Tęskno zadebiutowało 2 lata temu jako duet złożony z Joannę Longić oraz Hanię Rani. Jednak po wydaniu pierwszego albumu Hani, ich drogi się rozeszły. Jak więc wyszedł album z połowicznym składem?
Od początku istnienia Tęskno, autorką przyświecała idea przywrócenia dźwięków, o których świat zapomniał. Ich album Mi był cudowną, sentymentalną podróżą do analogowych dźwięków i tekstów całkowicie w języku polskim. Po odejściu Hani, wiele osób z ciekawością obserwowały, jak potoczą się dalsze losy zespołu. Na szczęście Joanna nie pozwoliła zakończyć działania projektu i w ten sposób powstało Tęskno.

Tak jak było z poprzednią płytą, uważam że utwory, które ostawiły się tutaj, idealnie wpasowują się w obecną porę roku. Piękne i świeże dźwięki doskonale oddają wiosenną naturę i pierwsze promienie słońca za oknem. Choć w tym albumie zostały wykorzystane również dźwięki komputerowe, to nie zatracił on pierwotnej idei. Z każdego utworów bije bardzo szlachetna prostota i słychać, ile serca zostało włożone w każdą kompozycję.
Zanim jednak można było usłyszeć całość, do internetu trafiło lyric video do piosenki Frajda. Piosenka o apokaliptycznym temacie, idealnie wpasowuje się do obecnej sytuacji, jednak jej tekst jest bardzo pozytywny, a całość ma brzmienie nawiązujące do beztroskich dni dzieciństwa. Samo słowo frajda nie jest już tak często używane, stąd u większości słuchaczy będzie wywoływało wiele wspomnień z przeszłości. Największym plusem zarówno piosenki jak i video jest minimalizm, który w tym wypadku nie wynika z braku umiejętności, ale jest on specjalnie zastosowany i dodaje wiele uroku całości.
Co niezwykle uwielbiam w Tęskno i wyróżnia ich na scenie muzycznej, to to jaką wagę przykładają do dźwięków instrumentalnych. Cudownym przykładem na to jest Znów, które trwa ponad 4 minuty i jest w większości instrumentalne. Joanna wykazuje się jako doskonała kompozytorka i nie zapełnia niepotrzebnie każdej sekundy wokalami. Wręcz przeciwnie, w tej piosence ludzki głos jest bardziej instrumentem niż osobnym narzędziem. Godne podziwu jest to, że jest to zespół, który chce podkreślić jaką wartością jest warstwa instrumentalna i jest w stanie poświęcić temu prawie całą piosenkę.
Każdy utwór jest unikatowy i inny, a jednocześnie są bardzo spójne i pasują do siebie jak puzzle. Płyta idealnie brzmi słuchana od początku do końca, ale też jako osobne piosenki, nie tracą na wartości. Co zachwyca mnie pod względem lirycznym, to wyjątkowa prostota i zabawa słowem. Dlatego szczególnie urzekło mnie Inny Nikt, który pod względem tekstu jest bardzo proste, a jednak dzięki temu, słowa śpiewane mają jeszcze większy wydźwięk. Warto też wsłuchać się w tekst i przesłanie Między Nami, które mimo prostoty mają dużo uniwersalnej prawdy.
Kolejna płyta Tęskno, mimo że w trochę innym składzie, jest tak samo dobra jak pierwsza. Można by się zastanawiać, na ile płyt wystarczy jeszcze zapomnianych melodii, ale drugi album zespołu pokazał, że jest ich dużo więcej, niż nam się wydaje i zespół przypomina kolejne rozwiązania, które mają dla nas wartość sentymentalną. Połączenie cudownych, pełnych wrażliwości i niezwykle dopracowanych kompozycji z prostymi, lecz bardzo wartościowymi testami, to przepis Tęskno, na utwory, których nie zapomnimy na długo.
- Data premiery: 17 04 2020
- Single: Frajda
Frajda
A cappella
Między nami

