Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 213)

Share This Post

Powoli kończy się styczeń, za oknem śnieg i lekkie temperatury na minusie. Atmosferę chcą Wam ocieplić jednak nasi redaktorzy. Karolina, Kasia i Darek przygotowali dla Was swoje ulubione utwory ostatnich dni.

Dariusz Kozera

Ariana Grande – 7 rings

Pomimo iż uwielbiam Arianę Grande od dawna, to nie spodziewałem się, że będzie mnie ona w stanie aż tak bardzo zaskoczyć. Singiel 7 rings od dnia premiery rozbrzmiewa w moich słuchawkach co najmniej kilkanaście razy dziennie. Wręcz nie mogę się doczekać aż będe mógł go usłyszeć na żywo w trakcie wrześniowego koncertu Ariany w Krakowie.

Fleur East – Favourite Thing

Pamiętacie jeszcze autorkę hitu Sax? Na początku miesiąca Fleur East wydała swój pierwszy singiel po długiej przerwie. Dziewczyna zaczęła swoją muzyczną podróż z nową wytwórnią i najwyraźniej odnalazła swoje brzmienie. Favourite Thing szybko wpadło mi w ucho i raczej na długo pozostanie na mojej playliście.

Lauren Jaurequi – More Than That

Szczerze powiedziawszy od początku istnienia zespołu Fifth Harmony wiedziałem, że potencjał na udaną solową karierę mają Camila oraz Lauren. Ta pierwsza osiągnęła już naprawdę dużo i udowodniła mi, że dobrze ją oceniłem. Ta druga wprawdzie dopiero się rozkręca, jednak już zdołała mi zaimponować. Po takich zapowiedziach nie mogę się doczekać pełnego albumu od pani Jaurequi.

Tiffany Young – Born Again

Ci z Was, którzy słuchają kpopu albo znają przynajmniej zespół Girl’s Generation z pewnością kojarzą Tiffany. Dziewczyna postawiła na solową karierę w USA i w miniony piątek zaprezentowała światu singiel przewodni z nadchodzącej EPki. Osobiście uwielbiam kierunek, jaki obrała wokalistka i liczę na to, że cały minialbum będzie utrzymany w podobnym klimacie.

Hyolyn – See Sea

Na koniec postanowiłem zaprezentować Wam fragment muzycznego świata, który jakiś czas temu zdominował u mnie muzykę zarówno polską, jak i tą typową zagraniczną. Hyolyn była pierwszą kpopową artystką, której zacząłem słuchać, a dokładniej zespołu którego była liderką. Teraz z dumą śledzę rozwój jej solowej kariery oraz wytwórni, którą otworzyła.

Karolina Babik

The 1975 – Sincerity Is Scary

To zdecydowanie mój ulubiony kawałek z najnowszego albumu Brytyjczyków. Genialny tekst, wokal Matty’ego doskonały jak zawsze i te partie dęte… Zapętlam w nieskończoność!

Troye Sivan – My My My!

Muzyka Troye’a towarzyszy mi od czasów, gdy jeszcze nie miał na koncie albumu i znany był z kanału na YT. Niezmiernie cieszę się więc, że w końcu będę miała okazję wysłuchać jej na żywo w naszym kraju! My My My to jeden z moich faworytów wśród twórczości Australijczyka, którego na pewno nie zabraknie na jego występie na OWF!

Foals – Exits

Foals nie zawiedli! Nieco bałam się tego, jak wypadnie nowy materiał od grupy. Niepotrzebnie. Exits trwa ponad 6 minut i od początku do końca hipnotyzuje słuchacza. Syntezatorem, wokalem, gitarą. Ze zniecierpliwieniem czekam na kolejne nowości od Brytyjczyków.

Two Door Cinema Club – Bad Decisions

Uwielbiam wracać do twórczości Two Door Cinema Club. Wyjątkowy, wysoki wokal Alexa, wykorzystanie elektroniki w nienachalny sposób i świetna gitara w trakcie bridge’a całkowicie mnie kupują!

Hozier – Almost (Sweet Music)

Uwielbiam tego Pana i zawsze z utęsknieniem oczekuje na kolejne nowości od niego. Jeden z moich ulubionych głosów na rynku ponownie wyśpiewuje nam klimatyczną piosenkę o ciekawym (jak to u niego bywa) tekście. „The same kind of music haunts her bedroom
I’m almost me again, she’s almost you”. Coś cudnego!

Kasia Dudzik

  1. Clock Machine – Prognozy

Tej piosence nie można nic zarzucić, jest po prostu świetna. Zapowida trzeci album formacji, oczekwinia są zatem bardzo wyskie. Can’t wait.

Mery Spolsky – Wrzesień (Nie Zrób Mnie w Konia, Au!)

Już niedługo będę miała okazję posłuchać Mery na żywo. W moim zestawieniu nie mogło zatem zabraknąć piosenki, która jedną z moich ubionych z płyty Miło Było Pana Poznać.

Bownik – Stalowe BMW

Dopiero od kilku dni przesłuchuję kawałki zespołu Bownik, jednak już teraz z czystym sumieniem mogę go polecić. Tekst, warstwa muzyczna oraz wokal Michała Bownika – wszytskie te elemnty zostały dopracowane i świetnie ze sobą współgrają.

Klaus Mitffoch – Jezu, jak się cieszę

Jak ja lubię wracać do tego utworu. Zespół w oryginalnym składzie wydał zaledwie jeden album, jednak uważany jest on za jeden z najważniejszych polskich albumów rockowych z końca XX w.

Panic! At The Disco – High Hopes

Energiczny, motywacyjny utwór. Takim pozytwynym akcentem zakończę swoje zestawienie. Enjoy!

spot_img

Related Posts

Cztery dodatkowe koncerty w Polsce w ramach trasy „STING 3.0”!

Po serii wyprzedanych koncertów i entuzjastycznych recenzjach w Europie,...

Wiktor Waligóra wystąpił w Katowicach. Fotorelacja Sławomira Dudy

16 października Wiktor Waligóra wystąpił w katowickim Królestwie w...