienie muzycznych zaległości!

Brytyjska wokalistka zaczynała jak każdy artysta, od małych kroków. Na szczęście szybko stała się muzycznym odkryciem w Anglii i podpisała umowę z Polydor Records, gdzie wydała najpierw debiutancką EP-kę, a rok później pierwszy pełnowymiarowy album Lights. Od tej pory kariera Ellie była pasmem sukcesów: jej album zadebiutował na pierwszym miejscu listy UK Chart, tytułowy singiel dotarł do drugiego miejsca listy Billboard Hot 100, a sama artystka miała okazję zaśpiewać nawet na królewskim ślubie. Dobra passa trwa nadal, jednak da się zauważyć, że od roku 2011 styl Goulding znacznie ewoluował. Od tego czasu do jej dyskografii dołączyły dwa albumy: Halcyon oraz Delirium. Między jej pierwszym albumem a ostatnim jest duża przepaść. Czy eksperymenty i zmiany wyszły artystce na dobre?
Przyznam, że album Bright Lights to płyta, do której bardzo lubię wracać i mam duży sentyment. Kiedy usłyszałam po raz pierwszy Lights, wiedziałam, że to nie będzie artystka typu one hit wonder. Poświęciłam wtedy chwilę, poszukałam i pokochałam większość jej wtedy wydanych utworów. Na reedycji debiutu Ellie znalazło się aż siedemnaście utworów. Biła od nich skromność, szczerość i przede wszystkim talent. Goulding wyróżnia się na rynku muzycznym nietuzinkowym głosem, który zachwycił już wielu. Teraz artystka poszła w stronę bardziej komercyjnego i elektrycznego popu. Czy to dobrze? Nie potrafię tego stwierdzić obiektywnie, ale według mnie Delirium to najsłabsza płyta jaką dotychczas nagrała. Patrząc na to, jak zaczarowała fanów utworami takimi jak Starry Eyed, Your Biggest Mistake czy The Writer, zdecydowanie wolę tę wersję wokalistki.
Ellie Goulding na Bright Lights zamieściła utwory bardzo różne. Moje ulubione to ballady, które potrafią wzruszać – delikatny i dziewczęcy głos wokalistki bardzo do nich pasuje. Szczególnie zachwyciły mnie utwory: The Writer i Your Song. Ten drugi to piękny, melancholijny cover piosenki z repertuaru Eltohna Johna. Są też piosenki z chwytliwym refrenem takie jak Every Time You Go czy Your Biggest Mistake. Jeśli raz ich posłuchacie, te melodie szybko nie wyjdą Wam z głowy! Zwiastunem kierunku w jakim Ellie podążała już na krążku Halcyon może być energiczna, taneczna piosenka Animal, która zdecydowanie wyróżnia się z zestawu tych kilkunastu utworów.
Jeśli Ellie znacie tylko z nowszych utworów takich jak Love Me Like You Do, Something In The Way You Move czy On My Mind, zachęcam Was żebyście zapoznali się z wcześniejszymi piosenkami tej artystki. Moim zdaniem to właśnie płyta Bright Lights najlepiej oddaje jej talent, wrażliwość i muzykalność. To album, który mimo upływu lat wcale nie stracił, a po latach dostrzegam w nim nawet więcej zalet. Pozostaje tylko pytanie, jak będzie wyglądał kolejny album wokalistki. Ja mam nadzieję, że choć w małym stopniu wróci do swoich muzycznych korzeni!


Też wolę Ellie z czasów Lights/Bright Lights, ale Halcyon też uwielbiam ☺
Tęsknię za twórczością Ellie z czasów tej płyty. Nie wiem czy bardziej powinienem współczuć sobie i tym którzy patrzylina to jak Ellie zmieniła się po Halcyon (według mnie jej najlepszą plyta) czy bardziej tym którzy nie znają w ogóle początków jej kariery
Podpisuję się pod tym. Od Ellie z Bright Lights i Halcyon zdecydowanie czuć więcej emocji i szczerości niż od tej z Delirium.
Wielokrotnie powtarzała, że czwarty album będzie swoistym powrotem do korzeni więc trzymam kciuki ?
Obiektywnie Halcyon to magnum opus Ellie, ale dla mnie Bright Lights (a głównie samo Lights) pozostaje ulubionym albumem, a Guns and Horses najlepszym jej utworem
Tez zdecydowanie wolę pierwszy album Ellie od ostatniego ale jeśli o Delirium chodzi to polecam posłuchać „heal” i „winner”. To są takie perełki które nie pozwalają zapomnieć o starej dobrej Ellie :D
Sandra
XDDDE
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.