Gdy ponad dwa lata temu pisałam recenzję, wówczas ich najnowszego krążka, I Like It When You Sleep, for You Are So Beautiful yet So Unaware of It, zastanawiałam się czy na następnej płycie grupa The 1975 będą nas w stanie czymś jeszcze zaskoczyć. Ogromne nadzieje pokładałam w myśl, że tak. Pierwsze zapowiedzi wydanego 30 listopada wydawnictwa były bardzo obiecujące. Jednak, jak to w życiu bywa – wyobrażenia zderzyły się z rzeczywistością. Czy moje obawy okazały się słuszne?
The 1975 to brytyjski zespół, w skład którego wchodzą odpowiednio: Matthew Healy (wokal, gitara), Adam Hann (gitara), George Daniel (perkusja), oraz Ross MacDonald (bass). Panowie na swoim koncie mają już dwa albumy studyjne, The 1975 (2013) oraz I Like It When You Sleep, for You Are So Beautiful yet So Unaware of It (2016). 30 listopada do tego grona dołączył ich trzeci krążek, przewrotnie nazwany A Brief Inquiry Into Online Relationships. I od razu warto zaznaczyć, że tym razem mamy do czynienia z subtelną muzyką i bardzo dużą dawką elektronicznych dźwięków.
Na albumie znalazło się aż…15 premierowych piosenek. Moja pierwsza myśl? Wow, ale dużo. W głowie od razu zaczęła kiełkować mi obawa – czy ilość przełoży się na jakość?
Analizę trzeciego albumu The 1975 warto zacząć od przypomnienia singli promujących, które mieliśmy okazję poznać jeszcze przed oficjalną premierą krążka. Szybkie i rytmiczne Give Yourself a Try, chillowe TOOTIMETOOTIMETOOTIME, emocjonalne i ujmujące Love It If We Made It, zaskakujące Sincerity Is Scary z genialnym chórkiem gospelowym (ciekawe zaskoczenie, a te instrumenty dęte!) oraz tanecznym It’s Not Living (If It’s Not With You).
Krążek otwiera kompozycja The 1975 – prawie półtora minutowe preludium. Później mamy ciąg utworów, które w szczególny sposób urzekają. How To Draw / Petrichor z bardzo delikatną, subtelną melodią okraszoną mocniejszymi, elektronicznymi dźwiękami. Ciekawa ballada, w której to właśnie warstwa melodyczna odgrywa największą rolę. W podobnej konwencji utrzymano także przepiękne i spokojne Be My Mistake (wokal Matta jest niesamowity!), magiczne The Man Who Married a Robot / Love Theme z ciekawym “czytanym” tekstem, łagodne Inside Your Mind, czy power balladowe I Couldn’t Be More in Love.
Warto jednak zaznaczyć, że A Brief Inquiry Into Online Relationships ma jakieś wady. Po pierwsze, w niektórych kompozycjach panowie zdecydowanie przesadzili z autotunem. Ogromna szkoda, bo przecież Matt ma taki piękny i subtelny głos! Niestety różne efekty nałożone na jego wokal skutecznie odstraszają. Tak jest m.in. w piosence I Like America & America Likes Me. Po drugie powtarzalność. Na krążku znalazło się wiele ballad – to na plus. Na minus jednak zasługuje fakt, że niektóre z nich są nad wyraz do siebie podobne, przez co słuchacz ma wrażenie zapętlenia. Tak jest np. w przypadku kompozycji Mine i Surrounded By Heads and Bodies. Przy tak długim albumie śmiało grupa mogła z którejś zrezygnować – bez straty dla odbioru całości.
Podsumowując, na trzecim albumie The 1975 znajdziemy wiele pięknych melodii. Panowie pokazali, że wiedzą w którą stronę chcą iść, ale pomimo to, nie zabrakło eksperymentów. Jedne udane, drugie mniej, jednak myślę, że można docenić samą chęć rozwoju. Matt i spółka pokazali, że siła tkwi też w tekstach. W warstwie lirycznej poruszają wiele ważnych dla młodego człowieka kwestii, zdecydowanie czuć autentyczność, co tylko nadaje całemu albumowi wyrazu. Osobiście uważam, że 15 piosenek to za dużo. Kilka z nich śmiało można by z tracklisty wyrzucić bez zbędnej straty dla finalnego wyboru. Jednak oceniając całość nie da się odmówić im jednego – wciąż potrafią robić piękne i przejmujące kompozycje.
