Tego słuchamy: Utwory, których nie możecie przegapić (Tydzień 82)

0
150

W gorączce mistrzowskich emocji wędruje do nas kolejne wydanie Tego Słuchamy. Swoje piątki dzisiaj prezentują Kasia, Darek i Paweł. Jesteście ciekawi ich wyborów?

Dariusz Kozera

Nick Jonas – Unhinged

Najnowszy album jednego z braci Jonas ukazał się w miniony piątek. Cała płyta przypadła mi do gustu, jednak w szczególności mogę polecić kawałek Unhinged. Nick w końcu zaprezentował wszystkie swoje zdolności w wolnym numerze i pokazał, że nadaje się do czegoś więcej niż tylko tanecznych i szybkich kawałków.

Clean Bandit feat. Louisa Johnson – Tears

Zespół Clean Bandit w końcu powrócił. Przyznam szczerze, że brakowało mi już trochę ich muzyki. Cieszę się, że do nowego singla zaprosili zwyciężczynię ostatniej edycji programu X Factor UK. Louisa w końcu mogła udowodnić, że ta wygrana w pełni się jej należała. Wokalistka świetnie wpasowała się w klimaty zespołu, co dało nam kawałek, obok którego nie można przejść obojętnie.

Fifth Harmony – Dope

Najnowsza płyta Fifth Harmony była dla mnie lekkim rozczarowaniem. Na szczęście znalazło się na niej kilka utworów do których z chęcią wracam. Jednym z nich jest właśnie Dope. Dziewczyny w końcu brzmią jak zespół, a nie 5 solowych wokalistek, które śpiewają razem jeden utwór. Brawa należą się głównie Lauren, która urzekła mnie swoimi solówkami.

Ariana Grande – Moonlight

Ariana w całości kupiła mnie swoim nowym albumem. Moim zdaniem jest on naprawdę bliski perfekcji i pokazuje, że wokalistka wciąż się rozwija i staje coraz lepsza. Na szczęście na Dangerous Woman nie zabrakło śladów dawnej twórczości Grande. Mówię tutaj o kawałku Moonlight, który jest doskonałym otwarciem całej płyty. Idealne połączenie piosenkarki za czasów Yours Truly z domieszką dojrzałej i niebezpiecznej kobiety.

Lea Michele – If You Say So

W oczekiwaniu na drugi album gwiazdy serialu Glee postanowiłem wrócić do jej debiutanckiego wydawnictwa. Może i Louder nie odniosło sukcesu, jednak moim zdaniem zawiera w sobie kilka perełek, które zasługują na rozgłos. Jedną z nich jest właśnie If You Say So. Świetny tekst z przesłaniem, stonowana muzyka i rewelacyjny wokal. Na dokładnie takie piosenki czekam w związku z nowym albumem Michele.

Katarzyna Turowicz

Jean Michel Jarre feat. Pet Shop Boys – Brick England

Pionier. Prekursor. Wizjoner. Jean Michel Jarre, bo o nim właśnie mowa, niedawno wydał kontynuację concept albumu noszącego tytuł Electronica. W gronie muzyków, których Jarre zaprosił do współpracy, znalazła się formacja Pet Shop Boys. Efektem połączenia ich sił jest niesamowity utwór. Brick England znajduje się na trackliście drugiej części krążka i niewątpliwie stanowi bardzo mocny punkt tego wydawnictwa.

Daniel Bloom feat. Tomek Makowiecki – Heartbreakers

Pozostając w sferze muzyki elektronicznej i jej klimacie lat ’90 minionego stulecia. Heartbreakers to utwór pochodzący z ostatniego studyjnego albumu Daniela Blooma zatytułowanego Lovely Fear. Zaproszenie do współpracy nad tym krążkiem Tomka Makowieckiego było bardzo dobrym posunięciem, czego dowodem jest m.in. utwór Heartbreakers łączący dość szybki rytm z jego hipnotyzującym wokalem.

PJ Harvey – The Community of Hope

Muzyczny reportaż – to chyba najbardziej treściwy i skondensowany opis najnowszego krążka PJ Harvey. Album The Hope Six Demolition Project to pewnego rodzaju dziennik z podróży artystki m.in. po Kosowie, Afganistanie, stolicy Stanów Zjednoczonych. PJ Harvey przeżyła ten album, dotknęła go bardzo głęboko. Muzyka nierzadko właśnie tego wymaga.

Blondie – Accidents Never Happen

Weterani punk-rockowej sceny. Album Eat to the Beat to czwarty studyjny krążek amerykańskiej grupy Blondie wydany w 1979 roku. Bardzo szybki rytm narzucany przez perkusję w niesamowity, niemal niespotykany sposób idealnie łączy się ze spokojnym, wolniejszym wokalem Debbie Harry oscylującym w niższych rejestrach. Ten mało popularny zabieg znalazł idealne zastosowanie w Accidents Never Happen.

Hey – Historie

Dzisiejsze zestawienie zamyka drugi singiel pochodzący z najnowszego albumu grupy Hey. Historie stanowią fantastyczny kontrast dla Prędko, prędzej, pierwszego singla z krążka. Spokojna ballada z kojącym tekstem oprawionym w delikatny wokal Kasi. W prostych słowach trudny przekaz.

Paweł Markiewicz

Shura – What’s It Gonna Be?

Lepiej przyjrzycie się tej dziewczynie i dobrze ją zapamiętajcie. Niespełna za miesiąc do sprzedaży trafi jej debiutancki album, który może namieszać. What’s It Gonna Be? to najprawdopodobniej ostatnia piosenka, którą usłyszeliśmy przed premierą krążka. Shura wokalnie przypomina trochę Madonnę, a muzycznie łączy lata 80 z nutą elektroniki. Posłuchajcie, a nie pożałujecie. Shure muzycznie wspierają chłopaki z Y&Y i Ellie Goulding.

Christina Aguilera – Bionic

Niedawno minęło 6 lat od premiery krążka, który wpłynął na to, jak brzmi dzisiejsza muzyka. Christina świetnie sprawdziła się w klimatach elektroniki, a jej wokal idealnie wpasował się w muzykę. Prawdziwe cudo, które odniosło znikomy sukces.

Marina And The Diamonds – Starring Role

Płyta Electra Heart przez wielu jest krytykowana, a według mnie, to najlepsze wydawnictwo Mariny. Kocham głos wokalistki i teksty, które pisze. Starring Role jest ostatnio bliskie memu sercu i potrafię zapętlać go przez kilka godzin. Szkoda, że Marina i jej diamenty nie powrócą już do tych klimatów…

Paloma Faith – The Bigger You Love (The Harder You Fall)

Drugiej takiej Pani jak Paloma nie znajdziecie. Nawet gdybyście chodzili ze świecą, to nie znajdziecie. Faith jest jak wino, im starsza tym lepsza. Wciąż niedoceniona, a kilkakrotnie udowodniła, że potrafi i zasługuje na uwagę. The Bigger You Love to prawdziwy majstersztyk na krążku APC i chętnie do niego wracam.

Broods – Heartlines

Moje dzieciaczki wydały drugi singiel, który jest fantastyczny. Słowa powstały we współpracy z Lorde i to one wiodą tu prym. Mocno emocjonalny kawałek, nie przesadzony, nie udziwniony. Na myśl po przesłuchaniu przyszła mi od razu debiutancka płyta rodzeństwa Nott. Jeżeli drugi krążek będzie trzymał taki poziom jak single, to jestem zachwycony.