Throwback Review: Alexander Rybak – Fairytales (2009), recenzja Karoliny Babik

10 lat temu ujmujący skrzypek i wokalista podbił serca Europejczyków utworem Fairytale. Zdobył rekordową liczbę głosów i w spektakularny sposób wygrał Konkurs Piosenki Eurowizji. Czy poza tytułową kompozycją, album Alexandra Rybaka sprzed 10 lat zawiera i inne, rozkochujące w sobie od pierwszego przesłuchania muzyczne pozycje? Zapraszam w podróż w czasie z muzyką ulubieńca Europy 2009 roku.

Alexander Rybak to jedna z tych postaci w świecie muzyki, nad którą niezmiennie ubolewam. Ogromny talent i równie ogromne jego niedocenienie. Znakomicie gra na skrzypcach, śpiewa w kilku językach, pisze teksty, komponuje. Wzór człowieka orkiestry. Niestety, po tym jak eurowizyjny szał się skończył, zaczęła też wygasać gwiazda białorusko-norweskiego artysty.

Dziś skupmy się na jego pierwszym i najpopularniejszym zarazem wydawnictwie – Fairytales. Otwiera je piękna kompozycja, Roll With The Wind, momentalnie wprowadzająca nas w klimat albumu – mieszanki popu z folkiem. Oczywiście na pierwszy plan w warstwie instrumentalnej wychodzą skrzypce. W klipie do utworu możemy oglądać zachwycające norweskie krajobrazy, podkreślające jego swojskość.

Kolejna pozycja na płycie to niezapomniane Fairytale. Wciąż, pod filmami do piosenki na YT, możemy znaleźć mnóstwo komentarzy, podkreślających, że to najlepszy utwór w historii Eurowizji. W stu procentach podzielam to zdanie. Do dziś pamiętam konkurs z 2009 roku, kiedy już dosłownie po krótkim fragmencie piosenki wiedziałam, że to właśnie energiczne, niesamowicie chwytliwe Fairytale podbije serca Europejczyków.

Dolphin to ujmująca ścieżka, z cudownym intrem, zagranym przez, jakżeby inaczej, skrzypce. Wolniejsze, mniej optymistyczne lirycznie zwrotki, z wstawkami dźwięków elektronicznych w tle, przechodzą w bardziej pozytywne, zarówno w słowach jak i dźwiękach, fragmenty refrenu. Plus ta solówka skrzypiec… Coś absolutnie cudnego! Kiss And Tell rozpoczyna dla odmiany pianino. Szczególnie podoba mi się tu wokal Rybaka, który rozkwita przede wszystkim w bridge’u, pokazując nieco więcej z dość bogatej skali.

Funny Little World to maksymalnie uroczy kawałek. Alexander wykorzystuje kolejne możliwości skrzypiec, które zdają się brzmieć w tym utworze jak ukulele, gdy muzyk gra bez smyczka, szarpiąc struny palcami. Dodajmy do tego maksymalnie chwytający za serce tekst: „I have to say it’s new to me / This feeling in my heart /Guess I’ve been kind of lonely / And you’ve been kind of smart”. Rybak zdecydowanie wie, jak rozkochać w sobie żeńskie grono słuchaczy!

If You Were Gone to piękne wyznanie miłości, oprawione w dość mało optymistyczną, jak na wyrażenie takich uczuć, warstwę dźwiękową. Tworzy to ciekawy kontrast z poprzednimi, może wręcz przesłodzonymi dla niektórych, piosenkami. Dodatkowo, wprowadza w nastrój następnej, melancholijnej i wzruszającej pozycji – Abandoned. Pianino w piękny sposób otwiera utwór i współpracuje w pełnej harmonii ze skrzypcami oraz emocjonalnym wokalem Rybaka, opowiadającym tym razem nie o spełnionej miłości, a porzuceniu.

Ostatnia autorska ścieżka – 13 Horses – jest propozycją niezwykle poruszającą. Na pierwszy plan utworu wychodzi tekst, opowiadający historię tytułowych 13 koni, której wydźwięk wraz z każdymi kolejnymi, bardziej i bardziej przygnębiającymi fragmentami, wzmacniany zostaje przez coraz wyraźniejszą muzykę oraz zyskujący na sile głos piosenkarza. Dopasowanie tej kompozycji pod każdym względem – lirycznym, instrumentalnym, wokalnym – to absolutny majstersztyk.

Jedną z ostatnich ścieżek na albumie jest instrumentalny cover – Song From A Secret Garden, irlandzko – norweskiego duetu Secret Garden. Bez zaskoczenia, główną rolę pełnią tu skrzypce. Brak słów, brak wokalu, mimo to kompozycja zaczarowuje słuchacza i pozwala skupić się w pełni na instrumentalnym talencie Rybaka.

500 Miles to kolejny cover, tym razem piosenki I’m Gonna Be (500 Miles), autorstwa szkockiego duetu The Proclaimer. To jeden z niewielu przypadków w muzyce, kiedy moim zdaniem cover wypada lepiej niż oryginalna wersja utworu. Energiczne, folkowe dźwięki i dość delikatny wokal Alexandra, idealnie wpasowują się w charakter pozytywnego utworu, który w oryginalne jest nieco tłumiony. Tłumiony przez wręcz trochę szorstkie wokale i odrobinę za mocne brzmienie instrumentów – gitary oraz perkusji.

Ostatnia ścieżka na wydawnictwie, to cover Vocalise rosyjskiego kompozytora Rachmaninoffa. Jakimś cudem, połączenie kolejnego klasycznego utworu, z popowo-folkowymi ścieżkami, wyszło muzykowi naprawdę dobrze.

Fairytales to jeden z tych albumów, do których regularnie wracam. Rybak pokazał, że poza znakomitą piosenką eurowizyjną, ma także wiele innych interesujących pozycji w zanadrzu. Niestety, dla większości słuchaczy, białorusko – norweski twórca pozostaje tylko i wyłącznie autorem Fairytale. Trzymam kciuki, aby świat muzyki dał jeszcze wykazać się, na szerszą skalę, temu wspaniałemu artyście. Nie muzykowi, ale artyście z krwi i kości.

Czytaj również